Obie powieści niedawno przerobiłem a przyznam się że do Diuny zabierałem się od lat. Więc jestem na świeżo z oboma pozycjami. Problem trzech ciał jest niezły jako science fiction a Diuna to wręcz traktat filozoficzny. Jak ktoś lubi naukę szczególnie fizykę kwantową i astrofizykę to opisy w problemie trzech ciał nie nużą a wręcz dają pokaz wykorzystania pomysłów naukowych w powieści. Diuna natomiast mocno odnosi się do psychologii i filozofii. Przez to czasami trzeba mocno się skupić żeby zrozumieć idee wypowiadane przez niektórych bohaterów w diune ale jak powiedział Tomasz Raczek w recenzji do filmu że science fiction nie lubi to książkę czytał z zachwytem bo sposób napisania i język to miód malina. Ogólnie uważam że Diuna jest nie do przeniesienia na ekran ponieważ posiada dwie płaszczyzny akcje i fabułę którą jak najbardziej da się przenieść na ekran ale to właśnie to co myślą i wypowiadają czasami w głowie bohaterowie jest tutaj najważniejsze i najpiękniejsze. Dobrym przykładem są gwiezdne wojny gdzie w starych seriach może nie ma za wiele psychologii ale aktorzy dobrze odegrali emocje natomiast epizody od 1 do 4 to była płytka akcja przez to tak znienawidzona przez fanów.