Porównując sterowanie Princem do sterowania np Larą Croft w TR 2013 można nad tym Księciem zapłakać. Co więcej, jeśli myślicie, że naszym Księciuniem ciężko się biega, spróbujcie nim nurkować :D Sięgnąłem dopiero teraz po tę grę, o dziwo odpaliła się bez problemów na Win7. Przyjemna gierka choć sterowanie i kamera dają w kość. Postanowiłem że ją przejdę, jakem Zagłoba. Coś czego nigdy nie udało mi się zrobić z pierwszym Princem.
Gra może nie jest arcydziełem, ale wstydu nie ma. Fabuła owszem, może i jest prosta, ale wciągająca. W wielu wypadkach trzeba trochę pokombinować, poszczególne zadania możemy przejść na różne sposoby, lub w ogóle się ich nie podjąć. System walki intuicyjny. Szkoda, że różnorodność przeciwników znikoma. Poza tym - i na tym gra najbardziej traci - ilość razy w których trzeba biegać "tam i z powrotem" bo tych samych lokacjach może irytować.
Grę kupiłem absolutnie w ciemno za psie pieniądze ... i dała mi wiele zabawy. Owszem nie wymyślono koła na nowo, bo i cóż można wymyślić w hack and slashu. "Van Helsing" ma niezłe sterowanie, całkiem bogatą paletę przeciwników i rozbudowane możliwości robienia im kuku. No i najważniejsza ma cudną towarzyszkę - ducha: zgryźliwą i sarkastyczną Katarinę. Duet funkcjonuje na zasadzie "kto się czubi, ten się lubi". Jedyny problem tej gry wart wspomnienia to niekiedy wkradający się chaos w trakcie walki.
Bardzo lubię tę grę. Przeszedłem ją trzy razy i za każdym razem sprawiała mi wielką frajdę. Fabularnie jest wciągająca, oprawa audiowizualne jest imponująca. Bohaterką steruje się bardzo wdzięcznie i przy tym nie da się jej nie lubić, nic tylko grać :-) Jedyne "ale" jakie mam to nieco zbyt dużo strzelania. Owszem sceny walki są świetne, ale z czasem Lara niebezpiecznie zaczyna przypominać Johna Rambo. Zamiast kilku sekwencji strzelanych osobiście wolałbym jedną, dwie zagadki więcej plus jakieś elementy skradankowe. Bardziej by to zbalansowało grę. I za to obcinam punkcik. Ps. Wisienka na torcie: Karolina Gorczyca w jako "polska" Lara jest świetna! Włączyłem polską wersję "dla śmiechu" by potem przestawić się na angielską. No a finał był taki że przeszedłem tę grę całą po polsku. Wszystkie trzy razy :D
Witamy w klubie. Z tego co wiem to jest to błąd psujący grę. Utknąłem dokładnie w tym samym miejscu. Szukałem po internetach jakiegoś rozwiązania tego problemu, ale poza "odpal jeszcze raz i częściej zapisuj stan gry" to nie znalazłem. Tak że zakończyłem moją przygodę z tą grą w tym miejscu. Może jeszcze do niej kiedyś wrócę, bo grało mi się bardzo przyjemnie, mimo że kamera wkurzała mnie strasznie :-) Sięgnąłem po nią po przejści TR 2013. Wielu ludzi pisze tu powyżej, że w "Underworld" są proste zagadki, ja nie wiem, bo grałem tylko w te dwie gry z Larą, ale wydało mi się że w "Underworld" były wyraźnie trudniejsze niż w TR 2013. Ta gra bardziej wydała mi się na główkowanie, a TR2013, którego swoją drogą również bardzo lubię, na akcję.