haha serialowa Yennefer :)
moja żona, za każdym razem kiedy Yen pojawia się ekranie, komentuje z przekąsem "o, burza loków..."
Strasznie słaby ten drugi sezon. Już pierwszy był mocno średni, ale miało się nadzieję, że ekipa okrzepnie i w kolejnych sezonach będzie lepiej.
niestety już wiadomo, że nie będzie.
Seria zlepionych losowo scen, nie mających jakiegoś sensownego związku. Impreza w Kaer Morhen to kuriozum samo w sobie. Ciri rusza się jak przeżarta kebsami laska która całe życie miała zwolnienie z WF. Yennefer rzuca jakieś z dupska (albo z wojującej feministki) wyjęte uwagi typu "czy w tym zamku są sami mężczyźni"...
Już nie mówiąc o detalach typu, śnieg, zima i piź...wica a tu wszyscy dziarsko z dużymi dekoltami i w krótkich rękawkach.
Tempo jak w nędznej sztuce teatralnej.
Obejrzałem 2,5 odcinka i więcej nie dam rady. Bardzo blisko do wniosku że polski serial Wiedźmin był lepszy.
bo nowych Hirołów powinna zrobić ekipa która zrobiła King's Bounty. W sumie wystarczyłoby do KB dodać zamki i mamy perfekcyjne HoMM 8.
Graficznie było ekstra, jednostki zróżnicowane z mnóstwem dodatkowych umiejętności, potwory na mapie przygodowej mogły pogonić bohatera itp itd.
@damianyk - nie zniechęcaj się, grindu nie ma dużo w tej chwili. Poskładaj coś co ma ze 30Ly w jednym skoku, dołóż Detailed Surface Scanner i pobaw się w explorację, wyszukaj sobie stronkę road 2 riches która pozwala zaplanować lot odkrywczy po układach z planetami z wodą lub z życiem. Niektóre układy dają zarobić po 1,5Mcr i więcej.
Robisz z 10 takich układów, kupujesz ASP Explorer i za te 15Mcr składasz koparkę, lecisz na planety z lodowymi pierścieniami i bawisz się w deep core mining wykopując Void Opals. Są systemy gdzie kopiesz i sprzedajesz bez konieczności latania po różnych układach. Sprzedaż za sztukę za około 1,6Mcr. ASP Explorer ma pojemność 64t. Policz sobie ile kaski wpada. Niedawno w 3h niezbyt pośpiesznego kopania wpadło ponad 123Mcr.
Podsumowując w 2, 3 dni grania wieczorami kasa przestaje być problemem i zaczynasz robić misje, inżynierów czy inny bounty hunting.
Miałem przesłuchanie 16.02 w sprawie zakupu kluczy na allegro. Prokuratura z Rzeszowa poprosiła komendę we Wrocku o pomoc.
Najśmieszniejsze było to, że policjantka prowadząca przesłuchanie na dzień dobry powiedziała, że chodzi o handel nielegalnym softem firm Microsoft i Sony, po czym zapytała czy kupiłem na Allegro w 2014 klucze do Diablo III :D
ehhh zapowiadał się fajnie, a skończyło się klapą! Kosmiczna nuda. Koloniści się nie mnożą sami z siebie. Żeby mieć ich więcej trzeba postawić centrum imigracyjne, ale później nie można go wyłączyć przez co jeśli nie będziemy bez przerwy budować mieszkań to bez przerwy mamy alerty. Od momentu postawienia centrum imigracyjnego gra sprowadza się do ciągłego budowania mieszkań, stawiania farm, dobudowywania producentów energii itp... Jest jakaś forma eksploracji planety, ale też bez sensu. Wahadłowiec chyba nie ma limitu czasu przez jaki pozostaje poza bazą, coś tam odkrywa ale nie ma to szczególnego wpływu na kolonię...
Jakaś taka bezpłciowa ta gra jest.
@Sinic - to jest wątek o nowej Civ, a nie o tym co ci się wydaje, więc przestań pokazywać jak twoi rodzice zaliczyli wtopę w wychowaniu i wróć do tematu.
@Wolferiusz - będzie jak zwykle, za czas jakiś, po kilku patchach skrypty poprawią, balans będzie lepszy, może pojawią się jakieś fajne mody na drzewko technologii i będzie się grało tak jak z Civ IV czy V z dodatkami. Trzeba cierpliwie poczekać. A z mapami faktycznie skandal, standardowo odpalam huge i tak jak piszesz, po kilku turach już mam kontakt z innymi cywilizacjami. Ciekawe czy i o ile da się te mapy powiększyć grzebiąc w plikach z konfigiem.
no tak, a gdyby kosmici zmusili Egipcjan do czegoś więcej niż tylko usypanie wielkiej kupy kamieni to już byśmy byli na alfa centauri...
A co do Civ to rzecz w tym, że z jednej strony odkrywam lot czy komputery, a z drugiej nie odkryłem jeszcze żeglugi i temu podobnych podstawowych rzeczy. Chodzi o to, że można w niektórych dziedzinach bardzo wyprzedzić całą resztę. Aż takich różnic nie dało się wcześniej zrobić.
Wielcy ludzie potrafią dać jednostkę, która wyprzedza o całe epoki stan naszej cywilizacji i jak złapie uszkodzenia do nie ma jej jak naprawić.
No i opis inżynierów jest fajny. Średniowieczna jednostka wsparcia :P
Ehh rozegrałem 3 partie i odkładam. Jak zwykle z Civ ma potencjał ale jak się ją naprawi. Czyli pewnie będzie sens grać za jakiś rok.
Skończyłem drzewko nauki, zostały mi przynajmniej dwie idee do odkrycia i... nie dało się ich odkryć. Globalizacja i media społecznościowe, niby nad nimi pracowałem, licznik tur spadał, ale po odkryciu dana idea znowu była do odkrycia i tak bez końca.
Religia się nie rozprzestrzenia. Zasiałem w kilku miastach, ale przez setki lat (dziesiątki tur) religia nie przeszła do żadnego nowego miasta. Może tak ma być, ale to bez sensu.
Bugi w przechodzeniu do kolejnych jednostek. Kleopatra mnie potępia, a jednocześnie jej stosunek do mnie zmienia się na przyjaźń i w ogóle co chwilę zawraca tyłek tym samym tekstem.
Poza tym chyba powinno popracować się nad balansem. Dziwnie to wygląda jak w 1300 roku odkrywam proch, a w 1600 lot. To chyba przez te eureki, sam w sobie fajny pomysł, ale chyba 50% bonusu to za dużo. Drzewko nauki zasuwa jak szalone do przodu, a produkcja czegokolwiek trwa strasznie długo.
Odkładam na później, a na razie wracam do piątki.
Kurde, doskonałe porównanie FIFA vs FM i Elite! A radyjko dzisiaj sobie spuszczę na wieczornej sesji. Dzięki za podpowiedź!
Zgadzam się! Czaiłem się dłuuugo z zakupem Elite, bo sugerowałem się opiniami z sieci, że nuda, że nie ma co robić itp. W końcu kupiłem i nie żałuję, jest tak jak miało być. To jest stary dobry Frontier tylko pod każdym względem lepszy!
Zastanawiało mnie zwracanie uwagi na udźwiękowienie w wielu komentarzach nt Elite, myślałem sobie, no co może być w kosmicznym latadle takiego super w dźwiękach - odpaliłem Elite i już wiem! Dobre kolumny i wyrozumiali sąsiedzi i można przyśpieszać i zwalniać dla samego dźwięku ;)
Oczywiście zdaję sobie sprawę, że 2 lata temu ta gra wyglądała zupełnie inaczej, ale w tym momencie jest ekstra, trafia mój gust w 100% a zapowiedzi rozwoju zrobią ją tylko lepszą!
Artykuł fajny, ale przydałaby się korekta i redakcja, bo kalki z angielskiego i dziwaczna odmiana plus literówki sprawiają, że człowiek co jakiś czas sprawdza czy czyta artykuł na GOLu czy na jakimś podrzędnym blogu.
Fakt, można korzystać z polskiej wersji językowej, ale jest ona dość kulawa. Są miejsca nieprzetłumaczone, trafiłem na kompletnie niezrozumiałe teksty, więc można to było zrobić lepiej. Nie zmienia to faktu, że lepsza taka wersja niż żadna, bo wbrew pozorom jest tutaj trochę do poczytania.
Dobra gra. GUI mogłoby być lepsze, bo wielu rzeczy trudno się dowiedzieć. No i w późniejszych etapach gry zaczyna niemiłosiernie mulić aż nie da się grać. Zdarzają się inne drobne bugi, ale jak na taką świeżynkę to są rzeczy pomijalne.
Ciekawy jestem dodatków!
Pograłem godzinkę i... nie jest źle, sama rozgrywka jest przyjemna, po prostu HoMM. Gra ma za to bardzo dużo wad, które mam nadzieję nie zepsują przyjemności z gry.
Strasznie długo się ładuje mimo instalacji na SSD, bardzo długo trwają tury przeciwnika, nawet na początku gry trwa to zbyt długo. Grafika jest zwyczajnie paskudna, taki King's Bounty: The Legend 7 lat temu miał 100x lepszą grafikę niż HoMMVII. Jak zobaczyłem ekran rozbudowy miasta to... ładniejszy i czytelniejszy był w trójce czyli jakieś sto lat temu. Sceneria walk wzbudza tylko litość, bo nawet śmiać się z tego nie wypada.
Mocno nieprzemyślany jest GUI i cała obsługa gry, zdecydowanie za dużo jest niepotrzebnych kliknięć. Taki przykład, po ruchu przeciwnika ekran nie wraca do pozycji gracza tylko pozostaje w miejscu gdzie przeciwnik skończył ruch. Trzeba kliknąć ikonkę własnego hiroła żeby go zobaczyć i móc dalej się przemieszczać. Kursory są nieprecyzyjne, żeby coś zebrać, gdzieś wejść, trzeba przycelować. Z czasem pewnie można się wczuć i przestanie to wkurzać, ale na początku nic tylko zgrzytanie zębami.
Ale jak to w HoMM fajnie się eksploruje mapkę, fajne są walki, ciekawie wygląda drzewko rozwoju bohatera - jeszcze dam grze szanse, ale szkoda tych pieniędzy. Za max 50PLN bym nie żałował.
proponuję jeszcze szesnaście razy użyć słowa "flagowe" żeby nie było wątpliwości, że dzieło jest... flagowe. Flagowy popis flagowego vortalu o grach.
