Reaper23

Reaper23 ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

23.07.2016 18:33
2
odpowiedz
Reaper23
18

Brakuje mi tutaj Gorky17 :)

22.07.2016 00:29
odpowiedz
Reaper23
18

E tam Ragnar ma być straszny ? To posłuchajcie tego MUFASA!! :D

21.10.2015 23:45
odpowiedz
Reaper23
18

Jak dla mnie Nathan Drake = Nathan Fillion i nikt więcej. Świetny typ co do Morrigan a jeśli chodzi o resztę to nie mam jakiś specjalnych typów.

24.09.2015 10:16
odpowiedz
Reaper23
18

Przede wszystkim Gears of War ale chciałbym też zobaczyć porządną wersję BloodRayne

11.09.2015 21:58
odpowiedz
Reaper23
18

Nie śpie - Udaje się na odpoczynek ponieważ czary same się nie przygotują
Nie jem i nie pije - Uzupełniam braki many i HP
Nie chodze po miescie - eksploruje w poszukiwaniu lootu i osób które mogły by mi zlecić questa
Nie chodzę do klubu by pozanwać nowych ludzi - udaję się do tawerny w poszukiwaniu nowych towarzyszy
Nie wyrzucam śmieci - wykonuje podstawowego questa (Na szczęście nie muszę oczyszczac piwnicy ze szczórów:D )
Nie starzeje się i nie obchodzę urodzin - Zdobywam doświadczenie i leveluje
Nie jestem zwykłym człowiekem - Jestem gamerem a gaming to moje przeznaczenie

07.08.2015 19:03
odpowiedz
Reaper23
18

Dziękuje za odpowiedź i mam jeszcze jedno pytanie. Czy jeśli w mojej pracy będzie widoczna nazwa jakiegoś produktu daj my na to np Coca coli to czy to czy ta praca zostanie przyjęta bo nie wiem jak to jest z tymi prawami ? :)

04.08.2015 14:11
odpowiedz
Reaper23
18

Witam. W regulaminie jest napisane że prace mają zawierać hasło #playitcool Moje pytanie brzmi w jakiej formie powinno znajdować się to hasło na pracy np na filmie ? Czy ma to być zawarte w nazwie czy musi być widoczne na pracy w postaci np kartki z hasłem naklejonej na komputer ?

29.05.2015 18:17
odpowiedz
Reaper23
18

Kiedy oglądałem jeden z ostatnich filmów na TVGry dotyczący jednego z moich ulubionych bohaterów a mianowicie Riddicka pomyślałem że bardzo chętnie zobaczył bym grę RPG dziejącą się w tym uniwersum. Wydaje mi się że nie muszę tłumaczyć nikomu kto choć raz spotkał się z tą postacią że jest to bohater charyzmatyczny o ciekawej osobowości który doskonale odnalazł by się w panteonie takich bohaterów jak komandor Sheppard czy nasz polski Geralt. Do dyspozycji mamy ogromny świat i niezliczoną ilość planet (oraz więzień znajdujących się na tych planetach :) ) po których mogli byśmy podróżować kradnąc statki co rusz to nowym łowcom głów. A co do łowców głów, ten klimat zaszczucia, uczucie że zawsze mamy kogoś na karku, a rzeczeni łowcy próbowali by nas schwytać kiedy tylko Riddick wszedł by w zasięg ich wzroku. System rozwoju postaci wzorem tego z Deus Ex gdzie dana nam była możliwość czy chcemy przejść grę po cichu czy po prostu wystrzelać każdą przeszkodę na naszej drodze. Broń biała i palna, skradanie się i różne tryby widzenia, możliwość zastraszania rozmówcy poprzez dialogi jak w rasowym RPG. W zależności od wielkości świata w grze i ilości lokacji świetnym pomysłem był by też system reputacji dzięki któremu zyskiwali byśmy szacunek, strach współwięźniów bądź rozrabiając w okolicznych wioskach nakładali na swoją głowę coraz większą nagrodę wzbudzając tym zainteresowanie miejscowych jak i ogólnogalaktycznych władz co przełożyło by się na ilość i jakość ścigających nas najemników. Gra przypominająca troszkę klimatem Mars War Logs gdzie również grało się skazańcem. Myślę że taka gra była by genialnym pomysłem nie tylko dla każdego fana Riddicka.

18.04.2015 16:14
👍
odpowiedz
Reaper23
18

Autoskalowanie to totalna porażka przez nie zraziłem się do Guild Wars 2 bo co to za frajda kiedy po 100 godzinach spędzonych na levelowaniu i zdobywaniu najlepszego ekwipunku szczur z piwnicy może cię załatwić.Fajnie jest popatrzeć przechodząc przez odwiedzane już tereny jak przeciwnicy którzy kiedyś sprawiali ci manto teraz trzęsą portkami :)
Co do rozwoju postaci to uważam że musi on być bardzo wyważony czyli niezbyt uproszczony ale i nie za bardzo rozbudowany i nieczytelny jak to było np w Wasteland 2 gdzie broń białą, palną i obsługę różnych urządzeń poszatkowano na milion podkategorii w stosunku do Falloutowego systemu gdzie było to zrobione świetnie.
No i szybka podróż to uproszczenie akurat mi się podoba i tak jak powiedział Arasz to czy z niego skorzystamy jest tylko naszą decyzją, czasami mam ochotę pojeździć sobie po lesie podziwiać krajobrazy a czasami po prostu chce coś zrobić na szybko i w tym wypadku taka podróż jest dobrym rozwiązaniem więc jeśli mam wybór to bardzo mi to pasuje.

