Od aktualizacji "One Tamriel" można latać po całym świecie bez względu na poziom - wszystko jest skalowane. Tak samo będzie z Vvardenfell, można grać zarówno wymaksowaną postacią jak i nowostworzonym żółtodziobem. Uważaj tylko na wersje gry - jeśli kupisz edycję Morrowind, to gra niby będzie zawierać podstawkę, ale grać zacząć będziesz mógł dopiero wraz z premierą dodatku. Jeśli chcesz pograć trochę wcześniej lepiej kupić podstawkę, a potem kupić upgrade do Morrowinda.
Kluczem tutaj nie są oceny, tylko tak zwane dziedzictwo jakie dane tytuły po sobie pozostawiły oraz ich zasięg. Baldur's Gate, Half-Life, Elder Scrolls, Quake, itp. - to są serie, które międzynarodowa społeczność przytacza jako kamienie milowe, klasyki. Grał w nie niemal każdy.
Nie znaczy to, że równolegle nie powstawały wtedy inne dobre gry, ale albo nie zawojowały one serc graczy tak bardzo, albo nie przyciągnęły do siebie tak wielu jak wyżej wspomniane tytuły. Gothic uważany jest za wybitnego klasyka głównie lokalnie, na scenie międzynarodowej zdecydowanie rzadziej pojawia się w takich zestawieniach.
Szadi69 - słowo "lifes" nie istnieje. Liczbę mnogą od "life" zapisuje się "lives", tak samo jak odmiany w formie czasownika "to live" - (it) lives. Słowa te różnią się tylko wymową, liczbę mnogą faktycznie czyta się "lajfs", natomiast czasownik "liws".
Panie autorze, te kilkadziesiąt godzin z drugiego zdania powinien Pan przeznaczyć na szlifowanie języka. Gdzie się podziała kontrola jakości?
W Massachusetts znajduje się siedziba Instytutu, chyba najbardziej zaawansowanej technologicznie organizacji w postapokaliptycznym świecie Fallouta, więc relatywny przepych i kolorystyka miasta nie powinny dziwić. Do tego jeśli mamy do czynienia z kontynuacją świata/historii logiczne jest, że świat zaczyna się podnosić ze zgliszczy (osobiście zawsze zastanawiałem się dlaczego w poprzednich Falloutach jeszcze nie uprzątnęli syfu, przynajmniej z ulic największych miast).
W internecie można też znaleźć teorie/pogłoski, że główny bohater będzie ocalałym kryptowiczem po hibernacji, dzięki czemu być może będzie nam dane zobaczyć początki nuklearnej wojny na własne oczy - i nie będzie się to gryzło z faktem, że bohater będzie wciąż żył wiele lat po zagładzie.
Świat mają podany na tacy, mechanikę też. Na screenach wygląda świetnie. Nastawiam się na co najmniej dobrą pozycję, ba, nawet średniaka przyjmę z radością jako fanboy Forgotten Realms. To dobry czas dla fanów RPG.
Rzadko piszę takie rzeczy, ale pod PoE nie może zabraknąć sztandarowego: jaram się.
Skoro mowa o power metalu, brakuje na liście Blind Guardiana, króla gatunku. W Polsce w maju ;)
Nawiązuje zapewne do tego, że przed premierą nowego filmu dochodziły głosy, że geneza żółwi zostanie "zrewidowana", i że twórcy chcą zrobić z nich kosmitów. Sam film nawiązał do tego w jednej ze scen, gdy jedna z postaci ironizowała odnośnie takiej możliwości ich pochodzenia.
Świetna gra, oferująca o wiele więcej godzin zabawy niż niejeden tytuł AAA. Podczas gdy "duże" gry często nacisk kładą na fabułę i efekty audiowizualne, Isaacowi bliżej jest, paradoksalnie, do gier karcianych, czy szachów - w tym sensie, że gra się nie dla historii, tylko dla samej gry, dla jej mechaniki. Poszczególne przejścia nie trwają zbyt długo, jednak ilość kombinacji w połączeniu z dopracowaną mechaniką i zdolnościami gracza(które są premiowane jak mało gdzie) sprawia, że z przyjemnością się do niej wraca, a każda "partyjka" może się różnić od poprzedniej.
Nie twierdzę oczywiście, że gry stawiające na fabułę i efektowność są złe czy gorsze, po prostu w obu przypadkach co innego świadczy o tym, że gra jest rewelacyjna.
Wciskanie przycisków w grze zazwyczaj łączy się z nieco bardziej złożonymi czynnościami, jak nakierowanie kursorem myszy na cel, czy ewentualnie jako dynamiczna odpowiedź, odruch związany z refleksem. Proszenie o wciśnięcie przycisku w tej sytuacji to po prostu parodia sama w sobie, stąd nie tyle "oburzenie" co zażenowanie części graczy. To tak jakby twórcy sami wiedzieli, że nawrzucali za dużo skryptów i przerywników, więc raz na jakiś czas na siłę dają graczowi szansę naciśnięcia na odwal się jakiegoś przycisku, żeby nie zapomnieć, że to jednak gra wideo. Niektóre media może i się bulwersują ze względu na zestawienie tego niby QTE z sytuacją, ale gracze z tego co widziałem po prostu wyśmiewają absurd wrzucania "przycisku dla przycisku".