Zajrzy, zajrzy :)
Bardzo przyjemna gierka. Ładna graficznie, bardzo przyjemne zasady, ekstra udźwiękowienie no i AI wygląda na w miarę sensownie działające. Więcej takich strategii!!!
xXxKrzychuxXx --> hej, dzięki! nie taki stary ten post :)
Zauważyłem jeszcze trzy rzeczy (błędy)
1. Jeśli mamy już wytyczone linie autobusowe, to późniejsza przebudowa ulic nie aktualizuje trasy linii autobusowej. Z jednej strony to logiczne, bo skąd gra ma wiedzieć którędy taka linia powinna być poprowadzona skoro układ dróg się zmienił. Ale powinno być to jakoś oprogramowane w grze. Nie wiem, komunikat przypominający o konieczności zaktualizowania linii autobusowej?
2. Porty łączone są z wyjściem z mapy tylko po linii prostej. Na mapie mam kilka rzek zbiegających się w jednym miejscu i w rozbudowanym mieście chciałem postawić port pasażerski. Wcześniej miałem już port towarowy blisko wyjścia z mapy. Próba postawienia portu pasażerskiego się nie udała ponieważ trasę dla statków łączącą port z wyjściem z mapy gra próbowała prowadzić po linii prostej przez co przechodziła przez obszary lądu, więc pojawiała się informacja, że nie można wybudować portu bo brakuje połączenia.
3. Mosty można stawiać tak nisko, że statki przenikają przez te mosty i nikomu się krzywda nie dzieje.
Jeśli przeszkadza Wam rozmycie na dużych zbliżeniach to ustawcie na minimum suwak Tilt Shift Amount (Efekt pochylenia z przesunięciem osi optycznej).
A sama gra fajna, ale przypomina mi trochę Banished, jak już się z nią spędzi kilka godzin to później nie ma nic zaskakującego ani nowego, po prostu robi się to samo tylko w większej skali. W sumie o to chodzi w city builderach, ale... sam nie wiem. Po prostu jak już uda się rozpocząć miasto i nie popaść w długi to później nie ma żadnych wyzwań, bo kasy i tak wystarcza na wszystko, a kasa jest jedynym potencjalnym problemem. Jak już ktoś chce zrobić rewolucję i robi kosztowne inwestycje w całym mieście to wystarczy zostawić grę na kilka godzin samą sobie i już miejska kasa jest pełna. To chyba jedyny poważny zarzut do gry, że trudno ją wybić ze zbalansowanego stanu.
Inne drobiazgi to ruchliwe i zakorkowane ulice generują hałas, ale już nie zanieczyszczenia.
Drażniące jest też to, że mając w mieście wysypiska odpadów i spalarnie w końcu dochodzi do sytuacji, w której wysypiska są przepełnione, a spalarnie są wykorzystane w 50%. Podobnie z cmentarzami i krematoriami.
Kolejna niedoróbka to definiowanie rodzaju przemysłu w strefach przemysłowych. Znajdujemy sobie żyzną ziemię, tworzymy dzielnicę rolniczą i... przemysł w niej nie działa, bo rolnicy potrzebują pracowników niewykształconych (swoją drogą dziwne założenie), a w mieście edukacja działa na pełnych obrotach i produkuje samych magistrów, których rolnicy nie chcą zatrudniać. Pozostaje tylko budować jakieś kosmicznie wielkie dzielnice biur, w których magistrów chętnie się zatrudnia. Chyba jedynym wyjściem jest wyburzenie w mieście szkół...
I jeszcze jedno, skrzyżowania, dokładniej ronda i podłączanie się do autostrad, które zapewniają miastu łączność ze światem. Ronda są wielkości sporej dzielnicy! Poważna głupota! W grze istnieje kilka wielopoziomowych skrzyżowań, które wyglądają jak stworzone po to by łączyć wielopasmowe drogi szybkiego ruchu, ale mnie nie udało się podłączyć takiego skrzyżowania do autostrady, której sam nie wybudowałem. Po prostu nie da się tego zrobić i już. Pozostaje kombinowanie i budowa czegoś podobnego we własnym zakresie lub zrobienie prostackiego klasycznego skrzyżowania na autostradzie...
Ale to i tak najlepszy city builder od lat!
Ciekawe czy potwierdzą się wczorajsze doniesienia o zgubnym wpływie na dyski, głównie SSD, nowego zabezpieczenia z którego Dragon Age korzysta.
edit: już się pojawiły sprostowania czyli po strachu.
Warto dodać, że konsultantem naukowym był Kip Thorne, który policzył sporo rzeczy na potrzeby zwizualizowania czarnej dziury i tego jak rozchodzi się światło wokół niej co zaowocowało napisaniem nowego softu do renderowania, bo ten dostępny na rynku miał zahardcodowane, że światło rozchodzi się po liniach prostych.
Poza tym dzięki pracy Thorne'a powstanie przynajmniej jedna praca naukowa, co chyba nie jest rzeczą zwyczajną w świecie filmów i Hollywood.
