I tu nie masz racji masa osób odpuści sobie teraz zakup gry własnie przez brak polskiej wersji (w tym ja).
Trudno miałem nadzieje kupić na premierę ale do momentu aż nie będzie polskiej wersji moich pieniędzy nie zobaczą. O ile w jakiś mniejszych grach brak polskiej wersji można by przeżyć to jednak w tego typu rpg granie bez polskiej wersji będzie zbyt uciążliwe. Całe szczęście że mam do ogrania mam jeszcze parę interesujących mnie tytułów a już niedługo rozpoczyna się sezon premier.
Tak naprawdę stworzyli jedną dobrą grę czyli lord of the fallen.
Śmieszne jest to ze robili ją razem z niemieckim studiem i do dzisiaj nie wiadomo za jaką cześć gry odpowiadało CI (ale znając ich to niemcy pewnie odwalili 90% roboty).
O którą mapę chodzi Zero, Burza Piaskowa, Lodołamacz, Wrak i Magma są dostępne a na Paradoksie 3 mecze już dzisiaj grałem.
Skoro gra taka nie dorobiona to przecież nie odpłaca się specjalnie pobierać aby tylko się męczyć podczas grania.
Piraci jak zwykle szukają wymówki aby tylko nie zapłacić
Byłoby pięknie gdyby wszystko można zwalić na zabezpieczenia ale tak niestety nie jest. Niedługo cena gier w Polsce zrówna się z zachodnimi i żadne zabezpieczenia nie mają na to wpływu. Za jakieś 3 lata nie będzie już praktycznie żadnej różnicy w cenach
Nie ma to jak wmawiać że ktoś nie grał w grę bo nie zgadza się z opinią o grze osoby która pewnie nawet jej nie odpaliła.
Tylko napisz że nie musisz grać bo widziałeś na youtubie. Soulsy też są nudne i łatwe jak ktoś "gra" w nie na tubie.
Jest to raczej marginalna wartość. Głównie pewnie zwrócili ci którym gra działała słabo.
Liczba osób która zwróciła grę z powodu "afery" jest pewnie mała częścią wszystkich zwrotów.
Zastanawia mnie te jęczenie na postacie z postaciami z trylogii mieliśmy styczność przez 3 gry. Zastanawia mnie ile osób uważało Garrusa za tak wspaniałą postać w ME1.
Co do dobrych postaci w trylogii można doliczyć jeszcze Thane, Mordina ewentualnie Liare. Oprócz tego była masa lepszych i gorszych i kilka naprawdę tragicznych (Kaidan, Grunt, James, EDI, Jacob).
W andromedzie mamy 2 naprawdę dobre postacie spokojnie mogące się równać z tymi z trylogii (Drack, Jaal)
i 2 tragicznymi (Kaidan v2 i Peebe).
Szczególnie że angielski dubbing w Risenach delikatnie rzecz ujmując dupy nie urywał.
Największa tragedia to była w RIsenie 3 gdzie w momencie w którym pierwszy raz usłyszałem głos głównego bohatera to miałem nadzieje że przez resztę gry będzie siedział cicho
Każda gra ma błędy szczególnie te z otwartym światem. Czasami potrafią pojawiać się naprawdę dziwne błędy ale na szczęście zwykle dotyczą małej części graczy np. w raz jak grałem w wiedźmina w pewnym momencie będąc w Oxenfurcie zniknęło mi całe podłożę przez co spadłem w otchłań co najlepsze po wczytaniu gry już więcej tego buga nie widziałem.
Problem w tym że w risenach też nie było skalowania a gra po kliku godzinach strasznie łatwa. O ile w 2 jeszcze szło przeżyć to w 3 przeszli samych siebie. Cała walka opierała się na spamowaniu lewego przycisku myszy
Po za tym czy tylko ja mam deja vu że czytałem już podobny artykuł na tej stronie?
Trochę przesadziłeś z tą ponadczasowością. Niestety ale Gothic zestarzał się paskudnie.
