Sama gra była tworzona nie wiecej jak 9 miesiecy (+ ew koncepty). Jestem pod wrażeniem efektu po tak krótkim czasie pracy (studio jest/było malutkie)... szczerze. Choć w sumie to też nie wiele widać na tym zwiastunie ;).
Kupiłem Dark Souls na x360 jakoś pod koniec listopada i gra naprawdę jest miodna.
Konsole mam właściwie tylko dla exclusivów takich jak RDR czy właśnie DS (po prostu, wygodniej mi się gra na PC) i naprawdę z przyjemnością kupił bym ja drugi raz np. na Steamie. Gra zwyczajnie na to zasługuje.
Bardzo liczę na ruch ludzi z From Software - wg. mnie gra się wspaniale przyjmie na rynku PC i inwestycja zwróci im się z nawiązką.
Niektóre tytuły zwyczajnie nie nadają się na inny rynek niż konsolowy, ale w tym przypadku jest zdecydowanie inaczej.
I jeszcze nawiązując do tego co powiedział Totalbiscuit. To prawda, że gracze na PC kupują ulubione gry po kilka razy (wraz z upływem lat). Nie wiem czym to jest spowodowane, kwestią wygody, chęcią kolekcjonowania, czy może potrzebą wsparcia ulubionych developerów? Nie mniej, dawno już straciłem rachubę ile kopii Baldursa czy Morrowinda mam w wszelakiego rodzaju edycjach... 5-7?
hehe... jako skromy programista ocieram sie o rozne srodowiska biznesowe, i szczerze powiem, ze branza gier jest zdecydowanie najradosniejsza z jaka mielem do czynienia... (moze to tez dlatego, ze jestem przesiaknietym do szpiku kosci graczem ;) )
Tam nawet z prezesem mozna pogadac jak z czlowiekiem... co o srodowisku np. kosmetycznym juz powiedziec nie moge... ;)
Gdybym szukal teraz pracy, wil bym sie jak waz, zeby wkrecic sie w taka robote... powodzenia "starajacym sie". ;)
ekranizacja Half-life'a... byla juz w sumie i przed samym half-lifem ;) ... http://www.youtube.com/watch?v=4JRwahO8eIc
Jedna z tych gier, ktore z blizej nieokreslonej przyczyny, wyrywaja kilka tygodni twojego zycia... ;)
Warto.
BTW. 6 czesc... juz jakis czas jest.
No... to niech bedzie ten nasz Franko ;)
Z propozycje (coz... na 'za rok' bo gra z 2002, a zasad trzeba sie trzymac ;) )
poprosze o ARX Fatalis. Jedna z tych gier o ktorych sie nie zapomina i siedza na watrobie niczym trauma z dziecinstwa ;)
Glos jest jaki jest (calkiem sympatyczny), ale ewidentnie mnie usypia. Nie wiem, moze jest zbyt monotonny, moze brakuje w nim emocji... Po prostu chce mi sie przy nim spac i odbieram to niczym nudne wystapienie polityka.
Niektorych podnieca, mnie nudzi, a powinien zaciekawiac i podkreslac to co na ekranie.
Niemniej, zycze powodzenia... nie od razu Rzym zbudowano. ;)
Moze nie tyle "chcieli stworzyc gre dla slabszych kompow", co "tworzyli gre w czasach tych kompow" ;).
Publiczne alpha tej gry byly dostepne.. puf... 3-4 lata przed oficjalna premiera?
Co wg. mnie wyszlo jej na dobre.
Gra jest swietna... grafika, modele, zasady gry zmienialy sie kilkakrotnie podczas jej tworzenia... Kto to sledzil wie jak wielki jest to fenomen w swiecie gier. To nie jest DNF, tu gracze widzieli na bierzaco co sie zmienia w grze... no i mogli caly czas w nia grac, testowac, modowac.
No i co dziwne, wracam do niej od kilku lat... regularnie co kilka miesiecy.
... o wspanialym srodowisku moderow nie wpomne.
