Ktoś wyjaśni dlaczego recenzja jest na 8/10, a opinie graczy 3/10?
To trochę jak by dwie różne gry XD
Ciekawa ocena gry 7.2 , po przeczytaniu recenzji spodziewał bym się 4 albo 5. Jak czytam to walka nudna, świat nudny, zadania nudne tylko mapa fajna i historia. No niby fabuła to dużo ale jak brak całej reszty to może lepiej było książkę napisać?? szkoda bo przy zapowiedziach miałem w głowie widok TPP, dynamiczną walkę i mega mroczny i dojrzały klimat Warszawy ogarniętej magią i potworami. Cóż...szkoda.
Czasy małych studio robiących gry dawno minęły. Teraz gry tworzą bezduszne korporacje a nad produkcją pracuje kilkaset albo kilka tysięcy osób. 90% z nich ma pojęcie o drobnym wycinku bez możliwości spojrzenia na całość. Poza tym gra to tylko środek do podnoszenia słupków na giełdzie. Samo ogłoszenie kilku produkcji podniosło ceny akcji CDR z poziomu 70zl do 130zl. Teraz jak ktoś miał 100k akcji to ma głęboko w poważaniu czy one będą działać albo czy będą w ogóle dobre. Oni już zarobili. Zarobili miliardy na akcjach. Oceny i recenzje są dla menadżerów niższego szczebla i zwykłych pracowników tych firm.
Sztywne to bardziej niż Gothic, gówno widać, a do tego efekty jak w Quake 2 i jeszcze pvpve. Szkoda czasu.
Na pewno nie kupię. Grafika jest zbyt retro. Można robić fajna grafikę retro, a to fajne nie jest. Idealnym połączeniem jest mod RTX do Minecrafta. Gdzie grafika dalej jest bardzo retro ale efekty świetlne dodają głębi i tworzą mega fajny efekt. Tutaj wygląda to jak blood 2 z 98 roku. Wtedy wyglądał super, dzisiaj ja już w to grać bym nie mógł.
Chciałbym przeczytać scenariusze i obejrzeć scenorysy do wersji tych wszystkich malkontetów którym tak bardzo się nie podobało. Film jest jaki jest, nie jest to epickie dzieło ale solidna kinematografia. Aktor z prdatora 1 napisał na Twitterze że gratuluję godnego następcy jedynki.
Jak dla mnie CGI są na poziomie zadowalającym. Ok misiek był trochę sztywny, wilk i zając też było widać ale pies był ideolo. Jedyne co mnie fabularnie zdziwiło to brak rozeznania i predatora. Zazwyczaj robili wywiad kto jest największym badaasem na dzielni a tym razem ziomek poszedł w bój i zabijał po kolei od węża do niedzwiedzia. Aż spotkał humanoida. Ewidentnie był to niedoświadczony pradator.
Dodatkowo przypominam że w każdym predatorze człowiek wygrywa. Jeszcze chyba nie bylo części w której wygrywa i zwycięsko wraca do domu. Taka mechanika. Człowiek ma wygrywać, mimo słabości organizmu ma być lepszy.
Nie ma sensu szukać dziury w całym. Ktoś się przywalił do polowania tomahawkiem. Serio? A statek kosmiczny i 2m gość który znika jest zupełnie realistyczny? Jak by ludzie mieli broń laserową to dalej było by to ok bo to film, a nie rekonstrukcja. Dlaczego ktoś doszukuje się realizmu w filmach? Dlaczego w filmach SF gdzie są podróże między planetarne z prędkością światła? Fizykę znacie? Prędkość światła można osiągnąć tylko wtedy gdy nie ma się masy jak foton. Człowiek ma masę, statki mają masę ergo nie mogą osiągnąć prędkości światła czy nawet się do nie zbliżyć. Ergo podróż do najbliższej gwiazdy zajęła by setki albo tysiące lat. A układ gwiazdy predatorów jest jakoś na skraju drogi mlecznej. Więc dlaczego nikt się nie przywalił do założenia a dowalą się do nierealistycznych indian. To strasznie głupie.
Ja daję 8.5 to bardzo ciekawy film, może dlatego że lubię uniwersum, lubię predatorów i ich zasady honoru i lubię kino z lat 80 i 90, za to nie czaje fenomenu np. filmów Marvela. To jest dopiero tandetna głupota do tego okraszona moim ulubionym popylaniem po linii czasowej. Coś się komuś zesrało i scenariusze się nie zagryzja? A luz w następnej części zrobimy myk z cofaniem się w czasie żeby to wytłumaczyć. Debilizm.
Do terminatora też mam ogólny uraz w postaci dlaczego genialna maszynka nie cofnęła się do epoki lodowcowej żeby wyciąć ludzi którzy mają dzidy i kamienie? Dlaczego nie stworzyły jakiegoś wirusa? Tylko usilnie próbują zabić Conora? Ale film jest zajebisty. Bo tego co napisałem wyżej najlepiej nie rozkminiać, żeby efektu nie psuć. I tak samo w predatorze. Nie ma sensu zwracać uwagi na pierdoły. Zobacz całość szeroko, nie wnikają w detale za bardzo i masz świetną zabawę.
To się nazywa optymalizacja. Są to detale na które nikt nie zwraca uwagi więc mogą być gorszej jakości i tak nikt tego nie zobaczy. W tym wypadku śmietniki czy butelki z ketchupem są tłem, gracz skupia wzrok gdzie indziej. Dlatego nie ma potrzeby robić ich w 4k. Strata mocy obliczeniowej.
Czemu mi to wygląda jak gra która będzie napędzana jedynie marketingiem? Chyba dlatego, że robiona przez influencerów ?? masakra. No nic zobaczymy co wypłynie.
Ryzen 5, 32gb ram, r590 fat boy 8gb na udervolt i gra w sumie działa ok. Na detalach ultra z wyjątkiem odbić te na medium 40-50 fps. Z fidelity stabilne 60 ale jakoś tak mniej szczegółów widać. Ogólnie gra śliczna i wciągająca. Trochę feeling jak wiedźmin tylko grafika lepsza. Jestem na początku więc czekam na rozwój fabuły.
Kod promocyjny nie działa
Wow, mega, że im się to tak rozeszło. Świetna wiadomość. Sama gra jest świetna, nie ma co ukrywać ma swój lekki drewniany feeling ale klimat średniowiecza, bohaterowie, muzyka i krajobrazy są mistrzowskie. Grając czułem się podobnie jak czytając Panów z Pitchfork. Świetnie uchwycili klimat. Przygoda super pomimo, że dość naciągana ale to gra, a nie symulator. Czekam na drugą część.
A ja wolę zagrać w jedną cudowna grę na 5 lat niż grać w tony średniaków robionych przez średnich rzemieślników. Nie kupiłem ani jednej części sniper elite bo zawsze było to drewno. A grałem w większość bo gdzieś zawsze dawali za free. CP za to kupiłem. Nie żałuję ani kasy ani czasu jaki spędziłem o pewnie spędzę jeszcze w tej grze. Jest świetna, jest nowatorska, wizualnie genialna. A że ma bugi, a która gra ich nie ma? Ważne że autorzy działają nad eliminacją błędów i nową zawartością żeby tytuł sobie żył dłużej. Prędzej bym snajper elite porównał do Hitman albo Sniper Ghost Warrior. Mniej więcej ten sam poziom czyli mocno średni.
Ja też jestem po 30 i to nawet bliżej 40 już a jednak wodze że VR nie ma zainteresowana. Dlaczego? Może tak prozaicznie...cena? Gogle kosztują ok 2500-4000 zł to w sądzie cena nowego PC z monitorem, myszką i klawiaturą. Więc ktoś jak ma kupić gogle które będą służyły tylko do grania albo pc na którym odpali gry, internet, film, muzykę, pracę to jednak dla mnie nie jest dziwne że ludzie o tym nie myślą, a producenci gier widzą że tu nie ma biznesu. Koszt wyprodukowania gry jest niewspółmierny do zysków. Ot producenci gogli sami zabijają własne dziecko. Bo zamiast myśleć o nowych technologiach warto by było zrobić taniej i dla każdego.
Skoro autor wymienił dodatek do Skyrima to czemu nie Krew i Wino do wiedźmina który to wątek całkowicie jest poświęcony Wampirom, też zyskujemy kompana wampira no jedyne co to nie gramy wampirem ale w soul reaver też nie gramy wampirem bo Raziel by następnym etapem ewolucji lub mutacją. Nie żywił się krwią tylko duszami. Nie rozumiem że zabrało Wieśka.
Też mam wrażenie, że zaczęło się bardzo dobrze. Wręcz perfekcyjnie. Pierwszy odcinek to absolutny hit. Kolejne niestety są już duuuużo gorsze bo całkowicie zahamowały akcję. Fabuła idzie do przodu jak krew z nosa, z odcinka na odcinek nie dowiadujemy się niczego nowego, wątki się kończą bez większego boomu i wreszcie ostatni odcinek który jest na tyle ciekawy że warto obejrzeć pierwszy i ostatni. Halo to gra akcji jednak polegająca w głównej mierze na strzelaniu. Ok historia Chiefa jest interesująca ale bardziej mnie i tersuje konflikt między ludźmi i covenant. Chciałem zobaczyć misje bojowe, desanty, skradanie, strzelaniny, bitwy w kosmosie, dywersję itp a dostałem prosty kryminał w świecie SF. No nie tego oczekiwałem jednak. Choć efekty CGI są świetne i postaci fajne.
Jak widać świat jest pełen ludzi z bezużytecznymi talentami i nadmiarem czasu.
Jak dla mnie system dużo szybciej się ładuje, dużo szybciej włączają się programy. Np Adobe Acrobat włącza się błyskawicznie gdy na windowsie 10 potrzebował tych 5sek, dodatkowo pomimo włączenia funkcji szybki start windows wyłącza się normalnie, podczas gdy Windows 10 trzeba było wyłączać trzymając shift i nie zawsze działało. Na razie jestem zadowolony, nie natrafiłem na żadne problemy.
A ja mam Grubego Radka którego kupiłem za śmieszne 1300zl gdy cena 1060 była ok 2000. Teraz jest odwrotnie ?? ale póki co wystarcza. Jak topowe kary wrócą do ceny w okolicach 3-4tys a te średnie w okolicach 1500-2000 to wtedy nadejdzie czas na zmianę. Tymczasem cloud gaming bo szybki internet jest tańszy od układów.
Rpg czyli role playing game oznacza, że gracze odgrywają rolę. Tworzą bohatera, swoje alter ego, którego później prowadzą w świecie gry. Fabuła nie może być liniowa, może nie być możliwości zmiany bohatera w trakcie, czy jego wyglądu czy nawet wyboru broni itd. ważne jest że gracz może podjąć decyzję która ma jakieś następstwa. I tak od wielu lat wybory w grach wpływały na zakończenie lub przebieg danego questa. Naciśnij guzik i zniszcz świat albo nie naciskaj, wskaż winnego itp. Rozwój postaci to element RPG, ale można go zaadoptować do każdej gry, która RPG nie jest. Np typowy shooter jak Doom. Tam przechodzimy z jednego etapu do następnego, zadania są podawane na tacy i mają jedno możliwe rozwiązanie, a rozgrywka jest z góry ustalona. W Cp2077 zadanie zawsze można rozwiązać po cichu, na ostro lub bez rozlewu krwi. Wybór zależy od gracza. To jest RPG.
Gram na stadia od grudnia. Bezproblemowe łączenie się. Gra się płynnie jeżeli łącze daje radę wyciągnąć minimum 30mbit. Zdążają się zacięcia oczywiście jak to przy streamie. To raczej nie wina stadia tylko łącza, mojego routera albo karty wifi. Natomiast w porównaniu do nvidia łączę się za każdym razem bez kolejki. Obraz jest ostry w 1080p w 4k nie grałem bo nie mam monitora 4k. Dla mnie to jest mega. Na starym łapki śmiga mi metro exodus. Nawet na starym macu działają gry. Wszystko bez problemów. Jeżeli to padnie to trochę smutno będzie.
Ps. Abonamentu nie trzeba płacić jeżeli kupisz grę na stadia. Abonament jest po to żeby grać w gry abonamentowe jak Destiny 2 czy inne które dostajesz w pakiecie. Jak kupisz np. Metro to nie trzeba już abonamentu. Ale abonament daje też zniżki na niektóre tytuły. RD jest przeceniony dla tych co zapłacili. Asasin rez i Jedi order też. Więc moim zdaniem jest całkiem spoko
A to HMMWV ma swój znaczek jak inne marki i modele? Bo jeżeli nie ma to moim zdaniem gówno mogą. Jak kręcą film i nie mają licencji to zdejmują znaczki już nie ma wykorzystywania marki. Marka to znak zastrzeżony ew. opatentowane opakowanie lub kształt. Jeżeli nie mają patentu na kształt to nic nie ugrają.
AC powie, że to BMWV czyli Battle Multipurpose War Vehicle
Nie ma to jak szukać kasy darmowej hehe.