Grafika to najmniejszy problem znacznie gorzej jest z resztą. Ekwipunek to tragedia znalezienie w nim czegokolwiek pod koniec gry jest katorgą. Sterowanie jest tak archaiczne że aż boli (brak sensownej obsługi myszki nie pomaga). System walki to drewno najwyższej klasy z zerową responsywnością. Szczerze powiedziawszy przy ostatnim podejściu do gry trochę oszukałem i od razu splądrowałem zamek Gomeza z wbiegając do niego z wyciągniętą bronią dzięki czemu nie musiałem aż tak bardzo męczyć się z walką na początku.
Gothic nigdy nie był strasznie skomplikowaną grą a zgubienie się jest dość ciężkie że względu że mapa jest znacznie mniejsza niż się wydaje. Po za głównymi osadami praktycznie nie ma zadań a do większości ważnych miejsc prowadzą drogi. Tak wiec znaczniki są tu tak samo potrzebne jak fabuła w Doomie.
Przydałby się jakiś remake pierwszego Gothica tylko robiony przez kogokolwiek innego Pirania bo oni już ewidentnie gier robić nie umieją.
Szkoda tylko że od Risena praktycznie pozbyto się większości elementów które gracze lubili w Gothicu.
Podzielenie mapy na kilka małych wysepek, osady po 3-4 domy, zerowa trudność walk, nieistniejący balans. Praktycznie jedyne co zostało z Gothica to animacje.
Jak widać po Elexie nic się w tej kwestii nie zmieniło.
Co było takiego złego w unity po za bugami których spora cześć osób nie miała?
Bo fabuła w ME2 była taka wybitna że aż strach. Z tą lepszą grafiką w me3 to żart mam nadzieje? W niektórych miejscach tekstury mają rozdzielczość tak niską że aż razi po oczach.
Ludzie po prostu uwielbiają dramatyzować widząc kilka filmików na youtubie nawet nie mając bladego pojęcia o reszcie gry.
Grze naprawdę warto dać szanse. Walka jest niesamowicie przyjemna i z tego co zauważyłem towarzysze naprawdę coś robią a nie tylko stoją i zbierają obrażenia.
Sama grafika jest naprawdę bardzo ładna i nie ma za bardzo czego się przyczepić jeśli chodzi o wygląd otoczenia.
Animacje są skopane ale po kilku godzinach przestałem zwracać na to uwagę wiec aż tak tragicznie jak to niektórzy opisują nie jest.
Kreator postaci leży i zdycha.
Początkowi towarzysze nie są tak tragiczni jak niektórzy piszą ( do poziomu Kaidana i Jacoba na całe szczęście im daleko).
O fabule nie ma za bardzo co napisać za mało było jej dostępnej choć z tego co widać było na trailerze jeszcze się rozkręci.
Teraz pytanie ile osób jadących po grze tak naprawdę grało w 10h trial?
Mam wrażenie że co najwyżej kilka osób reszta po prostu wrzuca gify znalezione w internecie.
Część animacji rzeczywiście jest skopana długo nie grałem ale z tego co zauważyłem największe problemy są z żeńską wersją bohatera która jest ewidentnie zbugowana grając mężczyzną nie zauważyłem żadnych większych problemów z animacjami.
Miałem nadzieję że jednak poprawią ale trudno najwyżej będę przez pierwsze dwie godziny śmiał się za kazdym razem gdy postać cokolwiek powie. Potem się przyzwyczaje, a na samym końcu jeśli gra będzie dobra animacje nie będzie miała znaczenia.
Który ME miał tak naprawdę świetnie animacje?
Nie żeby coś ale dbanie o eq towarzyszy to tylko w ME1 było i tylko dlatego żeby nie padali od byle czego.
Wymagające taktyki starcia to były w ME2 na szaleńcu gdzie nawet mięso armatnie miało tarcze lub pancerz a w momencie gdy przeciwnik do nas podszedł można było wczytać grę (zerowa mobilność Sheparda nie pomagała).
Czy ja wiem w DA:O walki były na tyle powolne że trochę ciężko było popełnić jakieś mordercze błędy chyba że mówisz o samym początku gry bo wtedy to rzeczywiście było trudno potem po wbiciu 12lvl gra robiła się już w miarę prosta. Żeby nie było że mowie o łatwym poziomie trudności DA:O skończyłem na koszmarze.
Szczególnie że w ME1 każda broń była identyczna a rożnych modeli było że 2-3 na każdy typ uzbrojenia.
