Mówisz o CP2077 sprzed wersji 2.0, crafting aktualnie jest uproszczony, broń nie ma losowych statów, wszystkie są sztywne, także to co znajdziesz na ziemi będzie tak samo mocne jak to, co stworzysz, pod warunkiem, że będzie na tym samym stopniu - zamiast poziomu broni są stopnie (biały > biały+ > zielony > zielony+ > niebieski > ... > pomarańczowy ++), więc nie można już levelować przedmiotów co poziom. Kolejna rzecz to to, że standardowych broni już i tak się nie da ulepszyć, można to zrobić tylko z ikonicznymi i ze wszczepami (u ripperdoca). A co do zwyczajnych stroi z ogromnym pancerzem... No to poszło do kosza, jakiś tam pancerz może faktycznie dać kamizelka kuloodporna, ale generalnie ciuchy to teraz czysta kosmetyka, żadne czapki, tshirt czy spodnie nie dają armora. Głównym źródłem armora są wszczepy, jeden średniej jakości wszczep skóry da więcej niż najlepsza kamizelka.
Moim zdaniem Battle Brothers to ogólnie jedna z najlepszych gier jakie wyszły w ostatnich latach, szczególnie polecam osobom, które lubią utknąć z jednym tytułem na dłuższy okres.
Tej grze zdecydowanie potrzebna jest wewnętrzna encyklopedia, bo jest tam dużo rzeczy, którym brak jakiegokolwiek sensownego wytłumaczenia, a sam poradnik w grze prawie niczego nowego nam nie mówi, czego byśmy nie wynieśli z pierwszej odsłony - po kilku turach jest wręcz irytujący swoim wyskakiwaniem na ekranie. No i to chyba największa wada tej gry. Poziom trudności AI drastycznie zmalał, o ile w ES1 przeciwnik na poziomie normalnym potrafił czasami zaleźć za skórę, tak w ES2 nawet na trudnym może przypominać dziecinadę. Mało ras, uboższe drzewko technologii, zmieniony system modernizacji statków. Ciekawy jest system polityki i wyborów, dodano zadania (jak i wiele innych smaczków z Endless Legend). Gra jest fajna, lepsza niż jedynka, ciekawsza, no ale brak konkretnego poradnika/encyklopedii, bez czego ktoś, kto nigdy nie grał w którąś z Endless, może mieć trudności z okiełznaniem tego wszystkiego. Czekamy na masę dlc dodających nowe nacje.
Kolego cel jest, tylko trochę może potrwać osiągnięcie go :) Przy pierwszym podejściu myślałem, że będzie to niekończący się sandbox, lecz ostatecznie naszym głównym celem jest uratowanie krainy przed finalnym zagrożeniem bądź bohaterska śmierć (40 zielonoskórych daje w kość). Także jeśli nie udało Ci się doczekać końca, to zachęcam do ponownej rozgrywki, warto :)
1. Wolfenstein II - The New Colossus
Pomimo tego, że brakowało mi w tej grze emocjonującej walki z różnymi bossami, jak w poprzedniej części, to jednak wciągnęła mnie równie mocno. Przyjemna rozgrywka, mordowanie nazistów i epickość z przymrużeniem oka.
1. Bannerlord
2. Red Dead Redemption 2
3. Kingdom Come: Deliverance
Na nową odsłonę M&B czekam od bardzo dawna, pewnie jak większość miłośników tej odsłony, przez co wiążę z nią ogromne nadzieję, patrząc na to, jak długo powstaje ta gra oraz jakie możliwe modyfikacje powstaną do tej części :)
Z RDR podobnie, miałem nadzieję, że będzie kolejna odsłona tego cyklu, cieszę się, że ma wyjść. R* na pewno odwali kawał dobrej roboty, mam tylko nadzieję, że tym razem nie zignorują rynku PC i ta gra wyjdzie też na piece.
Natomiast Kingdom Come - niczego jeszcze nie zakładam, jestem raczej ciekaw tego, co z tego wyjdzie :)
Mam nadzieję, że faktycznie w 2018 wyjdzie nowy M&B. Fajnie byłoby poczuć, że faktycznie gram w nową odsłonę, a nie w kolejnego moda.
Korpo jak korpo, myślę, że większość osób miała (nie?)przyjemność w podobnym miejscu pracować. Presja czasu i stres to paliwo takiego molochu.
Nurtuje mnie natomiast jedna kwestia - czy tylko mnie tak drażni sposób, w jaki mówi ta youtuberka?
Oj tam oj tam ciągle to samo, nie zapominaj, że oprócz tego wychodzą też zombie survival/horrory z craftingiem i zbieractwem. I koniecznie early access.