Zatem czekam na pozew ze względu na wykorzystanie Abramsa w CoD:MW no chyba, że mieli licencje :D
Obsmarkałem się po przeczytaniu tytułu. Już myślałem że będzie artykuł o tym co można robić bez technologii a tu taki myk. Rodzice wam podziękują HAHA.
W moim odczuciu problemem grafiki 3d jest jej idealność. Próżno szukać w naturze idealnie płaskiej powierzchni czy idealnie czystej szyby lub idealnie wypolerowanego samochodu. Do tego dochodzi fakt niepowtarzalności. Nie ma dwóch identycznych rzeczy. Zawsze się czymś różnią choć na pierwszy czy nawet drugi rzut oka są identyczne. Ograniczeniem jest czas. Graficy mogli by spędzić setki tysięcy godzin na na modelowaniu map które były by hmm... idealnie nieidealne i realistyczne a potem programiści musieli by to optymalizować przez kolejne setki tysięcy godzin tylko gra nie wyszła by bo od zapowiedzi do premiery zmieniła by się technologia albo koszty produkcji były by tak ogromne że wszystkie firmy świata pracowały by nad jedna grą.
Zresztą jak ktoś chce pograć w grę realistyczną to w sumie może to robić faktycznie w realnym życiu.
Strzelanka? Asg lub paintball poziom hardcore to wstąpić do armii
RPG Fantasy czy Postapo? LARP
Walki rycerskie? Odtwórstwo lub PLWR
Bijatyki? jakakolwiek sztuka walki
Wyścigi? Zrób prawko i jedź na open racing day na tor wyścigowy
Latanie? Kurs pilotażu
Problem takich rozwiązań to oczywiście: kasa, zdrowie, czas i chęć ruszenia pupy.
Towarzysze? Towarzysze serio? Tawarisz
A może kompanii albo drużyna? Towarzysze to byli za PRL.
Walka bardzo mi przypomina realną walkę mieczem w odtwórstwie którą trenuję. Co prawdą realna jest tak z 10 razy szybsza ale mniej więcej tak to wygląda. Wystarczy obejrzeć walki odtwórców na YT np. turniej grunwaldzki by zobaczyć że gra jest bardzo zbliżona do tego. Oczywiście mówię o poziomie wyższym niż początkujący więc proponuję oglądać walki od finału. Czy np. walki DESW (jest to walka mieczem bez zbroi ale ponieważ nikt nie chce być martwy stosuje się ochronę tzw. miękką jak przeszywanica, rękawice czasem ludzie używają ochraniaczy motocyklowych jak kogoś za bardzo boli)
Mi bardzo przypadło do gustu czekałem na coś podobnego jak w M&B i War of Roses tylko wykonanego lepiej niż w tych dwóch. Tutaj jest wiele rzeczy które bym zmienił (czyt. utrudnił) ale developerzy są na bardzo dobrej drodze. Trzymam kciuki.
Zgadzam sie z Mazoch-em
Gra działa dokładnie tak samo. Zresztą po co robić spoting system skoro od razu widać że jest się wyspotowanym, po co robić artę skoro od razu wiadomo że cie namierza. W sumie gra niby ma poprawione to co w WOT denerwowało mnie najbardziej czyli ta niewiedza widzą mnie czy mnie nie widzą itd, ale z drugiej strony po graniu w WarThundera nie mogłem się przyzwyczaić że nic nie widzę i muszę liczyć na szczęście żeby zobaczyć ukrytego przeciwnika. Za dużo losowości, widać kto ile ma HP i ta losowość przy strzelaniu. WOT w nowej oprawie.
Można by sobie wgrać do WOT modele tych czołgów i było by to samo.
Grafika dużo fajniejsza to na pewno.
Przy czołgach nowoczesnych ciekaw jestem jak obliczyli siłę armat i grubość pancerzy skoro są to tajemnice wojskowe. Pewnie statystyki są zmyślone.
Mimo swoich wad ogromnych wolę jednak War Thundera. Pseudo symulacja dla mnie jest lepsza niż totalny arcade. Nie cierpię Health Pointów a szczególnie w grach o czołgach.
Każdemu podoba się co innego i wraca uwagę na co innego. System ocen to tylko wskazówka czy gra jest warta czy nie warta uwagi jakiejkolwiek.
Ale te animacje to masakra jednak. Po graniu w Wiedźmina to po prostu wydaje się być ogólnie jak mod do F3.
Tylko trick polega na tym że Geralt to wiedźmin a w wielu walkach tego nie czuć. Nie rusza się szybciej, nie unika ciosów których normalny człowiek nie dał by rady. Chociażby nie rusza się jak Ciri z intra w Kaer Morhen. Rusza się bardzo podobnie do całej reszty albo cała reszta rusza się jak banda paralityków którzy potykają się o własne nogi a miecz przeszkadza im w walce. Akurat systemy walki w W2 i W3 uznaje za najsłabsze elementy całej gry na szczęście cała reszta to perełka. Dlatego też nie gram na hard tylko na krew i pot. Na Krew i Pot potrafię sie nieźle wkur... jak się gdzieś przyblokuje albo jak przeciwnicy nie reagują na ciosy albo po prostu Geralt ociężale rusza się z miejsca. Zdecydowanie animacje z Assasina są bardziej w stylu Wiedzmina niż te z Wiedzmina. Zbyt przypomina to Dark Souls.
W grze Geralt za często się kręci w kółka, skacze i wykonuje masę ruchów których nie potrzeba zamiast być zabójczo skutecznym i używać krótkich szybkich i śmiertelnych cięć we wrażliwe punkty. Do tego gdzie jest salto i piruet których w książce Sapek używał non stop jako uników i parad. Tego nie ma. Miało być ponad 80 animacji, Ja widzę ciągle te same.
TFU 1 i 2 oceniam na mniej więcej ten sam poziom czyli solidne 7. Nie przepadam za walkami z bossami, natomiast sam silnik gry bardzo mi pasował i ta totalna rozwałka i poczucie siły :) pycha.
W inne wymienione tytuły nie grałem albo nawet nie słyszałem może i dobrze.
Grałem raczej w głośne tytuły a te wypadały nadzwyczaj dobrze jak na gry na licencji.
Zdecydowanie SW może się pochwalić większą liczbą udanych niż nie udanych produkcji w przeciwieństwie do innych uniwersów jak np Warhammer, Star Trek, Marvel czy DC.
Czy za Disneya będzie gorzej?
Oglądałem ostatnio In to the woods i przyznam że Disney potrafi robić mroczne historie niczym bracia Grimm czy H.H. Andersen. Podobało mi się. Bardzo chętnie obejrzę też Kopciuszka i bardzo czekam na nowe SW i nie będę tego oceniać względem starszych trylogii tylko jako coś nowego bo co było kiedyś było kiedyś i porównywanie lat 80 i 90 z latami 2000 to trochę nie fair. Zmienił się światopogląd i film adresowany jest do zupełnie innych ludzi niż 20-30 lat temu, siłą rzeczy będzie inny. Marka Star Wars jak dla mnie nie jest zagrożona raczej przejdzie nową fazę, czy to się spodoba starym fanom czy nie na pewno odniesie sukces kasowy :)
A no i oczywiście za każdym razem jak się nie powiodło złemu skynetowi a ktoś z przyszłości został w przeszłości no to wiadomo że przyszłość została zmieniona nieodwracalnie. Nie ma przyszłości jaką znaliśmy z początku filmu. Przyszłość jest nieznana. Więc nie można brać pod uwagę co działo się w przyszłości w poprzednich częściach bo to nie miało miejsca. Tak samo jak przenieśli się do czasów młodości Sary to znaczy że wydarzenia ze wszystkich części nie miały miejsca bo w jedynce Sara nie wiedziała o niczym a tutaj w młodym wieku zostaje zaznajomiona z tematem więc sytuacje z pierwszej części są wymazane.
Czyli fabularnie nie ma to związku z poprzednimi częściami i trzeba oceniać to jako całkowicie nową fabułę.
W sumie wszystko fajnie ale ogólnie cała seria Terminatora jest kompletnie bez sensu. Jeżeli weźmiemy pod uwagę możliwość podróży w czasie to cała fabułą idzie do piachu bo zawsze można się cofnąć w czasie o jeden dzień wcześniej i zapobiec temu czemu mieliśmy zapobiec. Zresztą gdyby po mieście latał robot morderca to po takiej rozwałce akcje korporacji Cyberdyne czy jak to tam było poleciały by na łeb na szyję bo kto zainwestuje w firmę która robi roboty bo tym jak robot przewałkował się przez miasto niczym czołg. Ehhhh. Nie czepiajmy się filmu przed jego obejrzeniem a już na pewno nie czepiajmy się fabuły bo ta od zawsze była dziurawa jak sito. Zawsze gdy w fabule książki, gry czy filmu pojawia się wątek podróży w czasie to już jest to bez sensu. Mogli by się chociaż pokusić o to że ok. w czasie do tyłu ale z błędem do kilkunastu lat a nie tak dokładnie w ten konkretny dzień.
Na pewno obejrzę. Nie nastawiam się na film na miarę oskara ale dobre kino akcji jest zawsze dobre, i na pewno będzie lepsze niż marne i debilne igrzyska śmierci.
Nuda, kolejne point and klick a potem seria z macro. NUDA.
Kolejny klon innych MMO jak WoW.
Czekam na Black Desert
Orgelbrant przede wszystkim nie wyzywaj innych od kretynów bo nikt tu nikogo nie obrażał wcześniej a zresztą spojrzyj w lustro jak szukasz jakichś.
Zarzucam autorowi również subiektywizm głównie ze względu, że recenzent który dostaje produkty za darmo do testowania nie powinien stwierdzać czy cena produktu jest adekwatna, bo sam za nią nie płaci. W każdej recenzji produktów jest ten problem ale wielu recenzentów albo pomija ten element albo jeżeli cena jest zdecydowanie zbyt wysoka to pada stwierdzenie że oni (recenzent) by nie kupił za tą kwotę lub pozostawia czytelnikowi/widzowi/słuchaczowi wybór stwierdzeniem "oceńcie sami czy warto". Ja osobiście nie cierpię w recenzjach opinii o cenie bo to śliski temat i powinno się go omijać. Jeżeli recenzja jest dobra to powinna przemówić za kupnem jak jest zła to i tak nikt nie kupi choćby cena była niska.
Publika uznała, że gra jest krótka i jest to uznane za minus. Autor ma prawo do swojej opinii i może w odpowiedni sposób ją wyrazić ale nie stwierdzając że "Gra jest krótka ale jest dobra więc może być krótka, a ponieważ jest dobra to cena też jest dobra". Co to jest za logika? Jak recenzent by stwierdził, że "Gra jest krótka ale w moim odczuciu przedstawiona historia jest kompletna a wstawienie czegokolwiek więcej było by na minus dla gry" to brzmi chyba nieco lepiej prawda?
Tylko po co ten materiał w ogóle powstał?
Ad. samego materiału P. Kacpra
Bardzo bym prosił by materiały były bardziej obiektywne a nie ukierunkowane na obronę developera bo to np. kolega. Jako dziennikarz który ma tworzyć recenzje o produktach, powinien wystrzegać się Pan takich materiałów jak ten. Skoro ludzie mówią, w dużej większości, że za krótka a cena za wysoka to pewnie tak właśnie jest a Pan jako, że pracuje w branży i jest pan przez nią "spaczony" to nie zauważa Pan, że wydanie 75zł na 3h zabawy to trochę drogo. Dla Pana może to nie dużo, nie wiem ile zarabiacie w TVGry ale w większości gracie w pracy pewnie, pewnie też i w domu ale w ramach pracy i gry dostajecie od wydawców za free to też proszę o nie ocenianie co jest WARTE a co NIE JEST WARTE swojej ceny bo to bardzo subiektywna kwestia i nie Panu to oceniać tylko ludziom którzy to KUPIĄ za własne pieniądze.
Może następnym razem zanim pan zagra to proszę KUPIĆ grę (nie brać z pracy) i wtedy oceniać czy warto było ale przed sobą nie w materiale filmowym.
Porównanie filmów do gier w tym wypadku to jak porównanie oglądania zdjęć czy nawet filmów o ciekawych miejscach na świecie a faktycznym pojechaniem tam. No dłużej niż 2-3h ja nie dam rady patrzeć jak ktoś sobie śmiga po pięknych miejscach ale jak sam pojadę to tydzień czy dwa to bardzo krótko i chciało by się więcej.
Skąd taka różnica?
Otóż
Jak oglądamy film to jesteśmy biernymi obserwatorami akcji. Jak gramy w grę to jesteśmy czynnymi uczestnikami akcji. Stąd 1h nie równa 1h, w kwestii zabawy ofc.
Dlatego film trwający 4-6h jaki by nie był to końcówka będzie beznadziejna bo w większości nikt nie będzie jej oglądał bo wymęczył go środek. Po prostu zbyt długi.
Gra trwająca 4-6 godzin jest za krótka. Za szybko wszystko się stało. Za szybko skakaliśmy z miejsca na miejsce, nie było uzupełniaczy jak np. misje poboczne (ciekawe). W przypadku SANDBOXÓW ciekawe może być samo podróżowanie z miejsca A do miejsca B. Questów może nawet być nie dużo ważne by świat i interakcja z nim była ciekawa a gra sama wydłuży się.
W przypadku Ethana Cartera dużym plusem był świat i grafika. No majstersztyk. Piękny i piękna. Muzyka itp. Ale zbyt krótka. Pamiętam że w Monkey Island grało się nieco dłużej a to też była przygodówka.
Cena za to gra istotną rolę jak nie prawie najważniejszą. W erze gier bez wersji demo zdajemy się na subiektywne odczucia recenzentów i marketing developerów w obu przypadkach można kupić grę i wściec się że kupiło się gunwo za 100zł. Natomiast jak zrobic demo w grze która trwa 4h gdzie 3h zajmuje exploracja świata? No nie da się. Ethan ma za mało contentu dla tego jest krótki ergo za 75zł jest zwyczajne za drogi.
Wiedźmin 2 = ok 40h? Cena 99zł
Vanishing of Ethan Carter = 3-4h cena 75zł.
Może nie dało się wycisnąć więcej ale dla mnie trzeba wtedy zmniejszyć cenę. Dla mnie dobrą ceną było by 50zł. Jak za mało dla developera to może rezygnacja z pudełkowej wersji była by wyjściem.
KRÓTKA!!!!, za 72 zł 4h? serio? A nie spieszyłem się za bardzo. Przykre. Spodziewałem się chociaż 8h. Niedługo gry będą jak filmy fabularne po 1,5-2h i nara.
Poza tym gra dobra choć fabuła rozczarowuje (na końcu na szczęście) a przynajmniej mnie. Graficznie jest super. Dawno nie widziałem tak ładnych widoków i tak ładnych tekstur choć biorąc pod uwagę, że świat gry jest totalnie nie interaktywny a mapa w sumie wcale nie duża to można było poszaleć.
Dla mnie 7/10 (ciągle lepsze to niż większość rodzimych produkcji)
Plusy:
-Grafika
-Muzyka
-Fabuła (nie cała)
Minusy:
-Krótka
-Cena zbyt wysoka jak na długość zabawy
-Polski dubbing jest beznadziejny
Liczyłem na nieco więcej ale też tragedii nie ma. Co prawda mały świat zapewne nawiedzi masa DLC więc nie martwię się wielkością a raczej powtarzalnością. To ostatnio bolączka każdej gry nie tylko Action RPG ale po prostu wszystkich gier. Nudzą się po 2-3h bo w kółko jest to samo a czasem nawet większą radochę mam z oglądania na YT jak ktoś gra tylko po to by zobaczyć fabułę.
No nic przynajmniej jakiś przerywnik w Wastland i smaczek przed Wiedźminem, tylko wytrwać do lutego.
Poza wspomnianymi misjami ratunkowymi czy eskortowanie najbardziej denerwującym jest to jak przeciwnicy trafiają za każdym razem jak tylko wystawisz mały palec u nogi zza rogu, a to jak szybko nas zabijają zależy od poziomu trudności = im wyższy tym wyższy dmg nam robią. Twórcy albo nie chcą albo nie potrafią zrobić SI które faktycznie musi wycelować a pocisk musi przebyć odległość od lufy do celu, czyli trzeba brać pod uwagę czy przeciwnik stoi czy bigegnie itp., a zamiast tego przeciwnik strzela a gra po prostu oznajmia ze zostaliśmy trafieni. Możesz skakać, latać, chować się a i tak po drodze zaliczysz trafienia. Coś takiego miało miejsce w AvP i AvP2 mimo że gry były super to na wyższym poziomie grając Alienem po prostu trzeba było szybko wyżynać przeciwników a nie silić się na taktykę bo oni zawsze trafiali no i mieli więcej HP niż na poziomach niższych.
Skoro twórcy gry nie czuli to znaczy, że dobrze zrobili anulując produkcję. Jak do tej pory ze stajni Blizzarda nie wyszedł żaden crap. Pamiętam trailery Warcraf Adventures i bardzo ubolewałem nad przerwaniem tego projektu ale co tam nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Na 100% Blizzard weźmie to co najlepsze z Titana i wklei to do nowej produkcji która będzie lepsza i zagrzeje miejsce na naszych pułkach. Jest to jedyna firma która nie uraczyła nas średniakiem zawsze ich produkcje są bardzo dobre a po rozwinięciu w postaci kilku patchy stają się perełkami.
Zarzut że Blizzard utrzymuje 3 marki to tak jak zarzut do Harley Davidson, że robi tylko motocykle. Te 3 marki utrzymują całą ich firmę i dają dochody które pozwalają na tworzenie nowych części tychże marek i próby stworzenia czegoś nowego. Nie ma sensu robić jak w przypadku Aliens Colonial Marines gdzie wydano szrot a potem wydano kupę kasy na ratowanie go co i tak się nie udało.
Szkoda, że to samo podejście nie jest realizowane np przez CI Games która robi gry tylko średnie (mam nadzieję na Tomasza Gopa i jego Lords of Fallen) i kilku innych polskich developerów.
Ja raczej zagram właśnie żeby zobaczyć grafikę na moim monitorze bo w filmiku faktycznie ładne ale jajec nie urywa. Fabularnie ostatnio cierpi 90% gier więc raczej bym się na tym nie skupiał ważne żeby trzymała się kupy.
Walka no cóż wygląda jak w AC i to w każdym. Tutaj przynajmniej trzeba klikać w odpowiednim momencie bo inaczej obrywasz w AC wystarczyło trzymać guzik a po 10 minutach nauczysz się rozwalać 30 osobowe oddziały.
Jedyny syf tutaj to faktycznie brak interakcji z otoczeniem i te bardzo wąskie korytarze (większość FPP to korytarze ale tutaj to lekka przesada)
Część gameplay jak by wycięta może przez brak mocy w konsolach? Ch go wie.
Wydawcy dostają kasę za robienie gry na wyłączność. Nikt tego nie robi dla zabawy. Każdy tutaj liczy kasę. Oczywiście tracą konsumenci jak zawsze ale konsument to ostatni z kim się wielkie korporacje liczą bo i tak wiadomo że ludzie kupią. Ja jestem posiadaczem PC i nie mam i nigdy nie miałem i nigdy nie będę miał konsoli. Nie cierpię padów, nie wygodnie mi się na tym gra. Już nie wspomnę że strzelanki na padzie to w ogóle jakaś masakra. Zapewne ktoś napisze że można KUPIĆ klawiaturę i myszkę. Tak można tylko za co jak właśnie wydałem 1/2 pensji na konsolę i jedną grę.
Nie wspomnę już że na moim PC który ma 3 albo 4 lata mogę generować lepszą grafikę niż najnowsze konsole.
Moja płyta główna nazywa się Vista Ready a w Metro Last Light mam 50fps hmmmm. Ciekawe czy PS4 śmignęło by Metro 2033 na full detalach. Pewnie nie, albo Crysis 3 na ultra. Jeszcze te ceny z kosmosu. Ta sama gra na konsole jest o 50% dlaczego????? A bo tak i już.
Odgrzewany i do tego z mikrofali bo robić się nie chce. Jak już chcą robić remake to może jakiś nowy silnik bo dodanie wyższej rozdzielczości ciężko nazwać remakiem. Może więcej animacji postaci cokolwiek a nie dokłądnie to samo. A ok, można pograć na Tablecie, jak ktoś ma, wow tyle wygrać.
Zarówno BG jak i IWD pamiętam jako świetne gry przy których spędziłem wiele godzin(jak te gry nie miały brody zresztą jak ja wtedy) jednak nie mam zamiaru niszczyć sobie tego obrazu jaki mam w głowie przez wersję HD. Tym co nigdy nie grali gorąco polecam bo to kawał niesamowitej historii i świetnej gry ale jak ktoś kiedyś grał to powinien spasować. Już raz kiedyś odpaliłem jakaś straszą grę by jeszcze raz przejść i to był wtedy błąd.
Zarówno Metro 2033 i Last Light to dwie najlepsze po prostu najlepsze gry w jakie grałem. Dostarczają mi całkowicie wszystkiego czego można sobie zamarzyć od gry. Rewelacyjna oprawa graficzna, klimatyczna muzyka, dobra fabuła i świetny gameplay, do tego najlepsze universum XXI wieku. Poprzednią grą którą przechodziłem z takim zapałem kilkakrotnie czasem pod rząd to był Riddick Escape from Butcher Bay.Czytam z zapartym tchem wszystkie książki z tego universum jedne gorsze inne są super tak bywa ale mam nadzieję, że wyjdą jeszcze gry ze świata Metro 2033. Polecam każdemu fanowi postapokalipsy jak i strzelanek z ciężkim mrocznym klimatem.
Jest ciemno, jest cicho, a tuż za słupem światła latarki czają się potwory, są głodne, a ludzie tak wolno biegają....
A kiedy będzie GOL-MOBA albo TVGRY-MOBA?? A na poważnie to żenada. MOBA czyli gry dla gimbusów.
Już wiadomo dlaczego się opóźniła premiera. Tylko po co robić grę +18 dla gimbowników?
"Zaiste, jak mawiał król Dezmod, zaglądnąwszy po skończonej potrzebie do nocnika: „Rozum nie jest w stanie tego ogarnąć”."
A czemu nikt z Maxisa nie wpadł, że z basenu można wyjść nie używając drabinki? W ogóle zawsze mnie dziwił fenomen tej gry.
Symulacja życia. Jak bym na codzień miał mało.
Przed 10 minutami miałem bitwę na Kursku gdzie zostałem sam vs samolot. Tyle ze on nie miał już bomb a ja w Tygrysku więc jego śmieszne karabinki łaskotały mnie po pancerzu :) ale zestrzelenie go jest prawie nie możliwe
Może gracz strzelał podkalibrowymi a te robią niewielkie szkody w środku chyba że trafią idealnie w ammo.
Coś gdzieś było napisane że t-50 jest jakiś ultra wytrzymały i raczej zmienią to w którymś patchu.
wojtek85
Naprawdę nie wiem jaki masz problem z przebiciem ruskich. Pantera ma 80 mm na przodzie i 100 na wieży.
Jakoś mnie przebijają. Tygrysa mi też przebijają. W wieżę i to często z bardzo dużej odległości gdzie normalnie raczej nie powinni, ale dają radę. Wygrywają z niemieckimi czołgami często 1 T-34 rozwala dwa tygrysy.
Ja nie widzę losowości. Jak nie wiesz gdzie strzelać tego jagd IV to podpowiem, że na prawo od lufy i kolega robi wielkie boom albo centralnie w jarzmo działa i efekt jest podobny. Wiem bo do mnie tak walą i nie mają problemu by mnie przebić i zniszczyć jednym strzałem. Fakt są mapy gdzie walą na respa. Mi też się to nie podoba. Nie podoba mi się też to że ktoś z drużyny wroga może wjechać na respa i rozwalać tych co dopiero się pojawili. To wymaga poprawy. Ale strzelanie z respa no stary. Dla mnie największą zajawką w BF3 na Capsianie zdjąć kolesia na respie z mojego respa. Odległość koło 1000m i headshot. To sama przyjemność. Jak wiesz że strzelają na respa to wybierz drugiego. :) jest taka opcja.
Dochodzi jeszcze fakt że przy porażce dostaje się tyle kasy, że maszyny są naprawione i zostaje nawiązka. Warunek. Oddać jeden celny strzał z penetracją. Oczywiście na premce. Dzisiaj będę grał bez premki to zobaczę jak zarobki bez konta premium.
Oj Wojtek85 albo za mało grałeś albo jeteś zbyt słaby do tej gry sorry
T34-57 to dla mnie jest czołg OP. Przeładowanie ok 5-6 sek i 600-700 metrów rozwala na hita tygrysy i pantery, z drugiej strony ja w większości przypadków też zdejmuję go na strzał. Z bliska czyli mniej niż 400m to on ma większe szanse.
Pytanie kto pierwszy trafi.... czyli SKILL się liczy.
Wypatrzenie wroga w krzaczorach jest trudne. Nie mam na symulacji żadnej pomocy w tym. No poza mapką. Tyle że mapka daje tylko kierunek tak naprawdę. Resztę trzeba dojrzeć oczami i wycelować. No i znowu kto pierwszy zobaczy i wyceluje ten lepszy. Znowu SKILL.
Ruscy rozwalają jak chcą Niemców jak tylko podjadą na bliski kontakt. Ich mobilność i szybkostrzelność przeważa w takich starciach, a ich armaty z łatwością przebijają gruby niemiecki pancerz.
Losowość w WT praktycznie nie wstępuje. W WOT masz szansę na podpalenie, szansę na krytyka, szansę na trafienie w środek kółka skupienia, szansę na wypatrzenie wroga, szansę na wygranie, szansę na, szansę na, szansę na.
