Mała poprawka - soundtrack do Max Payne 3 wykonał zespół Health ;)
A te omamy Batmana nie są jedynie dodatkiem ekskluzywnym na Ps4?
http://www.gamespot.com/articles/arkham-knight-s-ps4-exclusive-content-not-exclusiv/1100-6426325/
@raidero: Aż mam ochotę wkleić Twoją wypowiedź w ramkę do artykułu :D Pasjonaci, łączmy się <3
Hej! Klikajcie na "Wstęp historii i pierwszy etap", gdzie doszła kolejna część opowiadania, podsumowująca niedzielną akcję. Dowiecie się z niej, że nasi bohaterowie nadepnęli na odcisk rosyjskiej mafii... atmosfera się zagęszcza. Ponadto znajduje się tam cynk dotyczący kolejnego meczu, który odbędzie się już za 3 godziny ;)
Za szybko nowych materiałów ode mnie nie zobaczycie, z dość oczywistych powodów.
Jeśli jednak macie jeszcze ochotę posłuchać, co w Kyrat piszczy, zapraszam do drugiego filmiku mojego autorstwa, prawdopodobnie dużo bardziej przystępnego ;) Jeśli nie - I did my best, no regrets :P
Część druga: https://www.youtube.com/watch?v=KNSt5moNep0
Nie wiem, czy drugi mój materiał trafi na TvGry, ale podzielę się najwyżej w komentarzu linkiem do YT, gdzie go w razie czego wrzucę. Zapewniam, że przynajmniej część malkontentów będzie miała mniej powodów do narzekań :) Przynajmniej jeśli chodzi o wymuszony humor, który wynikał z gorszego dnia. Dzięki za pozytywne komenty i konstruktywną krytykę!
@jaalboja: Suchość materiału była w 100% kontrolowana, ale widać, że prawie połowa widzów poczuła się odwodniona. Uderzałem trochę w inny target wiekowy, niż ten, który - jak się okazało - znacznie tutaj przeważa. Nie będę więcej sięgał po aż tak osobliwy rodzaj humoru, spokojnie ;)
@salazarus: Na poważnie napisałem zapowiedź (polecam sprawdzić, dużo ciekawych informacji bez zbędnych komentarzy), zaś jej filmową wersję postanowiłem zrobić już na luzie, co nie każdemu przypadło do gustu. Pracuję nad drugim filmikiem, który będzie mniej naszprycowany sucharami, aczkolwiek całkowicie się ich wyzbyć nie potrafię. Niestety, o Shangri-La wiem tyle, co Wy, bowiem tych etapów nie dane mi było zobaczyć :(
@K4RO8: Inaczej, byłem zadowolony, dopóki nie zacząłem krytycznie analizować mojej pracy, w czym pomagają mi sensowne komentarze. Widzę i wiem, że mogło być lepiej - chyba o to chodzi, żeby się rozwijać z myślą o widzach :)
@Baadco/@salazarus: No proszę, dzięki za wnikliwą analizę i brak ślepej nienawiści, już nie muszę się palić ze wstydu :D Pozdrawiam serdecznie, będę miał na uwadze Wasze opinie [głównie te pozbawione wulgaryzmów] ;)
@Valt: Nie próbowałem się bawić w mistrza Heda, ale jakoś tak wyszło, za co teraz obrywam :P
Doceniam konstruktywną krytykę, możecie ciskać gromy bezpośrednio do mnie ;)
Zapraszam też do lektury zapowiedzi z Paryża mojego autorstwa, na gry-online.pl.