04.04.2015 16:05
odpowiedz
Reaper23
18

Moim zdaniem bardzo fajnie ta kwestia była pokazana w grze Arcanum. Jak wspomnieliście w materiale ciężko uciec od ratowania świata jednak w Arcanum własnie był wybór czy ratowaliśmy ten świat dla ludzi czy po to by samemu czerpać korzyści z jego uratowania.

27.03.2015 00:45
odpowiedz
Reaper23
18

Moją propozycją tematu jest temat dotyczący bohater-a/ów którymi kieruje gracz w grach RPG i ich kreacji. Pierwsza omawiana kwestia była by w pewnym sensie rozwinięciem tego odcinka a mianowicie czy ciekawsze są te w których prowadzimy całą drużynę czy te w których wcielamy się w pojedynczego bohatera.
Kolejną kwestią która osobiście mnie interesuje są bohaterowie całkowicie kreowani przez gracza (rasa,płeć,wygląd, imię i nazwisko bądź nick postaci,jej statystyki) kontra bohaterowie narzuceni przez twórców (np: Wiedźmin, Gothic) bądź tacy którzy w większym bądź mniejszym stopniu zostali przez nich wykreowani a my mamy niewielki wpływ na to jak się prezentują głównie wygląd i imię (Mass Effect, Dragon Age 2 ).No i kwestia dostępnych opcji kreacji naszego bohater-a/ów, to na jak wiele rzeczy mamy wpływ przy ich tworzeniu. Kreatory postaci w których możemy stworzyć postać wyglądającą dokładnie jak my czy np staroszkolne portrety. Tytuł odcinka mógłby zaś brzmieć "Kim jestem? - czyli nasi bohaterowie w grach RPG"

02.03.2015 20:45
odpowiedz
Reaper23
18

Dla mnie ciekawymi a przede wszystkim bardzo satysfakcjonującymi systemami rozwoju są te z dwóch pierwszych części Gothica oraz Risenów. Nie są to może bardzo rozbudowane systemy jednak każdy awans, każda możliwość rozdysponowania tych kilku punkcików dawała (przynajmniej mi :) ) ogromną satysfakcje. Z każdym poziomem widać było ze nasza postać staje się silniejsza a statystyki i umiejętności mają wpływ na jej siłę. Może nie są to systemy idealne ale jak dla mnie prezentują się bardzo ciekawie i jak wspominałem kilka razy wcześniej są bardzo satysfakcjonujące :)

01.11.2014 17:05
odpowiedz
Reaper23
18

Ja z niecierpliwością czekam na Assassin's Creed: Rogue ponieważ zawsze lubiłem templariuszy (tych historycznych) krąży wokół nich wiele opowieści, legend i teorii spiskowych, zastanawiałem się czemu to akurat Templariusze są "tymi złymi" w assasynie. Chciałbym stanąć po ich stronie i poznać ich perspektywę i to jak widza wojnę z assasynami tym bardziej że podobał mi się epizod w Assassin's Creed 3 gdzie bohaterem był Haytham Kenway wydawał mi się on ciekawszą postacią niż główny bohater trójki Connor

28.10.2014 19:27
odpowiedz
Reaper23
18

Wątpię żeby Twitch na tym stracił a osoby które przyciągały na swoje streamy "ciałem" po prostu przeniosą się na mniej lub bardziej znane portale do streamowania których na pewno nie brakuje, mają już swoją widownie która na pewno podąży za nimi więc co za różnica :)

19.10.2014 19:26
📄
odpowiedz
Reaper23
18

Postanowiłem jednak wrzucić poprawioną wersję ponieważ znalazłem jeszcze kilka drobnych błędów przepraszam organizatorów za kłopot i proszę by to ta wersja ostatecznie została wzięta pod uwagę.

Na Głębokich Ścieżkach śmierć kryła się nie wśród cieni, ale w oślepiającym blasku lawy. Odkąd przegraliśmy walkę o nasz dom widok płynnego ognia nie wzbudza już w nas takiego zachwytu jak wtedy, gdy to miejsce tętniło jeszcze życiem, a jego blask oświetlał wypełnione gwarem sale i korytarze, nie mogliśmy się jednak cofnąć…ja nie mogłem. Była to dla mnie wielka szansa, wiedziałem, że jeśli się wykaże czeka mnie awans, zaś, jeśli poniosę porażkę moja kariera wojskowa na długo utknie w miejscu. Cieszyła mnie bardzo obecność w naszym oddziale mojego mentora Ogrhenema. Trenował mnie od dzieciństwa i zawsze mogłem na niego liczyć w trudnych sytuacjach, dlatego zawsze jest mile widzianym towarzyszem moich wypraw.
- Nie bądź sentymentalny Muradinie – rzekł sędziwy krasnolud siedzący po środku wielkiego stołu a siedzący obok niego przytaknęli mu
- Chcemy wiedzieć, co tak naprawdę wydarzyło się w tych tunelach – dodał
- Przepraszam wysoki sądzie już mówię. Kilka dni temu mój przyjaciel Varrik dowiedział się, że ktoś handluje na czarnym rynku krasnoludzkimi artefaktami. Z początku myśleliśmy ze to kolejny handlarz rupieciami próbuje wcisnąć klientom marne podróbki, jednakże, gdy weszliśmy w posiadanie jednego z nich okazało się, że są jak najbardziej autentyczne, co więcej pochodzą z dawno zaginionego skarbca Rodu Złotorękich, w którym to znajdowały się jedne z najcenniejszych egzemplarzy, które kiedykolwiek wyszły z pod krasnoludzkiej ręki.
Wniosek był jasny, ktoś musiał odnaleźć skarbiec i bezczelnie okradał nas z naszego dziedzictwa – na dźwięk tych słów w sala wypełniła się gromkim krzykiem wzburzonych krasnoludów.
- Cisza, cisza!!! – Powtarzał starzec waląc młotkiem w stół tak, że ten mało nie pękł. Kontynuuj.
- Tak wysoki sadzie. Niedługo potem nasi zwiadowcy wykryli, że jeden z ośmiobocznych kamieni blokujących dostępu do głębokich ścieżek został otwarty a najwyższe dowództwo wezwało mnie do siebie i zleciło zadanie zorganizowania wyprawy mającej na celu wykrycie sprawcy jak również odzyskanie dawno zaginionych artefaktów. Widząc w tym okazję, na którą tak długo czekałem bez wahania podjąłem się misji, zebrałem doborowy oddział najbardziej zaufanych ludzi i niezwłocznie wyruszyliśmy by spotkać się ze zwiadowcami w ich obozie. Kiedy już dotarliśmy na miejsce wydałem rozkazy oddziałom, które miały strzec wejścia a razem ze swoja kompanią wkroczyliśmy do ciemnego tunelu, w miarę jak ciężkie masywne wrota zamykały się ciemny tunel za nami nie wydawał się być tak straszny jak to, co czekało na nas w majestatycznie oświetlonych progach naszego dawnego domu, wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, co to miało być, a ja nie wiedziałem, że już niedługo przyjdzie mi podjąć decyzje, które każą mi wybierać pomiędzy powodzeniem misji a życiem moich towarzyszy. Zagrzałem moich kompanów do drogi i śmiało ruszyliśmy by wypełnić nasze zadanie. Jesteśmy krasnoludami a krasnoludy zawsze stawiają czoła zagrożeniu!


19.10.2014 18:14
📄
odpowiedz
Reaper23
18

Chciałbym zgłosić poprawki do swojego opowiadania okazał się że zjadłem wyraz a nie chcę wstawiać całego jeszcze raz więc prosił bym by został uwzględniona, mam nadzieje że będzie to możliwe. Chodzi o słowo rozkazy w zdaniu:
Kiedy już dotarliśmy na miejsce wydałem rozkazy oddziałom, które miały strzec wejścia a razem ze swoja kompanią wkroczyliśmy do ciemnego tunelu...
A w przedostatnim zdaniu zamiast towarzyszy ma być kompanów
Czy moje poprawki zostaną uwzględnione czy mam wkleić opowiadanie jeszcze raz ?

19.10.2014 17:29
📄
odpowiedz
Reaper23
18

Na Głębokich Ścieżkach śmierć kryła się nie wśród cieni, ale w oślepiającym blasku lawy. Odkąd przegraliśmy walkę o nasz dom jej widok nie wzbudza już w nas takiego zachwytu jak wtedy, gdy to miejsce tętniło jeszcze życiem, a jej blask oświetlał wypełnione gwarem sale i korytarze, nie mogliśmy się jednak cofnąć…ja nie mogłem. Była to dla mnie wielka szansa, wiedziałem, że jeśli się wykaże czeka mnie awans, zaś, jeśli poniosę porażkę moja kariera wojskowa na długo utknie w miejscu. Cieszyła mnie bardzo obecność w naszym oddziale mojego mentora Ogrhenema. Trenował mnie od dzieciństwa i zawsze mogłem na niego liczyć w trudnych sytuacjach, dlatego zawsze jest mile widzianym towarzyszem moich wypraw.
- Nie bądź sentymentalny Muradinie – rzekł sędziwy krasnolud siedzący po środku wielkiego stołu a siedzący obok niego przytaknęli mu
- Chcemy wiedzieć, co tak naprawdę wydarzyło się w tych tunelach – dodał
- Przepraszam wysoki sądzie już mówię. Kilka dni temu mój przyjaciel Varrik dowiedział się, że ktoś handluje na czarnym rynku krasnoludzkimi artefaktami. Z początku myśleliśmy ze to kolejny handlarz rupieciami próbuje wcisnąć klientom marne podróbki, jednakże, gdy weszliśmy w posiadanie jednego z nich okazało się, że są jak najbardziej autentyczne, co więcej pochodzą z dawno zaginionego skarbca Rodu Złotorękich, w którym to znajdowały się jedne z najcenniejszych egzemplarzy, które kiedykolwiek wyszły z pod krasnoludzkiej ręki.
Wniosek był jasny, ktoś musiał odnaleźć skarbiec i bezczelnie okradał nas z naszego dziedzictwa – na dźwięk tych słów w sala wypełniła się gromkim krzykiem wzburzonych krasnoludów.
- Cisza, cisza!!! – Powtarzał starzec waląc młotkiem w stół tak, że ten mało nie pękł. Kontynuuj.
- Tak wysoki sadzie. Niedługo potem nasi zwiadowcy wykryli, że jeden z ośmiobocznych kamieni blokujących dostępu do głębokich ścieżek został otwarty a najwyższe dowództwo wezwało mnie do siebie i zleciło zadanie zorganizowania wyprawy mającej na celu wykrycie sprawcy jak również odzyskanie dawno zaginionych artefaktów. Widząc w tym okazję, na którą tak długo czekałem bez wahania podjąłem się misji, zebrałem doborowy oddział najbardziej zaufanych ludzi i niezwłocznie wyruszyliśmy by spotkać się ze zwiadowcami w ich obozie. Kiedy już dotarliśmy na miejsce wydałem oddziałom, które miały strzec wejścia a razem ze swoja kompanią wkroczyliśmy do ciemnego tunelu, w miarę jak ciężkie masywne wrota zamykały się ciemny tunel za nami nie wydawał się być tak straszny jak to, co czekało na nas w majestatycznie oświetlonych progach naszego dawnego domu, wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, co to miało być, a ja nie wiedziałem, że już niedługo przyjdzie mi podjąć decyzje, które każą mi wybierać pomiędzy powodzeniem misji a życiem moich towarzyszy.
Zagrzałem moich towarzyszy do walki i śmiało ruszyliśmy by wypełnić nasze zadanie.
Jesteśmy krasnoludami a krasnoludy zawsze stawiają czoła zagrożeniu!