W WT masz model czołgu w środku moduły i jak trafisz w moduł to go rozwalasz. Jak to amunicja to koniec gry, jak to silnik to czołg się zatrzymuje, jak zbornik to mamy pożar a pożar powoduje kolejne uszkodzenie innych modułów, jak trafisz w załoganta to załoganta nie ma i czołg ma problemy z pewnymi manewrami. Itd.
Bywają elementy losowe jak np. uszkodzone działo może spowodować eksplozję wewnątrz czołgu przy wystrzale pocisku i może to zakończyć grę. Może tylko eksplodować działo i wtedy trzeba się schować odczekać 5 min i armata jest znowu zdatna do strzelania. Tylko to gracz decyduje czy chce ryzykować.
Losowość to masz w WT jak nie wiesz gdzie strzelać i na przypał walisz gdzie popadnie a potem płacz, że on się odwrócił i ci wygarnął w ammo i katapultowałeś załogę razem z wieżyczką.
Opanuj pewne shematy czołgów jak np. gdzie jest silnik (przeważnie z tyłu), gdzie jest ammo (przeważnie pod wieżą czołgu), gdzie siedzi strzelec (przeważnie po lewej stronie od lufy) itd a okaże się że nie ma już losowości i jesteś w stanie zniszczyć czołgi jednym strzałem. Samemu też nie rób idiotyzmów i nie jeździj tyłem do wroga i nie pokazuj boku czołgu, przekoś trochę czołg jak widzisz wroga by zwiększyć kąt pancerza. Nie przyjmuj w ogóle strzałów od wroga jeżeli jest to możliwe. Czyli nie jak w WOT.
"AHA on ma 320 hp ja mam 700. On może na raz zabrać mi 300 ja mu 450. Więc śmiało cała naprzód, pestka na klatę i oddaję mu to samo tylko że ja mam jeszcze 400hp a on został zniszczony." W WT nie ma takich kalkulacji. W realu też nikt tak nie kalkuluje bo ryzykiem jest TWOJE ŻYCIE.
W WOT jest taka zasada żeby nie walić w wieżę czołgu bo raz że twarda, dwa że duża szansa na rykoszt i ogólnie mały cel itp. (no chyba że we właz dowódcy)
W WT wieża to baardzo dobry cel. Trafienie i przebicie zazwyczaj wyłącza strzelca, dowódcę, obrót wieży na boki lub rozwala albo uszkadza działo. Czas naprawy jest od 30 sek do nawet 20 min. Poza tym w środku może być rykoszet i rozwali ci silnik albo przekładnie i czołg stoi w miejscu.
Fakt na serwerze 3/4 ludzi gra czołgami niemieckimi. Pewnie dlatego że generalnie były lepsze od rosyjskich. No w sumie pancerz lepszy, działo większe, mobilność całkiem niezła jak na rozmiary. No lepszy w każdy przypadku. Tylko jak to się dzieje że mam 42% zwycięstw a gram tylko Tygryskiem a na przeciw tylko T-34 czasem IS albo KW-IS. Jak to się dzieje?? Może dla tego że ludzie wiedzą co robić tymi małymi wrednymi ruskimi piździkami.
L2P
. "W przypadku World of Tanks wystarczy przebić pancerz czołgu, aby zabrać mu określoną ilość punktów życia"
To nieprawda. Przebicie pancerza nie zabiera mu określonej ilości punktów życia, a wartość z pewnego przedziału która uzależniona jest od tego z czego strzelamy i w co. Zdarzają się trafienia np. w gąsienice które powodują jedynie jej zdjęcie, trafienia w np. działo które je uszkadza bez zdejmowania punktów życia itd.
Według mnie prawda. Zniszczenie czołgu przez strzelanie w błotnik? Właz dowódcy? Wieżyczkę karabinu na wieży? Tak w WOT to jest możliwe.
Moja konfiguracja to Q8400 podkręcony do 3GHz, 6 Gb ram i X280 i WIN7
Przez procesor który już jest dziadkiem z brodą w WOT mam tak niskie fpsy. Jak podkręcę do 3,4 to mam więcej FPS ale wtedy procesor ma za dużą temperaturę na jednym rdzeniu. ok 74 stopnie. F... it.
Devsi z WG obiecują wprowadzenie obsługi wielu rdzeni od zeszłego roku. Teraz wprowadzają nowe modele HD czołgów, nowy redner oświetlenia i nową fizykę opartą chyba na HAVOKU ale wszystko to na jednym rdzeniu ????
Jak patrzę na obciążenie procesora grając w WOT mam 98%,10%, 2%, 1%, karta grafiki 45% obicążenia.
Coś tu jest nie tak chyba.
W WT mam równo po 60-80% na każdym rdzeniu procka i jakieś 60% karty.
Być może tak z wotem mają osoby z ATI a ci z GF mają lepiej. Być może to sprawa samego procka być może mojej konfiguracji PC. Ludzie na czacie narzekają na optymalizację bo dużo jest wpisów, że ktoś ma 60fps w BF4 a w WOT mam 25.
Kłótnia jak który smak jest lepszy i za huhu nikt nie może zrozumieć że są różne gusta.
WT:GF to raczej gra która nie zrobi furory w e-sporcie choć mogę się mylić
WOT przez swoje statystyczne podejście jest świetną grą dla e-sportu
Dla mnie WOT przegrywa przez spoting i radio które pokazuje dokładnie gdzie stoi przeciwnik a nie jak w WT tylko na mapie. Owszem w arcade widać tak jak w WOT ale ja gram tylko SB.
Dla graczy którzy lubią bezpośrednie podejście i suchą kalkulację polecam WOT
Dla graczy którzy lubią dreszcz emocji i odrobinę niewiadomej polecam WT
I celujcie jak strzelacie w WT bo strzał w gąsienice możne kompletnie nic nie zrobić a strzał w jarzmo działa może wyłączyć strzelca i armatę z gry. Z tygrysa strzał w wieżę t-34 w większości kończy się odpaleniem wieżyczki w powietrze :)
I grafika w WT ładniejsza dla mojego oka, a i 4 rdzenie śmigają i 70 fps lata. A w WOT ledwo 35
Obie gry są w ok. z tym że według mnie mniej kasy trzeba inwestować w WT niż w WOT. W WOT devsi wrzucili w każdą ścieżkę czołg który jest fragiem i przejście go bez złota jest mordęgą i graniczy z cudem. Natomiast w WT każda maszyna jest bardzo groźna. Tygrysa sprzątniemy t-34 z odlegości mniejszej niż 600m czy IS-1 z jeszcze większej. Tygrys za to jest bardzo celny na dużą odległość i ma bardzo dobrą penetrację. Nie ma spot systemu, jak przeciwnik jest w linii prostej nie zasłonięty terenem, w sensie widać jego model (krzaki nie grają roli) to go widać i można strzelać. Sytuacja zmienia się jak gramy w real albo sim. Tam nie ma oznaczeń, trzeba samemu na ekranie zobaczyć wroga i nie ma podpowiedzi w jakiej jest odległości. Mierzymy samemu a pocisk może spaść przed albo za bo złą poprawkę się ustawiło. WOT to bardziej gra dla fanów zwykłych FPP, LoLi i innych gier typowo pod E-sport. WT to gra dla fanów klimatu.
Dodam że w WT lepiej się zarabia kredyty i PD niż w WOT, a porażka nie oznacza że nie wyjdziemy na swoje. W 90% przypadków wychodzę na + z kasą nawet na porażce gdzie trafiłem tylko raz i nawet nie zniszczyłem wroga. Tylko że ja gram tylko SIM battle bo arcade za bardzo trąci WOTM choć i tak jest DLA MNIE fajniejszy.
Czekam z jęzorem na wierzchu na jakiś gameplay no i na samą grę :) powodzenia Farm 51.
No jak Tomasz Gop za tym siedzi to gra będzie minimum dobra. W końcu pan Gop siedział też za Wiedźminem 2.
Ten wysoki pan rycerz to Krzysztof Szatecki, brązowy medalista mistrzostw świata walk rycerskich we Francji 2013.
https://www.facebook.com/pages/Brothers-of-Steel/225917464235474?fref=ts link to FB
I stronka tegoż pana i jego brata.
http://www.brothersofsteel.pl./
Veeteck
Zgadzam się. Też pamiętam, że w pewnym momencie znudziłem się bieganiną w kółko i do Thiefa 1 wróciłem chyba rok albo dwa później.
Felix - The One
Też tego nie rozumiem ale być może producent nie dał zbyt dużo kasy na dobrą reckę :P
No dziwne by było gdyby ukryte przełączniki można było łatwo znaleźć. W realnym świecie złodziej musi szukać cennych przedmiotów. Więc jak się decydujesz na wyłączenie opcji świecenia się przedmiotów to nie pieprz później że nie widać które przedmioty są interaktywne. Co to jest za logika?
Szukacie dziury w całym. Sam jeszcze nie grałem ale jak oglądam na YT gameplaye to mi się design poziomów podoba. Na kiego wała mam łazić w kółko jak po poziomie skoro można ładnie to ogarnąć i popychać gracza do przodu a nie kazać mu biegać setki razy po tych samych korytarzach.
Ciasno wam? A czy Pan Kacper to chociaż raz ruszył swoją szanowną niewymowną do zamku z okresu gotyku? Ciasno to tam mało powiedziane. Schody kręte i wąskie że ledwo można się minąć. Strome jak cholera, drzwi niskie, pokoje małe i ciemne za to wysokie. Okna wąskie i wysokie. Ogólnie czuć że budowla miała być ciasna co ułatwia obronę i utrudnia atak. Utrudnia przekradanie się itp.
Miasto ciasne? Widać że się ludzie przyzwyczaili do miast jak w Wiedźminie gdzie po środku miasta jest autostrada i ogólnie jest kupa miejsca. W okresie gotyku, renesansu, baroku, rokoko czy klasycyzmu miasta były wąskie i ciasne. Uliczki były ciasne, gdzie nigdzie był jakiś skwerek żeby postawić kilka straganów ale jak jechała kareta z końmi to ludzie musieli przyklejać się do ścian budynków żeby nie zostać rozjechanym. Miasta nie były tak duże jak dzisiaj. 30 000 ludzi to było całkiem spore miasto. Większe to już ogromne metropolie a miejsca wolnego jak na lekarstwo. Wszędzie domy. Zobaczcie sobie np. most nad Tamizą w Londynie. Tam są budynki. Dlaczego? A no właśnie dlatego że w okresie średniowiecza i renesansu budowano wszędzie gdzie się dało. Ludzi przybywało a mieszkać nie było gdzie.
Więc uważam ciasne miasto w Thiefie jako duży plus dodający klimatu całości. Inni twórcy gier którzy nawiązują stylistyką do średniowiecza czy później nowożytności powinni uczyć się jak się projektuje miato
Ciekaw jestem czy panowie developerzy zapytali się w jakim uzbrojeniu walczy się technikami których uczy się w armie?? Bo większość technik jest z traktatów do walki bez zbroi. Często w gaciach i koszuli.
Natomiast walka w zrobi przeciwko uzbrojonym i opancerzonym przeciwnikom to już zupełnie co innego. Te uderzenia kontrujące zamach są zupełnie nie efektywne jak ktoś ma minimum zbroi czyli kolczugę. Przetestowane.
Modzel18
Mój entuzjazm był równie wielki jak u ciebie do 4 czy 5 sezonu gdzie smigasz furami takimi jak Pagani Zonda czy McLaren MP4. Tam już nie tak fajnie jest wywalić w bande bo każde zderzenie powoduje koniec jazdy lub też musisz cofać czas ale również i to że przeciwnicy wyprzedzają cię i ciężko na trasie co się jedzie max 1min i są 2 okrążenie ich dogonić i przegonić. Po którymś restarcie masz po prostu dosyć.
Ja wróciłem do GRID1 i jest o niebo lepiej. Przynajmniej czasem jestem świadkiem jak NPC nie trafia dobrze w zakręt a potem widzę jak fruwa w powietrzu. Jak źle wchodzą w zakręty i bączki kręcą albo jak mnie gość wnerwia to go uderzam na wysokości tylnego koła prosto w błotnik i też robi spina bo nie jest przyklejony do drogi jak ślimak.
Mr. FiliP
Zgadzam się w całej rozciągłości, miałem dokładnie takie samo skojarzenie.
Jadą jak lokomotywy po torach ja jak jakaś mucha rozbijam się przy nawet lekkim otarciu.
Jak dla mnie spierd......na gra na maxa. Pierwsze etapy są ok. Poźniej to wałkowanie tych samych tras tylko szybszymi samochodami a w pewnym momencie masz najgorszą brykę na zakrętach i na prostych to jak k.rwa masz wygrać. Debile teraz siedzą o robią te gry żal po prostu tracić kasę na cos takiego. Do tego żeby przeciwnik z tobą wygrał jest super przyczepny a tobą rzuca na boki jak jakąś szmatą, zero przyczepności nawet w samochodzi takim jak Mc to po prostu żal dupę ściska. GRID I byl zajebisty ale ta część to gniot na miarę Shifta1 albo Test dvive 2. Tak wk..rwiającej gry dawno nie miałem. SZKODA KASY WYDAWAĆ.