@wontzki - mnie wczoraj komp zaatakował i to tak dość sensownie. Przysłał pod moją stolicę 5 Gunboatów plus 2 Lotniskowce. Udało mi się wybronić, bo komp po stracie jednego Gunboata i poważnym uszkodzeniu lotniskowca zaczął się wycofywać, a wystarczył jeszcze jeden, max 2 ataki Gunboatów i byłoby po stolicy.
Piszę, że zaatakował sensownie, bo w poprzednich Civ takie w miarę skoordynowane ataki raczej się nie zdarzały.
Inna sprawa, że taki atak zdarzył się raz na ponad 600 tur...
Heh ludziom to się nie dogodzi. Że to samo co CivV, że to powinien być dodatek itp itd.
Dla maniaka 4X to po prostu nowa Cywilizacja. Cierpi na choroby wieku dziecięcego podobnie jak podstawka CivV, ale jednak jest to nowa gra w ulubionym gatunku. Chwilę czasu zajmuje zmiana przyzwyczajeń z poprzednich Cywilizacji co jest trochę frustrujące, ale im więcej się gra tym robi się przyjemniej. Na początku trzeba znacznie więcej czytać, bo trzeba ogarnąć tego mesha z technologiami, poczytać jaka technologia jakie daje benefity. Podobnie z budynkami. Do tego te satelity, questy, dziwne zachowanie obcych... jest sporo nowości które trzeba przyswoić, a to zaburza płynność rozgrywki, mocno ją na początku spowalnia przez co wkrada się nuda.
Trudno tutaj planować ścieżkę rozwoju nie znając technologii i zależności między nimi, zależności między technologiami a budynkami czy jednostkami. Trzeba te wszystkie nowości wchłonąć by gra stała się bardziej płynna i przyjemna.
Bo faktycznie traktując grę powierzchownie, jest to CivV w innych kolorach.
Trzeba zmienić przyzwyczajenia. Nie można traktować Beyond Earth jak kolejnej ziemskiej Civ. W poprzednich Civ można było wypuścić Trireme czy innego Explorera, dać mu automata i świat się sam odkrywał. Tutaj najdalej po kilkunastu turach taka zautomatyzowana jednostka zginie i tyle będzie z odkrywania świata.
W poprzednich Civ odkrycia służyły do tego by skuteczniej klepać przeciwników, co zresztą jest zgodne z naszą historią. W Beyond Earth walki jest jak na lekarstwo. Przez pierwsze 300 tur nie zdarzyła mi się ani jedna potyczka, nie mówiąc o wojnie. Pasuje mi to do wizji przyszłości gdzie ludzkość skupia się na rozwoju zamiast na marnowaniu zasobów na zabijanie siebie bądź obcych niezależnie od tego czy są inteligentni czy nie.
W pierwszym podejściu zrobiłem trochę ponad 300 tur i po pierwszym wow pod koniec dość mocno się męczyłem. Miałem problemy ze Zdrowiem, które oscylowało między -10 a -20. W punktacji byłem 3 lub 4.
W drugim podejściu grało mi się już znacznie swobodniej, choć w punktacji byłem od początku na ostatnim miejscu, ale przynajmniej opanowałem problemy ze Zdrowiem. Minęło jakieś 250tur. Niedługo zacznę 3 podejście i powinno być już bardzo fajnie.
Przede wszystkim jest fajny klimat. Świetny był moment gdy jeden z Explorerów odkrył szczątki sondy jednej z frakcji występujących w grze, ale w mojej konkretnej rozgrywce jej nie było. Tekst mówił o tym, że wiemy że to jest sonda Ziemian, ale nie wiemy co się z nimi stało, a nie zarejestrowaliśmy ich obecności na planecie.
Są też wady.
Przelot do innego układu gwiezdnego to co by nie mówić wymaga jednak sporego zaawansowania techniki i technologii. Wydawałoby się, że zanim wyląduje się na jakiejś planecie (nie mówiąc już o jej kolonizacji) to będzie ona zbadana wzdłuż i wszerz, przez sondy orbitalne, lądowniki itp. Jednym słowem, lądy powinny być znane. A tu dalej odkrywamy mapę jak w roku 4000 p.n.e. Trochę to niespójne.
Zdrowie - jest zbytnią kalką Zadowolenia z CivV. Trochę bez sensu jest, że podbite miasto ma destrukcyjny wpływ na Zdrowie w całej kolonii. W przypadku Zadowolenia miało to sens, w przypadku Zdrowia imo jest to słaby pomysł.
Zbyt mało wyeksponowane są informacje, które przekazuje nam gra, albo w ogóle ich nie ma. Nie bardzo widać co właśnie skończyło budować miasto, albo jaką technologię skończyliśmy badać.
Przeszkadza mi to, że lista ukończonych budowli czy kolejka do zbudowania jest w widoku miasta domyślnie zamknięta.
Przeszkadza mi, że lista ukończonych budowli jest taka ogromna! Jedna pozycja to blisko 1/4 wysokości ekranu.
Na liście budynków do zbudowania wyświetlone są ikonki jakie benefity daje dana budowla (to jest plus), ale żeby zobaczyć ile dokładnie daje Energii czy Kultury to trzeba poczekać na popupa. Jak by to był taki problem, żeby dołożyć przy ikonkach cyferki.
