Pomyliłem się i obstawiłem zwycięstwo Kolumbii w meczu z Polską. Obym nie trafił...
Nie będę oryginalny i napiszę Elex. Tęsknię za Gothicem i każdą nową grę Piranha Bytes traktuję jak modyfikację do Gothica. Zawsze to coś nowego, coś innego co pozwala na dłużej wrócić do ukochanej serii.
Ważne w nowej wersji czy też wersjach jest dla mnie to, żeby była możliwość wczytania zapisanych stanów gry w następnych częściach. Jaką gildię wybraliśmy itp. No i świetnie by było gdyby powstały wznowienia 3 części wraz z dodatkiem Noc kruka :)
Blizna Eskela. Tę przygodę można byłoby ładnie pociągnąć. Lub po prostu zebrać wszystkich dotychczasowych wiedźminów i dać im po epizodzie. Dołączyć do tego Coena, Lamberta, Vesemira i Letho. Lub też powrót do pierwszej części gry: w jaki sposób reszta wiedźminów walczy z Salamandrą?
W grach brakuje takiego postępowania, że dana opcja romansowa, jest zainteresowana na początku romans niby kwitnie, a na koniec stwierdza, że to wszystko było dla żartów i tak naprawdę ma nas gdzieś.
Odnośnie Mass Effect nie podoba mi się to, że z Kaidana zrobiono biseksa w trzeciej części. Jeżeli już to od początku gość jest taki i tyle, a nie, że nagle zmienił swoją orientację.
Pierwszy raz gdy przechodzę daną grę koncentruję się wyłącznie na misjach fabularnych. Po obejrzeniu zakończenia odpalam nową grę i dopiero wtedy wykonuję praktycznie wszystkie misje. Nie potrafię inaczej. To silniejsze ode mnie.
sebogothic nie zgodzę się z Tobą co do Gothica. Fabuła w trójce nie była słaba, poza tym zakończenie było najlepsze jakie można wymyślić. To gracz decyduje jak historia się kończy i gracz ma możliwość interpretacji teoretycznie niedokończonych wątków. Można się przyczepić do wielu aspektów tej serii jednak jeżeli chodzi o zakończenia to zawsze były świetne.
Konkurs: Fajnie jest gdy jakiś tytuł czy świat filmowy lub książkowy ma swój dalszy ciąg w grach, jednak uważam, że czasami twórcy stwierdzą: O! To jest pomysł na kasę! Fani i tak to kupią nawet gdy gra będzie beznadziejna. Prosty przykład: Gra Ojciec Chrzestny. Gry powinny być prekursorem to na ich podstawie powinno się pisać książki czy kręcić filmy. Tworzenie jakiegoś nowego uniwersum to jest to "Coś". Najlepsze są te nowe bo w tym wypadku im więcej tym lepiej prawda? Fabuła Dragon Age po prostu miażdży. (Uwaga spoiler) Moment gdy w drugiej części na głębokich ścieżkach nie możemy zapobiec śmierci Bethany zapada w pamięć, lub w DA:I wybór między Hawke a Alistairem. Podsumowując: Możliwość podejmowania trudnych decyzji to fundament dobrego tytułu. Nie ważne jakie uniwersum, Władca pierścieni czy Gwiezdne wojny. Ważne jest to jakie mamy w nim możliwości. Nie lubię gdy ktoś decyduje za mnie, dlatego wolę gry od książek i filmów.