Podrzuciłbyś linka do tego eksperymentu Coca-Coli? Bo brzmi ciekawie, a coś nie mogę znaleźć nic na ten temat.
Często nie jest to wina ekipy przygotowującej dubbing. Nikt przecież nie chce tworzyć produktu końcowego niskiej jakości. Mankamenty, o których wspominasz są w głównej mierze wynikiem takich czynników jak: materiał źródłowy do tłumaczenia bez kontekstu, niski budżet przeznaczony na przygotowanie dubbingu, czy nieodpowiednia ilość czasu na jego przygotowanie. Kto zna tę branżę od środka, ten wie.
Generalnie dubbingi do gier są traktowane w większości przypadków po macoszemu, w przeciwieństwie do produkcji audiowizualnych (aktorskich, czy animacji) - to tam idą największe budżety, a co za tym idzie końcowa jakość jest zazwyczaj na porządnym poziomie. Tym bardziej od momentu wprowadzenia usług abonamentowych, typu Game Pass, dystrybutorzy oszczędzają, gdzie tylko mogą (najczęściej, bo i najprościej, właśnie na lokalizacjach).
Niemniej generalnie i tak - mając oczywiście na uwadze elementy, które wymieniłeś - uważam, że polski dubbing w większości przypadków prezentuje się bardzo przyzwoicie w porównaniu do innych wersji językowych, nawet w tych krajach, w których dubbing jest podstawową formą lokalizacji. Polecam pooglądać sobie stosowne porównania choćby na YT. I oczywiście mówię o ogóle, bo niechlubne wyjątki spaskudzone zawsze łatwo wskazać i na nich oprzeć argumentację.
Nie bardzo rozumiem skąd u oponentów dubbingu takie tendencje autorytarne, by najchętniej zakazywać zlecania przygotowywania takiej wersji lokalizacyjnej?
Dlaczego nie powinien istnieć wybór? Przecież jeśli nie chcecie grać na wersji z polskim dubbingiem, to wystarczy dokonać zmiany w ustawieniach na napisy. Nie powinno zająć to więcej niż chwilę.
Prawda jest taka, że im więcej powstaje rokrocznie produkcji audiowizualnych i gier z polskim dubbingiem, tym jego jakość docelowo będzie wzrastać, z uwagi na to, że rozwój jest nieunikniony. Gdyby ludzie rzeczywiście zaczęli się masowo przestawiać na tę formę lokalizacji, to przymusiłoby to wydawców do poświęcania na jej zlecanie większego budżetu, a studia dubbingowe mogłyby pozwolić sobie na rozbudowę, zakup lepszego sprzętu, zatrudnienie większej, wyspecjalizowanej głosowej obsady aktorskiej.
Oczywiście już na tym etapie zlecenie dubbingu do tej gry jest wątpliwe, gdyż jest już bliżej, niż dalej do premiery, a i nagrania już zapewne się zaczęły jakiś czas temu. W tym momencie, gdyby wydawca zdecydował się na zlecenie tej formy lokalizacji, to wiązałoby się to z wyższymi stawkami, a dodatkowo studio dubbingowe miałoby mniej czasu na przygotowanie dubbingu, więc jego jakość również mogłaby być gorsza niż w normalnych okolicznościach. Dodatkowo z uwagi na to, że sprzedaż w Rosji została wstrzymana, a przecież jest to jeden z najistotniejszych rynków zbytu dla tej serii, siłą rzeczy wydawca zdaje sobie sprawę, że przychód ze sprzedaży będzie niższy, więc raczej ta oddolna inicjatywa nie ma szans powodzenia. Poza tym na pewno jest już w tym momencie wykonywane polskie tłumaczenie w wersji tekstowej, które nie było planowane pod kątem dubbingu (takie tłumaczenie przygotowuje się zupełnie inaczej). Gdyby więc chcieć zlecić dubbing, to jednocześnie należałoby też przeredagować tłumaczenie, by dostosować je pod dubbing; głównie pod wspomniane przez kogoś w innym komentarzu tzw. kłapy, czyli dokonać synchronizacji tekstu mówionego z ruchem ust postaci.