06.10.2014 16:19
📄
odpowiedz
Reaper23
18

Staliśmy tak pośrodku niczego próbując ułożyć wszystkie fakty w logiczną całość, i wtedy to usłyszałem dziecięcy głos, obróciłem się i ujrzałem stojącego za nami chłopca
-Czy to wy zaprowadzicie mnie do mamy ? - odezwał się ponownie
-Kim jesteś chłopcze i jak do licha się tu znalazłeś - spytałem
-Jestem Ronan - odparł malec. A uwolniła mnie ta straszna starsza pani - dodał ocierając nos
Starsza pani ? - spytała z zaciekawieniem Morrigan
Tak - odparł malec najpierw kłóciła się z jakaś dziwną dziewczynką ale kiedy na nia krzyknęła dziewczynka rozpadła się a w jej miejsce pojawił potwór. Z początku myślałem ze to jeden z tych straszliwych stworów jednak nie wyglądał jak oni raczej jak bardzo brzydki człowiek i powiedział:
- Jam jest Nahashin władca tych bagien, najpotężniejszy z magów krwi i jedyny któremu udało się połączyć człowieka z pomiotem
- Tak i jedyny którego wysokie mniemanie o sobie przekracza jego wielka moc - dodałem przerywając malcowi
Moje wtrącenie nie spodobało się jednak wiedźmie która spojrzałą na mnie tak że aż nogi się pode mną ugięły
- Ucisz się krasnoludzie a ty mały mów dalej
-Starsza pani wydawała się lekko przerażona - zaczął ponownie chłopiec
-Myślisz że jesteś w stanie mnie powstrzymać Ta mała gówniara która mnie przyzwała już próbowała, nie wiem w jaki sposób uodporniłaś się na działanie oparów ale masz świadomość że w tej chwili nie poradzisz sobie ze mną -Starsza pani mu przytaknęła i rozpłyneła się w obłoku dymu. Myślałem że to już koniec ale kiedy tylko stwór zniknął starsza pani pojawiła się ponownie, nie lada się wystraszyłem kiedy podeszła do mojej klatki, ale wtedy ona otworzyła klatkę i powiedziała, że ma dla mnie misję, powiedziała że mam was znaleźć, opowiedzieć co widziałem i zaprowadzić w miejsce gdzie byłem zamknięty, a potem podprowadziła mnie aż tutaj i zniknęła mówiąc że musi się przygotować. To wszystko zakończył malec.
-Więc to nie moja matka za tym stoi, ciekawe co tak naprawdę ją tu sprowadza - powiedziała jak by do siebie Morrigan
-Być może staruszka nie lubi kiedy w okolicy pojawia się konkurencja - rzuciłem kąśliwie zwracając jej uwagę na to że również tu jesteśmy
Jednak wiedźma dalej mamrotała pod nosem
-Nahashin. Jaką mocą musi dysponować ta istota, że potrafiła przerazić nawet moją matkę
-Potężną - przerwał jej ledwo przytomna inkwizytorka. Czytałam o nim jeszcze w akademii. Prowadził eksperymenty z magią krwi na tych bagnach, legendy mówią że udało mu się całkowicie połączyć człowieka z pomiotem dzięki czemu zyskał ogromną moc, terroryzował te to miejsce przez bardzo długi czas dopóki nie został schwytany i uwieziony w pustce przez grupę śmiałków, jednak nie do końca im się to udało. Jak już wspomniałam czarodziej posiadał moc którą nie mógł się pochwalić żaden inny czarodziej w tamtych czasach. Nim został wessany w pustkę zdołał rzucić klątwę a wraz z nią pozostawił w tym świecie cząstkę siebie, nie myślałam jednak że ktoś będzie na tyle głupi by go uwolnić.
-A jednak jestem wolny - odezwał się dziwny głos
Spojrzeliśmy w jego kierunku i ujrzeliśmy Blackwalla unoszącego się w nad ziemią
-Jam jest Nahasim, władca...
-Tak wiemy kim jesteś- przerwała mu Morrigan. Czego chcesz ?
-Podziękować wam za uratowanie mnie przed ponownym odesłaniem w pustkę i zaprosić do swojej siedziby, wasz przyjaciel już ze mną jest dołączcie do nas - odpowiedział głos po czym ciało strażnika rozpłynęło się we mgle a ku naszemu zdziwieniu w jego miejsce pojawiła się Flemeth i rzekła do nas z uśmiechem:
- Niegrzecznie było by nie przyjąć zaproszenia. Prawda ?