Naprawde swietna robota... do tego odpowiednia dawka humoru i swietny montaz (wstawki nabieraja juz wrecz wybitnego poziomu (karuzela x) )).
Co prawda troche z dzwiekiem bylo tam cos nie challo, ale biorac pod uwage warunki, to nic wielkiego.
Tak, ze... to juz chyba pelny profesjonalizm... co nie? ;)
Troche mnie wiadomosc o Risenie zmartwila... szkoda... oby to bylo jedynie pierwsze wrazenie.
Co do OnLive (nie taki nowy pomysl BTW) tez jestem zdania, ze to raczej nie wypali... Rysuje mi sie to raczej w ogromnych kosztach i naglym zwiekszeniu przepustowosci inernetu... ale zobaczymy.
Al Lowe dodawal stylu calej grze (polska wersja 7-ki, swoja droga)... i sam Larry byl jakis taki bardziej ludzki. Normalny czlowiek z problemami wieku sredniego... ;
Teraz to... ech... no nie to samo.
Odstawiajac Lowe'a, odstawili 'dusze' tej gry. Przeciez jak sie patrzy na tego czlowieka to od razu widac, ze bije od niego sama pozytywna energia... ;)
Szkoda, naprawde szkoda... a taka fajna seria byla.
No i zgadzam sie w stu procentach, ze tamta rysowana grafika byla po stokrosc milsza dla oka niz te "trojwymiarowe balony". ;)
Zabraklo mi...
"Larry Laffer - milosc naiwna..." ;)
(choc do tragicznej tez by pasowalo ;P)
Jest calkiem fajnie.. rzekl bym wysmienicie... :)
Momentami lepiej, momentami gorzej.. niestety roboty przechylaja szale zwycienswa na strone orginalu (imho).
...ale suma sumarum, polska wersja wydaje mi sie naprawde solidnie wykonana.. no i przypomina nieco FT wi PL (a to dla mnie plus)...
W zasadzie tym filmem sie przekonalem... kupie, bo wiem, ze bedzie warto... chocby dla dialogow... (choc mam nadzieje, ze to nie byla 'sama smietanka'.. :P )
A co do tego, co bym zobaczyl?
Jakies zabawne dialog/sytuacje.. Chcial bym sie przekonac, czy sa tam jakies smaczne odnosniki do dawnej seri... :)
Hehe.. no, a tak sobie wlasnie myslalem, ze do 100 sie wykosztuje, jak bedzie sie dobrze zapowiadac... ale tak... GTA2 tez zle nie jest... a za darmo... ;)
Po zakupie Spore, jestem zbyt chytry/skapy/podejzliwy, zeby palnac tak kasa jak idiota.. (tak, czuje sie nabity w butelke)... Obejrze sobie gameplay na youtube, zapal mi napewno minie... taniej.. i szybciej (niz sciagac xx Gb z torrenta... ;) ).
Lordareon, no to trzymamy za slowo.. ;)
Inaczej wiesz... nas jest wiecej niz tego Naruto.. ;P
Majstersztyk!
Tym reportazykiem wzniesliscie sie na wyzyny... Ironiczne poczucie humoru szlo az dotknac. Po prostu miodne! Do tego ta wstawka z 'samotnosci'... xD
Naprawdę 'you made my day". :)
hm.. przez cała przygodę z kompami miałem w swoim piecyku:
1. 'cos' + 3dfx Voodoo2
2. GeForce 2 mx 400
3. Radeon 9550 XT (GeCube)
4. Radeon HD 4850 (PowerColor)
.. i albo miałem nosa do modeli, albo jestem nie wybredny w tej kwesti... (przedewszystkim patrzylem na cene, pozniej dopiero na 'moc')... bo jakos zawsze byłem zadowolony, jaki producent to by nie byl...(choc moze to tez kwestia przyzwyczajenia, do tego wiecznego kombinowania... ;) )
heh.. z Wiedzminem jest troche, jak z patryjotycznym poczuciem obowiazku... i dobrze... ;)
...bo te poczucie wcale nie jest takie puste... w koncu solidna gra..