Funkcje istniejące w grze są trudne do znalezienia. Nie ma o nich ani słowa w GUI. Np informacje, które od zawsze w Civ są dostępne z klawiszy funkcyjnych. Klikając myszą nie da się do nich wejść.
Minimapa jest półprzeźroczysta. Jak najedzie się na nią mychą to robi się nieprzeźroczysta. Fajnie. W efekcie przez większość gry minimapa jest nieczytelna, a żeby na niej coś zobaczyć to trzeba machać myszą.
Tak pisać można by jeszcze dłuuugo, ale kto to przeczyta? ;)
Mocne 8.0, a z dodatkami (o ile będą) znowu będzie w co grać latami!
Czekam na Sid Meier's Civilization: Beyond Earth!
Bo Cywilizacja jest królową strategii 4X.
Bo Beyond Earth przenosi akcję się na obce planety.
Bo zapowiedzi sugerują sporo zmian i nowości w rozgrywce.
Bo to po prostu Sid Meier's Civilization - i to wystarcza za wszelkie uzasadnienia.
A poza tym jestem starym koniem, gram w Civ od pierwszej części i po tylu latach wciąż mnie cieszy hodowanie świeżo założonych osad i klepanie barbarzyńców (obcych).
@kapciu - heh, czego ja się spodziewałem, nie? ;) Podpowiedź: nie mówimy o całym gatunku. Niewątpliwie dla Civilization opisane zmiany są nowością. Dla gatunku (Pandora) nie są. Jeszcze raz, co Cię tu oburza?
@kapciu - hmm formuła Civilization jest znana, praktycznie bez zmian od pierwszej części, a tu jak by na to nie patrzeć, jest sporo nowości. Co Ciebie tu oburza?
@Zorpen
Tak, tak właśnie robiłem jak mówisz i szczerze mówiąc było to trochę... może nie dziwne, ale nienaturalne. To chyba lepsze słowo. Przymierzałem się do takiego podejścia jak piszesz - jestem szefem, a reszta się słucha, ale żal mi było nie skorzystać z możliwości, które daje gra. Dlatego kombinowałem jak koń pod górę, a wydaje mi się, że rozwiązanie o którym mówi Adexx jest lepsze niż moje, choć losowość też nie do końca mi tu pasuje. Jednak myślę, że to będzie rozsądny kompromis.
Na razie nie nastawiam się na to, że pójdę tymi postaciami dalej do końca gry. Ogarniam mechanikę, jak poczuję się swobodnie to zacznę od nowa z takimi ustawieniami jakie będą mi najlepiej odpowiadały. A do tego przydaje się właśnie taka wymiana zdań/pomysłów!
edit:
o, proszę i droovihn23 wrzucił kamyczek na moją szalkę i zamieszał :) I choćby za to, za tą wielość smaków już lubię tą grę!
@Zorpen - ha z tym dziennikiem to mnie zaskoczyłeś! Wiem, że jest, nawet tam zaglądałem, ale później spodziewałem się, że będzie jakiś znak, że mam nowego questa, a nie zauważyłem czegoś takiego. Było? Bo może miałem jakieś kompletne zaćmienie umysłowe, że nie zauważyłem tego.
Jeśli chodzi o parę to dzięki za tipa. Widziałem, że w grze zaimplementowane jest przesłanianie celów, ale para/gazy jeszcze mi się nie trafiły w tej roli. Inna rzecz, że gdzieś mi się rzuciła w oczy podpowiedź, że te opary można zebrać do jakiegoś pojemnika, ale nie wiem czy dobrze to zrozumiałem...
Papier, kamień, nożyce, tak chodziło mi o sytuację konfliktu między postaciami. Wiem, że jest ustawienie, żeby postaci zawsze się zgadzały, ale... no trochę to spłyca grę. Te konwersacje są fajne, a poza tym jest to jedna z rzeczy które stanowią o unikalności tej gry. Wiem, wiem, że było to w innych grach, ale nie na takim poziomie realizacji. Dlatego trochę szkoda mi to ustawić na domyślne "zawsze zgoda".
Po kilku godzinach grania mogę powiedzieć jedno - ma potencjał na grę wielką! Możliwości daje ogrom co sprawia mnóstwo frajdy, ale budzi też obawy, że z czasem wyjdzie równie dużo błędów. O ile techniczne będą dość łatwe do poprawienia, o tyle błędy w questach, mechanice itp mogą zepsuć całą zabawę. 2 techniczne już mi się przydarzyły, ale niezbyt uciążliwe.
Dialogi są świetne! Przypadkowo zasłyszane pogaduchy NPCów zaskakują zbieżnością z aktualnymi wydarzeniami w grze.
