Skoro Pani Psycholog twierdzi, że ten serial promuje przemoc i inne złe zlachowania opisane w skardze to albo ja nie potrafie zinterpretować tego co oglądam, albo ona oglądała inną wersję serialu, albo robi aferę dla samej afery. Przecież praktycznie cały serial jest o odpowiedzialności za własne czyny (w końcu z powodu zlego zachowania musi zmienić szkołę i chodzić na terapię) i niedostosowaniu społecznym głównej bochaterki. Dodatkowo kilka razy jest ewidentnie pokazane, że Wednesday za swoje zachowanie jest odrzucana przez rówieśników. Tak samo przy sytuacji z torturami wszyscy obecni ją potępili a ostatecznie i tak nie uzyskała tego co chciała wiec to wedlig mnie jest wlasnie potrpianie takich metod i pokazanie ich od złej strony a nie promowanie.
Zaczynam odnosić wrażenie, że MS przyjął strategię marketingową która była dobra w ubiegłym wieku ale teraz niekoniecznie się sprawdzi.
Najpierw konsola pojawi się w Ameryce (gdzie zapewni wszelką możliwą funkcjonalność) oraz w krajach najbogatszych gdzie konsola sprzeda się na pewno a wraz z nią i gry. W tym czasie MS pewnie liczy na zachwyt użytkowników ich konsoli dzięki czemu gry pojawi się ona w pozostałych regionach świata powinna sprzedawać się świetnie. Tak więc najpierw sprzęt dostaną bardzo bogaci fanatycy którzy zrobią im reklamę potrzebną aby wcisnąć ten sam (albo okrojony o pewne funkcje dodatkowe) produkt reszcie świata.
Problemem dla MS może być natomiast PS4 które przez te kilka miesięcy może zadomowić się w pozostałych częściach świata (a także pewnie w tych krajach co XboxO na początku) i pokrzyżować ich plany.
I możliwe, że teraz historia się powtórzy.
Denerwuje mnie jednak zakładanie, że wszystko co złe zostanie zachowane. Do puki gra nie wyjdzie a przynajmniej nie pojawią się jakieś konkretne informacje typu zapis rozgrywki to będę zakładał pozytywne wynik prac.
Ehhh aż dziw, że nie zbiliście majątku w loteriach lub na giełdzie.
Niema jeszcze ani jednego zapisu z rozgrywki a niektórzy już wiedzą jak gra będzie wyglądała, znają fabułę i zakończenie.. .. ..
Cainoor - powiedzmy, że twój argument ma sens, jednak to działa w drugą stronę również i na Xone nie zagrasz na przykład w Killzone.
Jeśli chodzi o gry ich" straszną, niedobrą grafikę która nikogo nie interesuje" ;p To w tym wypadku jednak prawdopodobnie Xone jest jednak na straconej pozycji. Załóżmy, że dzięki tej chmurze obliczeniowej nowe Halo i nowy Killzone będą prezentowały podobny poziom jakościowy. Jednak niestety wszystko wskazuje na to, że każdy tytuł multiplatformowy na Xone będzie prezentował się gorzej (lub będzie miał większe spadki płynności) niż na PS4.
Ponadto przecież konsola w moim przekonaniu ma służyć więcej niż jednej czy dwóm grom więc jeżeli kogoś interesują przede wszystkim tytuły multiplatformowe a gry będą kosztowały tyle samo to chyba jednak bardziej opłaca się kupić PS4.
EDIT
Oj nie zgodzę się, że bebechy nie mają znaczenia w konsoli. Bo jeżeli masz rację to poco w nowych konsolach lepsze podzespoły??
Lepsze podzespoły = więcej mocy obliczeniowej = lepsze efekty graficzne, fizyczne itp.
Dopóki te exclusivy nie wyjdą nie wiadomo jaką jakość będą prezentowały więc co to za rozmowa które są lepsze. Poza tym to rzecz gustu które będą lepsze.
PitbullHans [18]
W takim razie powiedz mi w czym tak NAPRAWDĘ Xone jest lepsze od PS4 z punktu widzenia gracza kupującego konsole aby na niej grać??
Po prostu MS uważa, że prawdziwy świat kończy się na Stanach Zjednoczonych. Wielka Brytania i kilka innych krajów to zaścianek a cała reszta świata czyli Europa Wschodnia, Afryka i CAŁA Azja to coś dziwnego nad czym nie warto się zastanawiać.