Akurat w tym przypadku ludzie chcą, żeby ten kotlet został odgrzany i oczywiście lekko doprawiony. Wszelkie rozszerzone i odnowione edycje są kupowane przede wszystkim przez ludzi, którzy dostaną dokładnie to czego oczekiwali, chyba trudno o grupę bardziej świadomych konsumentów wśród graczy.
Po screenach wygląda fantastycznie. Żeby tylko fabularnie wciągał tak jak Baldury i tym podobne.
I żeby lokacje nie okazały się tylko obrazami tła z niemal zerową interakcją, jak w Shadowrun Returns.
Cóż, postać "wskrzeszająca" będzie pewnie narażona na ataki, różne zdolności ogłuszające lub odpychające prawdopodobnie przerwą proces. Jeśli tak to się będzie odbywało to faktycznie będzie to trudniejsze od rzucenia z daleka czaru, do czego potrzebne jest tylko trochę many. Zakładając oczywiście, że system ciężkich ran dających minusy do statystyk pozostanie na miejscu.
150 godzin na samo zwiedzenie mapy w 100%? Byłbym wdzięczny za jakieś rozwinięcie tego aspektu, bo chyba nie chodzi o czas wymagany na przespacerowanie jej wzdłuż i wszerz. Czy w tych godzinach brane są pod uwagę wszystkie walki toczone po drodze? Konieczność przejścia poszczególnych etapów gry dla odblokowania konkretnych terenów? Strasznie mnie to zdanie zaciekawiło. Tak czy inaczej, przynajmniej pod względem objętości gra zapowiada się obiecująco.
Na wyższych poziomach trudności bez pauzy w Dragonach ani rusz, chyba że korzysta się z różnych exploitów, także liczę na to, że chociaż automatyczne atakowanie naprawią. Resztę ewentualnych problemów z AI i taktykami, które niemal na pewno nie będą działały w 100% skutecznie załatwi mikro menedżment.
Bizon - tylko, że jeśli gra przyspiesza dwukrotnie po zwiększeniu liczby klatek, to akurat jest to błąd programowania. 60 fps sprawia, że od przejścia od punktu A do punktu B wyświetlane jest więcej "obrazów", czyli klatek, ale w tym samym czasie co w 30 fps. Jeśli więcej fpsów sprawia, że przejście od punktu A do punktu B trwa krócej, to już jest błąd. Można było takie rzeczy obserwować m.in. w przypadku któregoś NFSa, gdy "na siłę" w plikach konfiguracyjnych zwiększyło się FPS, czy w Kingdom Rush.
Również Dark Souls 2 nie ustrzegło się błędów związanych z programowaniem, w 60 klatkach - czyli na PC - broń niszczy się 2 razy szybciej, bo przez zwiększoną liczbę klatek gra rejestruje więcej "kontaktów" broni z powierzchnią, jak ciała przeciwników czy ściany.
Jak już parę osób wspomniało - to nie ruchy w 60 fps są nienaturalne, to oko widza jest przyzwyczajone do oglądania nienaturalnego obrazu w mniejszej ilości klatek. Do wszystkiego można się przyzwyczaić, a większa płynność faktycznie przekłada się na większą skuteczność, co zostało w materiale dobrze zaznaczone.
"ja tam różnicy nie widzę. Za to odczułem nienaturalność". Czyli różnicę widzisz. Nie wiem, czy wszystkie osoby piszące, że "nie widzą różnicy" po prostu nie wiedzą o czym piszą, czy faktycznie niektórzy tego nie wyłapują, ale mówienie, że "oko większości ludzi" nie wyłapuje wydaje się nadużyciem. Skoro są gracze, którzy różnicę dostrzegają, dlaczego nie dać im możliwości większej precyzji?
Nie da się ustawić skryptu zachowania na każdą sytuację, zawsze najskuteczniejsze będzie samodzielne sterowanie drużyną. Już w jedynce wyłączałem wszystkie taktyki, gdyż automatyczne zachowania to przeciwieństwo "konroli" nad drużyną, dziwi mnie więc reklamowanie akurat tego aspektu. Design postaci pozostawia wiele do życzenia, ale to konsekwencja odejścia od w miarę poważnego stylu artystycznego jedynki na rzecz przerysowanego kiczu z dwójki. Pierwsze co zrobię po przyłączeniu tej całej Vivienne to poszukam dla niej szaty maga, w której nie będzie wyglądała jak królowa Amidala z Gwiezdnych Wojen - o ile oczywiście nie spartolą aspektu ekwipunku tak jak w drugiej części.
