RaFix87

RaFix87 ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

21.07.2025 14:08
odpowiedz
RaFix87
2
5.0
PS4

Jeśli ktoś lubi gry typu "roguelike" - tytuł dla niego. Wciąga, nie powiem że nie, potrafi wystraszyć - to ostatecznie horror - ale jednocześnie jest do granic frustrujący. Giniesz od jednego uderzenia i zaczynasz od nowa. Biegasz pół godziny po losowo wygenerowanych pomieszczeniach, zbierasz pierdyliard "komórek macierzystych, Fab-Chipów, żetonów Erebus i schematów", wytwarzasz broń - palną, ręczną, eksperymentalną, po czym jeszcze ją usprawniasz. Po czym wchodzisz do pomieszczenia gdzie znajdują się ze dwa, trzy potwory i skradając się, masz nadzieję na to, że wszystko pójdzie idealnie i nie zginiesz przy jednym uderzeniu. Jeśli się uda - idziesz dalej, znów po drodze robiąc to samo, jeśli zginiesz lub jeśli gra wrzuci na Ciebie nagle trójkę rozszalałych potworów z którymi NIE MASZ SZANS, zaczynasz od początku, tracąc całą zebraną do tej pory broń. Frustruje to do granic i powoduje że nie raz ma się ochotę rzucić padem o ścianę. Do tego dochodzi miałka i bardzo prosta fabułka, mocno średnia grafika, nawet w VR, błędy (zawiesił mi się skrypt przy wykonywaniu głównego zadania na jednym z poziomów co spowodowało utratę całego postępu na nim...) oraz monotonia. Gra potrafi wciągnąć, ale jednocześnie do granic sfrustrować. Niczym nie rekompensuje straconych na nią nerwów i jest raczej jednorazowym doświadczeniem. Jeśli zabawa w zbieractwo, upgrade'y, crafting a potem testowanie tego na zasadzie "uda się albo nie i od nowa" to nie Twój typ gameplayu - odpuść. Pozostałym może się spodobać, choć poprzez mierną fabułkę (widać że to dość budżetowy tytuł), mocno średnią oprawę i monotonnię - raczej na kolana nie powali. Słowem - frustrujący acz potrafiący przestraszyć i zaintrygoiwać, średniak.

30.01.2023 16:24
odpowiedz
RaFix87
2

Baaaardzo miło wspominam ten tytuł i chętnie wracam do niego nawet dziś. Wydawać by się mogło, że gra oparta na pewnej marce (zespole muzycznym w tym wypadku), to będzie kolejny crap, jak już nie raz historia pokazała. Zwłaszcza że developer - Third Law Interactive, nie zabłysnął niczym wartym uwagi i tak jak prędko powstał, tak równie prędko zniknął z rynku. Słowem - nie wygląda to zachęcająco a tu proszę... Jestem gotów stwierdzić że developerom udało się stworzyć jeden z najlepszych, krwistych, mrocznych, staroszkolnych FPS''ów, tzw. klonów Doom''a. Fabuła głównie opiera się na serii komiksów autorstwa Todd''a McFarlane''a a zespół KISS jest tu tyle istotny co prawie nic. Równie dobrze wszystko mogłoby się kręcić wokół zupełnie czego lub kogo innego. Tytuł przede wszystkim charakteryzuje się świetnym, relatywnie mrocznym klimatem, który podkreślany jest przez rewelacyjną ścieżkę dźwiękową. W spokojnych momentach towarzyszy nam mocno depresyjny ambient który przeradza się w mocniejsze, rockowe kawałki kiedy mamy do czynienia z hordą przeciwników. I nie są to rockowe kawałki a''la KISS. To wciąż wolne, raczej melancholijne utwory przez co całość nie wywołuje pokładów śmiechu (nie wyobrażam sobie krwistej jatki w rytm "Lick It Up" :) ) i co zapewne było świadomym zabiegiem twórców. Słyszałem narzekanie że w grze o KISS nie ma muzyki KISS, ale... serio? Do gry, w której krew zalewa połowę ekranu od rozcinania na kawałki stworów ogromnym toporem miano wrzucić wesołe kawałki o imprezkach i panienkach...? To też sprowadza nas do gameplay''u. "KPC" to typowy, staroszkolny FPS pokroju Doom''a. Nie ma tu skomplikowanej fabuły z twistami, otwartego świata, szukania kluczy i niestandardowych rozwiązań (choć klucz akurat czasem trzeba zdobyć). Prowadzeni jesteśmy od punktu A do punktu B mordując po drodze tysiące wrogów, które atakują nas czasem całymi hordami. Nie jest to też typowy "Painkiller". Gra nie jest podzielona na areny, choć widać że idzie powoli w tym kierunku. Bliżej jej do pierwszych "Doom''ów" aniżeli "Painkillera" właśnie. Z racji kontrolowania czterech postaci odpowiadających czterem żywiołom (woda, ziemia, powietrze i ogień), levele cechują się odpowiednim do tego design''em. Raz będziemy przemierzać podmokłe miasta i katedre, innym razem zejdziemy do podziemi, kolejnym będziemy skakać po dachach wieżowców by ostatecznie być ze wszech stron otoczonym przez ogień i lawę. Design leveli z racji projektowania ich przez aż cztery osoby, jest na prawdę pierwszorzędny i choć co najwyżej można czasem ponarzekać na dość "mało miejsca" jak na taką rozwałkę, to mi osobiście nigdy to nie przeszkadzało bo i nie jest tak że twórcy poupychali nas do ciasnych korytarzy wypuszczając na nas setkę wrogów na raz. Wrogów jest dużo a miejsca czasem mało, ale jest to w granicach rozsądku a i broń specjalnie stworzona do usuwania jak największej liczby wrogów za jednym strzałem badź zamachem, mocno tu pomaga dając masę dzikiej frajdy. Bardziej przeszkadzały mi niewielkie błędy, które powodowały że postać potrafi się zaklinować. Raz musiałem przez to wczytywać poprzedni zapis a że brak tu autosave''ów i level trzeba było zaczynać od nowa, to ten minus uznaję za dość poważny. Graficznie tytuł śmiga na usprawnionym enginie "LithTech" autorstwa "Monolith Productions", wykorzystywanego chociażby w "Shogo" czy "Blood 2" i dzięki modyfikacjom, do dziś okazuje się być stabilny, solidny i nie sprawiający problemów choć bez łatki zapewniającej kompatybilność z nowymi systemami się nie obejdzie. Na szczęście jedna, niewielka łatka załatwia każdy problem wraz z dodaniem obsługi wysokich rozdzielczości. Podsumowując - "KPC" to dla mnie kawał solidnego, mrocznego, oryginalnego i cholernie klimatycznego shooter''a, który spełnia swoją rolę - bawi i powoduje że często chce się do niego wracać. Jest klimatyczny, ma świetną oprawę audiowizualną (choć wiadomo że dziś już trącącą myszką), pierwszorzędny design leveli, jest tytułem dopracowanym któremu widać, że poświęcono sporo czasu a znakomicie zaprojektowana eksterminacja trzech wrogów na raz toporami, plującymi lawą shotgunami, automatem strzelającym pociskami z lodu + do tego mocno psychodeliczny design przeciwników - od klaunów na pajęczych nogach, poprzez dziwne i bezgłowe stwory, do latających "mózgów" itp cudacznych wytworów :) Na pewno nie jest to tytuł o ambicjach takiego "Half-Life''a" ale jako oryginalny "odmóżdżacz" spełnia się fantastycznie :) Ode mnie solidne 8/10, nawet i 8+. A kto by pomyślał...

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl