Jak walisz przeciwnika pół dnia, to znaczy, że źle grasz, a nie winna poziomu trudności.
Ludzie, którzy grają dla fabuły w gry są zwyczajnie za głupi, aby zrozumieć książki, albo nawet filmy. Przeciętna growa fabuła to marvelową papka, i potem konsumenci tego łajna wypisują takie komentarze o easy modzie. Jak ktoś ma problem z tym, że gry są interaktywne, to niech wyprodukuje parę szarych komórek i zajmie się czymś co nie wymaga zaangażowania.
Temu stanowi są winni zarówno gracze, jak i twórcy oraz wydawcy. Wydawcy i twórcy za wieczne gonienie rozdmuchanych produkcji growych z chorymi budżetami. Gracze za wieczne ślinie się na widok ultrarealistycznej grafiki i wieczne podniecanie się pustymi otwartymi światami na 1000 godzin. Dziennikarze oczywiście też, za wieczne przyklaskiwanie wydawcom.
Obecna jakość gier pod żadnym względem - zarówno rozgrywki i stanu technicznego produktu - nie usprawiedliwia absurdalnych kosztów produkcji gier AAA.
Dobry artykuł punktujący słabe strony Wieśka 3. Poza postaciami i dialogami, nic nie wybija się w tej grze. Walka w grze jest po prostu nieciekawa, a otwarty świat jest na siłę zasypany kopiuj-i-wklej zawartością. Znaczna część zadań to również przefabularyzowane fetch-questy. Ciężko nawet nazwać tą grę erpgiem, bo nie ma tutaj żadnej dowolności w odgrywaniu postać, jedynie można podążać za napisanym przez twórców scenariuszem. Jest to zwyczajnie przeciętniak z modnego gatunku gier z otwartym otwartym światem i elementami RPG.
Po tych skowytach w komentarzach również widać, że autor uderzył w czułe miejsce.
Autentycznie jak czytam te komentarze, to dochodzę do wniosku, że użytkownicy tej strony zasługują na beznadziejny poziom, który redakcja reprezentuje. Zawsze jak się pojawia - rzadko, ale jednak - rzeczowy artykuł, to ci jak zwykle jęczą dupę w komentarzach. Jak się zastanawiasz dlaczego jest tyle clickbaitów na tej stronie, to właśnie pod te osoby są robione.
Kolejny polityczny artykuł na stronie o "grach", bo redakcja traktuję jedynie gry jako narzędzie do pchania agendy politycznej.
Dlaczego niby kampania na 5h to minus? Więcej nie znaczy lepiej. Ważne jest, aby gra dostarczała rozgrywki przez cały czas jej trwania zróżnicowanymi wyzwaniami i pomysłami, a najlepiej żeby zachęcała do powtórnego przejścia.
To są tylko 2 dwie gry, które mi teraz przychodzą na myśl, ale jak ktoś by chciał mógł by całą listę zrobić, bo to naprawdę szerokie i ogólny opis.
I ta gra też w końcu zniknie ze sprzedaży z powodu wygaśnięcia licencji?
Ta debata na temat łatwego poziomu trudności udowadnia po raz kolejny, że jej celem jest zwyczajne psucie zabawy innym pod płaszczykiem dostępności i wyboru, bo twórcy ośmielili się zrobić grę inną niż moje upodobania.
Ciekawie się czyta te wszystkie komentarze, z który wylewa się nienawiść do wyimaginowanych fanbojów soulsów. Polecam wydać pieniądze na wizytę u terapeuty zamiast dzielić się swoimi kompleksami na forum o grach. Taka obsesja na punkcie gier nie jest zdrowa.
Istnienie kilku gierek bez wyboru trudności nie psuję nikomu zabawy z innych tytułów.
Fani serii zwyczajnie nie chcą, aby gry, którą lubią były zmieniane pod dyktando osób, które zwyczajnie tych gier nie lubią, ale to nie pasuję do narracji o "toksycznych" fanach soulsów i wtedy nie można patrzeć na innych z góry. Więcej problemów robią haterzy soulsów niż ich fani, bo ci drudzy nie domagają się usunięcia wyboru poziomu trudności w każdej grze.
Ciekawe, bo cały czas brudne gacie to mają tylko fanatycy easy mode'a, którym przeszkadza, że istnieje garstka gier bez takowego. Nie macie innych gier do grania czy prostu tak was boli dupa, że gra wymaga od was czegoś więcej niż bezmyślnego wciskania przycisków bez konsekwencji?
Gaming AAA już dawno leży w trumnie, co udowadnia tylko zalew odtwórczych remake'ów, które tylko próbują trochę przypudrować tego trupa, żeby wydawał się choć trochę żywy.