To "mądre przysłowie" z pierwszego zdania znaczy tyle, że nie da się wejść do tej samej rzeki drugi raz, bo skoro ciągle płynie, to za każdym razem jest inna. Przekształcanie go w formę "nie powinno się" jest pozbawione sensu(i błędne), chyba, że ktoś znajdzie jakieś logiczne uzasadnienie :D To tak na przyszłość, jak już sięgamy do powiedzeń, róbmy to poprawnie ;)
Dziwna pozycja do testowania, grę przeszedłem na złomie z 2gb ramu. Na maksymalnych ustawieniach pożera pewnie więcej zasobów, ale zdecydowanie nie trzeba kupować żadnych "laptopów dla graczy" specjalnie pod DS2.
Dla wszystkich mających problem ze sterowaniem mysz + klawiatura polecam korzystanie z programu autohotkey, po wpisaniu w google "Guaranteed Fix To Mouse Input Lag" na reddit'cie i forum steam można znaleźć instrukcje, gdzie wszystko jest ładnie opisane; można wybrać jeden z przygotowanych przez użytkowników schematów i w oparciu o nie zmodyfikować sterowanie wedle własnego uznania(proste do wykonania nawet dla laika, aczkolwiek pewna znajomość angielskiego wymagana).
Korzystanie z tego usuwa(a raczej obchodzi) nieszczęsne opóźnienie wykonywania ataków przy pomocy myszy i naprawdę poprawia jakość gry przy pomocy K&M.
Dostałem wczoraj klucze do bety przez maila, ale pojemność mojego przedpotopowego dysku twardego jest na tyle niewielka, że nie zamierzam czyścić połowy zawartości dla jednej gry. Także oddaję dla chętnych:
RKF43TNK97XMY97GTH9J
JAK7HYYY9WC63HMKNDJC
Materiał spokojnie mógłby zostać zrealizowany także w ramach cyklu "w rytmie muzyki". Nobuo Uematsu stworzył masę zapadających w pamięć utworów.
Diobeuek - część rzeczy, o których piszesz to zwyczajna nieprawda. Przedmiotów dostępnych tylko za realną gotówkę jest bardzo niewiele, a i one pojawiają się jako losowe nagrody w cogodzinnych alertach. Jedynie kosmetyka i sloty dla warframe'ów kosztują $, ale to jest trend w niemal każdej dostępnej grze f2p, gdzie ilość takowych slotów jest ograniczona. Poza tym, nie wiem jak to będzie w wersji finalnej, ale w becie na start otrzymywało się pewną ilość platyny, którą można wydać w sensowny sposób jeśli tylko zrobi się mały research ;)
Rzecz 2 - chciałem policzyć Ci wszystkie bronie, ale zrezygnowałem - jest ich grubo ponad 100. Polecam wpisać w google "Warframe Weapons" i zajrzeć do wiki. Mało? Nie sądzę. I powtarzam - schematy jak i surowce potrzebne do ich wykonania można zdobyć ZA DARMO, co oczywiście wymaga farmienia. Ponownie - stały trend w grach f2p. Jeśli jednak wie się co robić nie zajmuje to dużo czasu.
Zgadzam się poniekąd co do pewnej monotonni rozrywki, ale można to powiedzieć o wielu grach. Ja świetnie się bawiłem bez wydania nawet złotówki, odblokowałem mnóstwo broni i warfrejmów, żeby dodać sobie wyzwania stworzyłem własny klan i rozbudowałem go w pojedynkę - dla bardziej leniwych wystarczy odwiedzić forum i zaciągnąć się do klanu, który ma już rozbudowane struktury(niektóre bronie wymagają pewnych badań wykonalnych tylko w pomieszczeniach klanowych).
Żeby ogarnąć grę choć trochę wypada się zapoznać z jej stroną wiki. Innymi słowy - polecam. Jak się znudzi to się znudzi, ale darmowe nie boli ;)
Co za emocje! Lepiej oglądać tutaj nie znając wyników, napięcie trzymało do samego końca; a od tego pojedynku oficjalnie kibicuje T_Bone'owi w całym turnieju :D
T_Bone i Verminus, więcej takich pojedynków :D I muszę przyznać, że nie doceniłem Bane'a, w rękach UV miażdży - aż żałuję, że już wytypowałem wszystkie dostępne pojedynki, i że nie można zmienić typów :D
Ciekawe pojedynki; zarówno Asia jak i Sandro mają potencjał, Asia musi trochę popracować nad reakcją, a Sandro przestać atakować powietrze :D
Dla wszystkich "przerażonych" możliwościami rozwoju postaci - najlepiej na początku zadać sobie kilka prostych pytań: jak chcemy grać? Iść tylko w magię, siłę, zręczność? Spróbować hybrydy? Jakim stylem/rodzajem broni chcemy walczyć?
W oparciu o odpowiedzi można następnie wypatrzeć na drzewku umiejętności jedne z "większych" pasywnych umiejętności i do nich zmierzać. Nie trzeba od razu planować 50 punktów umiejętności w przyszłość, na to przyjdzie czas, gdy będziemy już zaznajomieni z grą.
Istotne jest też, że różne klasy zaczynają w różnych miejscach na drzewku umiejętności pasywnych, tak więc gra Maruderem-magiem jest teoretycznie możliwa, ale droga do odpowiednich umiejętności jest dłuższa niż u bardziej stosownych klas, w wyniku czego postać może tracić na efektywności.