30.09.2014 18:47
😊
odpowiedz
Reaper23
18

Źle mnie zrozumiałaś Mycha nigdzie nie napisałem że ktoś naruszył zasady czy ze zgłaszam jakieś pretensję [mam ważniejsze sprawy na głowie niż wyliczanie zdań w czyjś opowiadaniach :) ] chodziło mi o to że ten punkt wprowadza troszkę zamętu przynajmniej w moim wypadku bo sam do końca nie wiedziałem czy mam traktować go jako sztywną zasadę czy luźną sugestię. Dzięki twojej odpowiedzi już wiem, to wasz konkurs i wasze reguły mi nic do tego, chciałem tylko uzyskać pewność co do tego punktu i ją uzyskałem :)

30.09.2014 17:41
😊
odpowiedz
Reaper23
18

Boojan27 tu nie chodzi o to, że ktoś chce popsuć komuś chwilę radości albo dybie na jego wygraną, wszyscy bierzemy udział w konkursie z nadzieją, że coś wygramy i wydaje mi się normalne, że jeśli nam się nie uda to mamy smuteczek :)
Nie chodzi też o to, że ktoś napisał gorzej lub lepiej od kogoś tam. Jurorem w konkursie jest pani Ania i ona wybiera opowiadania, które najlepiej pasują do jej wizji i tego, co najbardziej lubi w fantastyce, skoro Fuin czy ktokolwiek inny został wyróżniony to na to zasługiwał w oczach jurorki i co do tego nikt nie może mieć pretensji, bo każdy z nas będąc jurorem mógłby wybrać inne opowiadanie.
Sprawą dyskusyjną jest tutaj regulamin a dokładniej punkt o ilości zdań, który miesza ludziom w głowach, bo albo mamy regulamin i trzymamy się go albo wprowadzamy limit znaków i dajemy ludziom wolną rękę. Niektórzy tak jak Otok101 starają się przedłużać swoje zdania by trzymać się regulaminu w obawie o nie zaliczenie pracy do konkursu, poza tym takie sztuczne przedłużanie źle wpływa na opowiadanie i jego treść.
Prosiłbym, więc organizatorów by przed następnym etapem konkretnie wypowiedzieli się na temat tego punktu, albo bierzemy ten punkt pod uwagę i sztywno się tego trzymamy, albo wykreślcie go z regulaminu i ułatwcie ludziom życie :)

29.09.2014 21:32
😃
odpowiedz
Reaper23
18

haha no i znalazł się winowajca :D
Musiałem wyciąć fragment w którym kładą go na noszach zamiast niej bo teks był za długi :D
Wiem że już za późno na poprawki ale jak by ktoś to czytał to Blackwalla położyli na noszach zamiast niej żeby było wygodniej :)

29.09.2014 21:12
😒
odpowiedz
Reaper23
18

Ehhh ale porażka pomyliłem inkwizytorkę z Blackwallem :(
Nie wiem co mi se pokręciło ze to Blackwall był na noszach :(

