świetny pomysł, w rpgach wręcz nałogowo save scummowałem by nie tracić dostępu do contentu, a przy takim rozwiązaniu takie coś znika, bo zawsze zobaczę inną wersję wydarzeń. We wspomnianym DE działało to rewelacyjnie.
Świetny tekst. Czy przy walkach z bossami jakie stoczyłeś było czuć, że niektóre ataki są opóźnione? Na przykład, jak wróg wznosi broń do góry i zamiast się zamachnąć, to trzyma dłuższą chwilę?
co za idiotyczna gadka XDDD, jeśli jakoś 3/4 współcześnie wydawanych indyków z zerowym budżetem ma język polski (nie wspominając już o polskiej wersji Disco Elysium, w którym jest cała masa tekstu i neologizmów) to czemu nagle japońcy mieliby mieć problem ponieść koszt +- kilku tys ziko, zwłaszcza gdy wołają ponad 300zł za grę. Już nie wspominając o tym że jakoś strona gry na steamie i opisy dlc na niej są po polsku xD.
Daliście popierdułki pokroju Steve'a czy Aloy, a zabrakło Doomguya, Ezio i Sheparda, shame on you
-weź pewną popularną markę z lat 80
-grupą docelową są chłopy 20+, często pamiętający jeszcze oglądanie oryginalnego serialu
-wszystkiego czego trzeba do szczęścia to widok wielkiego napakowanego chłopa z mieczem na opancerzonym tygrysie który napierdala się ze szkieletem z magiczną dzidą i jego pachołkami
-przeczytaj gdzieś na najobskurniejszych stronach twittera jaki to blondi w gaciach nie jest szkodliwy i toksyczny
-kij z tym że to nawet nie promil widowni
- dla niepoznaki skręć na szybko trailer z blondim żeby utrzymać w spokoju fanów
-premiera
-wszyscy cię nienawidzą
-ten nawet nie promil fanów dla którego zrobiłeś ten cały cyrk ma cię w dupie
-XDDDDDDD
To uczucie, kiedy widzisz tą twarz na nagłówku i już wiesz że GOL opublikował kolejny zapychacz na stronkę
Wzorcem niemego bohatera pozostaje dla mnie doomslayer.Te paręnaście animacji rąk i co nieco lore daje mu więcej charakteru niż połowie ,,gadatliwych"protagonistów razem wziętych
O ile gram na win10 i większych problemów ze starszymi tytułami nie mam,to zabawa zaczyna się przy próbie zagrania w coś z 2009/2011. Niemalże wszystko z tamtego okresu jest dla mnie niegrywalne bez modów.
Spójrzcie na sprawę pozytywnie-internet bez tych wszystkich ,,specjalistów'' potrafiących trafnie ocenić i zrecenzować grę/serial/film po pojedyńczym zdjęciu byłby nudnym miejscem...
Chyba najbliższy ideału był starusieńki surwiwal deus gdzie dosłownie mogliśmy utracić wszystkie kończyny,a np.utrata oka powodowała zaciemnienie połowy obrazu
Poradnik,,jak zabić siedmioletni hype w 4 dni by Tim Sweeney&Randy Pitchford.
Swoją drogą,gdzie się podziały przewidziane lepsze ceny,jakiekolwiek zabezpieczenia(o weryfikacji dwuetapowej nawet nie wspomnę) i wkońcu sam sklep który nie byłby toporny jak ruski ciągnik?Gdzie się podział ten obrońca ucieśnionych przez złego monopolistę Gabena?
Nintendo kiedyś:musimy być family friendly i unikać niepotrzebnej kontrowersji
Nintendo teraz:(wydaje switchowy port Wolfensteina 2 z nieocenzurowanymi swastykami i cyckami,publikuje w swoim sklepie Fight of Gods)
Sony kiedyś:(wydaje kilkadziesiąt japońskich pornosów na psp)
Sony teraz:(Ale jAg tO NagoŹc jeżdZe DziEci to ZobaCzo!)
Od siebie dodałbym Hatred-chociaż ten duchowy spadkobierca pierwszego postala sam w sobie nie był jakimś wielkim krapiszczem-ot, taka średniawka o której zapominasz po tygodniu-to striggerowała media,jak grzyby po deszczu zaczęli się pojawiać ci pseudoeksperci mówiący o szkodliwości gier,w okresie kiedy gry powolutku stawały się czymś normalnym dla reszty społeczeństwa,a paździerz ten poza kontrowersją niczego więcej nie oferował.