Jest hardcore'owa! W sumie nie bardzo wiadomo co robić :) Człowiek tak się przyzwyczaił do tych nowoczesnych gier, które prawie same się przechodzą, że chwilę zajmuje powrót i przestawienie się na tryb grania z lat 90tych ;)
Taki przykład - spoiler, ale nie jakiś straszny ;):
spoiler start
W przystani/porcie stało sobie na pomoście trzech chłopków, pogadałem z nimi o bieżących wydarzeniach itp, w rozmowie wyszło, że stracili swój statek i nie mają pracy. Normalnie zaraz coś by zadzwoniło, błysnęło, w rogu pomajtałby się ładnie animowany dziennik jako znak-sygnał, że mamy nowe zadanie. A tu nic takiego się nie wydarzyło. Potraktowałem to jako robienie klimatu przez niezobowiązujące gadki z NPCami. Kilkanaście minut później w mieście zagaduję przypadkowo spotkanych ludzi i jednym z nich okazuje się kapitan statku, który z nieważnego w tym momencie powodu stracił załogę. I znowu, żadnego *bam* masz nowego questa. Pogadałem i poszedłem i dopiero po chwili skojarzyłem, że przecież w porcie nad morzem są jacyś ludzie którzy szukają pracy na statku. Poszedłem do nich pogadać i okazało się, że zaliczyłem questa. Oznaką tego były tylko podziękowania od trzech bezrobotnych i info nad głowami moich bohaterów o liczbie zyskanych punktów doświadczenia.
spoiler stop
Wniosek z powyższego? Grając w tą grę należy zupełnie porzucić przyzwyczajenia/nastawienie/sposób gry z praktycznie wszystkich RPGów w jakie się grało w tym wieku. Wielki plus!
Drugi plus to przeciwnicy nie są słabi na początku i ich siła nie rośnie wraz z rozwojem bohaterów. Rzecz, która niemiłosiernie mnie wkurza we współczesnych grach. Jaki sens w pokonywaniu przeciwników skoro (w uproszczeniu) czas walki jest na każdym etapie gry taki sam tylko cyferki obrazujące ilość zadanych obrażeń są większe? Tak to wygląda na początku i mam nadzieję, że tak zostanie.
Przykład? Proszę (już bez szczegółów) gadka z płaczącym na plaży orkiem, próba kradzieży, ork się wkurzył, dwa razy machnął bronią i musiałem załadować grę sprzed kilkunastu minut :) Jeden cios wystarczył na każdego z moich dwóch bohaterów i było po zabawie. A wcześniej walczyłem z dwoma orkami i nie było większych problemów, po tej walce moi bohaterowie zyskali po levelu i trochę wartościowego sprzętu, a tu taka niespodzianka.
W ogóle już na samym początku gra pokazuje, że będzie zaskakiwać. Coś się ulatnia z podłogi? Można na szczelinie postawić beczkę i po problemie! Coś płonie? Jak nie masz pod ręką beczki z wodą to zawsze można użyć scrolla na przywołanie deszczu. Zgasisz coś to nie wygląda to tak, że po prostu znika ogień i już. Nie. Ogień owszem, zniknie, ale pojawi się para! Wygląda na to, że para do czegoś może się przydać, ale jeszcze nie wiem na co :) W korytarzu unosi się trujący opar? Można użyć płonącej strzały... aż chce się grać i odkrywać co i jak działa, co z czym wchodzi w interakcje i jakie to daje efekty! Sprzęt się zużywa, używanie najlepszego miecza na wchodzenie do pomieszczeń z drzwiami może i jest efektowne, ale sprawi, że szybko ten najlepszy sprzęt się zużyje.
Z minusów? Ta minigierka papier kamień nożyce. Co prawda można to pominąć, ale mam mieszane uczucia co do tego rozwiązania. Na początku ciekawe, a nie wiem czy w dłuższej perspektywie nie będzie uciążliwe.
OK, napisałem się aż nadto. Jeszcze tylko ostrzeżenie na koniec.
Tłumaczenie (spolszczenie) z tego wątka jest do kitu i przestrzegam przed jego instalacją. Więcej niestety psuje niż poprawia. Niewiele jest kompletnie przetłumaczonych dialogów, a niektóre są wręcz nieczytelne. Szkoda zdrowia. Jak ktoś nie radzi sobie z angielskim to radzę poczekać niż psuć sobie grę tym spolszczeniem. Zresztą samo porównanie wielkości plików mówi wszystko ~3,5MB EN vs 1,2MB PL. Wrzuciłem wersję PL z ciekawości i po 5 minutach wyrzuciłem.
... jeszcze tylko 8 godzin i będę mógł pograć ;)
Bardzo przyjemna gierka na dodatek świetnie spolszczona! Coś ala krasnolud nawija gwarą śląską, w nazwach losowanych przeciwników można trafić na "rysio z klanu" czy "szwagier sąsiada" :) Idealny tytuł na kilkadziesiąt minut dziennie odstresowania.
Rozgrywka jest w miarę szybka, losowość umiarkowana, rzeczywistej kasy wydawać w ogóle nie trzeba, grafika przyjemna, dźwięki dobre, muzyczka przyjemna - po prostu lekka fajna i przyjemna produkcja.
Jeśli chodzi o dopracowanie niektórych elementów grafiki to faktycznie gra potrafi zaskoczyć.
Np. coś takiego - cienie budynków, ludzi itd wydłużają się bądź skracają wraz ze zmianą pór roku. Nie skokowo tylko płynnie, w grudniu cienie są najdłuższe, w czerwcu najkrótsze. Nie przypominam sobie innej gry, w której byłby zrobiony taki graficzny detal.
Z drugiej strony są takie babole jak zwierzęta wychodzące poza granice zagród wprost przez płoty, albo sarny przechodzące przez rzekę po jej powierzchni.