28.09.2014 13:03
📄
odpowiedz
Reaper23
18

Ułożyliśmy noszę, na których leżał Blackwall na ziemi i otoczyliśmy je kordonem, ściskałem Biankę w dłoniach przygotowany na to, co miało nadejść. Po chwili z otaczających nas oparów zaczęły wyłaniać się sylwetki coraz większej liczby pomiotów podobnych tego, z którym zmierzyliśmy się ostatnio, niskie, krępe o twarzach dzieci ze szczątkami ubrań pokrywającymi ich powykręcane ciała. I wtedy poczułem jak coś uderza mnie w bok, to była Morrigan, jej ciało opadło bezwładnie na ziemię tuż obok mnie, nie bacząc na nic wciągnąłem ją do kręgu a następnie niezwłocznie wróciłem na swoją pozycje. W tym czasie moi towarzysze poczynali sobie śmiało pacyfikując kolejne grupy przeciwników, nie chcąc pozostać w tyle rozpoczeliśmy z Bianką nasz wspólny taniec, kolejni wrogowie padali zasypani gradem bełtów, jednak pomimo naszych wysiłków szeregi wroga zdawały się nie mieć końca, do tego Morrigan leżała nieprzytomna a bez niej otaczające nas opary zacieśniały się coraz bardziej odcinając nam drogę ucieczki. Nagle zauważyłem, że zaczęło się przejaśniać, rozejrzałem się dokoła a moim oczom ukazała się zakapturzona postać, mgła rozpraszała się przed nią oczyszczając drogę a z palców wystrzeliły iskry tworząc ognistą ścianę oddzielającą nas skutecznie od wrogów.
-Chyba potrzebujecie pomocy- zapytał zbliżając się. Był to mężczyzna ubrany w kapłańskie szaty, a na szyi miał medalion, który błyszczał w kontakcie z mgłą
-Kim jesteś? - zapytałem podejrzliwie.
-A czy to ważne, kim jest, zabierajmy się stąd dopóki mamy okazję - warknął Byk zarzucając swój topór na plecy i chwytając w pośpiechu nosze.
-Ja zajmę się Morrigan – odpowiedział nieznajomy biorąc jej ciało na ręce
Nasz wybawca zaprowadził nas do swojej chaty położonej niedaleko gdzie zajął się nieprzytomną dwójką a my w tym czasie udaliśmy się na spoczynek. Próbowałem zasnąć jednak coś nie dawało mi spokoju, nie ufałem naszemu nowemu znajomemu, jego opowieść jakoby to przypadkowo pojawił się w tamtym miejscu nie trzymała się kupy, moi kompani nie przejęli się tym zbytnio jednak ja czułem ze coś mi umyka, sięgnąłem po kufel i pociągnąłem łyczek trunku, wtedy mnie olśniło
-Nazwał ją po imieniu!!! - Wykrzyczałem budząc wszystkich wkoło
-O, co ci chodzi krasnoludzie? Co to za wrzaski w środku nocy? – Zapytała inkwizytorka przecierając oczy
-Nazwał ją po imieniu – powtórzyłem. Pamiętacie, co odpowiedziała czarodziejka, kiedy zapytaliśmy, co tak naprawdę ją tu sprowadza?
-Oczywiście, że prawdopodobnie zna osobę, która stoi za tym wszystkim. Zaraz on ją zna!!! - wykrzyczał Byk
-Nadal nie obchodzi cię, kim jest? – Spojrzałem na niego pytając z przekąsem.
Rozwścieczony moją drwiną wojownik poderwał się z łóżka chwytając rękojeść topora a reszta Quinari poszła w jego ślady, inkwizytorka również sięgnęła po miecz i razem udaliśmy się w stronę pokoju, w którym znajdował się uw tajemniczy jegomość. Potężny kopniak wyłamał drzwi z zawiasów a te strzaskane wylądowały na ziemi, za nimi stał tajemniczy czarodziej a na ziemi leżały ciała dwójki naszych towarzyszy. Ostatnią rzeczą, jaką pamiętałem, kiedy się ocknąłem był potężny oślepiający błysk, teraz pokój stał pusty a cała trójka zniknęła. Kiedy już wszyscy odzyskali świadomość postanowiliśmy ruszyć w pościg za zaginionymi, przeszukaliśmy chatę natrafiając na ukryte pomieszczenie, gdzie znajdowała się tajemnicza mapa, oraz amulet podobny do tego, jaki nosił na szyi nasz wybawca. Zebraliśmy wszystko, co mogło się przydać i niepewni tego, jak potoczą się dalej nasze losy ruszyliśmy odnaleźć zaginionych.

19.09.2014 18:01
😊
odpowiedz
Reaper23
18

Ja również załączam poprawioną wersję pierwszy akapit omyłkowo został wysłany w wersji roboczej z góry przepraszam za pomyłkę i mam nadzieję że wersja poprawiona zostanie uwzględniona.

Tamtego lata przyjmowaliśmy obelgi i błogosławieństwa z tą samą obojętnością. Maszerowaliśmy na północ, a wokół nas kraina obracała się w popiół. Widok tych wszystkich zniszczeń, lamentujących i błagających nas o pomoc ludzi budził w naszych sercach współczucie. Chcieliśmy pomóc. Jednak nasz cel był jasny obiecaliśmy to Bykowi, kiedy ten nas opuszczał, obiecaliśmy, że dotrzemy na czas. Dlatego nie mogliśmy sobie pozwolić na niepotrzebne przystanki.

Była już późna noc, kiedy Lady Morrigan zarządziła postój. Wszyscy zasłużyliśmy na chwilę wytchnienia, choć nie pokazywała tego po sobie ona również jej potrzebowała. Jako zastępca dowódczyni wydałem odpowiednie rozkazy, podzieliłem zadania a sam zgłosiłem się na pierwszą wartę by inni mogli wypocząć, a potrzebowali wypoczynku. Od kilku dni nasi ludzie nie śpią najlepiej W nocy w całym obozie daje się słyszeć jęki i pomruki targanych koszmarami żołnierzy, co nie wpływa dobrze na ich sprawność zarówno fizyczną jak i psychiczną. Są coraz bardziej wyczerpani jednak żaden z nich się nie poddaje. Jedynie ja jakoś trzymam się na nogach. A co do Lady Morrigan, hm ta kobieta zawsze mnie intrygowała. Jej motywy działania pozostają dla mnie nieodkryte, jak również to, czemu to właśnie mnie wybrała na swojego zastępcę. Prosty łowca z małej wioski. Moją bronią są łuk i miecz zaś magia jest mi całkowicie obca. To, czym się kierowała chyba na zawsze pozostanie dla mnie tajemnicą.