Jak NPCkom wyłączyć wspomagania fizyczne podczas jazdy to debile nie weszli by w pierwszy zakręt. I do tego sukinkoty spychają na boki i rozwalają o bandy. A ty jak zetniesz zakręt to cie spowalnia? Co to są za zasady do ch.... to miały być legalne wyścigi a nawet w Undergroundach tak się NPC nie zachowywały. DUPA zbita a nie scigała.
Ocena 8 to chyba za to że ładna grafika to dobra optymalizacja bo gameplay sie do niczego nie nadaje. KUPA KUPA i jeszcze raz KUPA.
OCENA 1.
Tylko nie Physx w Wiedźminie.
Havok jest 1000 razy lepszy i nie jest dostępny tylko dla posiadaczy kart Nvidia.
Zdecydowany minus dla Redów za taką decyzję.
Havok to świetny silnik fizyczny o dużym potencjale i udowodniono to w Force Unleashed.
Czego nie można powiedzieć o Physx bo ten fajnie to wygląda na filmikach Nvidi a w akcji to jakieś tam pierdółki w stylu peleryny Batmana czy papierów które i tak zachowują się jak szmaty a nie papier lub particle effect którego nikt nie zauważy. Masakra i beznadzieja.
Physx wypier...... z Wiedźmina 3.
Nie mam konsoli i mieć nie będę. PC ma wszystko czego gracz powinien oczekiwać od dobrej konsoli. Nie ma większych problemów z kompatybilnością wsteczną, od groma rodzajów kontrolerów, ekranów, głośników itp.
Kupuje się jeden komputer i potem co najwyżej trzeba go unowocześniać o nowe podzespoły i tyle. Ktoś napisze że konsole kupuje się raz i jest zawsze dobrze, zgadzam się całkowicie. Tylko, że PC trzeba kupić dobrze i czasami trzeba zapłacić tyle co za nową konsole ale zawsze można zapłacić odrobinę mniej a potem wyłączyć FXAA albo zmniejszyć rozdzielczość tekstur. TWÓJ WYBÓR.
Przykład Crysis 3. Na konsoli grafika jest jaka jest i lepsza czy gorsza nie będzie.
Ja mam HD 5850 (400zł chyba teraz kosztuje) i wyciągam 35 fps. Chwila zabawy w ustawieniach graficznych i tyle.
Co prawda nie są to ustawienia na MAX ale i tak wygląda lepiej niż na konsoli i wygląda lepiej niż Crysis 2.
PC nie ma ograniczeń hardwarowych jak konsola. Wyjdą next geny, kupi się nowy sprzęt ale mogę to robić powoli. Najpierw wymienić płytę, procka i pamięci i wsadzić starą kartę. Potem pozbieram z 3-4 miesiące na lepszą kartę, a potem mogę dokupić RAMu albo wymienić procka na lepszy. A za jakiś czas kupić znowu jeszcze lepszą kartę itd. To tak jak bym kupował konsole na raty tyle, że nie ma oprocentowania kredytu a wręcz odwrotnie bo sprzęt tanieje z czasem i dzisiaj TITAN kosztuje 4k a za 4 miesiące będzie kosztował 2-3k.
PC4Ever
Pozdro
GTX Titan - od człowieka z branży wiem, że ma być wyprodukowane 10 sztuk na cały świat.
http://www.moddb.com/mods/aliensdx10-better-grafik-and-light/downloads/aliensdx11-beta
Link do moda poprawiającego grafikę. Nie wiem na ile ją tak naprawdę poprawia nie mam możliowści porównać u siebie bo gram pierwszy raz.
Zresztą gra się nawet nawet. Jestem fanem gier o Xenomorphach i ta nie jest najgorsza. Wyjdaje mi się nawet lepsza od drętwego jak kij Alien vs Predator 2011.
Może nie ma klimatu Marina z AvP-1 ale jest nieźle. Na najwyższym poziomie trudności Obcaki stawiają niezły opór i są groźne jak podejdą. A panowie z Weyland Yutani potrafią zaskoczyć od tyłu albo z flanki.
Spodziewałem się większego dna a tu takie ja bym dał 6-7.
Co do przenikania przez postacie to w sumie jak dla mnie bomba bo nie nawidziłem blokowania się o innych jak np w Stalkerze. O matko stanął ci taki klocek na schodach i dupa. On nie zejdzie ty nie wiejdziesz. W korytarzach też zawsze był problem. A tu nawet można strzelać przez nich :D. Zupełnie nie przeszkadzają i nie mogą umrzeć przez co nie mamy nagle info MISSION FAILD - team dead.... reload from checkpoint.
Nie jest źle. Jeżeli jeszcze GearBox postanowi wsadzić w grę trochę pracy to można to połatać całkiem dobrze. Jakiś DLC bezpłatny w stylu Enchanted Edition do Wiedźmina i może może.
Na razie zassysać moda, testować i pisać w kometarzach czy widzicie różnice.
Należy wgrać do głównego katalogu z grą i podmienić pliki.
Wcześniej oczywiście backup.
A i jeszcze jedna rzecz. U mnie po w graniu był crash.
C:\Users\username\Documents\My Games\Aliens Colonial Marines\PecanGame\Config\PecaneEngine.ini
linia "bUseMaxQualityMode="
Ja musiałem dać false bo inaczej był crash.
Pzd.
Jak dla mnie najlepsza muza to właśnie ta która nie znalazła się na soudtracku.
A przynajmniej nie pamiętam czy była. Chyba nie, ale jak się mylę to poprawcie :D
NUMERO UNO 1st - http://www.youtube.com/watch?v=iWrE_3viOY0
2. http://www.youtube.com/watch?v=C_7HB7LBV9Y
3. http://www.youtube.com/watch?v=G6antggGlH8
I nie zgadzam się z autorem materiału co do tego że pierwsza część ma lepszy klimat.
Uważam, że obie produkcje mają swój niesamowity klimat i jeżeli o mnie chodzi to traktuję je jako jedno. Nie mógł bym zdecydować która była lepsza. Muzyka w dwójce też jest świetna, genialna i słucham jej grając w inne gry jeżeli w innych grach muzyka jest kiepska jak np. w większości mmo. Słucham jej do czytania książek i do snu i mamy ja ze znajomymi w naszym RPG Enviromental playerze na sesjach RPG.
Muzyka w jedynce też super też jest wszechobecna w moim życiu muzycznym.
Nie uważam by porównywanie jedenj i drugiej było sensowne. Zresztą jednemu podoba się Shakira a drugiemu Dimmu Borgir. Jak dla mnie te nagrody za muzykę powinno się dawać za to czy muzyka jest dobra i pasująca do gry a nie czy jest w sumie ładna (znaczy to też ale..) bo najważniejsze by muzyka podkreślała grę i była jej uzupełnieniem. Nie może przytłoczyć gry i zamazać to co jest na ekranie ale musi to uzupełniać, podkreślać, uwypuklać. Jak mamy scenę śmierci jakiegoś bohatera to dzięki muzyce powinniśmy ronić łzy. Jak mamy scenę walki ze smokiem to dzięki muzyce nasze serce powinno wyskakiwać z piersi a nasze pięści powinny się zaciskać a na usta cisnąć się słowa "ZA KRÓLA I OJCZYZNĘ! DO BOJUUUUUUUUU!!!!!! AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!". Tak działa dobra muzyka w grze i powiem że i w jedynce i w dwójce muzyka powodowała moimi emocjami bardzo dobrze. Albo byłem wesoły czy smutny albo miałem ochotę przelewać krew wrogów.
Pzd.
W słowie NAZI, Z czyta się jako C
A Snipera podejrzewam czeka los ten sam co Colonial Marines.
Walka z piractwem ehh aż mi się włos na głowie jeży jak słyszę ten temat.
Dobrze że Microsoft i Sony nie decydują o zmniejszaniu kradzieży samochodów poprzez zakazanie ich sprzedaży. Ja pierd..... ludzie do kina jakoś chodzą, owszem można obejrzeć na kompie czy tam konsoli wersje piracką ale to nie ten efekt. Więc zamiast kretyńskich pomysłów jak to utrudnić ludziom życie mogli by coś ciekawego zrobić z grami żeby ludzi zachęcać do kupowania "pudełkowych wersji". Moja kolekcja nie jest może duża ale te gry które są w mojej kolekcji to gry które spełniają moje oczekiwania bardziej niż się tego spodziewałem.
Taki Wiedźmin 1 i 2 no aż wstyd by mi było zasysać z neta pirata skoro miałem możliwość kupienia za 99 zł. Do tego gra okazała się super świetna miodna i wciągająca. Dodatkowo w pudełku były jakieś tam gadżety, może nic specjalnego ale od razu widać ze developerowi zależało. Dajcie coś ludziom czego nie mogą dostać od piratów a sami przyjdą i wydadzą kasę.
W kinie dostajesz super obraz, dźwięk i dzięki temu efekty specjalne są o wiele lepsze.
Faktycznie ostatnio twórcy idą sobie na łatwiznę i nie wydają wersji demo. Bo po co. Niech tracą pieniądze. I ja takiego traktowania nie lubię i mam w nosie takich developerów. Czytam i oglądam recenzje. Oglądam gameplaye ale to i tak nie da mi 100% że będę zadowolony z gry. Trzeba zagrać żeby się przekonać. A może sterowanie jest do d... a może nie pójdzie mi nawet w średnich detalach a na low będzie wyglądać jak kupa a może poza idiotycznym machaniem mieczem czy strzelaniem z broni gra nie ma w sobie nic więcej i jest po prostu NUDNA.
Jak zobaczyłem kiedyś recenzje Gothic to długo zbierałem szczękę z podłogi. Grafika suuuper. Otwarty świat bez loadingów, możliwość wyboru strony konfliktu itd no same pochwały. No i kupiłem. I byłą maskara. Gra na rok poszła w odstawkę albo nawet dłużej bo nie dało się grać na moim sprzęcie. Co prawda wina była moja bo demo Gothika było dostępne ale... mądry po szkodzie. Inna sprawa ze jak kupiłem nowy sprzęcik to i tak podjeść było kilka. Na początku sterowanie jakieś nie takie albo coś innego nie pasowało. Dopiero po chyba 2 latach zasiadłem i przeszedłem.
A teraz kupujemy gre na PS czy Xboxa 250-300 zł no i mamy to samo. NOŻ KUR.... JEB..... SKUR...........CH....E
Jestem nie zadowolony z produktu który nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań i żądam zwrotu pieniędzy.
Już nawet nie wspomnę że kiedyś w grę to się grało miesiąc a dzisiaj wystarczy weekend i to nie cały bo sobotę to czasem zaczyna się wieczorem po piątku. Co by daleko nie szukać Dishonored (mimo że gra fajna) czy MW3, FarCry3 (tutaj jestem heretykiem bo dla mnie większego zawodu nie było w 2012, ciągle to samo, zabij dzika i przejmij wioskę), Deus Ex. Każdą z tych gier przechodzi się w jeden dzień. I tak mamy z większością gier. Krótkie i na raz. Zmniejszyli by ceny to człowiek zamiast jednej czy dwóch kupiłby 4 albo 6. Podejrzewam, że zarobili by tyle samo albo nawet więcej.
Ale i tak zrobią jak chcą. Jak sobie strzelą w stopę to będzie ich problem nie mój.
Materiał super.
Del ostatnio ktoś napisał, że zaczynasz wyglądać jak mężczyzna...phihihihihi
Idź na siłkę, przypakuj bajcepsa albo noś długi rękawek bo mi pies klawiaturę ślini jak widzi te kości.
Albo lepiej. Mamy apel do Pani Delowej. Pani żono Dela kochana uprzejmie prosimy o większe śniadania dla męża gdyż małżonek marnie prezentuje się w telewizji. Z góry dziękujemy, telewidzowie.
ps. jakiś stejk czy coś takie po 1kg
War Thunder jest świetny. Lata się dobrze i przyjemnie. Dużo lepiej niż w World of Warplanes. Tylko, że autor zapomniał wspomnieć że War Thunder to nie tylko latanie samolotami ale także Armia i Marynakra czyli okręty wojenne, czołgi, pojazdy opancerzone i AAA. Czyli pełen arsenał wojenny w jednej grze na jednej mapie.
A i grafika jest cudowna :D i chodzi lepiej niż WOWP przy tej samej konfiguracji.
P.S.
Patch 1.27 is on
Na isku idzie słabo bo to czołg na CW i kompanie a tam to arta arta atra - spot only - stay alive - spot spot spot.
No to co wychylam sie zza górki i chowam i tyle. Nie ma co strzelac bo trzeba by bardziej wyjechać.
