Panowie, a kim Wy jesteście, by dawać takie sądy? Nie uważacie, że użycie nomenklatury na poziomie "choroba", "patologia" i innych podobnych wyrazów, jest krzywdzące?
Bardzo negatywnie nacechowaliście dane zjawisko.
Jeśli jest to dla kogoś sposób funkcjonowania, sprawia mu radość i gwarantuje spełnienie, czy to jest złe? Owszem, można zauważyć tu pewne zachowania niwelujące interakcje społeczne, jednakże nasze społeczeństwo wciąż się zmienia. Może powinniśmy traktować sztuczną inteligencję, pewne formy stworzone przez nas, jako oddzielne byty?
Poruszyliście temat z pogranicza psychologii, antropologii kulturowej i innych nauk społecznych, więc dlatego uznałem, że się wypowiem. Temat ciekawy, jednak bardzo mi się nie podoba negatywne nacechowanie materiału.