To jest kpina, żeby gra, która graficznie prawie się w ogóle nie zmieniła od części 1 miała tak słabą optymalizację. Rozumiem problemy przy jakimś gt serii 500/600, ale nie do przyjęcia jest to, że gra krztusi się miejscami na najnowszych kartach. Litości
Czemu badziewny? Działa bez zarzutu, jest prosty w obsłudze, posiada możliwość wykupienia subskrypcji Origin Access (a w The Vault przybywa gier), pozwala Ci uruchomić grę i rozpocząć z nią przygodę jeszcze przed pełnym pobraniem jej. Korzystam i ze Steam i z Origin, i ani jednej, ani drugiej platformie nie zarzuciłbym nic ze strony technicznej jak i obsługi, tym bardziej, że nikt nie każe wybierać jednego albo drugiego, korzystasz z obu jak chcesz.
Widziałem w Black Sails i widziałem w The 100, w obu grał świetnie. Ponadto nawet ten jego głos by mi pasował do Geralta
I ten brak intymności grania. Komunikat do innych graczy, że jesteś online, że grasz w to, że zdobyłeś takie osiągnięcie, że postanowiłeś tak a nie inaczej, że przeszedłeś grę na łatwym, na normalnym, na trudnym, że grasz wojownikiem a nie czarodziejem. Publiczne granie, nawet w singla. Czasami pozostaje tylko wrzucić się w tryb offline i mieć to szczęście, że dana gra nie wymaga od nas statusu online żeby w ogóle móc grać.
W zeszłym miesiącu przeglądając swoją bibliotekę gier na Steam zawiesiłem oko na Risenie, którego miałem z jakiegoś bundla, to zagrałem - czułem się, jakbym znowu po raz pierwszy wylądował na Khorinis, znajoma mechanika, znajomy klimat. Jak chcą, to potrafią zrobić coś po staremu.
Koncept gry Godfather II był w zasadzie jak najbardziej spoko, budowanie rodziny, walka o teren, obstawianie miejscówek ochroną, egzekucje etc. Gorzej już z samym wykonaniem i na siłę wciskaniem gry jako Ojca Chrzestnego, bo to wszystko zostało całkowicie skopane. Jeśli gra miałaby pójść w kierunku samego pomysłu to proszę bardzo, chętnie to zobaczę, natomiast zdziwiłbym się bardzo, gdyby odwalili podobną kaszanę z tej wizji co EA.
Nie ma co się dziwić, że w kraju, w którym ludzie żyją ze spraw sądowych, taką cenzurę zastosowali z nadwyżką. Ludzie się tam pozywają z różnych absurdalnych powodów, Apple prawdopodobnie dlatego blokowało te tytuły, głupie społeczeństwo uzna za propagowanie rasizmu nawet przedstawianie faktów historycznych.
Pan Adam powinien wnieść więcej emocji do tego materiału, bo tutaj przedstawił materiał o grach z czołgami w taki sposób, że bardziej porywający byłby materiał o życiu kaczek w wykonaniu Pani Krystyny Czubówny :P Natomiast jeśli chodzi o sam temat, to zawsze u mnie będzie na piedestale stał War Thunder, właśnie przez jego realizm, tak samo jak przy fps'ach wojennych jest to Red Orchestra 2.
Te ekrany to kiedyś ostro biły po oczach. Ja do mojego monitora od Amigi był jeszcze specjalnie doczepiany filtr, dzięki czemu ani oczy ani głowa za szybko nie bolała od patrzenia. Spoko materiał, zgadzam się z tym, że teraz za dużo gier jest uzależnionych od połączenia z internetem.
A co z Wolfenstein: The New Order? Fakt, że Blazko robił rozpierduchę i gra stawiała głównie na akcję, akcję i akcję, ale nie zmienia to tego, że byliśmy członkiem partyzanckiej grupy i dało się to odczuć.
Dobry pożeracz czasu, ciekaw jestem, co z tego wyjdzie w oficjalnym wydaniu :) Niestety cena nie zachęca, dlatego trzeba będzie szukać promocji ^^
Moim zdaniem nie ma to sensu, biorąc pod uwagę, jak szybko to potrafi się rozwijać. Niestety kupując kartę graficzną, która teraz jest brzytwą, trzeba liczyć się z tym, że w pewnym momencie po prostu zaczniemy być spychani do tyłu przez nowsze modele i właśnie jak kolega zaznaczył, będziemy zmuszeni do zmiany z ultra na high itd. Proponuję Ci dać jeszcze sobie czasu z wymianą, rok, nawet 2, a za taką samą kasę kupisz kartę, przy której faktycznie odczujesz zmianę na lepsze i będziesz świadomy tego, że prawidłowo wydałeś pieniądze ;)
Mieszanka achiever i killer :) choć osobiście uważam, że w tym wszystkim kryje się dużo więcej, niż tylko 4 typy graczy, a to też zależy od gatunku gry :)
@[6] - 2D z napisami jest puszczane od premiery, więc nie widzę problemu. Sam byłem wczoraj na tym w kinie, nie zauważyłem też nigdzie "bydła". Każdy przyszedł obejrzeć film, nie po to, by przeszkadzać, ludzie potrafią szanować siebie, innych i wydane pieniądze. Tak więc wracając do [1], pod czym się podpinam - jak można iść na film miesiąc po premierze będąc fanem?