Coz... podsumujmy wiec ta liste w moich oczach...:
Fallout 3 - zdecydowanie zagram/kupie... ale troszke po premierze (zeby nie zrobic takiego k%$%^o bledu jak ze Spore :/ ) i nie z racji tego, ze F1, F2 i FT sie zachwycalem (dla mnie seria sie zakonczyla wraz z tym ostatnim.. zmiana producenta... coz.. nie wierze w takie przetrwanie...), ale bardziej z checi zaznania postapokaliptycznych klimatow... i nie bede mial za zle jesli to bedzie bardziej TES niz Fallout...
Far Cry 2 - puf.. zagram.. w demo najwyzej. Gra mi jest absolutnie obojetna...
Dead Space - hm... pobal bym sie troche... nom.. moze jak gra stanieje, za jakis rok.. poki co wystarczy, ze spojrze na notowania gieldy.. ;)
Call of Duty: World at War - Tia... no postrzelac do skosno-okicha.. no raczej tylko w SP.. jest to gra z ktora warto spedzic 1 tydzien (w moim przypadku)... raczej nie kupie.. moze demo, jak bedzie... obejrze fabule na YouTube.. tyle.
Grand Theft Auto IV - GTA 1 i 2(zwlaszcza 2) wyrwaly mi kawal zyciorysu... kolejne czesci, tez sporo maja na sumieniu.. zastanowie sie nad tym... pewnie kupie.. ale po nowym roku, co by to przemyslec.. ;)
Prince of Persia - na amidze, to bylo cos.. :P . Ladne, przyjemne, ale nie dla mnie...
Mirror's Edge - puf... jak zobacze, to ocenie.. narazie nic mi ten tytul nie mowi.
Gears of War 2 - nach.. no nie wiem... nie dla mnie... zreszta i dobrze, bo nie na PC (przynajmniej nie w najblizszym czasie)...
Fable 2 - hm... no pierwsza czesc nie byla taka zla.. ale i rewelacyjna, rowniez nie byla.. poczekam az dodadza do jakiegos czasopisma.. ;)
Command & Conquer: Red Alert 3 - gdyby nie ta trzecia frakcja, to kupil bym w ciemno, a tak.. pewnie i tak sumienie mi nie pozwola przejsc obok niej obojetnie.. w koncu dla pierwszej czesci kupilem PCta.. ;)
King's Bounty: Legenda - waham sie.. troche boje sie, ze ten caly marketing wokol gry spowoduje, ze to bedzie dla mnie drugie Spore.. czyli SPORY blad... poczekam na opinie jakiegos znajomego...
Left 4 Dead - kurcze.. czytam i czytam... i troche mnie toto zaciekawilo... poczekam, zobacze...
World of Warcraft: Wrath of the Lich King - no coz.. odgrzewany kotlet schabowy juz dzisiaj jadlem... Zdaje sobie sprawe ile osob gra w WoWa. Sam kiedys probowalem swoich sil... ale nie, poczekam na Diablo 3.
Need for Speed: Undercover - nie bede sie rozwodzil nad tym tytulem... Nie mam prawka.. i nie bede miec... ;)
LittleBigPlanet - nie.. poprosu nie dla mnie...
Tomb Raider: Underworld - no tak.. klasyka... i te, teges.. cycki :P Dlaczego ta gra jest taki jednoznaczna.. :P
A co do samej gry... no refleks chyba juz nie ten.. ;) Choc jestem pewien, ze zagram.. mam w rodzinie 'wielkiego' fana Pani archeolog..
A Vampyre Story - Czuje, ze zachacze o nia.. ale nie jest to cos na co czekam..
Banjo-Kazooie: Nuts & Bolts - heh.. nie dzekuje.. ;)
Guitar Hero: World Tour - wole sluchac niz 'grac'... zreszta... konsolowka (jakos nie zaluje, kupno PSP skutecznie mnie do niech zrazilo)..
X3 Terran Conflict - no chyba cierpliwosci mi brakuje do tego typu gier.. Jakos wolalem sie poszwedac Freelancerem.. choc to moze bardziej brak czasu...
i dodam od siebie...