Towarzysze średnio sobie radzą że strzelaniem. O ile przeciwnicy potrafią cię trafić z drugiego końca areny że strzelby to towarzysze mają czasami problem zabić cokolwiek. Innym absurdem jest to że przeciwnicy prawie zawsze skupiają się na shepardzie chyba że któryś z towarzyszy postanowi wyjść za osłony.
System towarzyszy nigdy dobrze nie działał. W ME1 moce blokowały się na byle przeszkodzie. W dwójce system osłon kompletnie nie działał (karzesz idiocie schować się za osłoną a ten albo klęczy przed osłoną w taki sposób że nadal obrywa albo chowa się nie po tej stronie co trzeba). Niby w ME3 to poprawili ale nadal mają problemy z osłonami a szczególnie z przechodzeniem przez nie.
Polemizowałbym czy pchanie się prosto pod działka Atlasa to taka świetna użyteczność. Bez wydania jakiegokolwiek ruchu towarzysze potrafią kręcić się po mapie w wyjątkowo głupi sposób a w momencie gdy już każesz im schować się za osłoną po prostu uwielbiają się zaciąć w najdziwniejszy sposób (np. próba przepchania osłony zamiast po prostu przeskoczenie przez nią) albo co jest częstsze po prostu kucają w miejscu.
Podczas grania w ME3 polecam czasem patrzeć co robią towarzysze czasami ich akcje są naprawdę komiczne.
Niby można było zmieniać broń ale tak naprawdę jedyne co miało większe znaczenie to umiejętności
Co ma zmiana eq do przeżywalności? Towarzysze tradycyjnie dla serii to ameby umysłowe które raz do czasu coś zabiją w przerwie od padania.
Skończyło by się tym że większość mocy musiałaby zostać wywalona a pozostałe znerfione do poziomu na którym byłyby poprostu słabe
Dlatego większość fanów twierdzi że 2 była najlepszą częścią a była tam najmniejsza ilość elementów rpg w całej serii. Jaki można wyciągnąć z tego wniosek?
Tydzień przed premierą jest darmowy dostęp dla posiadaczy origin access tak więc pewnie już przed premierą pojawią się jakieś testy, ale z tego co dotychczas wiadomo to optymalizacja jest w miarę dobra
Jeśli chodzi o domyślny wygląd postaci nie jest aż tak tragiczny tylko ta mimika.
Ktokolwiek za nią odpowiada powinien już dawno wylecieć z roboty
Najwięcej aktywnej pauzy używałem w ME1 ale to i tak głównie do tego aby wysłać mięsko armatnie to znaczy towarzyszy na przeciwników żebym w tym czasie mógł ich spokojnie ostrzeliwać i to chyba była cała użyteczność tego systemu bo niestety jeśli kazało im się użyć jakieś umiejętności na celu to najczęściej trafiała ona w pierwszą przeszkodę przed nimi.
W dwójce poprawili ją tylko niestety SI nadal była na poziomie ameby (nie ma to jak wyskakiwać za osłony i biec nie wiadomo gdzie).
W ME3 praktycznie jej nie używałem nie licząc niektórych trudniejszych walk.
W całą serie grałem na poziomie szaleniec.
W andromedzie towarzysze mają automatycznie detonować umiejętności gracza do tego jest możliwość nakazywania im atakowania konkretnego wroga tak wiec nie mam pojęcia po co niby miała by być potrzebna pauza.
Nie powiedziałbym aby rozłożenie umiejętności na klawisze od 1 do = (no w końcu mamy tych skilli teraz 12) było wygodniejsze niż użycie klawiszy od 1 do 3 przy zmianie zestawów powiedzmy pod ctrl.
W pierwszym przypadku aby użyć mocno oddalonej umiejętności gracz jest zmuszony puścić WSAD co może boleć przy tak dynamicznej walce szczególnie na szaleńcu. W drugim przypadku gracz ma przypisane najczęściej używane przez siebie umiejętności pod 1-3 a w momencie kiedy będzie chciał zmienić zestaw po prostu przytrzymuje jeden klawisz i wybiera interesujący go zestaw.