Wszyscy ci, którzy mają PS4 i abonament mogą przecież aktywować także gry dla PS5, chociaż dopóki nie mają konsoli, nie są w stanie ich uruchomić. Jeśli w przyszłości zakupią PS5 i pozostaną przy subskrypcji abonamentu - w ramach tego miesiąca będą pozbawieni jednej potencjalnej gry, która mogłaby zająć miejsce Days Gone tutaj i nie dublować się z pozycjami dostępnymi w kolekcji.
Idą na łatwiznę. Gdyby tak nie było, to nie oferowaliby tych samych gier w ramach abonamentu, które znajdują się już w kolekcji. W pełni rozumiem radość wszystkich, którzy mają PS4, ale posiadacze PS5 mają prawo czuć zrozumiały niedosyt.
Idea złotego środka byłaby tutaj wskazana. Sony chcąc dogodzić obu stronom powinno oferować zupełnie inne tytuły w abonamencie, niż te, które znajdują się już w kolekcji. Jeśli ktoś chce uzyskać gry z kolekcji, które w większości są produkcji Sony, to powinien spełnić warunki jej uzyskania, czyli kupić PS5. Nie powinno być zaś tak, że premiujemy jedną ze stron. Jeśli już by chcieli w tym momencie obdarować użytkowników PS4 tą grą (DG), to powinni to zrobić w ramach darmowego rozdawnictwa, a nie narażać się posiadaczom PS5 i kolekcji.
Days Gone jest już przecież w PS Plus Collection... Olbrzymi zawód w tym miesiącu (przynajmniej dla posiadaczy PS5).
Na konsolach też masz niezliczoną ilość sklepów i promocji
To nie jest do końca prawda. Wieloletnia praktyka wskazuje, że gry na konsole zdecydowanie rzadziej objęte są ciekawymi promocjami. Wynika to zapewne z wielu czynników, gdzie głównym jest olbrzymia siła oddziaływania Sony i Microsoftu na tenże rynek gier konsolowych (aspekty prawno-systemowe). Od dawna wiadomo, że konsole są produkowane po kosztach, a wysokie ceny gier mają ten fakt zbilansować i to głównie na nich producenci zarabiają.
Cena/jakość
Kogo normalnego stać na kompa z wydajnością nowej konsoli
Bez przesady. Dokładając ok. 1 tys. zł można dostać PC o nieznacznie lepszych parametrach od tej konsoli, a jednocześnie platformę o wiele bardziej złożoną i mającą szersze możliwości wykorzystania, co zostało już zauważone wyżej. Nie wspominając już o o wiele korzystniejszych cenach gier w wyniku wszelakich promocji z niezliczonej ilości sklepów.
Większość graczy nie kupuje konsol przez wzgląd na exy.
To ciekawe. Co w takim razie determinuje wyższość zakupu konsoli nad PCtem? Względna mobilność i wygodniejsza forma grania na telewizorach, jaką konsola zapewnia? Bo to chyba jedyna rzecz, która przeważa nad komputerami, nie licząc właśnie tytułów ekskluzywnych.
Chęć zagrania teraz a nie za 5-7 lat
Welp, Days Gone w momencie premiery na PC będzie miało dwa lata. Dla graczy takich jak ja, którzy nie przechodzą wszystkiego tuż po premierze (ze względu na brak czasu) jest to trochę deprymujące.
Od razu ciśnie się na usta pytanie - po co kupować w takim razie konsolę, jak wszystkie ekskluziwy po jakimś czasie mają trafiać na inne platformy? Oczywiście nikt im tego nie zabroni, ale to jest mało zręczne i sprawiedliwe w stosunku do wszystkich, którym obiecywano ekskluzywność tytułów dzięki zakupowi konsoli - szczególnie wobec wieloletniej praktyki i retoryki Sony w tej kwestii (ekskluziwy permanentne), bo Microsoft chociaż był transparentny względem swojej zmiany podejścia i otwarcia na wieloplatformowość z PCtami.
