Wszystko gra, tu przecież wyraźnie mowa o Białorusi a nie Rosji - stąd i cena w rublu białoruskim a nie rosyjskim. A kurs tego to jakieś 1 BYN : 1,43 PLN
Wiadomo coś o naszym wydaniu pudełkowym? Będzie coś więcej ponad smutny standard "płytka+świstek z kodem steam"? Mam kolekcję pudeł Civ to i VI by się przydała...
"...uczyniło z Wings prawdziwego klasyka, którego do dzisiaj wielu graczy wspomina z łezką w oku..."
O, to o mnie :) Faktycznie to była rewelacyjna gra i jeszcze teraz lubię sobie czasem odpalić toto w emulatorze. Bardzo fajny miks zręcznościówki i "prawie-symulatora", do tego ciekawy chwyt z pamiętnikiem bohatera.
No i pamiętajmy że mowa o grze z początku lat 90 ubiegłego wieku ;) Mnóstwo czasu wtedy spędziłem w tej grze zamiast nad podręcznikami...
Daaaawno, daaaaawno temu, jeszcze w ubiegłym wieku, w czasach przedinternetowych ;) pracowałem w dziekanacie. W wakacje mieliśmy dyżury po kilka godzin dziennie. Mi trafiły się dyżury w sierpniu. Jak się domyślacie w sierpniu do dziekanatu nie przychodzi nikt (no dobra, jedna osoba dziennie może się pojawiła i ze trzy telefony odebrałem). A coś trzeba robić, żeby nie uświerknąć z nudy. Komputer był jakiś padaczny (nawet na ówczesne standardy) ale był - więc rano odpalałem rzęcha, uruchamiałem ADOMa i te 5 godzin siedziałem w grze. I tak dwa tygodnie... Piękne czasy, dzięki za przypomnienie :D
Chyba na żadną grę tak nie czekałem jak na kontynuację Elite/Frontiera. Przy Frontierze na Amidze i "wczesnym pececie" spędziłem jakieś absurdalne godziny :) To naprawdę była gra totalna, prawdziwy "sandbox" - tylko nie ograniczony do miasta czy jakiejś krainy ale "tylko" do wszechświata...
Kupiłbym Kotor. Tylko już raz kupiłem na D2D grę i potem ponad dwa tygodnie męczyłem się z supportem żeby toto odpalić - bo przysłany mi kod nie działał.
Najpierw support olał mojego maila, potem po ponagleniu ktoś się odezwał ale albo nie mógł odczytać mojego maila, albo nie dostał treści wklejonej do formularza, albo miałem wysłać maila z innego konta, albo coś tam jeszcze- no zasadniczo masakra jakaś... Aż mi odeszła ochota grać po tych przejściach normalnie.
Ale może miałem wielkiego pecha...
Uwielbiam gdy biznes tłumaczy się "ekologią". Po pierwsze ekologia nie ma nic wspólnego z ochroną środowiska. To zupełnie inna nauka.
A tutaj? Oszczędności... Operatorzy telco promują "ekologiczne" faktury ale tony reklamowego papieru jakoś wysyłają i tu już im "ekologia" nie w głowie. Z Ubi podobnie. Druk instrukcji to koszt, samo jej przygotowanie także. Pudełka z manualami więcej ważą więc spedycja droższa.
Oszczędności a nie środowisko, nie ma się co oszukiwać.
A papierowy manual to było coś. Pamiętam jak dawno, dawno temu kupowałem grę, w pociągu studiowałem instrukcję i w domu od drzwi prosto do kompa żeby grać. Ale tak jak w podpisie obrazka z Falconem - to se ne vrati. PDF na płytce i tyle albo pare marnych karteczek z malutkim drukiem - eJay celnie to podsumował.
Szkoda - ładne pudełko z grą, książkowa instrukcja, jakieś inne szpargałki były zawsze jakąś wartością dodaną dla kupującego oryginał...
Demko można zassać i sprawdzić czy nas gra wciągnie :)
Mnie nie wciągnęła. Ale dam jej jeszcze jedną szansę za parę dni bo widzę że jest z typu tych, które teoretycznie powinny mnie wciągnąć. W czasach szkolnych (czytaj: w czasach gdy miałem mnóstwo wolnego czasu) wsiąkłbym na amen. W piątek wieczorem siadam i robię drugie podejście. Walki na arenie były fajne, może zostanę gladiatorem? :>
Gdy połączenie zostanie zerwane, gra pauzuje i – by kontynuować zabawę – musimy ustanowić je ponownie. Założenia systemu wywołują u większości graczy uzasadniony odruch sprzeciwu. Jednak, patrząc na to trzeźwym okiem, rozwiązania takie nie różnią się za bardzo od tych stosowanych w grach MMO, a z tym ludzie jakoś nauczyli się żyć.
Tylko że to NIE JEST MMO. Kupujesz drogi autorze niewielki, małolitrażowy samochodzik a tu nagle okazuje się że pali on jak smok. A sprzedawca odpowiada "patrząc na to trzeźwym okiem, rozwiązanie takie nie różni się bardzo od tych stosowanych w kilkulitrowych pickupach, a z tym ludzie jakoś nauczyli się żyć..."