Cernika sprzedałem bo po znerfieniu mu działa przestał działać w ogóle. Wcześniej strzelał co 5,61 sec teraz co jakieś 7,5 i przy jego obrażeniach ok 250 to maskara i beznadzieja. Generalnie zauważyłem że heaviki to kupy złomu. Zajechać medem od kupra i walić ile fabryka dała. No i większość dobrych graczy gra francuzami :D to też taka ciekawostka.
Ogólnie szybko zacząłem grać w klanach, CW, TC itd co maxymalnie podbija satsty ale też jest to szybki kurs jak grać. Niestety nic z tego co robisz na CW i TC nie działa na Randomach. Tam to wolna amerykanka. Każdy jedzie gdzie sobie chce. Jak ktoś kami na bazie to możesz mu co najwyżej napisać że jest n00b i dodać do listy ignorowanch tyle. A że jego lufy zabraknie przy wymianie ognia co spowoduje porażkę. Ok w drużynie przciwników też się tak dzieje ale jak mnie to nie dotyka to nie widzę problemu.
Randomy są złem koniecznym tej gry. Bez nich nie było by jak farmić ale z nimi statystyki spadają na łeb na szyje.
Dlatego niecnie gram na tierach 1-3 :D tam można dużo więcej zwojować samemu.
Typ 59 - 912 bitew, 1 210 183 dmg
IS7- 908 bitew, 1 796 081 dmg
Caernarvon 248 bitew, 388 464
Ogólnie mam 6390 bitew i 8 087 144 dmg, WR 53%
Co to o mnie mówi według ciebie Asmodeusz??
No i generalnie to gra zespołowa i do tego tak zrobiona że samemu nie wygrasz. Wystarczy ze masz 5-6 idiotów w drużynie i koniec przewaga przeciwnika jest zbyt duża a nawet Armatomenos czy Satanicom nie są w stanie rozwalic 6 czołgów które mają ok 60%. Czesto mi się zdaża że zostaję ostani a tu po stronie wroga mam 8 czołgów i niektóre nietknięte a mi licznik dmg dobija do 2000. I co na to powiesz???
Jezu ludzie patrzcie przed kogo i kiedy wjeżdżacie żeby dobić kogoś bo kuźwa mam dość płacenia za to że w momencie strzału wasze dupsko znajduje się na lini strzału. Nawet debil jeden z drugim nie przeładuje ale już na środku stoi i czeka. Dostaje 5 strzałów i sie cofa a reszta z tyłu strzelić nie może bo im zasłaniasz. Strzelisz chowasz sie i czekasz az ci przeladuje nie wychylaj sie kuzwa wczesniej bo to nie ma sensu. No chyba zeby wziac kulke za kolege jak ma mało hapsów co tez należy robić bo jak tobie spadnie te 200 to sie nic nie stanie a jak jego maja zniszczyc to bedzie armata w plecy. Liczcie. Sekundy, dmg i szanse na powodzenie manewru. No nie moge jeszce 3h premki mi zostały a jak chyba zjem myszke ze złości. 3 bitwa 3k dmg i przegrana.
Ja napiszę tylko tyle że statystyki o niczym nie świadczą. Sam mam 53% WR i 1310 EFF ale i tak jak mam kijową bitwę to mam kijową i dzisiaj tak na przykłąd odkupiłem sobie Tigerka II no w drugiej bitwie 0 dmg.
Spotkałem Ferdka, Jagdtigera i artkę wszyscy dokładnie w jednym momencie i puff. Inna bitwa i mój IS-7 nie penetruje kupra T110E5 albo strzela w gąski lub 0dmg. A nie da rady wycelować lepiej bo serverek losuje gdzie pocisk upadnie. Tak że celowanie to dupa zbita w tej grze, trafienie w WEAK SPOTA to czysty fart i tyle. Ja wskazuję obszar a reszta zależy od rzutu kostką.
Zresztą nie wiem czy gracze wiedzą że np. sniper mode i arcade mode to dwa różne zupełnie mechanizmy celowania nie zależne od siebie. To nie jest po prostu przybliżenie. To tak jak by do naszego czołgu była dorobiona niewidzialna lufa która strzela jak wciskamy sniper mode. Tak też się dzieje że sniper mode jest mniej celny niż arcade i ma się dużo więcej dingów, rykoszetów i innych śmiesznych akcji niż jak sie na arcade jedzie.
Dlatego baaardzo często tuż przed naciśnięciem strzału zamieniam na widok arcade. Na 10 strzałów ok 8 trafi w cel i penetruje gdy w sniper mode no cóż połowa tego jak nie mniej.
Jako dowód mamy doświadczenie - szybko wchodź i wychodź z trybu snajperskiego zobaczysz że kółko skupienia się rozjezdża??? Czemu?? Bo serwer przełącza cie z jednego systemu przeliczeniowego na drugi i koryguje różnice.
I też ostatnio jak usłyszałem ROLL OUT to parsknąłem smiechem bo gra to faktycznie (dice)ROLL PLAY. Wszystko opiera się o rzuty kostką.
Miłego grania ja tam sobie polatam w WAR THUNDER tam nie ma rzutów kostka. (a niedługo pojeżdżę i czołgami)
Był jakiś event i dostawało się po 100% expa wiecej i wiecej kasy, do tego dostałem 750 golda za nie wiem co :D
Za closed beta moze. :D w kazdym razie za zrobienie tutoriali jest zloto :D
Gram od wczoraj i:
Gierka wymiata konkurencje do innej galaktyki albo nawet do innego wszechswiata.
War Thunder to nie bazująca na statystykach i rzutach kostką gra ale prawdziwy symulator i jednocześnie arcadowa gra MMO prawdziwie tez F2P. Bo nie potrzebna jest premka do grania i dobrej zabawy.
Najlepsze jest odwzorowanie maszyn i ich zachowania w powietrzu i w walce.
Zdażją się sytuacje gdzie nie jesteśmy w stanie zestrzelić jakiegoś bombowca bo nasze karabiny są za słabe. Tak samo jak karabinem nie zniszczymy czołgu czy okrętu.
Grafika jest bajeczna. Chodzi płnnie ok 40-50fps na Q8400, HD5850 i 6 gb ram. Sterowanie na myszcze i klawiaturze jest wygodne. Na potrzeby bitew random gryzoń wystarcza.
Ano i właśnie bo mamy bitwy random na poziomie arcade, mamy historical battles i mamy realistic battles. W realistic battles zaczynamy od startu i jak np. wystrzelamy amunicje trzeba ladowac zeby przeladować, w arcade wystarczy poczekac az nam przeladuja nawet w powietrzu co trwa w przypaku karabinkow ok 20sec ale rakiety czy bomby to juz kwiestia kilku minut.
W grze nie ma balansu w rozumieniu WarGaming czyli maszyny sa takie jakie sa i trafiamy czasem na samoloty z wyzszej polki ale nie ma sie co martwic jak go zestrzela musi wziac inna maszyne ale wyjsc z gry a i tak go zestrzela jak mu na ogon wsiadą dwa nawet nizsze levelem o 2-3 to i tak go zestrzela w koncu. Tak naprawde kluczem do wygrania kazdej bitwy jest niszczenie celow naziemnych a malo graczy to robi wiec czesto mozna nalapac kasy i expa niszczac wlasnie te cele. Nie ma sytemu spotingu jak w World of Warplanes jest sytem podswietlania przeciwnikow. Czasami nie sa podswietleni i nie ma ich na radarze ale model latajacy widac jak najbardziej tak ze oczy szeroko otwarte i do okoła głowy. Nie ma HPkow. Są critical shoty ale to wlasciwie jest zestrzelenie tylko czasem musimy poczekac az koles walnie w glebe zeby dostac fraga.
Gra punktuje graczy z dobrym skillem bo dla lamusow co sobie lataja bo fajny samolocik zaraz cos albo ktos zestrzeli. Nie pomoze ci lut szczescia jak w WOT gdzie 1% czolg dostaje hita w tyłek i nie wybucha bo trafiłeś w radiooperatora i ten pochłoną obrażenia albo nagle nie przebiles pancerza. SKILL SKILL SKILL o to tu chodzi.
WOT jest jak gra w kości czasem się wygrywa a czasem się przegrywa. A WT jest jak quake czy CS tylko skill uratuje ci ogon i skrzydla i pozwoli zestrzelic wroga.
Jeżeli o ekonomie chodzi to przedstawia się dobrze. Ceny napraw slamolotow na lvl 7 bo taki teraz mam pozwalaja zarabiac kase i to calkiem niezle. Np teraz mialem kiepska bitwe stracilem 1 samolot lvl7 i zestrzelilem jednego kasy do przodu mam ok 5000.
Można tworzyc plutony/squady i grac z kolegami w tych samych bitwach.
Do tego jak nam sie zygac chce od grania z ludzmi mamy misije singlowe :P tez sie kasiorke dostajei expa.
W ogole z expem jest ciekawie bo wiecej dostajemy Free Expa niz normalnego. Co prawda wymiana jest dziwna bo za 1gold wymieniamy 1500exp co daje mozliwosc za kilkanascie zlotych wymienic expa na kilka leveli. Ale nie tylko levelem czlowiek zyje. Sa jeszcze statysyki pilotow gdzie wybieramy jego odpornosc na przeciazenia, wzrok itd. Nie wiem jak to przeklada sie na gre ale jakos napewno. Po jednej bitwie mamy tych punktow na tyle duzo zeby cos gdzies przydzielic.
Gra mi się super. Przestalem sie wnerwiac na ludzi z druzyny jak w WOT. I jeszcze czekam na ich okrety i czołgi wtedy zupelnie wywale WOT z dysku.
PZD
Gry na PC nie umrą a to dzięki NVIDIA i ATI :D wyobrźcie sobie co te firmy zrobią jak przestanie się tworzyć gry na PC......... No właśnie, dlatego nie przestanie się tworzyć gier na PC.
Odnośnie piractwa.
Są dwie drogi takie jakie ja widzę.
1. Wiecej zawartości w grze i niższe ceny. Dzisiaj mamy strzelanke na 10h strategie na parę dni, badziewną fabułę i śliczną grafikę. Ja poproszę o więcej. Dajcie zajebiaszczą fabułę, dużo godzin gry i wymiatającą grafikę no i cenę 79,90 a dużo piratów zrezygunje. Znaczy napewno będzie pirat w sieci ale skoro gra to HIT to można wydać te 79,90 i mieć uciechę na np 2 miesiące. Nie pamiętam ile grałem w Baldur's Gate ale będzie ze 3-4 miesiące. W Tormenta też grałem dłuo, w Warcrafta 2 też się zeszło a nawet DOOM II był długi i trudny.
A teraz??
2. Dajcie demo gry do sieci. Skąd ja mam wiedzieć czy gra mi się spodoba??? Bo fajne filmiki i tralery widzę??? NO COMEON. Nie kupiłem ostatnio kilku gier bo nie miałem pojecia co o nich sądzić. I czy warto wydać 120-150 zł na coś co wyląduje na półce po 1h gry bo gra okaże się frustrująca albo po prostu nudna.
Nie kupiłem sobie nowego nfs-a bo nie wiem czy mi się spodoba w sumie to nie kupiłem ostantio żadnego nfsa bo albo recenzje były niemiłe albo same oceny zbyt małe żeby ryzykować. Niby assasins creed III wymiata ale znowu ja mam ATI i podobno są spadki klatek w Bostonie no i znowu nie kupiłęm bo po co ryzykować poczekam nie dość że stanieje to będzie połatany. Warfighter miałem kupić ale się zawahałem i nie kupiłem może dobrze może nie. Max Payne 3 nie kupiłem, Diablo III grałem w open beta przez tydzień i pewnie bym kupił ale znowu cena, Farcry 2 kupiłem no i maskara kuży się na półce, Darksiders 2 kupiłem i kupa kolejny zbieracz kurzu, Mass Effect 3 wciąż się waham, Dragon Age 2 leży na półce i tak można w nieskończoność. Ale wychodzi na to że wydaje kupe kasy na eksponaty na półkę, niby mogę próbować je odsprzedać ale to nie o to chodzi.
Kiedyś to się kupowało CD-A albo SectetService z płytką. Instalowało demko a potem skarbonka robiła BOOM a ja z wywieszonym jęzorem szedłem do sklepu o Age of Empires albo Shoguna czy Medal Of Honor czy inne gry. Dzisiaj trzeba kupić w ciemno sugerując się subiektywną oceną innych ludzi. A JA CHCĘ MIEĆ JAZDĘ PRÓBNĄ zanim wydam kupę kasy. Dzisiaj masa ludzi zasysa z neta grę żeby zobaczyć ocb a potem albo gre przechodzi bo jakas taka nie taka i nie warto kaski wydac ablo kasuje i zapomina albo idzie do sklepu i kupuje oryginał. No ale nawet dzięki takim co ściągają a potem kupują piractwo kwitnie.
Nie ma na rynku gry której nie odpalił bym w maxymalnych detalach. Tymbardziej na silniku U3.
Pierdyknąłem się w procku nie E8400 tylko Q8400.
World of tanks ktory obsługuje jeden rdzen bo developerzy nie potrafią zmienić silnika działa mi na MAXIMUM z rozdziałką 1920x1200 i AAA na max 27-50fps.
Borherlands MAX detale 1920x1200 50fps
FarCry3 detale HIGH 1920x1200 25-30fps
Crysis 1 i 2 oba w MAX detalach 1920x1200 30fps
Metro 2033 detale high i 1920x1200 20-25fps
Prototype 2 max detale 1920x1200 30fps
Długo mogę wymieniać ale to nie jest wina sprzętu tylko sperdzielonej optymalizacji.
Ale grafika to najmniejszy problem.
Jeżeli chodzi o moje wyniki to generalnie grałem w DM i bywałem w pierwszej trójce mając po ok 20 fragów
Faktycznie dostałem jakiś tam kod na kase i kupiłem zajefajnego Sharpshootera ale jego wyposazenie jest do d... i początki z nim miałem takie ze na cała bitwe mialem moze ze 5 fragów. Mimo włączania mu jego umijętności nie zauważyłem większego dmg. A mimo że ja mam zooma to wszyscy inni mają rakiety i machineguny wiec jestem łatwym celem.
Przy customizacji miałem na myśli wymienienie budy w której siedzi pilot, zmiane wyglądu rąk, nóg i innych badziewi za które trzeba płacić meteor coinsami.
Komponenty poprawiające pracę mecha faktycznie można kupić za credyty ale cena tych komponentów oscyluje w granicach 2500. Czyli jak mowisz masz 200 z jednej gry czyli 25 meczyków każdy po 15 min i możesz sobie kupić jakąś pierdołę masakra. Zresztą ilość tych pierdół jest zdecydowanie za mała. Jeżeli miał bym grać w tą grę dłuższy czas to nie będzie co w niej nowego odkrywać.
W Heros & Generals też kasą nie sypią na lewo i prawo ale ze sprzętem podstawowym jestem w stanie zabić każdego na mapie bo w 90% liczy się skill. Już kilka razy zdjąłem snajpera który miał lunetę a ja bidny piechur z mauserem. No i co wprawna ręka i snajpera nima. Pan z Thomsonem też mi problem. W pomieszczeniu to ma przewagę ale na powietrzu jest mięsem.
Tutaj grasz jako LVL 20 i masz assault gun i wpada ci burussier lvl 20 z tomahowkami i usypiaczem. Chwile poskacze i cie nie ma bo jego rakiety skręcają a ty kombinuj. Do tego jest wytrzymalszy i od razu dosjatje giwere taką jak ty na TELEWIZORZE dostajesz na lvl 25. Powodzenia. Jak ktoś lubi gry w których bogate dzieciaczki mają łatwiej to be my guest. Jeżeli lubicie gry w ktorych prawdziwe pieniądze nie dają przewagi to zapraszam do innych gier MMO. TA JEST DO D....
Jak dla mnie gra niesamowicie wieje nudą i jest zasyfiona bugami.
Na początek o silniku. Fajnie że to U3 ale optymalizacja jest tak zje.... no niedopracowana że woła to o pomstę do nieba. Mam 6gb ramu, procek E8400 i HD5850 a gram na detalach low bo na medium mam spadki do 10fps. Na High grałem tylko pierwszy meczyk i nie mogłem nikogo zniszczyć.
Teraz o bugach i innych. Hitboxy są całkowicie skopane. Bardzo często bywa że rakieta trafia w budynek mimo że leciała obok niego. Często bywa że przez to zamiast przeciwnika trafiamy samych siebie.
Match Making to farsa i wlściwie to go nie ma. Zresztą jak można mówić o MM skoro wszyscy biegają tym samym mechem. Tak TAK. Tym samym. Developerzy udostępnili jednego darmowego mecha, kilka do testów ale jak chcemy je rozwinąć trzeba je kupić. Dalej żeby kupić mecha trzeba zapłacić ok 6500 credytów a za bitwę dostaje się ok 100. Mech ma podstawowe wyposarzenie czyli spluwe i druga broń i turbinę do skoków. Nic więcej. Jest gorzej wyposarzony nawet niż ten podstawowy. Każdy dodatkowy komponenet kosztuje ok 2000 credytów.
Oczywiście za wszystko można zaplacic prawdziwą kasą a dokładniej wymienić PLNy na meteor credits.
Kolejnym fantastycznym elementem jest customizacja mecha. HMMM real money it is. Jedyne co możemy zmienić bez placenia to jakieś tam ledwo widoczne kolorki.
Rozgrywka faktycznie jest dynamiczna ale w większości przypomina debilne strzelanie w plecy. Biegniemy po labiryncie i nagle widzimy dwoch strzelających się graczy. Wiec walimy do jednego a potem do drugiego. W tym momencie przybiega kolejny gracz i wali do nas albo do naszego przeciwnika i tak w kółko.
Często lapiemy naszego przeciwnka na reperowaniu się i zanim jego mech wyjdzie z tego trybu zdarza dostać juz taką serię że nie stwarza zagrorzenia i raczej ucieka a wlasciwie probuje co w większości się nie udaje.
Wtedy gonimy nasza ofiare ale za moment sami jestesmy w takiej samej sytuacji. Bardzo czesto w bitiwe tworzy sie pociag strzelajacych sobie mechow w plecy.
Obrażenia z rakiet są albo za duże albo za małe. To samo dotyczy karabinów snajpeskich. Rocketlucher przynajmniej powoduje obrazenia obszarowe czego nie mozna powiedziec o dzialach snajperskich. Te mają mniejsze obrazenia a strzelaja rownie wolno. Przynajmniej na poczatku ale i tak trzeba miec oko rzeby trafic. Odleglosci natomiast sa tak male ze przeciwnik zazwyczaj widzi ze go snajpimy i w chwile moze byc obok nas i kasowac nas rakietami.
Uważam że developerzy próbują naśladować inne dobre produkcje F2P ale na razie im to nie wychodzi.
Gra jest niedopracowana pod każdym względem i jak dla mnie nie ciekawa. Nawet kilka opcji rozgrywki nie dodają uroku. Jedyne co jest w tej grze fajne to ze jest o mechach i ze za free. Za całą resztę zapłacić musisz kartą MASTER CARD.
BOLOYOO - po 3:45h masz 3000 kasy??? Niezle ja mam lvl 21 jakies 5h gry i mam ledwo ponad 3000 a w wiekszosci meczów jestem w pierwszej trójce. Czyżby premka??
Słyszę że Kacprowi bardzo gra przypadła do gustu.
Ja mam inne zdanie. Mechów jest mało a przynajmniej na razie bo wszyscy uzywają tego samego. Telewizora na nogach bo jest darmowy. Na innego trzeba farmic i to długo. Obliczyłem że wychodzi ok 10h grania bezprzerwy (meczyk trwa 15 min +- 5 min na znalezienie meczu, jeden mecz to ok 170 credits a nowy mech to 6500 mniej wiecej) każdy mech ma 25 lvl i zmienic za free możemy tylko giwerki. Na 5 lvl mamy assault rifle i potem dopiero na 25 lvl jest vulcan. Przejscie na 25 lvl hmm nie wiem ile trwa bo nie napisali ile potrzeba expa ale ja mam juz za sobą 4 dni grania po kilka godzin i dalej konca nie widac.
Sama rozgrywka jest fajna ale przydala by sie wieksza roznorodnosc a nie wyszcy w tym samym strzelaja tym samym. W World of tanks mamy ok 150 czołgów. W bitwie potrafi być 30 różnych. A tu mamy 10 i kazdy taki sam. Czasem wejsdzie ktos kto ma wiecej kasy i kupil meteor coins no i ma fajniejszego mecha.
KIEPSKIE. Jak na razie nie polecam na dluzszą metę. Ja gram bo potrzebuje odchamiacza od WOT-a ale nie bardzo sie mogę odchamic bo gra mi sie nudzi po 1h grania. Kurde no w kółko to samo i nic sie nie zmienia.
Gra jest wymagająca choć okropnie NUDNA. Wszyscy bigają w tych samych mechach bo za inne trzeba wybulić albo PLNy albo niebotyczne kwoty credytów z gry. Customizacje tylko za EUR, za mało gnatów dla każdego mecha. Za małe różnice w samych mechach (generalnie to wygląd i początkowa broń). Zresztą pierwszy darmowy mech wygląda jak Telewizor CRT z rękami i nogami no i jeszcze ta wycieraczka OMG - 10 do zajawki. W trybie DM zbyt często ginie się przez przegrzanie systemów ciągłym ogniem ale jak tu nie strzeleać skoro ciągle ktoś wybiega. Twórcy sami proszą o kampienie. Brak jakiś ciekawych umiejętności dla mechów. Uniki działają z opóźnieniem. Samo latanie było by ok gdyby służyło tylko do wykonywania długich skoków a nie latania. Brak zooma. Mapy są tak ciemne że g.... widać a ta mgła przeszkadza i co śmieszniejsze na LOW detalach jej nie ma. Można praktycznie wyłączyć debilne trzęsienie się kokpitu i opóźnienie w jego obracaniu się( kolejena kretyńska opcja) no i na detalach HIGH i ULTRA jak masz mało HP pojawiają się pęknięcia na szybie co utrudnia orientacje (na low detalach brak pęknięć).
Jedna mapa nie pamiętam jak się nazywa ma większe wymagania sprzetowe niz reszta a kolorystyka powoduje że mechy ciężko dostrzec na tle miasta.
System skillów były ok gdyby dawał większe bonusy a tu mamy np dmg ziększone o 0.01% za skilla bzdura, albo zmniejszenie obrażeń od wszystkiego 0.05% na skilla czy sklill przyspieszający naprawianie macha o 0.16s. Noż w morde jeża nie mogli dać większych bonusów. A no i MACHMAKING SYSTEM to w ogóle jest ściema. System który wrzuca losowo graczy do bitwy. lvl 1 vs lvl 25 (oklaski). NOOBEK vs GRACZ. NONSENS. Albo robić grę z machmakingiem trochę jak WOT czyli +-2 lvl co ozn. że nie trafimy na lvl 25 grajac z lvl 1 tylko maksymalnie trafimy na lvl 3. Czyli różnice w samym skillu gracza nie będą aż takie bo wszyscy to noobki i nikt nie będzie lamił. A tu wchodzi na serwer kolo lvl 25 i nagle ma 30 fragow a następny ma 10. FAIL.
No i to że gra jest Free too Play a za wszystko chcą kasę. Chcesz inaczej wyglądającą budę plać EUR. Chcesz ładnie pomalować mecha - płąć EUR. Chcesz coś tam innego w wyglądzie PŁAĆ EUR.
NOTA JAK DLA MNIE 6/10
plusy:
- fajna grafika
- dynamiczna walka
- dobry pomysł
minusy:
- Free too play ale za wszystko zapłać
- małe zróżnicowanie w mechach
- słabe opcje customizacji i wyboru sprzętu (gnatów itp)
- kiepski desingn map
- słabe bonusy z systemu skilli
- machmaking który nie jest machmakingiem
- za mało kasy za bitwe a wszystko strasznie drogie
DM - Dzięki za info, też uważam że MOH2010 był zajebisty a jeżeli chodzi o Warfightera no cóż pozostaje mi poczekać na reckę multi może będzie ratunek.
Np. BF3 nie kupiłem ze względu na SP tylko MP no i jest fajny. Dużo mu brakuje do świetnego ale jest dobry.
Ok w grę jeszcze nie grałem ale mam wrażenie że Krzysiek się zagalopował z krytyką i pojawiły się u niego luki w wiedzy z kategorii SPEC OPS.
Jak zobaczyłem scenę pierwszą z owej recki to od razu miałem uśmiech na gębie niczym banan. Toż to akcja żywcem wyjęta z książki SNAJPER Howarda E. Wasdina. No i jeszcze śmieszniej by było gdyby strzelcem okazał się właśnie Wasdin były SEAL z TEAMu SIX (ci co zrobili wjazd na chatę Binladenowi). No i faktycznie zanim doszło do strzelaniny trochę czasu upłynęło a owi snajperzy musieli tam leżeć tyle czasu. Zresztą w w wywiadzie z Vinci (były operator JW GROM) był tekst odnośnie takich akcji. Nikt by nie grał w grę tak realistyczną że trzeba siedzieć 18h zanim odda się ten jeden strzał. Twórcy pominęli negocjację i przeszli do sedna sprawy. DUŻY PLUS za realizm i niezanudzanie.
Co do grafiki wydaje mi się być na tyle świetna na ile pozwalają już dość leciwe (crap)PSy3 i X(crap)Boxy 360.
Za to wymagania powinny być nieduże tak że większość pogra z detalami na MAX.
Rozgrywka. Hmm naprawdę ciężko mi wymyślić co można dodać do strzelanki zakrawającej na realistyczną poza tym, że się strzela i przechodzi od osłony do osłony. Tak to wygląda podczas prawdziwej akcji.