Kiedy tak patrolowałem teren wokół obozu rozmyślając o mojej pani i sytuacji, w jakiej się znajdujemy przeszył mnie zimny dreszcz. Stanąłem na chwilę, rozejrzałem się, dokoła lecz nie spostrzegłem niczego niepokojącego. Czułem jednak, że coś jest nie tak, to wrażenie, ktoś lub coś obserwowało mnie z daleka nie miałem, co do tego wątpliwości. I wtedy to usłyszałem. Straszliwe jęki, jak gdyby chór konających zebrał się by dać swój ostatni koncert przed śmiercią. Wróciłem niezwłocznie do obozu. Nie łatwo mnie wystraszyć, jednak to, co zastałem na miejscu sprawiło, że zamarłem z przerażenia. Moja pani stała niewzruszenie wpatrzona w mrok a dookoła niej leżeli wyjący, skręcający się z bólu żołnierze. Wziąłem się w garść i zająłem pozycję obok nieustraszonej czarodziejki. Nasze spojrzenia spotkały się i wystarczyła zaledwie chwila bym zrozumiał, że czuje to samo, co ja. Koszmary, które nękają naszych ludzi od kilku dni nie są dziełem przypadku. Coś czai się na nas w ciemnościach. Napiąłem cięciwę i wycelowałem łuk w bezkresną ciemność czekając na jakikolwiek cel. Lady Morrigan spojrzała na mnie ponownie i z uśmiechem pełnym sarkazmu wyszeptała:
- Przygotuj się. Nadchodzą

19.09.2014 17:42
😊
odpowiedz
Reaper23
18

Moje zgłoszenie

Tamtego lata przyjmowaliśmy obelgi i błogosławieństwa z tą samą obojętnością. Maszerowaliśmy na północ, a wokół nas kraina obracała się w popiół.Widok tych wszystkich zniszczeń, lamentujących i błagających nas o pomoc ludzi budzi w naszych sercach współczucie. Chcieli byśmy pomóc, jednak nasz cel jest jasny obiecaliśmy to Bykowi, kiedy ten nas opuszczał,obiecaliśmy, że dotrzemy na czas. Dlatego nie możemy sobie pozwolić na niepotrzebne przystanki.

Była już późna noc, kiedy Lady Morrigan zarządziła postój. Wszyscy zasłużyliśmy na chwilę wytchnienia, choć nie pokazywała tego po sobie ona również jej potrzebowała. Jako zastępca dowódczyni wydałem odpowiednie rozkazy, podzieliłem zadania a sam zgłosiłem się na pierwszą wartę by inni mogli wypocząć, a potrzebowali wypoczynku. Od kilku dni nasi ludzie nie śpią najlepiej W nocy w całym obozie daje się słyszeć jęki i pomruki targanych koszmarami żołnierzy, co nie wpływa dobrze na ich sprawność zarówno fizyczną jak i psychiczną. Są coraz bardziej wyczerpani jednak żaden z nich się nie poddaje. Jedynie ja jakoś trzymam się na nogach. A co do Lady Morrigan, hm ta kobieta zawsze mnie intrygowała. Jej motywy działania pozostają dla mnie nieodkryte, jak również to, czemu to właśnie mnie wybrała na swojego zastępcę. Prosty łowca z małej wioski. Moją bronią są łuk i miecz zaś magia jest mi całkowicie obca. To, czym się kierowała chyba na zawsze pozostanie dla mnie tajemnicą.

Kiedy tak patrolowałem teren wokół obozu rozmyślając o mojej pani i sytuacji, w jakiej się znajdujemy przeszył mnie zimny dreszcz. Stanąłem na chwilę, rozejrzałem się, dokoła lecz nie spostrzegłem niczego niepokojącego. Czułem jednak, że coś jest nie tak, to wrażenie, ktoś lub coś obserwowało mnie z daleka nie miałem, co do tego wątpliwości. I wtedy to usłyszałem. Straszliwe jęki, jak gdyby chór konających zebrał się by dać swój ostatni koncert przed śmiercią. Wróciłem niezwłocznie do obozu. Nie łatwo mnie wystraszyć, jednak to, co zastałem na miejscu sprawiło, że zamarłem z przerażenia. Moja pani stała niewzruszenie wpatrzona w mrok a dookoła niej leżeli wyjący, skręcający się z bólu żołnierze. Wziąłem się w garść i zająłem pozycję obok nieustraszonej czarodziejki. Nasze spojrzenia spotkały się i wystarczyła zaledwie chwila bym zrozumiał, że czuje to samo, co ja. Koszmary, które nękają naszych ludzi od kilku dni nie są dziełem przypadku. Coś czai się na nas w ciemnościach. Napiąłem cięciwę i wycelowałem łuk w bezkresną ciemność czekając na jakikolwiek cel. Lady Morrigan spojrzała na mnie ponownie i z uśmiechem pełnym sarkazmu wyszeptała:
- Przygotuj się. Nadchodzą

23.08.2014 20:28
odpowiedz
Reaper23
18

Mauricio uczy cię jej po przystąpieniu do strażników jeśli grasz inną frakcją nie nauczysz się jej

23.08.2014 17:32
odpowiedz
Reaper23
18

Wielkie dzięki Natasha brakowało mi tylko tego jednego przedmiotu :)

23.08.2014 01:10
odpowiedz
Reaper23
18

Strona z książki do zadania i chyba troszkę złota ale nie pamiętam dokładnie w każdym razie nic ciekawego :)

23.08.2014 01:04
odpowiedz
Reaper23
18

Tensa do skrzyni Stanleya można się dostać w zadaniu dla kowala Wilsona dotyczącym zbierania złych książek jest to zadanie na awans u łowców demonów jeśli nie jesteś łowcą raczej się tam nie dostaniesz.

