...Który właśnie miałem już wielką przyjemność zobaczyć na kanalę "TV4", niby nie różni się jakoś wielce od oryginału, zwłaszcza na początku lub gdy się zaczyna, na czołówcę "Paramount'u", studia, które tworzyło oryginały, ale to odnowiona wersja filmu, która w późniejszych momentach filmu już jednak już się trochę różni, wygląda bardzo dobrze i na tym to się powinno skończyć, poprzestać, powrót tego filmu do nowych lat
To jest nie możliwe i mało prawdziwe, żeby tak było, bo pierwsze rzeczy są przeważnie lepsze niż te późniejsze, tak jak i z filmami, np: z tą serią, tamte filmy są oryginalne, powstałe wcześniej, a ten obecny to kopia tych pierwszych, poza tym chodzi o przyzwyczajenie do aktorów, z których paru głównych już niestety nie ma (m.in: do Leslie'go Nielsen'a, który był i jest również teraz genialny), aktorzy i postacie w tamtych częściach serii są super, zresztą czym nowsze, tym gorsze, remake'ie nigdy nie będą lepsze od oryginału pierwotnego, a nowi aktorzy już tak nie przekonują do siebie, jak ci z tamtych filmów z serii, a przecież ci starsi, którzy oglądali już oryginał z pionierem serii oraz amerykańskiego humoru i to wiele razy, nie pokochają tej kontynuacji z nowym aktorem, który nie był w poprzednich filmach z serii, tylko jest teraz, a jeszcze do tego nie jest żadnym królem komedii, komizmu, satyry ani śmiecenia w telewizji, a znany z nie komediowych filmów akcji, więc nie wiem czy jest sens przywracania serii poprzez nowy jej film, a reżyserem tego nawet nie jest ten, który stworzył pierwowzoru filmu z serii, a całkiem inny, który nie wiem, czy w ogólę specjalizuje się w produkcjach takich filmów jak "N.B" ani czy ma już jakieś doświadczenie filmowe/reżyserskie, ale wydaję mi się, że chyba nie, to musi być jakiś świeży, który dopiero debiutuje albo zadebiutował nie dawno z może 1 lub góra kilkoma filmami, może z innego gatunku, ale to może nie mieć wcale żadnego znaczenia i nie ważne, czy to inny czy ten sam, bo nawet, gdyby to był ten, który zrealizował oryginały filmu, to nie wiem, czy by one wygrały z tymi, które tworzą tą serię, jeśli weźmiemy pod uwagę brak przynajmniej tego kluczowego aktora z serii, bez którego nie wyobrażam sobie nowej części filmu z serii, bo wtedy już nie będzie to samo, co w tamtych, więc moim zdaniem kolejny film z serii nie jest potrzebny i nie ma racji bytu, skoro nie ma w roli głównej lub obok jej tego najważniejszego aktora, który jest ikoną poprzednich filmów serii, a który charakteryzuje się postaciami tego typu, zmiana jego na innego aktora to słabe, bez mistrza nowy film nie będzie tak świetny jak te, w których był istotną postacią, więc po co to, a jeśli ktoś chciał dać temu 2 życie, to wystarczyła by tylko jego sama rekonstrukcja cyfrowa czy remaster, jak to się tam u nich w Amerycę nazywa
Ja nie chcę od razu dawać temu filmowi złej oceny, ale raczej nie sądzę, żeby ta nowa kontynuacja filmu przebiła i była lepsza od oryginału, pierwowzoru, pierwszych 3 części tego filmu
Ja nie chcę od razu wystawiać temu filmowi złej oceny, ale myślę, że ta nowa kontynuacja tego filmu raczej nie przebije pierwowzoru, pierwszych 3 części filmu z tej trylogii