# Operation Flashpoint: Dragon Rising PC – 69,90 złotych, sklepy sieci Empik.
# Tropico 3 PC – 49,90 złotych, sklepy sieci Empik.
Skąd te informacje? Bo ceny mocno interesujące i nie wiem czy szukać w weekend wolnego czasu na wizytę w Empiku?
Indoctrine poruszył bardzo ciekawy aspekt tej sprawy. Bo dziś to ten certyfikat odnowią na kolejny rok czy dwa. Później pewnie jeszcze też. A za 5 lat?
Ktoś tam uzna że się nie opłaca/zmieni się infrastruktura GFWL/cokolwiek i nagle po jakiejś tam dacie krytycznej gra będzie odmawiać uruchomienia.
A w sklepie kupowałem grę. A nie "grę do dnia...".
Jasne, większości graczy to nie dotyczy, nie będą to GoW wracali. Ale są tacy co grają w starocie. I co wtedy?
Spore - 3 instalki.
GoW - gra działa do dnia.
Co jeszcze?
O, no to się cieszę że nie tylko ja jestem taki zgrzybiały z tym Frontierem :) Kącik Frontiera na żółtych stronach Gamblera to było coś :) Zresztą z recenzją z Gamblera (która jak to wtedy bywało oprócz recenzji była także tutorialem albo wręcz instrukcją) uczyłem się startować i stawiałem pierwsze, hmmm, kroki we wszechświecie...
Frontier IV to coś jak nowy Duke Nukem, będzie kiedyś :) A tak naprawdę to nie miałbym nic przeciwko gdyby ze starym Frontierem zadziałali jak Meier z Piratami, Railroad Tycoonem czy nawet Kolonizacją - upiększyć grafikę, dodać jakiś mały nowy ficzer albo dwa , może nieco przebudować interfejs i hajda na półki do sklepów :) Kupuję w preorderze :)
Za tip z Flatspace dziękuje, w następnym tabie googiel ma dla mnie trochę linków na ten temat. Może mnie zainteresuje?
Frontier a później Frontier First Encounters wciągnęły mnie na amen i na maksa. Do dziś lubię sobie czasem "na chwile" odpalić te gry i z reguły te chwile trwają godzinami. A czasami wpadam w "ciagi" na kilka dni :) A do serii X jakoś nigdy się przekonałem. W sumie nawet kupiłem niedawno jakiegoś Playa czy coś w tym stylu bo dawali pełną wersję Reunion. I też nie zaskoczyło. Inna sprawa że nie próbowałem za długo - więc może po prostu nie dałem grze szansy? W listopadzie szykuje się długi weekend - to może podejdę jeszcze raz?
Z tych "pofrontierowych kosmosów" to chyba najdłużej grałem w Freelancera - ale też nie było to to. Jakiś czas temu zrobiłem sobie darmowe konto na Eve Online - po kilku godzinach gry się wylogowałem i już nie wróciłem.
Chciałem zajrzeć do tego Terran Conflict ale jakoś mnie te bugi straszą. W sumie do Reunion było wydanych z miliard patchy więc pewnie i tu producent się wykaże i naprawią co większe babole. Więc może wtedy? Lubię gry w których wiele mogę, niewiele muszę: właśnie Frontier, Piraci Meiera, stare Might&Magic (IV, V...) Jest jeszcze coś do sprawdzenia w tym stylu?
Jest jakaś emotikonka na "ostrzenie sobie zębów na coś"? ;) Bo właśnie sobie ostrzę, o!
Nooo, w koncu. To teraz tylko na sluzbowym laczu zassac trzeba i bedzie mozna w domku wieczorkiem odpalic. Akuart kilka dni temu skonczylem Wiedzmina to zobaczymy co nowego :)
O rany... MikroProsie reaktywacja. To byl dla mnie kiedys synonim Dobrej Gry. Na Atari: F15, Silent Service - w to sie zagrywalem... Potem na Amidze doszla Civ, RailRoad Tycoon i UFO... No i wczesny pecet: Pirates: Gold! Master of Magic, Transport Tycoon (kompa pod pache i do kumpla zeby po kabelku pograc). I MOO oczywiscie tez. Do tego gry o ktorych slyszalem wiele dobrego ale sam w nie nie pogralem zasadniczo: Fields of Glory i Subwar. W sumie tylko Gunship jakos mi nie podpasowal chociaz oczywiscie w niego gralem. Ech. Mlodosc :) W zasadzie wiekszosc z mojego prywatnego TopTen to beda produkty MP.
Tak jest! W sumie to tylko chodzi o uwspolczesnienie oprawy graficznej i dzwiekowej. Reszty mozna nie ruszac a i tak bedzie hit. A gdyby tak zmodyfikowac flote, dodac nowy sprzet, nowe towary, poszerzyc zakres misji do wykonania etc - bylby hicior nad hiciory.
Ja czekam.