Poza tym wszystkim gdzieś mi się ostatnio "obiło o oczy", że PS4 też ma oferować pewne rozwiązania "TV", tylko jako dodatek a nie główną funkcjonalność. Przez co MS znów traci w stosunku do Sony.
To w sumie prawie cały świat powinien dostać zniżkę, bo tylko USA dostanie produkt pełnoprawny, i pewnie nawet Wielka Brytania się szybko nie doczeka tej całej "super extra ultra mega wypasionej" usługi telewizyjnej.
Zresztą wystarczy spojrzeć na azję, w zasadzie żaden kraj tam nie otrzyma Xpudła. Dla MS ważne są tylko te rynki którym mogą wmówić, że ich konsola jest fajna a jednocześnie mogą im sprzedać dużą ilość konsol.
W związku z tym Sony powinno się cieszyć i zagarnąć "resztę świata" dla siebie.
Chyba po prostu części z Razielem są bardziej popularne i w związku z tym bohater jest popularniejszy.
A może wykorzystają uniwersum i stworzą coś nowego, a sądząc po adresie strony mogło by to być coś o walce ludzi z armią Kaina... ach rozmarzyłem się.
Jak już wspominano wcześniej pewnie "ktoś wyżej" się wypowie i załagodzi sytuację jakąś się tłumacząc. Jednak może to być przełom w rozwoju rynku dystrybucji cyfrowej który na nowo wyznaczy standardy.
NewGravedigger - chodzi o to, że od tej pory Steam przestaje być sklepem sprzedającym towar w postaci cyfrowej a staje się dostawcą usługi "wypożyczenia" gry w wersji cyfrowej.
Tak więc steam zamiast sprzedawać gry w wersji cyfrowej (a sprzedaż oznacza, że przekazują pełnię praw, więc również tak ostatnio problematyczne prawo do odsprzedaży gier na steamie) będzie w zamian za jednorazową opłatę pozwalał na korzystanie z gry przez cały czas korzystania z ich usługi (jednak w tym przypadku prawo do sprzedaży produktu nadal pozostaje w rękach serwisu).
Murabura a po co pozwalać innej firmie zarobić skoro można to zrobić samemu??
Zresztą w pewnym sensie EA wygrało, na steamie nie ma Dragon Age 2, Battlefielda 3 i sądzę, że Mass Effect 3 też się tam nie pojawi. Dzięki temu EA ma dodatkowe wpływy a Valve nie co można uznać za zwycięstwo EA.
redekplug a jesteś pewien, że to cokolwiek da??
1. Wątpię, aby te dane były tylko w jednej kopi, takie rzeczy to skarp więc raczej Sony ich pilnuje.
2. Przy obecnej generacji PS3 wyszło po X360 a i tak raczej nie straciło zbyt wiele (IMO nintendo się w tej walce raczej nie liczy).
3. Gdyby nowy Xbox (720??) był jedyną poważną konsolą to prawdopodobnie zobaczył byś jak należy dbać o klienta a windowanie cen do góry było by normą.
Gdy czytam posty niektórych osób to przypominają mi się niedawne zamieszki w Londynie. Jacyś młodociani bandyci okradali sklepy prywatnych osób wykrzykując hasła odbierania swoich podatków. Teraz dzieje się coś podobnego, anonimowi walczą o "wolność" internetu kosztem niewinnych klientów.
PS. A może po prostu nie byli w stanie powtórzyć swojego wyczynu i teraz bronią się mówiąc, że zrezygnowali z takiego działania??
wickywoo - czyli rozumiem, że jeśli poświęcił byś kilka (kilkanaście) lat na stworzenie czegoś nowego (wciągająca książka, super wynalazek), włożył byś w to wiele pracy i własnych pieniędzy a na koniec ktoś by Ci to ukradł (pobrał z internetu) to był byś bardzo szczęśliwy??
Jeśli brać pod uwagę ten wcześniejszy obrazek to stawiał bym na Mercenaries. Natomiast informacja o specjalizacji w grach strategicznych oraz głos jaki słyszymy w filmiku skłaniały by mnie do C&C.