Nie jestem jakoś szczególnie zadowolony z efektu końcowego, ale mam nadzieję, że część druga filmiku bardziej przypadnie Wam do gustu. Mniej czerstwoty, tyle na pewno ;)
@jaalboja: pisałem to wszystko z przymrużeniem oka, a jedynek wcale nie kolekcjonowałem (ale jeśli się już jakaś zdarzyła, to na pewno nie z powodu gier). Ale to już chyba koniec wyjaśnień, bo ludzie i tak zwyczajnie nie ogarniają (publicznych) inside-joke'ów do własnej rodzicielki xD
@Cziczaki: jako dzieciak nie miałem się raczej z czego dorzucać... a w latach 90-tych nie każdego było stać na nowy sprzęt od ręki -.-
@OsK[ar]: biorąc pod uwagę, że wyrosłem na kogo wyrosłem, znoszenie odpałów z dzieciństwa uznaję za coś wyjątkowo kochanego (bo i tak nie miało wpływu na teraźniejszość, a w końcu od czego jest się dzieckiem). Wychowanie swoją drogą, pisałem ramkę powołując się na aspekty pasujące do serwisu ;) I przemyślałem wszystko dokładnie, ważne że jednej osobie spodoba się niniejsza ramka ;)
@MichałPolak i Mephic: Skoro nie pasuje Wam porównanie rodem z "South Park" (policja by się uśmiała), sami moglibyście poświecić przykładem i nie rzucać wulgaryzmami oraz gromami w autora (co już jest faktycznie karalne). Skoro wymagacie przestrzegania regulaminu, nie wyskakujcie przed szereg tylko dlatego, że "macie gorszy dzień". A redakcja jeszcze Was przeprasza, brak słów -.-
@Ludo: Odpowiedź na dręczące Cię pytanie znajduje się - pamparampam - w tytule artykułu -.-
@Lukis': Wstęp tekstu "Tym razem na celowniku znalazły się najbardziej traumatyczne momenty w grach, które ciężko jednak jednoznacznie uznać za typowe twisty fabularne, jakimi zasłynęły produkcje pokroju Knights of the Old Republic (...)".
@Matiszek:
Spośród całej chmary gier wideo, z wyłączeniem Kijka Prawdy, wybraliśmy dla Was pięć naszym zdaniem najlepszych oraz pięć najkoszmarniejszych dzieł cyfrowych opartych na licencjach popularnych seriali telewizyjnych.
Gdyby ktoś chciał więcej przykładów, zapraszam do archiwum ;) - https://www.gry-online.pl/opinie/cenzura-w-branzy-za-co-banuje-sie-gry/za3be
@Emoniusz - miałem identycznie na PS2, konieczność przechodzenia gry od nowa mnie zabiła :P
@techtrance - misja "No Russian". Taka na czasie :P
Podtytuł z "bronią palną" został nadany wbrew autorowi (mnie), ja pisałem tekst o "najlepszych giwerach w grach" - innymi słowy, tematyka znacznie szersza. Kule od Mario znalazły się tutaj jako swego rodzaju easter-egg (kto czyta moje teksty, ten pewnie zauważył przypadłość ich wykorzystywania / ukrywania tu i ówdzie). Bez spiny.
@condylus:
Tak, masz rację. Z mojej strony był to suchar, zresztą trochę ich w tekst wepchnąłem ;)
@claudespeed18:
Pardon. Internety już takie są :P
@niuklik
Wiek nie ma tu nic do rzeczy, bardziej nagromadzenie pokręconych broni, które siłą rzeczy nie zmieszczą się do artykułu, trzeba było przesiewać. A o "Blood" akurat wspomniałem w akapicie o "Wormsach".
Proszę Was, czytajcie tekst ze zrozumieniem, bo później są takie kwiatki :P
@gnoll - "No i brak Shrink Ray z Duka" - akapit "Worms – Święty Granat Ręczny i spółka"
@Mystery Man - "Zabrakło wyposażenia z Redneck Rampage, no i wspominanego Postala" - akapit "Zabójcze ciało w grach Bayonetta, Redneck Rampage, Neverdead" + akapit "Postal i Red Faction, czyli zwierzęca furia"
@claudespeed18 - "liczyłem na to, że będzie wspomniany 'kot-tłumik' z Postal 2 :D" - akapit "Postal i Red Faction, czyli zwierzęca furia"
Niestety, nie o wszystkich broniach wspomniałem, choć miałem je na celowniku, np. Johnsona z "Shadow of the Damned" czy wspomniany przykład z "Turoka". A nuż jeszcze kiedyś ;)
@jimbeam
Chłopaczyna widział trylogię nawet kilka razy, docenia zwłaszcza część 1 oraz 3 i w dalszym ciągu uważa, że grywalna wersja pierwowzoru jest niewarta splunięcia. Swoją drogą, odrobina pokory Ci nie zaszkodzi.
Dodam jeszcze od siebie (jako autora felietonu) takie tytuły jak Ojciec Chrzestny (obie części), Scarface: The World is Yours, The Great Escape, Jak rozpętałem II Wojnę Światową oraz Chłopaki nie płaczą ;)
Graliście?
@Włodek18
A dziękować, dziękować :)
Zachęcam zatem do lektury dzisiejszego tekstu "Gry, nostalgia i kasety VHS" oraz comiesięcznej dawki "gier miesiąca" ;)
Jeśli dobrze pamiętam, ta gra to żart od HighMoon, które zamaskowało pod tą nazwą projekt "Deadpool". Zatem premiery tak szybko się raczej nie doczekamy ;)
Ja robiłem ten ranking, ja sam, reszta snobów mi nie pomagała :P
Było 10 miejsc, mamy 10 panienek, wszystkie wedle mego uznania. Reszta leci do panelu komentarzy. Żeby było zabawniej, możecie napisać po kilka zdanek o każdej Waszej faworytce - samo imię i gra mogą niektórym nic nie mówić ;)
Do niedowiarków - nie musicie mi wkładać dłoni w bok, aby przekonać się, że powyższa gra faktycznie istnieje. Encyklopedia GOL i wujek Google dopomogą. Za to ja muszę teraz poddawać się specjalnej terapii, która na dobre wyleczy moje koszmary... chyba, że ktoś wpadnie na pomysł wypuszczenia sequela :[
Dla osób, którym mało postaci w powyższym zestawieniu, 3 dodatkowe nieoficjalne składanki :) Niestety, bez obrazków.
===================
Mario – Super Mario Bros.
1981 – Donkey Kong – Mario „skaczący ziutek”
Czerwone kalesony na szelki, gęsta czupryna, pokaźny wąs i nie mniej wydatny brzuszek – oto Marian jak się patrzy. Co prawda wówczas znany jeszcze jako Jumpman, ale był to debiut zaiste godny odnotowania. Od pierwszej gry kreowano go na pozytywnego bohatera, czego taki Donkey Kong niestety nie posmakował.
1985 – Super Mario Bros. – Mario “właściwy”
Cztery lata skakania po drabinach i unikanie beczek sprawiły, że brzuszek naszego hydraulika nieco wyszczuplał, a i sam odcień skóry lekko pociemniał – od tamtej pory było już jasne, z jakiego kraju pochodzi nasz wąsacz. Chyba, że to po prostu samoopalacz. Udział we własnej grze zmobilizował Mario nawet do wizyty u fryzjera, który przystrzygł mu nieco rozczochrane kudły. Grunt to wyglądać reprezentatywnie!
1988 – Super Mario Bros. 3 – Mario “pyzaty”
Marianowi nieco pokręciło się w główce od dobrobytu i zaczął pochłaniać grzybki w niebezpiecznych ilościach, co ponownie zaowocowało wydętym brzuszkiem. Co by jednak nie mówić, nadwyżka pikseli tylko podkreśliła urok gry oraz dopieściła niektóre szczegóły, a i sam tytułowy protagonista nie miał większych problemów z miażdżeniem kręgosłupów niczego niespodziewających się Goombasów.
1990 – Super Mario World – Mario “jajogłowy”
Komuś tu najwyraźniej uderzyła woda sodowa do głowy, bowiem tak jak w Super Mario Bros. 3 nasz milusiński hydraulik wyglądał niczym w piątym roku ciąży, tak w tym SNESowym klasyku pokaźne gabaryty z brzuszka przeszły pod czapkę tytułowego bohatera. Ktoś powinien mu ją czym prędzej poluzować…
1996 – Super Mario 64 – Mario “koks”
Ciężko w zasadzie orzec, czy mamy tu do czynienia z przypakowanym Marianem, czy też stertą pomalowanych pustaków, kształtem przypominającą flagowego bohatera Nintendo. Tak, czy siak, gra sama w sobie było dużo więcej niż przyzwoita, a przeskok znanej formuły do 3D z pewnością zaliczyć można jako udany.
2002 – Super Mario Sunshine – Mario „kanonier”
Bynajmniej nie chodzi nam tu o kanonicznego Mario, acz z całą pewnością przez ostatnie lata jego wygląda najbardziej zbliżył się do ideału. Słodki jak zawsze hydraulik w tej odsłonie gry został wyposażony w armatkę wodną, którą wytrwale dzierżył na plecach. Wygląda to być może nieco głupawo, ale niech ten szczegół nie zgasi Waszego zapału, gdyż Super Mario Sunshine uznać trzeba za produkcję co najmniej bardzo dobrą.
2007 – Super Mario Galaxy – Mario „disneyowski”
Już pierwszy rzut oka na okładkę gry zdradzi nam disneyowskie zapędy twórców, którzy uczynili z Mariana swoją wersję Myszki Miki, dodatkowo zapisując go na nabłyszczanie gorącym woskiem. W Super Mario Galaxy Mario świeci się niczym figura woskowa Paris Hilton, jednak jego szczęśliwa minka sugeruje, że chłopina czuje się z tym faktem niebywale dobrze i pewnie siebie. Pewnie dlatego ukrył na okładce sekretną wiadomość dla swoich przeciwników, brzmiącą „U R MR GAY”.
-----------------------------
Donkey Kong – Donkey Kong
1981 – Donkey Kong – DK „złoczyńca”
Nasz sympatyczny małpiszon nie zawsze był równie uroczy i pieszczotliwy, co dziś. Jego debiut w grze Donkey Kong z 81 roku wcale nie zapowiadał, by rzucający beczkami i prężący muskuły goryl miał kiedykolwiek stać się kimś innym, jak tylko kolejnym czarnym charakterem, którego jedynym przeznaczeniem jest polegnięcie podczas pojedynku z walczącym o lepsze jutro Mar… Jumpmanem. Jak pokazał jednak czas (oraz disneyowska animacja Ralph Demolka), sprawy potoczyły się zupełnie inaczej.
1982 – Donkey Kong Jr. – DK „opasły”
Zamiast wyciągnąć przyjazną rękę do pląsającego po drabinkach Jumpmana, Donkey Kong zmienił dietę na bogatszą w białko oraz węglowodany (ach, te banany) i udał się na siłownię celem przybycia na masie. Trening najwidoczniej zadziałał także na animację, której liczba klatek w tej części wyraźnie podskoczyła. Nikt nie spodziewał się jednak, że DK już wkrótce uda się na długi urlop.
1992 – Super Mario Kart – DK „zmotoryzowany”
Dziesięć lat pierdzenia w stołek nie posłużyło naszemu gorylowi, który zasiedział się do tego stopnia, iż na dobre przykleił się do gokarta, służącego mu zapewne do codziennych pielgrzymek w kierunku KFC. Zbrzydło mu się na tyle, że postanowił nawet wdziać gustowny, biały podkoszulek, zasłaniający jego odstające brzuszysko. Cóż, przynajmniej nie rzucał już w nikogo beczkami…
1994 – Donkey Kong Country – DK „wysportowany”
Nie wiadomo, jaka depresja dopadła Donkey Konga w ostatnich latach (być może dowiedział się, że jest synem z nieprawego łoża King Konga?), ale człekokształtny brutal ruszył wreszcie małpki móżdżek, zrzucił zbędne kilogramy i zainwestował w prywatnego trenera oraz speca od imagu. Zawadiacki fryz oraz szykowny krawacik od tamtej pory stały się znakiem rozpoznawczym małpiszona, który dzięki Donkey Kong Country udowodnił, że w pełni zasługuje na dedykowaną mu grę.
1999 – Donkey Kong 64 – DK „bryłowaty”
Nic nie trwa wiecznie – a już na pewno w świecie gamingu, który w zawrotnym niemal tempie ewoluował z prostej grafiki 2D do pełnego drobiazgowych szczegółów i tysięcy barw środowiska 3D. Pod koniec ubiegłego tysiąclecia podobną reinkarnację przeszedł również sam Donkey Kong, aczkolwiek patrząc dziś na jego ówczesny wizerunek, ciężko ukryć skrzywienie na naszej twarzy. Co nie zmienia faktu, że jeszcze kilkanaście lat temu oprawa stanowiła jedną z istotniejszych zalet tej rewelacyjnej platformówki od Nintendo.
2010 – Donkey Kong Country Returns – DK „do schrupania”
Latka lecą, świat się zmienia, gloria i chwała największych growych celebrytów powoli przemija, a ich gwiazdki bledną i przestają świecić. Opuścił nas Jazz Jackrabbit, opuścił nas Conker, ba – nawet pan jeżus, Sonic, cierpi od wielu lat na syndrom wypalenia. Tymczasem ponad trzydziestoletni Donkey Kong wygląda i czuje się lepiej niż zwykle, w dalszym ciągu strojąc małpie miny i poginając po leśnych chaszczach w nastroszonej fryzurce i z czerwonym krawacikiem. Podobnie jak jego wąsaty kumpel z Nintendo, DK się nie starzeje – on dojrzewa.
--------------------------------
Snake – Metal Gear Solid
1987 – Metal Gear – Snake „Kyle Reese”
Pewnie niektórym fanom twórczości Kojimy ciężko będzie to przełknąć, ale pierwsza wizualizacja Snake’a była jako żywo zerżnięta ze zdjęcia Kyle’a Reese’a, jednego z bohaterów filmu Terminator – a przynajmniej na to wskazuje oficjalna okładka gry. Całe szczęście, że twórcy postanowili wkrótce dodać coś od siebie, a Wąż nareszcie uzyskał oryginalny wygląd.
1998 – Metal Gear Solid – Snake „David Hayter”
Cóż, może nie do końca “oryginalny” wygląd, bowiem niektórzy fani teorii spiskowych uparcie twierdzą, że „nowy” Snake to nikt inny, jak wciśnięty w charakterystyczne wdzianko David Hayter, czyli aktor podkładający pod niego głos w angielskiej wersji językowej gry. Nie zmienia to faktu, że od tamtej pory przepaska na głowie oraz łobuzerski zarost stały się znakiem rozpoznawczym kultowego agenta FOXHOUND.
2004 – Metal Gear Solid 3: Snake Eater – Snake “zakamuflowany”
W trzecim epizodzie popularnej serii, Snake nie brykał jeszcze w obcisłym kombinezonie – pierwsze misje preferował wykonywać w klasycznym stroju moro, aczkolwiek nie stronił od rozmaitych przebieranek. W jego wyposażeniu zabrakło co prawda stroju żółtego kurczaka, który podczas niejednej akcji okazał się zbawienny dla kolegi po fachu, Agenta 47, ale istnieje szansa, że czołganie się w nim po dżungli mogłoby być co najmniej krępujące. Można by sobie oko wybić, czy coś…
2008 – Metal Gear Solid 4: Guns of the Patriots – Snake “senior”
Oto chwalebny powrót futurystycznego, acz nieco old-schoolowego kombinezonu, który w Guns of the Patriots zwie się OctoCamo suit i został dodatkowo wzbogacony o wyjątkowo przydatną opcję zlewania się z otoczeniem. Jak widać, lekko już zaśniedziały Snake stracił ochotę na zabawę w chowanego wewnątrz kartonowych pudełek.
Wydaje mi się, że rozmowy Michaela z synem będą niczym te pomiędzy Pinkmanem i Heisenbergiem :)
Pozdro dla fanów BB ;)
I na początku Michael mówi 'Give this shit up", czyli wcale nie "Odwalcie się ode mnie" ;)
Wydaje mi się, że czarnoskóra laska mówi do Franklina "Nie zmieniasz się" a nie "Nie zmienisz go". Chyba, że się przesłyszałem ;)
Kris306 ---> Z tego co wiem, póki co nic na ten temat nie wspomniano.
REDmartinesartrr ---> Dam sobie planetę przebiegunować, że wszy... no, większość z nas doczeka premiery GTA 5 na wszystkie platformy. Tak dobrej gry pewnie nawet Aztekowie nie przewidzieli :P
ryder wieczny palacz ---> Fanujemy, a jakże! Ja szczególnie. Osobiście preferowałbym jednak powrót do Vice City, choć z drugiej strony Los Santos też pozamiatało w SA Nandreas ;)
gibson nox ---> Mały Jakubek handlował bronią w GTA IV (można go było wezwać przez telefon). No, ale przyznacie mi chyba, że nie ma to jak stare dobre Ammu-Nation ^^
aga69 ---> Hahah, święta prawda xD Miałem niezłego zonka przy screenowaniu San Andreas do artykułu kiedy po chwili ciężko zebrane radiowozy, infernus i helikopter rozpływały się w eterze...
Skoro poprawiamy błędy, to jeszcze są 2:
* Biorąc pod uwagę, że jeden z nich ma żonę, a drugi jest niebezpiecznym psychopatą - w dodatku tylko niezbyt przystojnym - decyzja twórców wydaje się być całkiem rozsądna. ----> powinno być "w dodatku niezbyt przystojnym".
* Ostatni screen z Trevorem na motorówce jest z Short List a nie Game Informera ;)
Piotrek.K ---> Game Informel to literówka, ale w tym zdaniu akurat bym niczego nie poprawiał. Równie dobrze może być "być może nie są im pisane" ;) Jest poprawnie :)
AIDIDPl ---> Wow, na pierwszy rzut oka nie wyglądało mi to na GTAIV. Ale po zmodowaniu nie takie cuda ludziom powychodziły. Przedsmak drugiego trailera :D
No, to jeszcze kilka typów i zrobi nam się lista na przyszły rok xP
Hehe, Śmierć ma kontakty, więc bez niego zestawienie by nie przeszło ;-) Poza tym bardzo się z tego wyróżnienia ucieszył - podziękujecie mi 22 grudnia xP
Zaś co do Stubbsa, sam biłem się w myślach czy wstawić jego, czy Crypto. Wtedy przypomniałem sobie o dziwnych znakach na trawniku przed domem i odpowiedź była jasna. Stubbsa wspomniałem, zasłużył chociaż na to, skubany.
kubexminator ----> Prawda, z obecnią średnią ocen chyba nie mieli wyjścia :P
ziutak1 ---> Jak wskazuje ankieta, jest nawet lepszy od "Wszystko albo nic" ;)
Problem w tym, że to kiepska gra jak na Bonda - a jako strzelanka tylko ciut powyżej normy.
Dla mnie i tak średniak. Gusta i guściki.
Zachęcam do szukania tytułów bondowskich filmów, które zawieruszyły się w różnych miejscach powyższego tekstu ;)
Bramkarz ----> Aj, pardon. Faktycznie masz rację - był jeszcze "rower" :P
http://pl.gta.wikia.com/wiki/Rower
@Szym00nexxus
Tak, na screenie z GTA:SA to faktycznie Turismo - dzięki za spostrzeżenie ;)
Fragment o Infernusie pisałem z myślą o obrazku z piątki.