Mą pierwszą miłością był Gothic. Spędziliśmy razem wiele pięknych chwil. Wspólne wschody i zachody słońca, zarwane nocki, pierwsze wagary. Niestety to, co piękne, nie zawsze trwa wiecznie. Wraz z wyjściem niedopracowanej trójeczki Gothic złamał me serce.
Próbowałem wyleczyć się z tego rozstania. Czasem wydawało się, że z sukcesem, ale ostatecznie nigdy nie pokochałem już tak mocno. Sytuacji nie poprawiały też Riseny, które choć przypominały mi za co pokochałem Gothica, nie potrafiły do końca mnie uwieść. Czegoś im brakowało.
A teraz po wielu latach i wielu innych związkach, pojawia się Elex. I choć jest dla mnie zagadką, mam przeczucie, że to może być TO! W sercu na nowo obudziła się nadzieja! Może jestem naiwny, może ta historia zakończy się rozczarowaniem, ale wiem, że muszę spróbować. Inaczej sobie nie daruję.