O co w tej grze chodzi zrozumiałem tak naprawdę dopiero na hotseat, kiedy po 3h rozgrywki okazało się, że źle rozplanowany na 3 tury przed atak nie wyszedł (miał dosłownie jedną strzałkę do bohatera brata, żeby złapać go przed swoim zamkiem). Ta gra to takie bardziej rozbudowane szachy, mowa oczywiście o III części, bo IV to nieporozumienie. Cała frajda była w prostocie tej gry, i prostym karcianym wręcz bajkowym świecie.