Ładnie brzmią te górnolotne marketingowe frazesy z wywiadu, ale wszyscy chyba wiedzą, że chodzi o mamonę, bo z perspektywy biznesowej to jest jak najbardziej opłacalne podejście. Sprzedaż tych ekskluzywnych gier na konsoli osiągnęła już limit, a otwarcie się na kolejną platformę to kolejny rynek zbytu i kolejna rzesza klientów skłonnych te tytuły kupić.
Podchodzę do tematu z lekką goryczą, bo sam zamierzam tę konsolę, gdy już będzie dostępna, kupić - głównie właśnie przez pryzmat kilku tytułów ekskluzywnych (jeszcze). Jednak wobec takiej decyzji, czy raczej zmiany polityki w tym względzie, racjonalność tego zakupu z ekonomicznego punktu widzenia jest coraz mniejsza, bo co prawda koszt zakupu PCta jest większy, nawet dwukrotnie, od konsoli, ale za to ceny gier są o wiele niższe; nie mówiąc już o wielu innych aspektach, które przechylają szalę.
„5 lipca do polskich kin trafi nowa wersja filmu Avengers: Koniec gry”
Czy na pewno chodzi tutaj o Koniec gry, a nie o Spider-Mana: Daleko od domu, który także ma premierę w ten dzień? Z tego, co wiadomo na obecną chwilę to premiera rozszerzonej wersji Końca gry ma mieć miejsce jedynie w Stanach Zjednoczonych i nie było oficjalnego potwierdzenia premiery na innych rynkach.
Graficznie rzeczywiście tyłka nie urywa. Przynajmniej po obejrzeniu można domniemywać, że fabuła będzie trzymała odpowiedni poziom. Główny bohater wydaje się porządnym badassem, jak John Marston z jedynki.
W zasadzie naszła mnie refleksja - nie mam pojęcia jak wyglądałoby to zza kulis, ale z chęcią zagrałbym postacią wykreowaną na wizerunek Clinta Eastwooda z jego ówczesnych produkcji - spaghetti westernów; oczywiście bez żadnych bezpośrednich nawiązań do jakiegokolwiek z filmów.
Próba czasu - Team Fortress 2
Wcale nie płaczę, coś mi wpadło do oka - The Walking Dead
Jeszcze 5 minut - Call of Duty: Black Ops III
Łooooo, stary! - Wiedźmin 3: Dziki Gon - Edycja Gry Roku
Złoczyńca, którego trzeba przytulić - Deus Ex: Rozłam Ludzkości
Gra w grze - Dying Light: Enhanced Edition
Według mnie ta gra była fajna, zanim wygrała nagrodę - Undertale
Najlepsze wykorzystanie zwierzęcia hodowlanego - Stardew Valley
Najlepsza gra od nieistniejącego studia - Metal Gear Solid V: The Phantom Pain
1) Jak zastosują Denuvo, to nie spiracą.
2) Konsole (niemal) zawsze są targetem.
3) Polska wersja nie jest wcale wykluczona, może nas jeszcze zaskoczą.
4) Akurat w przypadku Square, ceny ich gier na PC są na optymalnym poziomie w granicach 120-150 zł (Deus Ex: Rozłam Ludzkości, Rise of the Tomb Raider, Just Cause 3).
