Myślę, że w Polsce znalazłaby się dość duża grupa osób, która byłaby zadowolona z usług Starlink i mogłaby pozwolić sobie na zakup talerza i opłatę usługi. Kablówki nie zastąpi. Tzn. dla graczy to zapewne będzie niewystarczający internet. Ale przez ostatnie blisko 10 lat w moim domu jedyne łącze, które było możliwe do wykupienia, to zacne 10 Mb od Orange za naprawdę wygórowaną cenę, w dodatku raz za razem net się rozłączał, a był po kablu. Gdyby nie światłowód, który dopiero w tym roku do nas dotarł od małych, lokalnych dostawców, to byśmy zastanawiali się na wykupieniem Starlink. Akurat byłoby nas stać.
Nie każdy mieszka w miejscu z dostępem do 300 Mb na życzenie za 20 zł. Chociaż teraz zaczyna się to zmieniać, ale nadal są w Polsce miejsca, w których kabla nie ma, a o radiówkę ciężko. Do takich osób właśnie skierowana jest ta usługa.
Rozumiem, że nie śledzisz rozwoju i projektu tych satelit czy całego Starlink, a jednak wypowiadasz się dość zdecydowanie w temacie.
Pisałem już o tym pod innym komentarzem tutaj. Te satelity są projektowane tak, żeby w jak największym stopniu spalić się w atmosferze. Nie pozostawiają żadnych śmieci na orbicie.
Satelity są docelowo tak projektowane, żeby w jak największym stopniu spaliły się w atmosferze w razie awarii czy po prostu pod koniec swojego życia. SpaceX tak je projektuje, żeby właśnie nie zaśmiecały naszej orbity. Dodatkowo, chociaż nie jestem już tego pewien, wysokość orbity powoduje, że muszą ciągle używać swoich silników jonowych, żeby ją (orbitę) utrzymać ze względu na szczątkową atmosferę, która je zwalnia i w konsekwencji doprowadzi do deorbitacji.
Cześć!
Jestem studentem IV roku kierunku lekarskiego i członkiem SKN przy Katedrze i Klinice Okulistyki Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.
Chcę sprawdzić, jaki wpływ na położenie punktu bliży wzrokowej (najbliższy punkt, w którym przedmiot jest widziany ostro) ma długie siedzenie przed monitorem. Ten punkt reprezentuje maksymalną akomodację, jaką jest w stanie osiągnąć oko w danej chwili. Możecie sami sprawdzić, jak bardzo granie męczy wasze oczy i lekko się zdziwić, kiedy nie będziecie mogli przeczytać czegoś z bliska.
Wystarczy poświęcić około minutę przed i po dłuższej sesji grania, żeby samemu przekonać się czy to, co rodzice mówili o złym działaniu "komputera" na oczy, jest prawdą. Możecie spędzić miły wieczór w towarzystwie swojego ulubionego tytułu i nie tylko bawić się wyśmienicie, ale też wspomóc naukę.
Grać dla nauki - ładne hasło.
https://goo.gl/forms/wGYzuwA9xrXZ9XPM2