Dla mnie największym rozczarowaniem ostatnich miesięcy był bez wątpienia Doom Eternal. Z całkiem przyjemnego, relaksującego rebootu serii zrobiono ultraszybki pierwszoosobowy soulslike. Zamiast nieskrępowanej luzackiej rzezi otrzymałem grę w której każdą arenę należało najpierw rozpracować, każdego przeciwnika zdjąć w odpowiedniej kolejności właściwą bronią a każde odstępstwo od schematu było karane śmiercią. Liczyłem na oldskulową strzelankę a dostałem jedną kilkunastogodzinną zagadkę środowiskową rodem z jakiejś liniowej przygodówki...
Swoją drogą Ryzen 3 z Vegą kosztuje jakieś 450 zł a wykorzystany w teście Core i5-7500 prawie 900zł. Wydajnościowo Ryzen dominuje co najmniej dwu- a niekiedy trzykrotnie.
Innymi słowy - po co komu dwa razy droższy sprzęt o dwukrotnie mniejszej wydajności?
Rozgłos ta gra miała głównie w rodzimych mediach bo to w końcu polska marka. W zagranicznych mediach znalazłem raptem kilka wzmianek i to raczej jako ciekawostki niż budowanie hajpu. Anyway grunt, że pierwsze koty za płoty. Pierwszy Wiedźmin też miał dość obojętne przyjęcie na światowym rynku a teraz redefiniuje cały gatunek. Trzymam kciuki.
Gram w Urbana od pięciu lat. W międzyczasie przeleciałem wszystkie współczesne strzelanki od CoDa, poprzez Battlefielda a na Armie kończąc, ale to do Urbana zawsze wracam. Z jednej strony dynamika Quake, z drugiej taktyka z CS-a a wszystko jeszcze podlane sosem z Mirror's Edge (parkour!). Jeśli ktoś szuka przystępnej, całkowicie darmowej gry o niskich wymaganiach w sam raz na partyjkę w pracy czy po prostu dla zabicia czasu - nie ma nic lepszego.