Zresztą skoro robi to BW to na pewno będzie dobre ;)
To ja zaproponuję inne wyjaśnienie tej "bardzo mądrej", "przemyślanej" i "oryginalnej" wypowiedzi ze strony producenta. Jedyne co robi to szum medialny który ma sprawić, że ludzi na jakiś miesiąc przed premierą zwrócą uwagę na ten tytuł.
Zastanówmy się chwilę. Z tej informacji prasowej wynika, że oni rozważają możliwość zrobienia wersji na PC w przyszłości. Ale zaraz, zaraz właśnie włączyła mi się lampka ostrzegawcza. Przecież premiera tego tytułu ma być w grudniu a oni jeszcze nie zaczęli pracować nad wersją PC?? Coś mi tutaj zaczyna nie grać. Jeśli już zaczęli to naprawdę opłaca im się teraz rezygnować, przecież to bezsensowna strata pieniędzy. Natomiast jeśli jeszcze nie zaczęli to może zrobienie portu na pc nie trwa nawet miesiąca?? Tak czy inaczej to chyba tak wielkich pieniędzy to nie będzie kosztowało.
W związku z tym wszystkim dochodzę do wniosku, że zacny pan Stanislas Mettra coś kręci.
Ewentualnie jest jeszcze jedna opcja już poruszana. Ta gra jest tak słaba, że producenci doszli do wniosku iż PCtowcy są zbyt mądrzy aby ją kupować i dlatego lepiej na PC nie wydawać.
Czasami się zastanawiam czy porównywanie przenośnych konsol i smartfonów ma sens. Przecież te produkty są robione dla zupełnie innego odbiorcy. Smartfon są przeznaczone dla ludzi którzy żyją szybko i zawsze mają mało czasu, dla ludzi którzy pograją przez 5-10 minut w autobusie a później zapominają o grze. Natomiast konsolka ma dawać doświadczenia bliższe tym znanym z konsol stacjonarnych. W związku z tym jakoś nie sądzę, że smartfony wyprą konsole przenośne.
Zupełnie inną sprawą jest 3DS. Według mnie jego największą wadą był brak nowości. Dotykowy ekran DSa był czymś nowym, pozwalał na tworzenie gier w nowy sposób natomiast 3DS poza ekranem 3D (co mnie jakoś nie przekonuje) i mocniejszymi podzespołami nic nowego nie przyniósł. A tego błędu Sony nie popełni. Vita ma szansę przynieść pewien powiew świeżości i pozwoli projektantom na rozwinięcie skrzydeł. Dlatego jej kibicuje a jak będzie okazja to w przyszłości się w nią zainwestuje.
Jeśli dobrze pamiętam to w Polsce oficjalne ceny PS Vita to
999 zł za konsolę z wi-fi
1199 zł za konsolę z 3G
koszt internetu 3G ma być naliczany za czas korzystania a nie za ilość pobranych danych.
XerxesPL - najprostszą i najszybszą odpowiedzią będzie stwierdzenie abyś zajrzał na wikipedie.
Ogólnie chodzi o to, że wizja cyberpunkowa to taka w której Dokonał się olbrzymi postęp technologiczny a cybernetyka jest czymś co otacza człowieka i ma bezpośredni wpływ na jego codzienne życie. Jest potężna "sieć", są cybernetyczne ulepszenia ciała, gigantyczne miasta z wyraźnym podziałem klasowym a to wszystko prowadzi do jakiegoś rodzaju niepokojów społecznych.
Zapowiada się bardzo dobrze. Twórcy wracają do pomysłów z jedynki (bardziej rozbudowany rozwój postaci, modyfikacje broni) i do tego dokładają szybką akcję z drugiej części. Dla mnie bomba.
Duża ilość misji pobocznych zachęca do dokładniejszego poznania świat, więc również nie mam nic przeciwko.
flype - to zależy od tego kto nominuje grę do tytułu gry roku. Czasami są to dziennikarze, czasami tak zwani eksperci a czasami gracze. Ilość sprzedanych sztuk jest zależna od czasu więc nie jest miarodajna.
igloopol - proponuję dokładnie czytać to co komentujesz, ponieważ w treści wiadomości wyraźnie jest napisane, że takie wynik nie muszą pokryć się z tym na co gracze ostatecznie wydadzą pieniądze.
Co do samych wyników to sądzę, że nie są one wyssane z palca. Podejrzewam, że organizatorzy widzieli te gry w akcji i na podstawie subiektywnej oceny zdecydowali że wynik jest taki a nie inny.