Nie powiedziałbym żeby danie przeciwnikom milionów hp było "dobrze zrównoważonym poziomem i trudności".
Jeśli jako główną postać miało się maga że specjalizacją uzdrowiciel dusz to jedyna różnica w walce to czas bicia przeciwników. Jeśli ktoś ogarniał choć w minimalnym stopniu walkę to padało się bardzo rzadko.
Problem z grą pojawiał się dopiero na koszmarze i to nie ze względu na przeciwników ale na towarzyszy zabijających siebie nawzajem w ciągu sekundy.
Tak więc jeśli Bioware ma zamiar balansować rozgrywkę przez dodanie przeciwnikom masę hp to już lepiej aby po prostu podkręcili im dmg. Dzięki temu walki nie trwały by nie wiadomo ile a gra karała by za kiepskie pozycjonowanie się.
Ciekawe co tym razem usuną z gry aby przypadkiem gracz się za bardzo nie zmeczyl nadmiernym myśleniem. Znajac życie bedzie kolejna wydmuszka z płytką fabułą (to akurat pewne) w którą da się grać pół roku po premierze (jak wyjdzie odpowiednia ilość ciekawych modów)
Nie wiem czy mam się śmiać czy płakać czytając niektóre komentarze.
Jeśli tak bardzo nienawidzicie tej gry to po co czytacie news o niej i co gorsza komentujecie?
Wygląda mi to na kopie multi z ME3.
Oprócz zapowiedzi jest tez krótki filmu z fragmentami rozgrywki z multiplayera, którego najwidoczniej zapomniano wstawić
Mają tez być darmowe DLC tak samo jak w ME3
Ciekawiło mnie kiedy media podłapią info.
Gdyby nie to że za wiedźmina chce się wziąć Bagiński zacząłbym się martwić że wyjdzie kolejny kiepski film.
Świetny gameplay polecam obejrzeć w nieskompresowanej wersji. Gdzie ten downgrade? Już się nie mogę kiedy będę mógł ukatrupić te trzy wiedźmy.
Pewnie teraz zostanę zmieszany z błotem ale co mi tam.
Jak dla mnie tragedia. Nie wiem czemu tak wszyscy bronią Risena, moim zdaniem to porażka.
mimo ze wszyscy lubimy Piranie nie możemy udawać że nie widzimy wad ich gier. Jeśli dalej ludzie będą ignorowali błędy studia, coraz częściej będziemy mieli do czynienia z recyklingiem lokacji, postaci, niewielkich zmian w rozgrywce czy wreszcie zatrzęsienia rożnych bugów. Risen to nie Gothic!
Nie dość ze nie naprawili większości błędów poprzedniej gry do jeszcze dodali nowe.
Żeby nie było ze narzekam bez powodów podam kilka rzeczy które nie podobają mi się w risenach (gł. 2 i 3):
-Uproszczenie systemu walki. Jedną z najgorszych zmian w 2 był system walki polegający na za kikowaniu przeciwnika na śmierć. Niestety w 3 nie doczekał się większych zmian.
-Mówcie co chcecie ale animacje z grach Pirani są do niczego. Już dawno powinni zwolnić odpowiedzialnych za animacje. To że od czasu Gothiców nie widać w nich większej poprawy zakrawa o kpinę.
-Starodawny silnik pamiętający czasy Gothica 3. Jeśli chcą aby ich gry rozwijały się, a nie jak dotychczas stały w miejscu (lub cofały się) muszą w końcu zmienić silnik.
-Walka z każda kolejna częścią robi się coraz bardziej zręcznościowa. Główną taktyką walki w trójce są przewroty (gdzie ja to już widziałem?)
-Brak balansu poszczególnych rodzajów broni (tak muszkiecie to o tobie). W dwójce po zakupie muszkietu na pierwszej wyspie mogliśmy obić każdego napotkanego przeciwnika bez większych kłopotów (a co dopiero po odblokowaniu broni na wybrzeżu ostrzy). Co twórcy zrobili aby to naprawić? Jeśli wasza odpowiedź brzmi nic to macie racje.
-Statek w Risenie 3 (tu chyba nie muszę nic dodawać każdy kto grał widział).
