Przeszedłem, żebyście Wy nie musieli. Chain of Command: Eastern front to bardzo zły rts, przejmujący najgorsze cechy gatunku. Proste cele misji i brak urozmaiceń klasyfikują ją bardziej jako symulator rozmieszczania jednostek po mapie niż, pełnoprawny twór związany jakkolwiek ze strategią. Całe 16 misji polega oczywiście na eliminacji przeciwników z góry wstawionych na biednie wyrenderowaną powierzchnię. Brak jakiejkolwiek sztucznej inteligencji skutkuje tym, że wróg reaguje tylko gdy ma nas w zasięgu i rozgrywka polega na wysłaniu piechoty w formie zwiadu i ostrzał z pojazdów. Niby to samo co w serii blitzkrieg, ale tutaj zrealizowane po prostu skandalicznie. Siły niemieckie z którymi walczymy, nie posiadają nawet prosto wyznaczonych tras zwiadu. Konwoje wstawione przez twórcę misji stoją tak jak to zrobił i nie wykonują żadnych ruchów, czekając na egzekucję. Sama strona audio to kryminał, gdzie nagrane zostały 4 utwory, jeden w menu z motywem armii czerwonej, briefing, porażka i misja. Tak, przez 16 nudnych misji przygrywa ten jeden smętny utwór, dlatego polecam ustawienie muzyki na 0 po pierwszym scenariuszu. Podczas leczenia medyka, ranny żołnierz kaszle xD. Pojazdy prawie nie mają animacji, ruszają tylko wieżą i w zależności, czy to karabin, czy działo następuje rozbłysk lub dymek wraz ze słabym dźwiękiem, pierdem. Jedynym chyba plusem jest ilość jednostek, ale gramy tylko sowietami, strona niemiecka jest niegrywalna. Nie ma czegoś takiego jak potyczka, wiadomo dlaczego, brak szczątkowego SI. Silnik 3D, który miał być plusem strategii tylko pogarsza całość jako grę, tekstury są rozmazane, brzydkie i szare. Nawet wodospady nie mają animacji wody, coś takiego tu nie istnieje. Woda to część całej makiety, tylko niedostępna dla pojazdów. Brak edytora dodatkowo pogarsza sprawę, można by pogrzebać w nim tworząc ciekawsze misje, ale silnik gry nie nadaje się do tego. Przed CoC:EF powstało wiele świetnych strategii i polecam omijać ten twór szerokim łukiem. Dodaje video z jednostkami do wglądu, ale brak jakichkolwiek filmów o tej grze na yt świadczy, że została słusznie zapomniana.
Ciężko obecnie ocenić tą produkcję. Według mnie najlepiej jest zrobić to pod kątem porównania do gier z tamtego czasu, później porównania i racjonalnej oceny jak gra prezentuje się teraz i połączenia tych dwóch relacji w jedno podsumowanie.
Faktem jest, że podczas premiery gra wyznaczała nowe standardy gier akcji 3D. Ponure Liberty City w którym możemy spędzać czas na bardzo wiele sposobów i wykonywać różne misje poboczne stworzyło podwaliny pod tego typu sandboksy.
Prawdą jest, że oprawa i technikalia gry zestarzały się i podczas rozgrywki często będziemy myśleć, że jest nieprzemyślane i toporne, ale to dziadek teraźniejszych gier, ich protoplasta. Warto oddać z tego względu grze hołd, że wyznaczyła nowe standardy rozgrywki i różni twórcy próbowali wzorować się na niej i sprzedawać nam nowe historie i światy.
Mimo, że gra zestarzała się jest nadal grywalna, AI wykonuje najprostsze czynności, ściga, strzela, blokuje się, fizyka cóż, pojazdy i niektóre obiekty oddziałują tak jak w rzeczywistości powinno to mieć miejsce. Soundtrack, oczywiście zawsze jest mocną stroną serii gta, tak jest też tutaj. Fabuła i misje, mogą wydawać sie teraz banalne, pretensjonalne, a główny bohater nie mówi, ale to nie przeszkadza w czerpaniu przyjemności z przebywania w mrocznym świecie gangsterskiego półświatka. Polecam i standardowo jakiś filmik na wzbogacenie posta.
[link]
Jedna z kolejnych gier rodzimych twórców, nie powala, ale dostarcza kilkanaście godzin dobrej zabawy zasiadając za sterami samolotów podczas I Wojny Światowej. Grafika nie powalała już za dnia premiery, ale jest czytelna i nawet dzisiaj nie odrzuciła mnie na drugi koniec pokoju. Ciężko mi obrzydzić warstwę wizualną, gorzej znoszę średnie sterowanie i źle zaprojektowane mechaniki. W tej produkcji miałem nie mały problem z lataniem, mysz kompletnie odpadała i ustawiłem wszystko na klawiaturę. Nie mam joysticka. Plusem istnienia tego tytułu jest to, że City interactive zyskało więcej doświadczenia w tworzeniu zręcznościowych gier samolotowych, dzięki czemu później zyskaliśmy serię combat wings, również przeciętną, ale wyrzucającą nas w inne czasy i linie frontu i dające poznać nowe teatry działań i maszyny. Lecąc na fali nostalgii ciężko nie przypomnieć sobie o tak miłej strzelance w którą ja jak i pewne wielu z was męczyło po szkole. Dla starych wyjadaczy polecam, dla młodych, graczy niekoniecznie, gra nie będzie dla was atrakcyjna.
Wrzucam gameplay z demka, które pobrałem na stronie GRY-Online. Pozdrawiam.
[link]
Gra Rajd na Berlin: tajna broń III Rzeszy to całkiem dobry przykład stworzenia niskobudżetowego fps-a , który jest całkiem znośnym tworem i w który da się grać. Prosta, oszczędna grafika może co prawda zniechęcić, ale same misje są co najmniej udane i estetyczne oraz ciekawe ekrany ładowania i wprowadzenia próbuja nas wczuć w klimat tajnych operacji. Miłym urozmaiceniem jest poszukiwanie tajnych miejsc i zdjęć, a także możliwość przeszukiwania ciał pokonanych wrogów. Arsenał jest skromny i przeciętnie wykonany, ale niektórzy mogą czerpać przyjemność ze strzelania. Osobiście myślę, że jakby dodać tą grę na steama za symboliczny grosz z sakiewki wraz z achievementami, mogła by otrzymać drugą młodość i grono fanów. Warto dodać, że w grze jest tryb multiplayer, który kiedyś działał. Kolejny plus. Poniżej mała prezentacja broni dostępnych w opisywanej grze.
[link]