tailless Bo nie rozumiesz sposobu działania miliardera prowadzącego taki biznes. Podchodzisz do tego tak, jak większość ludzi normalnie pracujących, którzy jak by dostali miliard, to myślą, że by sobie kupili 200-metrowe mieszkanie, leasingowali jedno auto premium i żyli z procentów. On bez wątpienia organizuje imprezy. Nie musi to być od razu hardcore na poziomie Epsteina, ale zaprosi sobie na urodziny jakiegoś burmistrza, celebrytów, ludzi z innych firm. Jest alkohol, może narkotyki, przepych, robi się deale w sprzyjającej atmosferze. Bo nie organizujesz wydarzenia w sali hotelu, gdzie ktoś może coś podsłuchać, podejrzeć, zrobić foty, coś się może wykrzaczyć - masz pełen komfort kontrolowania otoczenia. Trochę kombinujesz pewnie z sędziami, trochę z politykami, trochę z przedsiębiorcami, trochę z gwiazdami. Robisz sobie plecy na różnych frontach.