Zabójczość laptopów tego miotu zawiera się w tych cechach, których każdy dobry zabójca potrzebuje najbardziej. Jest niebywale cierpliwy. Gdy ty śpisz on cię obserwuję. Gdy wstajesz zaspany jest jedynie tłem, którego jeszcze nie zauważasz. Wracasz z pracy, jesz obiad, a on na Ciebie czeka. Tym razem nie odpuszcza. Wasz wzrok się spotyka, jeszcze nie skończyłeś kotleta, a już klikasz go tu i ówdzie. Nocne harce były o tyle zabezpieczone, że on wtapiał się ze swoją sylwetką w resztą dynksów z naszego biurka, niczym ninja w krzakach! Jednak gdy raz da o sobie znać nie ma już odwrotu. Zaczyna się konkurencja. Druga w nocy - lodówka wypełniona smalcem i korniszonami kontra zabójczy duch-laptop. Kto wygrał jest oczywiste. Budzisz się i nic nie pamiętasz. Ale przecież zbrodnia idealna nie istnieje. Gdzie zatem jest pies pogrzebany? Wchodzisz w jedną grę po drugiej, a tam taki zonk - w każdej grze osiągnięcia na 100%. Co teraz? W co ja będę grał? Koszmar gracza się zaczyna...
Z racji ciepła lejącego się z nieba najbardziej sensowną odpowiedzią na pytanie "co" i "dlaczego" będzie inteligentny system chłodzenia. Otóż powodem, dla którego trzeba zamknąć wrota piekieł, czy po prostu schłodzić ten Mordor jest fakt, że nawet nie w upalny dzień kombajn pokroju Asus G750 staje na głowie żeby nie zagotować wody stojącej za nim. Po jednej klanówce czuć już zmęczenie materiału, po drugiej coś daje plastikiem, a na trzeciej już grasz na parapecie w przeciągu żeby dotrwał do tej ostatniej mapy. A ma się to tak do tego kolosa, że jego pracy nie dość, że nie doświadczysz, bo chodzi ciszej niż nie jeden kamper, to jeszcze wyjdziesz na 35 stopniowy upał żeby poczuć w końcu żar, który zniknął wraz ze zdobyciem majestatycznego kombajnu Asusa. Swoją drogą chyba właśnie przez system chłodzenia modelka Magda musiała się "do ubrać" i założyła rękawiczki i szalik na trzecim zdjęciu. Na nią pada mój głos.