Pierwszy był Elden i myślałem, że lepiej być nie może teraz dorwałem Demonsy i przyznam, że bawię się chyba nawet lepiej. Cieszę się, że jeszcze tyle gier soulslajkowych przede mną. Korytarzowy styl pasuje chyba nawet lepiej do tej serii, poziomy są genialnie pomyślane a oprawa przepiękna. Wydaje się trudniejsza ale poszczególne poziomy nie są wcale tak długie a uczenie się ich daje mega frajdę. Polecam 9/10
Gra wygrywa fabułą, lubię takie liniowe świetnie napisane przygodówki, pseudo otwarte światy mnie męczą. Tutaj możemy się zrelaksować i cieszyć opowiadaną historią.
Odbiór i immersję zaburza nieco zbieractwo, gra na kilka godzin z małą liczbą przeciwników, po co wprowadzać tak wiele różnych rodzajów amunicji kiedy nie będzie tego gdzie wykorzystać tak samo ulepszeń. Szkoda, że musiałem się na tym skupiać widać, że twórcy chcieli na siłę wydłużyć rozgrywkę. Minusem jest też to, że rycerze wroga mają jeden model twarzy.
Ostatni bos w cale nie jakiś absurdalnie trudny, liczyłem na jakieś drugie stadium do pokonania ale niestety, szybka walka i tyle.
Chętnie zobaczyłbym druga część opowiadającą o podobnych wydarzeniach z czasów Justyniana, możnaby powrócić do tego klimatu jeszcze raz. Polecam 8/10