Pani Pameli polecam zapoznać się ze znaczeniem słowa portrecista ;)
To jest straszne co się wyprawia w Internecie po premierze 2 pierwszych odcinków. Przeczytałem nie raz wszystkie dzieła Tolkiena, zarówno te bezpośrednio napisane przez niego jak i redagowane przez jego syna, od deski do deski. Filmy Jacksona kocham i i przynajmniej raz do roku je obejrzę. Po seansie pierwszych odcinków Pierścieni Władzy jestem zadowolony, dostałem pięknie wykreowany świat, genialną muzykę Beara McReary'ego i w miarę angażującą przygodę z lepszymi i gorszymi postaciami. To mi wystarczy i chcę więcej.
Wisi mi czy Amazon ma prawa do tego, a do tamtego nie ma. Tak samo jest mi obojętne czy elf ma jasną czy ciemną karnację. Serial sprawia mi ogromną przyjemność i takie elementy nie mają dla mnie znaczenia.
Według większości "true fanów", którzy wylewają ten potok gówna, którzy tak "pochopnie ferują wyroki" parafrazując Gandalfa ;) , nie mogę i nie powinienem się cieszyć z tego, że po raz kolejny jeden z moich ulubionych światów fantasy ponownie został zekranizowany.
Kocham serię całym serduszkiem i przyjął bym remake, remaster czy reboot bez względu na cenę. Byleby zatrudnili Templemana i Bella do podłożenia głosów, bo nie wyobrażam sobie nikogo innego w roli Kaina i Raziela. A koniec Defiance i ostatnie spotkanie Raziela z Kainem zawsze sprawia, że łezka się w oku kręci
1. Jackson nie wywalił wątku Bombadila dlatego, że był dziecinny. Według Jacksona cały wątek Bombadila po prostu jest zbędny jeśli chodzi o rozwijanie historii, o czym zresztą mówi w materiałach dodatkowych do Drużyny Pierścienia. To fajna poboczna historia, ale nie wnosi nic istotnego do historii Froda i Pierścienia. Jackson żartobliwie dodał także, że to że Bombadila nie ma w filmie nie znaczy, że nie spotkali go w czasie podróży do Bree.
2. Scena Froda z Samem kręcona przez rok była nie dlatego, że Jackson nie wiedział jak to ugryźć. Początek kręcenia tej sceny przypadł na okres powodzi w Nowej Zelandii i ekipa nie mogła wyjść na zewnątrz by kręcić sceny w plenerze. By nie tracić czasu wynajęli więc salę w jednym z hoteli i postawili scenografię by kręcić scenę Froda z Samem. Gdy tylko warunki się poprawiły ekipa wróciła do kręcenia głównego materiału, zostawiając scenografię w hotelu na później i tak się złożyło, że na ten konkretny plan wrócili dopiero po roku.
Słowa Obi-wana są jak najbardziej prawdziwe. Padają dokładnie w tej formie w książkowej adaptacji Zemsty Sithów, która była pisana na podstawie scenariusza Lucasa. Prawdopodobnie wątek został wycięty z filmu, podobnie jak kilka innych (negocjacje grupy senatorów pod wodzą Amidali z Palpatinem, o wiele dłuższe i ciekawsze kuszenie Anakina przez przyszłego imperatora). Książka naprawdę fajnie rozwija Zemstę Sithów