U mnie miało nie działać, kazali kupić coś nowego, ale cóż, uznałem, że nie mam nic do stracenia i warto spróbować. Działa na moim 3 letnim lapku.
- Intel Core i5 2430m 2.4GHz
- RAM 8 GB
- Nvidia GeForce GT 555m 2GB
- Win 7 HP 64bit
Rozdzielczość 1366x768, ustawienia wrzuciło z automatu na niskie. Działać działa, satysfakcja z gry jest. Fps nie powala, 15-20, są momenty, że zmuli kiedy jest za dużo do renderowania. Myślę, że mogłoby nawet działać troszkę lepiej, gdyby nie fakt, że gra jest uruchamiana z dysku zewnętrznego na usb 2.0. Ale i tak jaram się jak dzieciaczek z faktu, że mogę sobie pograć w tą grę. Także polecam każdemu spróbować uruchomić tą grę u siebie, jeśli uważa że jest choć cień szansy na to, że zadziała :)
Seria Fallout mnie uwiodła w momencie, kiedy jeszcze jako dzieciak zagrałem w pierwszą część i nie mogłem wyjść z wrażenia, że ten mogę do woli zmieniać sobie ekwipunek mojego bohatera, który następnie ginął w starciu z kilkoma przerośniętymi skorpionami. Gra sprawiała mi kłopoty, ale nie oderwałem się, bo zakochałem się w klimacie postapo, podkręcany Mad Maxami czy filmami z Costnerem. W tym momencie już zdążyłem przejść wszystkie części i dodatki, nawet kilkakrotnie i z każdej z odsłon jestem zadowolony, bardzo. Nie doszukuję się, czego brakuje w kolejnej części, bo wiem, że to jest już coś nowego, coś następnego, kolejna odsłona i kolejne spojrzenie na ten sam cudownie zabójczy świat. Tactics też był skrytykowany, bo miał nieścisłości, ale ja pamiętam z tej gry tyle, że świetnie spędziłem czas mogąc prowadzić swoją drużynę z Bractwa i pomagać zaprowadzić porządek. I o ile nie jestem fanem craftingu to jednak chętnie bym skorzystał z tej opcji i wziął udział w budowaniu, albo wręcz odbudowywaniu tej cywilizacji. Dla mnie głównym minusem czwóreczki, który jakoś przeboleję, jest ta zmiana opcji dialogowych. Naprawdę nie lubię, kiedy w crpg postać, którą ja prowadzę, sama sobie wybiera kolejne wypowiedzi. Tu jednak mogliby wrócić do korzeni, gdzie poza zwykłymi wyborami wypowiedzi, mogliśmy też sami wpisać coś od siebie i wysłać te zapytanie do NPC. To było miłe, kiedy Gadające Głowy odpowiadały na to, co sam wpisałem, a nie co wybrałem.
@maciokoki - M&B to nie tylko walka, wg mnie główną zaletą tego tytułu jest to, że ta gra to czysty sandbox, idź gdzie chcesz, rób co chcesz, świat wokół Ciebie ciągle się zmienia w losowy sposób :) Gra może mała, ale jednak jest w niej zawarty cały ogrom elementów, na który mamy wpływ, no i do tego mnóstwo miodnych modów. Mnie na przykład dużo bardziej pochłaniają takie sandboxy jak M&B czy np Starpoint Gemini, niż gry z otwartym światem, w którym mimo otwartości nie ma gdzie pójść, bo wszędzie jest to samo (np TES, AC, GTA). Więcej przyjemności sprawia gdy świat się zmienia na podstawie naszych działań zgodnie z naszą wolą, a nie zgodnie z napisaną wcześniej już fabułą. Także walka to tylko jeden z elementów tej gry, ważny, ale nie najważniejszy :)
Świetny materiał, niecierpliwie czekam na drugą odsłonę tytułu :)
Wygląda super, tylko powinno być bardziej brutalne, chyba ze to bitwa na poduszki...
Wygląda super :) przydałby się szerszy wachlarz umiejętności przy awansach, żeby już w podstawce można było bardzo ciekawie zróżnicować swoich wojaków :) ahh, napalam się na tą grę ^^
Kupiłem i żałuję. Gra szybko robi się monotonna, mechanika podobna do tej z AC, fabuła nie porywa, ten system z kapitanami szybko się nudzi. Jak ktoś lubi efektowne siekanie orków to zachęcam, bo poza tym ta gra nie oferuje zbyt wiele.
Jestem bardzo ciekaw co z tego wyjdzie :) opis mi się podoba, a jako że to ma być multi, to oczekuję wiele zabawy i braku monotonności :) I mimo, że BioWare przez ostatnie kilka lat często zawodził i wprowadzał niepotrzebne, a nawet niechciane zmiany do swoich gier (DA2, ME3), to jednak zawsze przy wyjściu czegoś nowego daję im duży kredyt zaufania, ponieważ ich gry jednak mają w sobie coś, co sprawia, że chce się je mimo wszystko przejść, nawet na siłę, nie to co produkcje Ubisoftu, gdzie jest zawsze ta sama gra, tylko w nowym otoczeniu. Mam wysokie nadzieje odnośnie Shadow Realms i mam nadzieję, że powstanie gra taka, na jaką liczę :) Czyli wciągający multi z miażdżącym gameplayem i fabułą na poziomie :)
Seria AC jakoś nigdy mnie nie powalała, a ten trailer zapowiada wg mnie kolejną okrutnie podobną grę do poprzedniczek, jak zwykle. Zawsze mi się bardzo podobała mechanika tej gry oraz w ostatnich częściach fajna optymalizacja, jednak fabularnie zawsze kulała. Sposób, w jaki opowiadana była historia w grze, był po prostu mało wciągający. Dodatkowo fakt, że gra pozwalała nam już prawie na samym początku gry poznać wszystkie smaczki, jakie czekają nas przez cały jej przebieg sprawiał, że szybko się nudziła. Do końca przeszedłem tylko AC4 i też się musiałem do tego zmusić, a z poprzednich części zrezygnowałem nie kończąc ich. Gdyby tylko te gry były ciekawsze fabularnie, żywsze postacie, lepszy sposób opowiadania... A tak, hmm, no tylko tyle, że genialna wg mnie mechanika, walki, parkour, ekstra. Pomysł też dobry. Fabuła jako ogólny zarys między częściami etc, nie jest źle, ale całkowity sposób pokazania tego leży, leży i płacze. Więc na tą chwilę uważam, że każda część Assassin's Creed to tylko odgrzewanie tego samego kotleta.
Kto zrozumie ten zrozumie :D komiks świetny, oddaje zwięźle sens nie tylko trailerów, ale i całej serii MK i pucowania Scorpiona przez Boona. W Deception chyba najlepiej to widać, gdzie się okazuje, że to Scorpion miał być wybrańcem bogów.
O mój Boże. Mam dziwne przeczucie, że jak dostanę tą grę w swoje ręce, to stracę kontakt ze światem zewnętrznym na dłuuuugi czas. Mam tylko nadzieję, że gra nie będzie krótka i że twórcy dadzą nam PRZYNAJMNIEJ 100h gry. Sam BG2 miał ponad 300, byłbym przeszczęścliwy gdyby PoE miało podobną długość, ale ciężko wymagać dziś tak długich gier single player =\ Niemniej to moja wyczekiwana pozycja nr 1 tuż obok Wasteland 2 :)
W Fallout 4 chętnie bym zobaczył jeszcze bardziej rozwiniętą fabułę, żeby możliwości przejścia tej gry były bardziej zróżnicowane. Myślę, że ciekawa byłaby opcja przy tworzeniu postaci, która pozwalałaby nam na określenie pochodzenia i miejsca startowego, moglibyśmy wybrać, czy z początku jesteśmy mieszkańcem krypty, jakiegoś miasta, członkiem grupy bandytów czy też rekrutem bractwa stali. Fajny byłby duży wybór broni, bo w Fallout 3 to jakaś porażka była... Podobała mi się różnorodność w New Vegas i Tactics :). Zdjęcie capa na lvl, wyłączenie dostosowania poziomu przeciwnika do naszego, możliwość gry po ukończeniu głównej fabuły :) Więcej interakcji z otoczeniem i losowych zdarzeń. Frakcje walczące między sobą o terytorium w czasie rzeczywistym, coś jak w Czystym Niebie. W poprzednich częściach niby były rywalizujące frakcje, ale postęp jakikolwiek z tym był tylko wtedy, kiedy wykonywaliśmy misje, a tak to sami z siebie nie przejmowali miast/obozów/czegokolwiek. Przydałaby się też możliwość przyłączenia się do dowolnej grupy, ewentualnie założenie własnej. Ogólnie widzi mi się świat żywy, dynamiczny, zmieniający się nieważne czy coś zrobimy czy nie. Wcześniej coś się zmieniało tylko za sprawą protagonisty, przez co słabiej odczuwało się życie otaczającego nas świata.