Wczoraj zaczęła się zamknięta beta Royal Quest. Pograłem jakąś godzinę i wygląda dość ciekawie. Trudno powiedzieć czy gra oferuje coś więcej niż przeciętny reprezentant tego gatunku. Co rzuciło się w oczy to ładna i dopracowana grafika choć jak na mój gust zbyt cukierkowa, przynajmniej w pierwszej dostępnej lokacji. W kryptach na które czasem można trafić było już lepiej.
Pełne spolszczenie gry już na tym etapie produkcji gry zasługuje na pochwałę.
Klient zajmuje jakieś 3,5GB, szybko się pobrał, logowanie na serwer jest błyskawiczne i nie ma z tym problemów choć wiadomo, że graczy na tym etapie nie ma chyba jeszcze tylu żeby móc w jakikolwiek miarodajny sposób oceniać "pojemność" serwerów.
Przechodzenie między lokacjami również jest bezproblemowe, nie jest płynne (bez doładowywania), ale nie ma jakiegoś długiego czasu oczekiwania na możliwość kontynuacji gry.
Trochę mi się ta gra skojarzyła z Torchlight II. Taki Torchlight MMO.
Bardzo dobra gra! Jak wyjdzie u nas to chętnie zakupię.
Plusy:
- bardzo fajna historia, cały czas trzymająca w napięciu, dużo zwrotów akcji, dorosła(!) historia a nie jakieś infantylne pierdzenie o elfach jedzących kwiatki, bardzo dużo tekstu, bardzo dużo czytania - klimat!
- dłuuuga!
- dużo wyborów moralnych prawdopodobnie (bo gram dopiero pierwszy raz) mocno wpływających na dalszą rozgrywkę - już na samym początku, po akcji z siostrą człowiekowi zachciewa się grać jeszcze raz, a dalej jest ciekawiej i trudniej podejmować decyzje - o to chodzi w RPG!
- fajnie zrealizowana walka oraz używanie magii w trakcie walki, same walki często nie są trywialne (choć głównie przez liczbę przeciwników niż trudność w ich pokonaniu choć bossowie potrafią napsuć krwi i łatwo wyczerpać zapasy drogich healing potionów)
- rozwój postaci przyjemny - nic udziwnionego, ale wystarczająco ciekawe by chcieć klikać po tych drzewkach. W ogóle to jeśli chodzi o umiejętności, magię, sprzęt do mordowania itp to gra sprawia wrażenie, że zamiast na ilość położono nacisk na jakość/przydatność oraz to żeby używanie każdej z tych rzeczy faktycznie wpływało na rozgrywkę (przykład cechy Percepcja czy Fast Talk, który często dodaje nowe możliwości w trakcie rozmowy z NPCami (dodatkowe nagrody za questy na przykład))
- architektura budynków - jedna ze świątyń(?) jest ogromna, a w środku kolumnady, sklepienia, witraże - przez jakiś czas łaziłem po wnętrzach i oglądałem jak autorzy zaprojektowali "gotyckie" sklepienia i faktycznie przypominają te rzeczywiste... a może zwiedzałem dlatego, że w końcu widać tutaj jakieś kolory ;)
- sporo rzeczywiście morderczych pułapek tak w podziemiach jak i na otwartych przestrzeniach.
- przeciwnicy mają sporą gamę special shotów co przyjemnie urozmaica rozgrywkę
dobra wystarczy tych plusów choć jeszcze kilka pewnie bym znalazł
z rzeczy gdzie nie zdecydowałem czy to plus czy minus
- zbieranie zawartości skrzynek - jak już otworzysz to bierzesz całość - nie ma opcji, że część bierzemy część zostawiamy. Tutaj jednak znowu objawia się zaleta gry, że nie ma tu mnóstwa zbędnego śmiecia - wszystko jest przydatne i sensowne w świecie gry. Dlatego nie potrafię zdecydować czy to zero-jedynkowe zbieranie jest plusem czy minusem. Choć zdarzyło się, że zainteresowałem się skrzynką, której zawartość ewidentnie do kogoś należała - jak już nie mając wyjścia zgarnąłem loot to nagle wszyscy zaczęli mnie atakować...
- grafika - ani zła, ani dobra. Szarobura paleta barw nie zachęca, szczególnie że momentami całość wygląda na zrobioną w odcieniach szarości, choć może to zamierzone odwzorowanie sytuacji miasta-enklawy otoczonego złem. Modele postaci, animacja itp itd - te aspekty nie są dla mnie najważniejsze - coś tam dzieje się na ekranie i jest wystarczająco dobre by chcieć śledzić historię.
- nieograniczona pojemność plecaka
z minusów:
- zbyt łatwe rozbrajanie pułapek - sprowadza się do tego by znaleźć wajchę dezaktywującą pułapkę - wajcha z reguły jest w bezpośrednim sąsiedztwie pułapki - bez sensu trochę, powinno to być trudniejsze.
- trochę zbyt konsolowe sterowanie - może gdybym miał pada to byłoby to w plusach?
- nie ma karczmy! - kurde jak RPG może być bez karczmy, w której można przebierać w chętnych do zaoferowania nam jakiegoś pobocznego zadania??? To minus trochę z przymrużeniem oka, ale szczerze brakuje mi czegoś takiego w tej grze.
