Ja jeszcze obstawiałabym nie wymienionego w Twoich typach Zenfona(Asus), naprawdę fajny sprzęt :) A jeśli chodzi o Twoje typy to zdecydowanie G2.
(...) Maszerowaliśmy przez Bagna kolejne dni, widziałem jak każdy z nas tracił siły a to co powiedziała nam Morrigan przyprawiało nas o drżenie na samą myśl, teraz każdy szelest wydawał się bardziej tajemniczy niż dotychczas. Z biegiem czasu każda kolejna wioska jaką mijaliśmy nosiła znamiona głodu, gospodarze nie mieli już tak sowitego przybytku jak kiedyś, wraz z dziećmi zaczęły ginąć prosiaki, kozy a to wszystko zdawało się nie mieć końca. Przed nami była kolejna wioska, miejscowi nazywali ją Danamrabi, zaledwie pięć chat i pełno chłodnych spojrzeń w naszą stronę. Fakt, wyglądaliśmy dziwnie, tym bardziej, że rany inkwizytorki zaczęły obejmować jej całe ciało, cuchnęło to niesamowicie i nawet Bykowi zaczęło to w końcu przeszkadzać. Podejście do Danamrabi było niezwykle strome a ścieżka usłana samym kolcem, to też ledwo co się tam dostaliśmy. Morrigan rozpaczliwie próbowała z kimś porozmawiać, gdy tak próbowała podjąć rozmowę my z całym ekwipunkiem przysiedliśmy na kamieniu. Nagle moją uwagę przykuła Morrigan, zaczęła rozmawiać z jakimś starcem, przesiadłem się więc na pień, z którego mogłem przysłuchać się całej rozmowie.
- Czego jeszcze chcesz?- Zapytał chłodnie starzec a jego spojrzenie powędrowało w kierunku chaty jakby chciał zakończyć tą rozmowę. - Moje ostatnie dziecko zginęło w czeluściach Bagna, parę dni temu myślałem że widzę je w cierniach za barojem, zostawiłem więc drzwi od chaty otwarte czekając aż wróci, rano byłem już bez całego przybytku, cztery wieprze leżały rozszarpane za chatą a po kozie nie było śladu - rzekł przejęty starzec i ku mojemu zaskoczeniu zaczął obwiniać za wszystko Morrigan. Ba! Ku mojemu jeszcze większemu zaskoczeniu Morrigan nie protestowała tylko zwiesiła głowę jakby na znak skruchy.
A więc tak, pomyślałem. To prawda co mówiła Morrigan, pomioty porywają dzieci, żeby przywłaszczyć sobie ich twarz, dzięki temu mogą z łatwością plądrować wiejskie chaty usypiając czujność gospodarzy, mógłbym przysiąc też, że stworzenia z Bagien stawały się coraz bardziej agresywne, jakby szykowały się na coś co miało wkrótce nastąpić. Tylko co z tym wszystkim miała wspólnego Morrigan i dlaczego zależało jej tak na rannej inkwizytorce? Odpowiedzią na to była przeszłość Morrigan, która od kiedy tylko wstąpiliśmy na Bagna zaczęła ją prześladować, zacząłem nabierać podejrzeń co do Morrigan, dopiero teraz zdałem sobie sprawę, że większość chłopa to właśnie na jej widok uciekała w popłochu niczym guziec.
Spojrzałem szybko na Morrigan, płakała.
Podobno trwają ostre rozmowy i być może ujrzymy jeszcze w akcji Winiarskiego i Wlazłego :) Choć ten ostatni, ostatnio zapowiadał, że to już decyzja ostateczna.