-Recykling lokacji (przynajmniej połowa lokacji z 3 była w Risenie 2)
-Atak klonów
-"otwieranie zamków"
-Brak miast, a nawet większych osad
-Wycięcie w chamski sposób dwóch wysp i dodanie jako DLC. Co tu dużo mówić powtórka z rozgrywki. Szkoda tylko ze tym razem wycięto naprawdę ciekawe zadania (świątynia powietrza była średnia).
To by było na tyle. Wymieniłem chyba wszystkie najgorsze minusy.
Moim zdaniem 8.5 to zdecydowanie za dużo dla Risena:
-gram: 6.5
-metacritic: 70/100
-metacritic 5.2/10 (user score)
Z czego ja wystawił bym grze mocną 7
To że Evolve wygra było oczywiste z braku poważnej konkurencji.
Tak samo było z Risenem. Mogę się założyć że gdyby nominowany
został pillars of eternity nie wspominając już o DA:I czy wiedźmina
to Risena nie byłoby nawet na liście.
Niestety każda gra może być nominowana tylko raz.
exkazer [1]
Znając Bioware obstawiam ze będą podobne do tych z Watch Dogsa (oby tylko lepiej działało)
Ominous [6]
Skrypty są dla osób które nie lubią widoku taktycznego lub wolą kierować jedną postaciom. W DA:O pozwalało to skupić się na jednej postaci (dzięki odpowiednio ustawionej taktyce miało się pewność ze żaden towarzysz nie padnie).
W DA2 (na koszmarze) nie opłacało się ustawiać żadnych ataków które mogą zadać obszarowe obrażenia ponieważ postacie uwielbiają zabijać się nawzajem (zwykle 1 atak = ded).
Wymusiło to pilnowanie całej drużyny. Przez brak widoku taktycznego potrafiło to być wyjątkowo irytujące podczas walki z dużymi grupami przeciwników (czyli około 90% walk).
Przepraszam za ewentualne błędy i powtórzenia, o tej godzinie już nie chce mi się sprawdzać
Widać spory postęp w stosunku do DA2. Z tego co widać przeciwnicy nie spadają już z nieba, teraz przynajmniej będzie można zaplanować jakąś taktykę. Powrót widoku taktycznego tez jest sporym + (nie kiedy się przydawał).
Strasznie nie podoba mi się interfejs, ale to da się jakoś przeżyć. Widać tez że spowolnili ataki bronią dwuręczną (w DA2 postać atakowała z podobna szybkością jak DMC). Umiejętności wyglądają tez o wiele lepiej, ale to jest raczej zasługa silnika. Blokowanie przeciwników jest świetną opcją przydatną zarówno w obronie jak i ataku (zablokowanie przeciwników w obszarze działania obszarówek czy rozdzielenie grupy przeciwników). Nie wiem co ludzie mają przeciw większej ,,widowiskowości" starć. Moim zdaniem jest ona dużym plusem, a przynajmniej tak długo aż przeciwnicy nie wybuchają jak w DA2 oraz nie eliminuje możliwości taktycznej walki.
Fabuła - tutaj chyba nikt nie spodziewa się cudów, kolejny oklepany motyw z wielkim złem które musimy pokonać aby ocalić świat. Nie przeszkadza mi obecność związków homoseksualnych tak długo aż nie są nachalne, mam nadzieje ze nie powtórzy się sytuacja z DA2 (kto grał wie o czym mówię), oby wyglądało to jak w ME3. Dla mnie najważniejsze jest to aby nie spadli z poziomem trudności (najlepiej aby był na poziomie DA2).
Co do wyglądu Qunari moim zdaniem dobrze zrobili dodając im rogi, przynajmniej się czymś wyróżniają. Model Stena strasznie w jedynce mi się nie podobał, po za tym jakby się przyczepić można znaleźć proste wytłumaczenie (choć trochę naciągane) dlaczego w dwójce maja rogi a w jedynce nie.
Bioware wielokrotnie powtarzało że DA nie jest trylogią (choć podobno mieli zamiar zrobić trylogie z Hawkiem, ale na szczęście sobie darowali). Spokojnie można za grać w inkwizycje bez znajomości poprzednich gier i książek (choć jak ktoś nie czytał rozłamu może być trochę zagubiony w fabule).