Myślę że EA wraz z doradcami z oddziałów specjalnych doszli do porozumienia i stworzyli warunki do zabawy w dobrym tonie i w dobrym tonie odwzorowali taktyki SPECOPS. Wiadomo, że w grze nie pokażą jak działa SEAL czy GROM bo wtedy panowie z tych formacji mieli by problem z eliminacją tych złych skoro cały świat zna ich taktykę, natomiast to co jest w grze i to co widziałem jest do przyjęcia. Gdyby Krzysiek grając bardziej skupiał się taktycznym podejściu do tematu (więcej chowania się i poruszania w kucki itd) to okazało by się, że nie ginął by tyle razy podczas jednej akcji a cała gra okazała by się baardzo fajna. Zresztą i tak dużo kulek można wytrzymać mimo poziomu HARD. Jak by tak dodać realizm i jedna kulka i koniec akcji?? No dobra SEAL wytrzyma jedną choć zależy gdzie. Jedna w łepek i każdy pada.
Powinnyśmy się cieszyć, że w grze występują polscy żołnierze i wiem że amerykanie się szczycą tym, że większość gier jest o ich chłopcach i o ich zwycięstwach. To buduje narodową dumę i patriotyzm . W Polsce nie ma patriotyzmu od zakończenia Socjalizmu. Każdy uważa, że rząd jest po to żeby doprowadzić ten kraj do ruiny a wojsko, policja są nie potrzebne i tylko wysysają kasę z podatków a ta kasa z podatków powinna iść do mnie bo mi nie starcza.
Co do tekstów o marketingu... no cóż... EA nie robi tego w celach charytatywnych więc nie oskarżajmy ich o komercję skoro każda firma robi to dla pieniędzy. Za robienie tych recenzji nie dostajecie kasy?? Jak ktoś zrobi taką kampanię reklamową i zrobi taką grę to fajnie dostać zwrot najlepiej z nadwyżką bo potrzeba kasy na następną grę i koło się zamyka.
A co do nowego Call of Duty to już po poprzednim Black Ops żygam tymi bzdurami. Silnik graficzny to odgrzewany kotlet, scenariusz do gry pisali chyba po ostrych imprezach mocno zakrapianych i zasypywanych białym proszkiem bo jest tak posrana, że nie wiem. Teraz będzie rok 2020. Czemu nie 3020 i lasery i działa jonowe. CRAAAAP. To jet rzemieślnictwo. Jak wcisnąć gówniany scenariusz rzeszom fanów albo "ojej kończy nam się seria Modern Warfare trzeba coś wymyślić, George pamiętasz ten scenariusz co go wymyśliliśmy w pubie po kilku głębszych?? No to trzeba go napisać do końca, idziemy do pubu" LUDZIE, facet jest raz tu raz tam, w jedenj scenie umiera potem znowu żyje, 40 lat później wyglada tak samo o ja pierd..... syf i jeszcze ten tryb zombie! Whiskey Tango Foxtrot.
Ogólnie gra skupia się na Multi tak jak BF3. Fabuła i tryb SP jest ale jako dodatek do MP.
Czekam na reckę trybu multi ale proszę recenzenta o zmniejszenie wpływu uprzedzeń i niesprawdzonych faktów na ogólną ocenę gry i skupieniu się na grze a nie na polityce firm itd bo mnie to h.. obchodzi jeżeli mam wydać kasę na grę.
I zapraszam do przeczytania książki SNAJPER, troszkę inny punkt widzenia się ukazuje.
Tyle, pozdro all
Gra zagadka to Ski or Die - Electronic Arts Inc.
Aż trudno uwierzyć, że jarałem się takimi grami.
Ehhh jeszcze pamiętam Olimpiade na Atari "Summer Games" i te połamane joysticki :)
Tutaj po prostu jest problem z wypowiedzią. Moja propozycja to najpierw nagrać materiał filmowy a później spędzić przynajmniej 30 min na napisanie do tego co chce się przekazać, najlepiej jak poprzednicy pisali dodać kilka dowcipów, kilka ciekawostek związanych z produkcją i producentem i tyle.
Głos Konia jest przyjemny mi się miło słucha, nie drażni i nie świszczy, problem tylko z płynnością wypowiedzi i brakiem spójności, ale będzie dobrze.
Pozdro
Ciekawe na ile te screeny oddają faktyczną grafikę. Nie chce przypominać co było z Oblivionem.
Mam nadzieję że zbroje dla Woja nie będą takie sadomaso jak były/są w jedynce bo oglądanie napakowanego kolesia w masce BSMD (jakiś tam hełm znalazłem co tak wygląda) nie jest ciekawe.
Jeszcze jedno.
Do pogrania w grę w której wcielamy się w rycerza czy najemnika nie potrzebna nam wiedza z działu ekonomi czy w ogóle jak działa państwo. Gra powinna skupić się w tym wypadku na robieniu mieczem a tło może być ubrane w ekonomiczne śmierdu pierdu o którym zapewne większa część populacji średniowiecza nie miała pojęcia, bo i po co mi wiedzieć jak jestem prostym chrześcijaninem że jak będzie dużo złota to będzie mniej warte.
Każdy z nas żyje w świecie pełnym mechanizmów których nie rozumiemy ale czy to sprawia że życie jest nudne?? Tak samo będzie z w 100% realną grą. Nie muszę rozumieć jak i z czego powstała zbroja i jaki był proces twórczy ważne że mam kasę i chęć jej kupienia a później użycia. Nie muszę rozumieć czemu jest głód dopóki samemu potrafię załatwić jedzenie i nie muszę rozumieć dlaczego obca nacja chce przejąć państwo w którym mieszkam, ważne że tylko że chcą to zrobić a ja nie chce do tego dopuścić.
Są gry skupiające się na zarządzaniu czymś a są gry które dostarczają wrażeń w postaci odrąbania komuś kończyny. W każdym z tych wypadków znajdą się odbiorcy (w życiu jedni są komandosami a inni księgowymi czy politykami)
Stworzenie połączenia tych gatunków gier było by fenomenem na skalę światową i zapewniło rozgrywkę na nieskończenie długim poziomie jak 20, 30 czy więcej lat. Problemem są tylko możliwości techniczne. A na dzisiaj może być albo rycerz albo urzędnik albo polityk ale ciągle twierdzę, że tło gry może być historyczne do bólu i nie będzie to nieciekawe a zależy to od formy w jakiej zostanie to przedstawione.
Są jeszcze prawdziwe RPG. Nie mówię tu o cRPG tylko o takim co się z kumplami siada przy stole i rzuca kostkami. Tutaj można wprowadzić wszystkie elementy ekonomi takie jak we wspomnianej grze Supreme Ruler 2020.
Ja mimo artykułu czekam na realną grę osadzoną w średniowieczu najlepiej FPP. I cały czas uważam że jest to możliwe tylko trzeba pomyśleć, no i mieć kasę.
OK. Zgodzę się z tym że królowie czy władcy mieli od groma zajęć ale nie jest też tak że nic nie wiedzieli. Ekonomia istniała już wtedy tylko nie nazywała się ekonomią. Raczej po prostu dbano by skarbiec był wypchany, szlachta zadowolona, mieszczanie w miarę zdrowi i zadowolenie a chłopi no cóż tyle że są i już jest dobrze.
Każdy szanujący się władca do ogarnięcia bajzlu potocznie zwanego państwem czy królestwem potrzebował tabunu urzędników (nie doradców jak w artykule) i szlachty. Szlachta jak wspomina autor garnie sama do co lepszych ale zatrudnienie ich polega na nadaniu im ziemi i objęciu takowego szlachcica podatkiem od dochodów zwykle ok. 15%-20% lub też ryczałt. To czy szlachcic miał władzę na ludźmi na jego ziemiach w dużej mierze zależało od samego władcy. Królowie czy książęta mogli oddać we władanie ziemie wraz ze wszystkimi obowiązkami co powodowało znaczne obniżenie kosztów ponoszonych przez królewski skarbiec lub oddanie tych ziem pod swojego rodzaju ochronę szlachcica. Wtedy takowy ma prawo ściągać podatki z ludzi ale nie może zmieniać ustroju czy infrastruktury. Ten sposób był rzadki bo był mało opłacalny dla samego króla czy władcy. Lepiej oddać ziemie i mieć problem z głowy. Niech się martwi pan szlachcic.
Taki szlachcic z pieniędzy które ściągnął z ludności budował zamki, wsie czy młyny, nie pytając już o zgodę swojego pana, chyba że wybudowanie tegoż młyna mogło by wywołać wojnę z obcym państwem.
Odnośnie przestrzegania praw przez władców to cóż. Kto ustanawia prawo zawsze może je zmienić. Zresztą kto podskoczy facetowi za którym wstawi się kilku tysięczna armia. Ktoś powie że ktoś z kilkunastotysięczną armią. Pytanie kto poza królami posiadał takie armie?? No chyba tylko papież ale on też nie był skory do wywoływania wojen w europie bo to szkodzi interesom, lepiej zrobić bajzel na wschodzie oni mają więcej złota a poza tym to niewierni wiec nic nie szkodzi. Jeżeli władcy ustanawiali jakieś przepisy to mogli je zmienić bo mieli zaplecze by poradzić sobie z tymi co im się nie podoba. Przykład mamy w takim filmie jak Braveheart, faktycznie w niektórych miejscach na świecie stosowano prawo pierwszej nocy by pozbyć się lub ograniczyć jakąś nację, gdzie Król postanawia przywrócić prawo wcześniej zawieszone, czy np. Filip Piękny który wyjął z pod prawa Żydów by zagarnąć ich majątki i pozbyć się długu który u nich zaciągnął.
I po raz kolejny się zastanawiam dlaczego autor ciągle chce robić gry gdzie człowiek akurat kieruje królem czy władcą czy najważniejszym dowódcą?? A może tak rycerz czy najemnik albo żołnierz czy pomniejszy dowódca, sierżant czy inszy wojak dowodzący na polu bitwy?? Czyli tak jak ma to miejsce w większości RPG- idź zrób i wróć. Taka gra też może być historyczna a nie trzeba słuchać ględzenia niezadowolonej szlachty, no bo król to raczej nie przyjmował na dwór chłopów czy zwykłych mieszczan a i miał godziny urzędowania i przyjmowania interesantów.
Zresztą jak czytam różne księgi to aż strach pomyśleć jak DOBRZE byli poinformowani władcy co się dzieje w ich państwie. Inna sprawa, że informacje mogły być celowo zniekształcane a dowody fabrykowane, ale władca za sprawą swoich szpiegów(a tak mu się przynajmniej wydaje że są jego) dowie się, że Wilhelm z Zarzecza paktuje z szatanem. ( a faktycznie to kładzie na tace góry złota i 6 razy był na pielgrzymce do Jasnej Góry... na kolanach).
Możliwości były i były wykorzystywane tak, że człowiek siedzący na tym niewygodnym krześle zwanym tronem miał wiedzę co go otacza, a i byli to ludzie raczej uczeni swojego zawodu.
A ja uważam że stworzenie gry wiernej historii to kwestia odpowiedniego podejścia do tematu. Sam jestem odtwórcą historii (dla uproszczenia rycerzem) i wiem jak dużo materiałów o tym jak było w wiekach ciemnych można znaleźć. Zresztą już modyfikacje Mount&Blade sprawiają, że idzie to w dobrą stronę. Jak autor trafnie zauważył nie można stworzyć gry WIERNEJ historii ze względu na wydarzenia których zmiana powoduje, że gra nie jest już wierna ale wciąż będzie to gra historyczna. Bo zawiera treści z danej epoki pod względem budownictwa, strojów, języka i pewnych wydarzeń o których gracz może usłyszeć ale nie uczestniczyć np. zdrada księcia Jana wobec jego brata Ryszarda Lwie Serce, gracz w tym czasie mógł by toczyć mała potyczkę z innym graczem czy npc o coś bardziej prozaicznego jak np. złoto czy kobietę. Gra strategiczna w pełni realna i historyczna być nie może ale już FPS jak najbardziej a właściwe to byłby FPF( first person fight). Pole bitwy widziane z za zasłony (nie przyłbicy, przyłbica to inaczej dzwon hełmu czyli to co chroni głowę, łeb nie twarz) hełmu, z konia. Raporty doręczane ustnie a usłyszeć można z odpowiedniej odległości od posłańca. W bitwach jeździło mnóstwo posłańców którzy krążyli i zbierali raporty o tym jak wygląda pole bitwy, po czym składali raport zazwyczaj ustny dowódcy a ten przesuwał pionki na mapie i podejmował decyzję co robić dalej. Walka w czasie rzeczywistym z widokiem tylko FP, podobna do M&B (ja mam już lepszy model) i dobry system obrażeń w zależności od siły ciosu i tego w co trafił itd itd... długo by pisać ale gra typu FP w stylu MMO mogła by zakrawać na prawdziwie historyczną. Wystarczy pomyśleć i już.