Mount & Blade - pod wzgledem grywalnosci i frajdy z pewnoscia pobije (juz od lat pobija... bo z 2-3 lata sledze jej rozwoj) wiekszosc powyzszych tytulow.. mimo, ze graficznie jest po prostu uboga... ale coz... to wlasnie ja kupie, bo wiem, ze warta jest i z 200 zl...
Podsumowujac. 2-3 gry wyladuja, predzej czy poznije, w mojej kolekcji... Fallout3, GTA4 i/lub RA3. Reszta to dla mnie raczej ciekawostki, niz jakas specjalna pokusa.. :)
Otoz to... szczerosc to rzadkosc w tym biznesie...
Mowi czlowiek co mysli, i dobrze... w koncu nie musi miec racji...
Swoja droga widac, ze ludzie z MS wzielu go juz na 'smycz' za nie wyparzony jezyk.. smutne.
Mam dziwne wrazenie, ze wiecej by bylo z tego strat niz kozysci... przynajmniej jesli chodzi o graczy.
Nie przypominam sobie 'przejcia/wykupienia", ktore wplynelo by pozytywnie na rozowj jakosciowy jakiejs serii gier... Ot, nowi wlasciciele, nowe standardy, nowe wymogi, nowe ograniczeniu.. i wez tu pracuj nad czyms solidnym przy takiej presji...
Coz.. ekspertem nie jestem.. ale kilka rad wg. mojego odczucia.. ;)
- nieszczesne rece.. nie musza sie caly czas ruszac... ;) Niech na chwile wyladuja sprawdzic czy posladki sa na swoim miejscu... ;P ...albo splota sie z przodu.. po prostu, niech odpoczna.
Aktualnie efekt byl taki, ze pare razy parsknalem z ich powodu smiechem, czy stracilem watek calej recenzji.. ;)
- pewna maniera w glosie.. ciezka sprawa.. nad tym po prostu trzeba popracowac, pogadac do lustra przy okazji.. nagrac sie. ;) Wydaje mi sie, ze trzeba by jakos wyrazniej akcentowac koniec zdania.. momentami uzyc donosniejszego glosu.. jak chce sie podkreslic jakies slowo, to wypowiedziec je odpowiednio wolniej i wyraznie etc. ale jak wspomnialem, nie znam sie na tym. ;)
- recenzja prowadzona w wesolym (studenckim? :P) tonie.. sprobowac jak bedzie w bardziej powaznym.. :)
Ogolnie rzecz biorac, calosc mi sie podoba... Chetnie zobacze postep w kolejnych odslonach... no i jest w koncu troche urozmaicenia.
Najwazniejsze, to glowa w gore i do przodu.. ;)
Odnosze wrazenie, ze te wszystkie dzisiejsze zabezpieczenia i triki sa zwykla walka z wiatrakami... Jedynym skutecznym (wg. mnie) 'zabezpieczeniem' jest stworzenie takiej gry, w ktora (choc co 10-ty) gracz zagra i stwierdzi, ze odczuwa obowiazek jej kupna... czy to ze wzgledu na szacunek dla tworcow, czy jakosc/klimat produkcji... Zaufanie gracza jest po sto kroc cenniejsze niz jakiekolwiek zabezpieczenie... Niektorzy tworcy chyba zaczynaja to powoli dostrzegac..
Mam cholerny sentyment do Interplay... i ciesze sie, ze jakos jeszcze przeda.
Fakt jest taki, ze czegokolwiek by nie splodzili, to chetnie zobacze ich wlasna wizje MMO.. Zwlaszcza, gdy wiaze sie z tym jakas szansa na swiezosc w grach tego typu.. w koncu byla by to ich piewsza produkcja z tej "polki", to i pomyslow im pewnie nie brakuje. No i konkurenci w tych klimatach specjalnie nie widac...
Troche dolujaca jest presja czasu... fakt, ze jest go sporo, ale zawsze to jakas siekiera nad szyja, czy bat na 'czterech literach'.
Tak, czy siak, u mnie maja solidny kredyt zaufania.