Nie ma czym się ekscytować. Oryginał zawsze będzie lepszą grą. Co najwyżej dodadzą elementy, które nie pasują do wizji gry lub "uwspółcześnią" sterowanie, pomimo tego, że gra została stworzona pod oryginalne sterowania. Dowodzi to tylko, że obecnym twórca brakuje kreatywności i talentu, skoro muszą recyklingować czyjeś.
Teraz czekam na artykuł na temat nierealistycznego obraz mężczyzn w grach. A nie, czekaj, takiego artykuły nie będzie, bo nie pasuję pod modne trendy-polityczne. Jak widać redakcje bardziej interesuje pchanie swoich światopoglądów politycznych niż gry. Nie dziwi mnie, że autorka postanowiła się realizować na portalu o grach, gdzie niski poziom artykułów to standard, gdziekolwiek indziej artykuł by ten nie przeszedł. Istne dno.
I jeszcze wspaniały popis buty redakcji w komentarzach - to jest poziom największego portalu o "grach" w polskim Internecie, drodzy czytelnicy.
Jak już 2/5 - Forgive Me Father 2 i Warhammer to typowe boomershootery, ale Ultrakill ma już własny pomysł na rozgrywkę. Masz jeszcze Robocopa i Road to Vostok, ale zresztą to jest tylko lista 5 wybranych gier. Jeśli chodzi FPS to nie można narzekać na różnorodność, czasy gdy każdy strzelanka była militarnym shooterem mamy za sobą.
Vampire Survivors? Ta gra co zwyczajnie kradnie assety z Castlevanii i jest zwyczajnie bezmyślnym chodzenie po mapie? Nie zaskakuje to widząc jakie wysokie standardy są obecnie w branży gier, że odgrzewane kotlety od wielki wydawców oraz remaki i remastery gier dostają 10/10.
Dlatego branża gier jest w ciemnej dupie. Odgrzewane kotlety i inne remaki sprzed 20 lat dostają 10/10, a ciekawe i oryginalne gry są pomijane i ignorowane, bo nie stoi za nimi duży wydawca co sypię pieniędzmi recenzentom na lewo i prawo.
Nie wiedziałem, że te stare i pomarszczone wiedźmy z bagien oraz bruksy mają tyle fanów na tym portalu. Cóż, co kto lubi.
Kogoś to szczerze dziwi? Od początku było wiadomo, że mocną stroną gry będzie znana marka, a nie innowacyjny gameplay. Silenie się na oryginalność w tej kwestii najpewniej byłoby ryzykowne, ponieważ produkcja jest skierowana do fanów Harrym Potterem, a nie konkretnego gatunku. Z tego powodu, rozgrywka zbytnio nie może odbiegać od przyjętych standardów i trendów, bo jeszcze się komuś nie spodoba jakiś nowy element, a to co znane jest bezpieczne.
Ja fanem Harrego Potter nie jestem, więc nie mam powodów, aby grać w tą grę, bo rozgrywka nie jest niczym niezwykłym i niespotykanym.
To jest zwyczajne popadanie od skrajności w skrajność.
Tylko potwierdzasz, to co napisałem o kulcie nienawiści do soulsów. Sprowadzasz wszystkich fanów tytułów FromSoft do psychofanów. Psychofani są w każdej społeczności i zawsze stanowią określny procent społeczności, nie jej całość.
Skąd ta nienawiść do soulsów? Musi coś sobie udowodnić, bo ktoś w internecie cię powyzywał od casuali i teraz się odgrywasz hatując na soulsy? Czy może Miyazaki ciebię dotknął w jakieś złe miejsce i teraz nienawidzisz wszystkiego co związane z Fromsoftware, bo kojarzy się tobie z tym wydarzeniem?
Piszę o nienawiści, bo to już przekroczyło próg opinii i zmieniło się w kompulsywną nienawiść. Wyjdź zwyczajnie na zewnątrz i zobaczysz, że tych "psychofanów" soulsów imaginujesz sobie wszędzie.
Ten portal jest enigmą. Jakim cudem ludzie zajmujący się profesjonalnie dziennikarstwem i publicystyką grową mają mniejszą wiedzę na ten temat niż czytelnicy? Ta recenzja kolejny raz udowadnia, że dziennikarze "growi" są oderwani od rzeczywistości i opinię zwykłych graczy prędzej pokrywają się z faktami.
Odpowiedni wybór broni, wykorzystywanie w pełni mocnych stron swojego buildu, utrzymanie odpowiedniego dystansu, rozpoznawanie schematów w atakach przeciwników i wykorzystywanie w nich luk nie wymaga żadnego myślenia? Ty oczekiwałeś rozwiązywania skomplikowanych równań matematycznych w tej grze?
To, że ty bezmyślnie grasz w te gry nie znaczy, że nie wymagają umiejętności myślenia. Z resztą, po twoim opisie nie dziwię się dlaczego te gry ciebie frustrują, zwyczajnie nie potrafisz w nie grać.
Co tu taki kult nienawiści do soulsów się wytworzył? Rozumiem różne opinie i zdania, w końcu nie są to gry idealne, ale niektórzy mają problem z samą ideą wysokiego poziomu trudności.
Co jest jeszcze większym absurdem, tacy ludzie świadomie sięgają po trudne gry i później narzekają, że są - *szok* - trudne. Zupełnie jakby nie było gier przeznaczonych dla casuali na rynku lub gier z innego gatunku. Nie, zły pan Miyazaki zmusza biednych niedzielnych graczy do grania w jego gry i nie pozwala ruszać niczego innego.
Czyli kolejna nijaka i nieoryginalna gra z tej serii, która wyróżnia się tylko tym, że jest podpięta pod znaną markę i rozpoznawalną bohaterkę.
Wo-Long i gry od TN mają kompletnie inną walkę od soulsów. Przede wszystkim bronie mają dużą ilość ataków, a nie jak w soulsach, gdzie masz dużą ilość broni, ale funkcjonalnie są takie same tj. mają 2 ataki na krzyż i tylko różne animacje. Pomimo mniejszej ilości broni system walki w grach TN jest o wiele głębszy i bardziej skomplikowany mechanicznie.
To raczej innymi elementami jak "ogniska", tworzenie postacie etc. Wo-long jest podobne do soulsów.
Widać, że autor nie grał ani w żadne gry arcade'owe ani w tym bardziej trudne gry. Gry From software nie mają żadnego znamiona gier arcade. Gry arcade są nastawione na śrubowanie wyników oraz ocenianie gracza jak dobrze mu idzie. Gry od From soft to zwyczajne rpg z wysokim poziomem trudności, jak i również wysoki poziom trudności nie równa się arcade.
Czekam na soulslike o Wałęsie gdzie po śmierci odradzasz się w biurze SB.
Nie wiadomo jaką oceną NA GOLU wystawią, to jest narzekanie. Gdyby dali wyższą ocenę to byłoby narzekanie, że recenzja została wykupiona.
Żadna hipokryzja. MS po prostu stosuje praktyki stosowane wcześniej przez Sony, które wykupywało czasową ekskluzywność, byle żeby gry nie trafiały na konsole konkurenta. I tu jest prawdziwa hipokryzja. Kiedy Sony wykupuje gry na wyłączność na swoją konsole, to jest poklask, gdy MS robi to samo, jest nagle płacz.
Z tego też chcą zrobić nudny symulator chodzenia z fabuła na miarę kina superbohaterskiego?
Dokładnie, ten "bojkot" Rosji powoli zaczyna się zmieniać w zwykłą nienawiść etniczną. Jak coś jest rosyjskie to nie od razu jest związane z Putinem, no ale widzę, że za dużo ludzi nasłuchało się propagandy mediowej i nie myśli.
Tyle było tych plotek na temat Bloodborne'a i żadna się nie sprawdził, póki Sony nic nie ogłosi, to te plotki to można o kant dupy rozbić.
Te wszelkie przypuszczenia nad tym, że "bardzo prawdopodobne, że już teraz trwają prace nad przyszłym projektem Bloodborne (portem na PC, remasterem na PS5, czy nie daj Boże remakiem/sequelem)" jest równie z dupy co oryginalna wiadomość. Gdyby Sony miało coś w planach z tą grą to by dawno to ogłosi, a tak jest tylko cisza, ale nawet brak jakichkolwiek sygnałów ze strony SIE wcale nie zatrzymuje plotek - plotek, które w dodatku są głoszone dla rozgłosu.
Zamiast wsadzać wiedźmina 3 na siłę może byście dali jakąś inną grę mniej przewałkowaną? Zamiast Wiedźmina można było o Falloutcie: New Vegas, gdzie poza już klasycznym systemem karmy z serii, był jeszcze system moralny dla poszczególnych frakcji, co pogłębiało wczucie się w postać oraz aspekt rpgowy.
Jest także wiele innych gier mniej znanych, o których można napisać w kontekście systemów moralnych.
Zabawne jak bardzo wiadomość napisana po rosyjsku się wybija. Pomimo panującej niskiej opinii na temat rosyjskich graczy, to właśnie wiadomość napisana cyrylica jest najbardziej kulturalna.