Pierwszy raz zagrałem zaraz po premierze i uwierzcie, skończyłem po zabiciu Gryfa. Gry nie ogarnialem, całego tego picia eliksirow i smarowania mieczy. Grałem w 1, dwójka mi się nie spodobała. Do 3 musiałem dojrzeć. I tak w 2018 roku we wrześniu odpaliłem i sie zatracilem. Gra jest świetna genialna cudowna, nie grałem w nic lepszego. Obecnie mogę jeszcze skończyć krew i wino bo serce z kamienia już przeszedłem ale...nie chcę kończyć tej historii. Czuję niedosyt. Chciałbym w 3 odwiedzić zerrikanie nilfgard kovir rivie...wszystko. Chciałbym żeby to była gra kompletna, cały świat wiedźmina. Tyle historii można by jeszcze opowiedzieć. A tak to koniec Geralta. Nic tylko czekać aż netflix coś puści i polaskota moją skrzywdzoną wyobraźnię ??
Z tego co widziałem w wywiadzie z twórcą, planety generują się w momencie wlotu w układ. Generuje się wtedy ilość planet oraz ich rodzaj i skład. Z 10 planet na 1 ma być życie jako takie, i jak zbierzemy 10 tych jedynek to na jednej spośród nich ma być inteligentne życie. Ale wracając. Układ i planety się generują. I są zachowane w linijce kodu. Jeśli byłoby inaczej to 16 kwintylionow planet żaden serwer by nie ogarnął. Dlatego wszystko jest zachowane w kodzie. I to kod się generuje. A ogólnie dla mnie gra pozytywna
Tak czytam te komentarze i porównuje sobie do relacji z gry. Wielu z was widzi w tym spore albo elite, kolejni znowu mówią że nudne. A czy spore nie jest nudne? Szczerze do momentu fazy kosmosu to nawet spoko. A elite? Kupiłem to i żałuję bo szału nie ma. A no man's sky ma sam praktycznie nieskończony świat i wszystko inne. A w elite swiaty są wymarle. A nudność to kwestia gustu. Dla mnie cod i battlefield są nudne ale o gustach się nie dyskutuje ??