Jak komuś było mało czasu na grę do niedzieli godzina 22 to mógł przed tą godziną uruchomić fallouta i już jej nie wyłączać. Ja wyłączyłem gdyż postanowiłem grę wykupić. Jestem dopiero na początku ale gra jest dobra, lepsza od trójki moim zdaniem. Fajny klimat, dużo do roboty, typowy rpg od Bethesdy . Taki Skyrim w postapo
Mam problem, otóż gra działa mi poprawnie tylko w wersji do 1.0.7. Niestety wersja 1.1 jest obarczona wieloma błędami, a zaliczyć do nich można: brak zawartości wprowadzonej w tej łatce (tunele, europejski styl itp.), nie działają inne zewnętrzne mody i co najgłupsze - jakiś dziwny bug z kursorem. By cokolwiek zaznaczyć to muszę wskazywać wskaźnikiem o ok. 50 pikseli wyżej, niż jest np. ikonka budowy drogi. Szukałem tematu w języku polskim i angielskim i nic z tego. Dodam że mam Windows 10, a wcześniej na "siódemce" grałem tylko w 1.07. Zależy mi na 1.1 ze względu głównie na tunele.
Ja jestem raczej za młody bym wspominał, jak to kiedyś się grało w Baldury. Za to kilka lat temu kupiłem za kilka złotych sagę Fallaut (1,2,Tactics). Po kilku(-nastu!!!) przejściach uważam tamtą serię za wybitną. Teraz chciałem spróbować czegoś podobnego do Baldura i zjawił się Pillars of Ethernity. Gra prawie w ogóle nie przypomina Fallouta. Jednak bynajmniej nie jest zła. Wręcz potrafi wchłonąć do swojego świata na długie godziny. Jako nieobeznany w tej serii gier i nie wiedząc jaka postać będzie najlepsza, wybrałem paladyna bo fajnie wyglądał:-). Wybrałem poziom trudny, bo lubię gdy jest ciężko. Jestem już w twierzy Redricka, więcc raczej blisko. Dołączył do mnie tylko Aloth, a resztę kupiłem: barbarzyńcę, łuczniczkę z wilkiem i enigmatyczkę. Gra jest super, polecam nie tylko starym wyjadaczom. Dałem 9.5!
Czterordzeniowy AMD i Radeon 5770 o dziwo dają radę. Ustawienia zostawiłem domyślne, czyli 1280/800 wszystko na high tylko cienie i coś jeszcze na średnie. W głównej misji jest w miarę płynnie (stałe 35-40FPS) bez względy na widok czy poziom akcji. W innej misji odbywającej się w dzień jest już troch gorzej bo są spadki poniżej 30 FPS co czuć, ale dla mnie nadal grywalnie.
A co to samej gry, to muszę docenić dopracowanie, ciekawe filmiki, dorosłość, projekt lokacji i kilka fajnych rozwiązań (np. wkładanie rannego dziecka do samochodu). A teraz wady:
- niski poziom interakcji z otoczeniem: nie można wspinać się po rynnie, chodzić po gzymsach, otwierać drzwi, hakować, wycinać otworów w płachtach czy w ogrodzeniach z drutu. Może wymagam dużo ale w SC: Black List część z tych rzeczy już była. A może takie elementy pojawią się w pełnej wersji.
- ktoś o tym wspomniał: za łatwa tzn. nie trzeba się za wszelką cenę skradać, bo i tak można wszystkich wybić karabinem. Gra powinna mieć survivalowy charakter czyli, mało naboi, jeden dwa strzały i zgon, alarm powoduje wezwanie posiłków (chociaż jest czołg:))
- zachowanie wrogów: jak zobaczą, że coś tam za rogiem przebiegło to stoją w miejscu i świecą latarką zamiast podejść i się upewnień, w ogóle są jacyś tacy ślepi.
Sam nie wiem czy gra warta uwagi. Może w Phantom Pain poprawią to i owo, bo jest potencjał w tej grze.
Dotąd uważałem nowego Wolfa za ekstra grę, ale po przeczytaniu recenzji w CDA (5/10), już nie lubię tej gry.
Ale tak serio to ja tylko nabijam się z recenzji.
Phenom II X4, 4 GB RAM, Radeon 5770. Gram na średnich ustawieniach, tylko cienie niskie ale za to woda ultra i włączone FXAA. Myślałem że będzie gorzej. W mieście jest coś koło 25 FPS. W strefach przemysłu, na wsi, w wodzie i w budynkach jest całkiem płynnie. Raczej rzadko przychaczy.
Wprawdzie nie przeszedłem jeszcze całego Wolfa, ale co nie co mogę o nim napisać. Przede wszystkim już dawno nie grałem w tak dobrą grę FPP. Dla mnie nawet seria Metro stoi w hierarchii niżej. Były to gry świetne ale jak se teraz przypomnę to jednak trochę nudnawe. By znaleźć gry tego gatunku, które dawały podobną frajdę to chyba musiałbym się cofnąć do pierwszego Riddicka albo Preya. Gry w których główny nacisk kładziono na fabułę i klimat a nie grafikę i wybuchowość. Oczywiście produkcje AAA takie jak Crysis, COD czy Battlefield nie mogą się równać w singlu z nowym Wolfensteinem. Tamte tytuły są nastawione na multiplayer, co zawsze gryzie się z kampanią dla jednego gracza. W nowym Wolfie doceniam klimat, fabułę która może być tak emocjonalnie odbierana tylko przez Polaków, bo dla takiego Amerykanina to pewnie tylko prosta strzelanka, ale dla mnie to coś więcej. Takie momenty jak najazd naziów na polski psychiatryk, ich mordy, potem przedzieranie się przez żelazny mur jak przez żelazną kurtynę, jazda pociągiem i gra w "czy jesteś aryjczykiem" z babcią i jego 4 razy młodszym kochasiem. ,ucieczka z więzienia a przede mną ponoć jeszcze odbijanie uboota i lot na księżyc!!! Normalnie ekstra.
Małe sprostowanie. Przesiadłem się na sterowniki 14.6 beta, i gra dział już normalnie.
Ludzie! Gra jest fatalnie zoptymalizowana. Grafika 3x gorsza niż w Crysis 3, BF4, Metro, Assasins Creeds 4, a wymagania 3x większe. Radeon 5770 demonem mocy nie jest, ale o ile tamte gry na wysokich lub średnio-wysokich dawały radę, to tutaj nie ważne czy low czy high to tnie tak samo niemiłosiernie. Na dodatek te doczytujące się na oczach tekstury.
Na początku gry jest takie gniazdo z pisklętami, które chcą by dać im coś jedwabistego i gładkiego. Akurat właśnie coś takiego dla nich znalazłem, ale nie wiem jak im je dać. Gdy je wyrzucam to krzyczą, że to nie tak. Zresztą co bym nie rzucił to ciągle mówią że to nie to. W pierwszym DS to zawsze działało, a tu coś nie bardzo. O co w tym chodzi?
Odpaliłem na grę na kompie z Phenom X4, 4 GB RAM i Radeonem 5770 i gra jednak działa całkowicie płynnie na wysokich detalach. Widocznie ten laptop jest gorszy, niż myślałem.
Też potwierdzam wysokie, za wysokie wymagania sprzętowe tej gry. Wprawdzie laptop z dwurdzeniowym Pentium i GF 720 to demony prędkości nie jest, ale przynajmniej na minimalnych powinno działać lepiej. A na minimalnych gra wygląda gorzej, niż Heroes V z 2006 roku. Mam wprawdzie jeszcze mocniejszego desktopa (Phenom X4, R5770) ale też nie wiem czy da radę na średnich chociaż. Niebawem sprawdzę. Więc jak macie słabe kompy, a że gra przypomina Heroes (które słynęły z małych wymagań), to nie myślcie, że pójdzie wam tak lekko.
Mam dwa pytania:
1. Jak płynnie i dynamicznie ruszyć w DragRace Ferrari F40? Z innymi nowszymi modelami aut nie mam probelmu, ale upodobałem sobie jednak tego staruszka, a tu takie coś na wzór turbodziury do 4000 obr./min. Po prostu daję gaz na maksa wrzucam 1. bieg, a wskazówka szaleje pod czerwonym polem, ale koła bynajmniej nie zrywają asfaltu. Dlatego daje szybko 2. bieg, ale nagle obroty spadają do niskich wartości, a tam, jako że Ferrari F40 ma turbosprężarkę, nie ma tego przyspieszenia którego można by oczekiwać. Jak z katapulty startuje dopiero po 5000 obr./min. A rywale są dużo przede mną. Jaką technikę jazdy należy obrać? Dodam, że gram na niemarkowym padzie na poziomie trudności Pro (ten 3.)
2. Jak ustawić prędkość obracania kierownicą? Oczywiście gram na padzie nie kierownicą. Gram z widokiem z kokpitu i ciężko patrzeć, jak przy tak ładnej i realistycznej grze, me wirtualne ręce kręcą kierownicą z prędkością światłą, aż mu się te ręce plączą. Nawet na klawiaturze skręcanie jest płynniejsze. Problem pewnie wynika z tego, że nadpisałem przyciski pada do jednej z domyślnych kierownic (chyba thrutmaster ferarrari czy jakoś tak). Buttonów innych zdefiniowanych padów nie mogę zmienić, a emulatory xbox dinput.dll zawieszają mi grę.
Po włączeniu gry po raz trzeci, nagle gra zaczęła chodzić jak należy. Jak nie wierzycie, to tu macie link do filmu: http://youtu.be/NuKpRUBZMpw
Jak dla mnie optymalizacja leży. Phenom II x4 840, 4GB Ram, Radeon 5770 1 Gb DDR5, sterowniki 13.11 beta. Nie da się grać na żadnych ustawieniach. Ogólnie jest płynnie nawet na wysokich detalach, jednak wnerwiają te szarpanie czy nawet stawanie obrazu na kilka sekund, szczególnie przy wchodzeniu do nowych pomieszczeń czy przy gwałtownych ruchach myszką. Tak działał mi kiedyś Gothic 3 na starym kompie z 512 Ram. Ale tutaj spełniam minimalne wymagania co do ramu, więc nie wiem o co chodzi.
Właśnie zacząłem grać w najnowsze SC. Tak jak wielu graczy ze sporym stażem, często neguję nowe wcielenia gier, które niegdyś były klasykami. Jednak tym razem dałem się zaskoczyć. Spodziewałem się czegoś bezpłciowego na miarę Conviction. A tu proszę! Choć jestem dopiero na początku i jest jasno, to jednak czuć tam jakiś klimat. Takiej swobody jaka tu jest, to być może nie było nawet w Chaos Theory czy Double Agent (no może przesadzam, ale tylko troszeczkę). Na poziomie realistycznym jest dosyć trudna. Próby wdawanie się w strzelaniny są dla masochistów. Dwa strzały i giniesz, więc tym bardziej starasz się być niewykrytym. Wróciły gadżety dające tej grze specyficzny charakter (noktowizor, wabiki, kamery,itp). Liczę tylko jeszcze na jakieś bardziej charakterystyczne lokacje, np. coś w pociągu, na statku, na lotnisku, luksusowy hotel z kasynem, spokojne przedmieście czy coś w tym rodzaju. Ale póki co gram zaskakuje in plus.
Po nieudanym Conviction mam nadzieję, że Blacklist przypadnie mi do gustu. Z poprzednich SC najbardziej podobał mi się o dziwo Double Agent a nie Chaos Theory. W tym pierwszym był wg mnie lepszy klimat, ciekawsze lokacje i super klimatyczne i fajne etapy w biurach tych agencji, gdzie nie można broni wyjąć. No i gadżety, hakowanie, łamanie szyfrów też były ok.
Natomiast co odstraszyło mnie w Conviction:
-podpowiedzi napisane na ścianach; w Blackolist mam nadzieję to wyłączyć. To jest robienie z graczy niepełnosprawnych umysłowo,
-brak gadżetów (trzy zielone światełka:)
-fatalny projekt lokacji z bezsensownie, nienaturalnie poustawianym przeszkodami, skrzyniami, itp. przez co miałem wrażenie z obcowaniem z klonem Gears of War, nastawionym na przemykanie między osłonami i napierniczania zza nich.
-nie najlepsza optymalizacja
-i na koniec misja przy której odleciałem. Byłem gdzieś w Irakopodobnej lokacji. Ja ubrany w strój żołnierza i dzierżący wielki karabin. Słoneczko świeci. Przede mną znowu bezsensowne betonowe blokady, które wiadomo do czego wg twórców mają służyć. Jeśli taki klimat będzie w Blacklist to się załamię.
Zagrałem tylko początek, do momentu gdzie był pierwszy okrągły zawór, zanim krata z zsypem, a jeszcze za nim działający pas transmisyjny. Odpuściłem po tym, jak zrzuciłem krzesło na ten pas. Pas leciał, a krzesło stało. Zero fizyki, której pamiętam z dawnej Penumbry. Zerowa interakcja z otoczeniem. Powtarzalność w wystroju lokacji. Budżetowe ogólne wykonanie, tak po chińsku - (chinese -jak w nazwie firmy robiącej tą grę). No i na koniec fatalna optymalizacja. Jak by z tej gry zachować proporcje między wymaganiami a oferowaną grafiką i fizyką, to w takim Crysisie 3 miałbym 2 FPS-y na Radeonie 5770, a na wysokich detalach było 30, natomiast w tym chińskim "dziele" to w niezrozumiałych momentach FPS spada do około 20. Ale gra i tak denna więc nic nie straciłem.
Mam nadzieję, że poprawią strzelanie, bo widać w 6 minucie i 40 sekundzie jak policjanci padają od postrzałów w nogę
Jak odłączyć jakiś moduł w locie? W sensie, że całkowicie się pozbyć tego nadmiernego balastu, np. opróżnionego już zbiornika paliwa czy najmocniejszego (i najcięższego) silnika, który przydaje się tylko przy stracie do 70 000 km.
Jak odłączyć jakiś moduł w locie? W sensie, że całkowicie się pozbyć tego nadmiernego balastu, np. opróżnionego już zbiornika paliwa czy najmocniejszego (i najcięższego) silnika, który przydaje się tylko przy stracie do 70 000 km.
Pisze, że nie można się połączyć z EA przy próbie znalezienia serwerów. Też tak macie. Uprzedzając fakty nie jestem hackerem. Gram w to normalnie od roku a tu nagle nie mogę se pograć.
Podobnie jak Most Wanted tak i PS nie jest dla phenomów i athlonów. Zużycie GPU (5770) oscyluje koło 70% by spadac do 45% w czasie zadymy co powoduje dratycznie niski FPS. Następnym razem postawie na Core i5 mimo zabójczych cen prockówk Intela
Na Radeonie 5770 i Phenomie II 840, zdecydowanie najczęściej powyżej 30 FPS. Ustawienia to 1280/1024, tryb dx9, i wszystko co najwyższe dla tego trybu prócz cieni (te "tylko" high). Jedyne spadki do ok 22-23 FPS są w momencie gdy wejdę na maszt radiowy i spojrzę w stronę dalekiego oceanu z wielką górą w wielkiej oddali. Ale oczywiście ze względu na rzadkość takiej sytuacji nie wpływa to negatywnie na płynność rozgrywki
O co chodzi z tym jajkiem co chce się przytulać ( z ang. Snuggly). Wiem że można się z nim wymieniać na np. migoczący tytanit, który bardzo potrzebuję. Ale nie mam żadnej możliwości interakcji z nim. Gada do mnie że chce ciepło i nie wiem jak mam mu je dać. Pomóżcie!
Mam topór króla smoków i demona taurusa. O ile tego drugiego mi nie szkoda, to ten pierwszy jest masakrycznie potężny. Ale nie mogę go założyc. Cały czas piszę że za słaby jestem. A przez całą grę ładuje w siłę, mam już 30 punktów władowanych co daje ze 220 na prawą łapę i ileś tam na drugą. Ale nie mogę nimi władac. Ile jeszcze muszę ładowac i w co.
Siema. Nurtuje mnie jedna sprawa. Otóż kiedy wyjdę ze smoczej przystani w białej grani i spojrzę na miasto to mam niski FPS, nie wiem nawet cz to jest nawet 20 FPS. Gdy wejdę w głąb miasta jest tylko o kilka FPS więcej. W naturalnych sceneriach i we wnętrzach budynków już nie mam problemów ,jest bardzo płynnie. Gram na Phenomi II X4 840 3,2GHz, 4 Gb Ram, Radeon 5770 1GB. Wszystkie detale na maks, suwaki dotyczące widoczności też, FXAA również i inne takie pierdoły. Rozdzielczość 1280/1024 AAX4 AFX8. Czy te spowolnienia są normalne czy już mam zje**ny komputer?