Edycja kolekcjonerska prezentuje się soczyście, przede wszystkim figurka i metalowy steelbook. 270 euro miażdży czachę, ale tylko jeśli patrzeć z perspektywy naszych warunków. Ogółem jest to bardzo spoko cena, patrząc pod kątem zawartości i ograniczonego nakładu. Mam nadzieję, że Cenega uszczknie dla nas kilka egzemplarzy i wyda w rozsądnej cenie (800, 900 zł). Nie pogardziłbym też polską wersją językową,
spoiler start
make me believe.
spoiler stop
Sama gra to absolutny must have. Kazała na siebie czekać tak długo (ból po XIII nadal pozostał), a zwiastuny tylko napawają optymizmem. Cóż, czekam z niecierpliwością.
Prezentuje się całkiem fajnie. Utrzymana w konwencji i stylistyce STALKERa, żywo z niej czerpiąca. Co mi się jednak nie podoba, to idea zrobienia z gry quasi MMO. Nie przepadam za tego typu eksperymentami, a wydany niedawno The Division tylko utwierdził mnie w tym przekonaniu. Sztywny sposób poruszania się i surowa mechanika strzelania, z dużym odrzutem i trudnością - realistyczna, to fakt, jednak z pewnością nie komfortowa i przystępna.
Gra prezentuje się świetnie, deweloperzy regularnie ją rozwijają i aktualizują, dodając masę ciekawej zawartości, ale... kurczę, niskie pokłady wolnego czasu i - przede wszystkim - zerowy brak wsparcia, czy dystrybuowania tej gry w Polsce jakoś kompletnie odwodzą mnie od zakupu tego tytułu. Nie chodzi tutaj nawet o polską wersję językową, a o zwykłe wydanie edycji pudełkowej, wsparcie dla tytułu, jakiś większy krąg fanów tej produkcji u nas. Może się skuszę i kupię, ale łezka się w oku kręci, że tego typu gry nie są w Polsce szczególnie popularne, a wydawcy nie kwapią się, by ten stan rzeczy zmienić.
Shenmue III, niby ładnie prezentuje się na screenach, jednak zastosowany tutaj filtr niezbyt mi odpowiada. Wolałbym coś bardziej suchego, bardziej realistycznego. Schodząc jednak z tematu grafiki, jeśli fabuła dotrzyma poziomu poprzedniczek, to będzie to jedna z najciekawszych pozycji 2017 roku. Tego nie da się spieprzyć. Tym bardziej w takiej ekipie.
Przecież rozdzielczość to nie jedyna rzecz, którą ujawnią. Wszyscy najbardziej liczą na datę premiery i potencjalny nowy zwiastun.
Choć po wcześniejszym demie niemal pewniakiem jest, że XOne będzie miał mniejszą rozdziałkę, niż PS4.
Akurat argument, że żadna poprzednia część nie ukazała się po polsku nie zaważa na potencjalnym przetłumaczeniu tej części. Jeśli Square wykalkuluje, że im się to opłaca, to najzwyczajniej w świecie przetłumaczą. Choć szanse na to są zaiste małe. Wcale nie przez to, że zainteresowanie tym tytułem w naszym kraju jest niskie (bo nie jest), lecz z uwagi na fakt, że koszta lokalizacji takiego kolosa byłyby spore, a sama gra wyjdzie tylko na konsole. Ma to istotnie duże znaczenie, gdyż zlokalizowanie gry w wersji na PC jest technicznie łatwiejsze i mniej kosztowne. Ponadto, było nie było, wolumen sprzedaży w Polsce na PC jest dużo większy, niż na konsole. Gry w wersji konsolowej ze względu na ich proces produkcji muszą być oddawane do tłoczenia dużo wcześniej i najczęściej wtedy studia lub wydawcy nie mają już czasu, aby pracować nad kolejnymi wersjami językowymi (poza obowiązkowym EFIGS). Zatem w wypadku gry na PC wszyscy mają więcej czasu i większą elastyczność, stąd polska wersja językowa najczęściej pojawia się na tej właśnie platformie. Cóż, czysty biznes, choć miejmy nadzieję, że w przypadku tego tytułu (i następnych) doczekamy się w końcu polskiej wersji na starcie.