Końcówka może być zupełnie inna. Jeśli mamy dobre relacje ze 100 Rodzinami i Szeryfami to końcowych walk nie ma, a przejęcie władzy i odsunięcie Patriarchy odbywa się pokojowo.
Gra miała potencjał, ale wszystko psuje walka.
Zaczyna się fajnie, ciekawy system celowania i obrażeń. Niestety od 1/4 gry w zasadzie nie da się grać inaczej jak tzw. alpha-strike. Musisz mieć odpowiednie buildy w drużynie, użyć odpowiednich umiejętności w odpowiedniej kolejności i z łatwością wycinasz wszystkich przeciwników w jednej-dwóch turach. Zero taktyki i strategii - trzeba znać sztuczki i ich używać. Nuda i powtarzalność. Najgorsze jest to, że nie da się grac inaczej, bo jest za trudno. Jeśli nie stosujesz tych taktyk, to misje robią się cholernie trudne, a z czasem nie do przejścia.