22.08.2014 22:44
odpowiedz
Reaper23
18

Witam. Brakuje mi jednego z legendarnych przedmiotów z tego co zauważyłem w poradniku jest to ozdobny pas z Caladoru jednak nie wiem gdzie szukać informacji o nim byłem w lokacji wskazanej przez poradnik ale nie ma go tam a nie mam dostępu do dalszej części poradnika czy mógłby ktoś pomóc ?

A co do otwarcia bramy o które pyta dużo osób to nie wystarczy dołączyć do którejś gildii trzeba też zacząć trzeci rozdział gry inaczej tubylec nie otworzy nam bramy.

31.01.2014 18:08
odpowiedz
Reaper23
18

Cat z DMC bezapelacyjnie :)

31.01.2014 18:04
odpowiedz
Reaper23
18

Ja głosuję na ogłuszony helikopter z Metal Gear-a :)

31.01.2014 18:01
😈
odpowiedz
Reaper23
18

Joker :D

30.01.2014 14:53
😈
odpowiedz
Reaper23
18

Oczywiście Vergil - elegancki i zabójczy

14.11.2012 13:11
odpowiedz
Reaper23
18

Dołączam się do prośby Vardasa jeśli ktoś by był tak miły i mógł użyczyć kluczyka na maila [email protected]
Z góry dziękuję :)

31.08.2012 23:22
odpowiedz
Reaper23
18

Dla mnie najbardziej frustrującym momentem w grze był ten w którym przeczytałem komunikat w Medieval: Total War. Okazało się w nim że po dwóch tygodniach grania i podbiciu prawie całej europy (zostały mi tylko wyspy brytyjskie ) przegrałem ponieważ mój król tak zajęty wojną zapomniał o innych uciechach takich jak przedłużanie królewskiej linii i po prostu sobie umarł nie pozostawiając dziedzica. Pięść poleciała w monitor ale jako że byłem wtedy młodszy i miałem na nim osłonkę przeciw promieniowaniu szczęśliwie nic się nie stało :D Po tej przygodzie przez rok nie ruszyłem Medievala :)

27.07.2012 22:18
😈
odpowiedz
Reaper23
18

Sephiroth

28.04.2012 09:16
odpowiedz
Reaper23
18

Wersja poprawiona gdyż w poprzedniej na miejsce Mariusza wkradł się Marcin :)

Hej piracka braci
Co nie pierzesz gaci
Choć uzębienia brak
Trafił je już szlak
Opowiem wam w przestrodze
O pewnej załodze

W niej kapitan Krzysiek
Co zamiast noża
Pada ma za pasem
A wywija nim lepiej
Niżli kordelasem

Jest czarownik Yuen
Co zaklęć arsenał zna cały
W swej kajucie przed kinectem
Odprawia rytuały

No i bosman Deel
Tego wszyscy znacie
Często na lazuku
Se pogrywa w chacie

Jest też nowy Mariusz
Niezły z gościa łobóz
Dołaczył do załogi
By wzmocnić ich obóz

Wszędzie gdzie się zjawią
Sieją strach i trwogę
Goście grają we wszystko
W strzelankę, w erpeg, w nogę

Cechuje ich dokładność
Dla błędów pogarda
Boją się ich wszyscy
Nawet ci z Blizzarda

I choć czasem im się zdarzy
Gdy rumem uwalą się w trzy d..y
Rozdawać nieznajomym
Bardzo cenne łupy

To jeśli ich spotkasz kamracie
Kiedyś na swej drodze
Lepiej nie podskakuj
TvGry załodze :)

28.04.2012 08:43
odpowiedz
Reaper23
18

Hej piracka braci
Co nie pierzesz gaci
Choć uzębienia brak
Trafił je już szlak
Opowiem wam w przestrodze
O pewnej załodze

W niej kapitan Krzysiek
Co zamiast noża
Pada ma za pasem
A wywija nim lepiej
Niżli kordelasem

Jest czarownik Yuen
Co zaklęć arsenał zna cały
W swej kajucie przed kinectem
Odprawia rytuały

No i bosman Dell
Tego wszyscy znacie
Często na lazuku
Se pogrywa w chacie

Jest też nowy Marcin
Niezły z gościa łobóz
Dołaczył do załogi
By wzmocnić ich obóz

Wszędzie gdzie się zjawią
Sieją strach i trwogę
Goście grają we wszystko
W strzelankę, w erpeg, w nogę

Cechuje ich dokładność
Dla błędów pogarda
Boją się ich wszyscy
Nawet ci z Blizzarda

I choć czasem im się zdarzy
Gdy rumem uwalą się w trzy d..y
Rozdawać nieznajomym
Bardzo cenne łupy

To jeśli ich spotkasz kamracie
Kiedyś na swej drodze
Lepiej nie podskakuj
TvGry załodze :)

08.03.2012 14:24
😊
odpowiedz
Reaper23
18

Witam. Chciałbym żebyście zrobili materiał o towarzyszach Sheparda w trzeciej części czyli kto będzie z nami na stałe podróżował.

28.01.2012 16:39
👍
odpowiedz
Reaper23
18

Harley Quinn

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl