Trudno mi wyobrazić sobie tekst, z którym mógłbym się nie zgodzić bardziej. Te wszystkie cechy Kylo Rena, wahania, słabości, ślepe naśladownictwo dziadka, niewinna w gruncie rzeczy twarz, schowana pod maską, są jedną z największych zalet tego filmu. To czyni tę postać żywą, interesująco i o niebo bardziej wiarygodną.
Weźmy jako kontrprzykład Dartha Maula - przecież te jego ultra-jednoznaczne Zło było wręcz komiksowe, a przez to nudne, nie wzbudzające żadnych emocji. Kylo Ren wzbudza ich wiele (często sprzecznych) i to jest jego największa zaleta.