Szczerze mówiąc to KOTOR 2 jest moją drugą ulubioną grą(zaraz po jedynce ;D) mroczny klimat, genialna postać Dartha Nihilusa, super mapy (szczególnie Malahor V) oraz świetnie wykreowana postać Krei ( lub Darth Trayi jak kto woli). Jednak w przeciwieństwie do Jedynki naliczyłem się trochę minusów:
- Każdego kompana możemy przerobić na Jedi z wyjątkiem wookiego i robotów.
- w porównaniu do jedynki - Fabuła nieco... jakby to ująć w Jedynce ważą się losy Galaktyki a przez 75% dwójki próbujemy podlizać się jedi którzy i tak nas potem oleją dopiero przez ostatnią ćwiartkę czujemy się "potrzebni" i ratujemy uniwersum.
- Nihilus jako Boss... no ja wiem że to nie Dark Souls ale jednak pokonujemy go jak zwykłego przeciwnika która ma więcej życia. Dopiero przy Trayi musimy coś pokombinować a i to niezadługo - reasumując to zero satysfakcji z pokonania pseudo bossów.
Podsumowując świetna gra ale z błędami, na pewno słabsza niż jedynka ale wciąż 2 wśród moich ulubionych gier
Najlepsza gra w jaką grałem!!! niech się schowa jakiś dziki zgon czy Fallout 4 ;D 10/10 to jest gra a jednocześnie dzieło sztuki, żadna współczesna "superprodukcja" nie dorasta KOTOR-owi do pięt, gra jedyna w swoim rodzaju, fabuła to istne cacko, jako RPG - cudeńko, rozgrywka przyjemna, grafika jak na tak starą grę - przełomowa! Pozycja obowiązkowa dla każdego fana Star Wars i RPG jeszcze raz 10/10 Bio Ware zrobiło grę o której na pewno nie zapomnę i jeszcze wiele razy będę sięgał do szuflady po ten tytuł jak i jego kontynuacje!
Jeśli chodzi o rozgrywkę to Fallout zasługuję na zdecydowanie wyższą ocenę jeśli jednak chodzi o błędy (np. trzymanie karabinu w "brzuchu" w trybie 3 os. potrafi wkurzyć. Ogólnie rzecz biorąc Fallout 4 pomimo błędów jest jedną z moich ulubionych gier i zdecydowanie przyjemniej mi się gra w Fallouta niż wiedźmina który po przejściu głównego wątku staje się nudnawy a w Falloucie zawsze jest coś do zrobienia, nawet jeśli jest to misja typu "idź i odnajdź X (opcjonalnie) zabij Y. Po za tym Fallout jest bardzo ciekawy jeśli chodzi o eksplorację. Jeśli chodzi o wątek główny to w przeciwieństwie (znów się odwołam do Wiedźmina 3) są ciekawe twisty fabularne. W dodatku to w wiedźminie niezależnie co by się nie robiło to i tak skończy się to pojedynkiem z królem Gonu i dopiero później są poszczególne zakończenia a tu oprócz (jak dla mnie kanonicznego) wysadzenia instytutu można się też opowiedzieć po jego stronie co znacznie urozmaica rozgrywkę to tak jakby Geralt dołączył do Gonu czego oczywiście zrobić nie możemy. Podsumowując to Fallout pomimo oczywistych błędów i w porównaniu do innych gier z tego okresu, słabej grafiki to i tak zasługuję na ocenę przynajmniej 8 a już na pewno nie niższą.