Podsumowując bardzo dobry RPG. Widać, że autorzy włożyli do niego to co sensowne i co będzie wpływało na rozgrywkę. Gra stabilna jak skała. Usypiałem kompa by pograć następnego dnia, minimalizowałem by pooglądać film czy pogrzebać po sieci, a po powrocie po kilku godzinach czy wybudzeniu kompa gra chodziła dalej jak gdyby nigdy nic - żadnego doczytywania tekstur, mulenia przez pierwsze minuty czy innych takich kwiatków. To chyba najlepiej przetestowana gra ostatnich lat, tak pod względem technicznym jak i pod względem mechaniki gry, questów - dawno coś takiego się nie zdarzyło.
Faktycznie przy pierwszym kontakcie sprawia wrażenie topornej ze względu na średnią grafikę - to nie poziom BF4 czy Crysis 3 (wtedy bym nie pograł bo mam zabytka), ale jeśli skupi się na historii to grafika schodzi na drugi plan. Trochę jak z książką - nie ważne czy czyta się wydanie w twardej oprawie, z ilustracjami znanego rysownika i druku na wysokiej jakości papierze, czy może wersję kieszonkową zjechaną do niemożliwości wypożyczoną z biblioteki, ważna jest historia. W końcu jakie ma znaczenie czy model kapitana straży ma milion polygonów czy tylko 100K? Ważne czy w krytycznej sytuacji opowiemy się po jego stronie czy pozostaniemy wierni ekipie z dolnego miasta, której pomagaliśmy (i oni nam pomagali) przez ostatnie 3h gry.
Jezuu jaki nudny ten film! Po kilka razy takie same, albo bardzo podobne ujęcia, muzyka sugeruje nie wiadomo jakie emocje, a na ekranie jeden wielki ziew. Mam nadzieję, że gra będzie bardziej dynamiczna :)
Inna rzecz, że dawno nie było dobrego space sima i warto by przywrócić blask temu gatunkowi zamiast trzepać fefnastą wersję CoD czy MoH. Trzymam kciuki za ten projekt!
Jeśli dla kogoś to normalne, że kiedy daje bratu grę za którą zapłacił, brat by pograć, musi znowu zapłacić, to mnie już nic nie zdziwi.
@Camizi z reguły się tutaj nie napinam bo nie ma po co, ale to co napisałeś jest jednoznaczne i ciężko przejść obok takiego bełkotu obojętnie - gówno wiesz i gówniane masz pojęcie to i gównianego posta napisałeś. Tyle w temacie.
Fakt, brak mapy trochę doskwiera, ale TAB odrobinę ratuje sytuację, bo można zrobić spory zoom out minimapy. A poza tym dla totalnych lajkoników zawsze pozostaje użycie klawisza R ;)
Drugi minus to pole/zasięg widzenia. Rolką mychy można zmienić zoom kamery, ale zasięgu widzenia to nie zmienia niestety.
Bardzo przyjemnie się gra. Grafika świetna, klimat momentami rozkłada na łopatki, np. w czasie zwiedzania bagien, muzyka, poskrzypywanie drewnianych pomostów łączących bagienne wysepki, rytualne zaśpiewy tubylców. Są też mniej ciekawe lokacje, ale generalnie gra trzyma poziom. Poza tym po pierwszym wrażeniu inności tej części cyklu, po pewnym czasie dochodzi się do wniosku, że mimo zmian wciąż jest to Dungeon Siege. Niektóre questy są dość długie, wieloetapowe. Sporo jest questów pobocznych. Loot sypie się obficie. A walki z niektórymi co silniejszymi przeciwnikami są dość wymagające i trzeba trochę pokombinować, żeby takiego "bossa" oklepać.
Nie wiem co Koverasowi przeszkadza w tej grze, bo nic konkretnego nie napisał. Jak dla mnie jest to Dungeon Siege i na taką gierkę czekałem. Nie oceniam czy jest lepsza czy gorsza od poprzednich części. Jest po prostu na tyle miodna, że nadchodzący pochmurny i deszczowy weekend spędzę przy Dungeon Siege z przyjemnością.
@premium502889 - porada z własnego doświadczenia, co?
**edit**
Zresztą nie tylko ja mam takie doświadczenia z tym ćwierćproduktem. Wystarczy przeglądnąć fora i poczytać ile ludziska problemów zgłaszają. Niestety takie "światłe" porady nie pomagają.
@Zdenio - nooo fakt, nie grałem... bo trudno nazwać "grą" coś co ma problem z wczytaniem własnego sejwa, a w późniejszych etapach gry wywala się co kilka tur. A pamiętać trzeba jeszcze o mechanice gry, którą też spaprano dokumentnie. Cóż - znak czasów.
heh, akurat Civ V w ogóle powinna być za friko, bo płacić za tego bubla mogą tylko naiwniacy rzucający się na grę w dzień premiery... czyli m.in. ja :(
Święta prawda _Luke_
Wczoraj grałem na archipelagu. Ottomanie po oklepaniu im 3 miast zaproponowali pokój - standardowo wszystkie miasta plus cała kasa plus surowce.
Później pod jedno z nowych miast, bez ochrony, podeszli barbarzyńcy i całe zagrożenie z ich strony to fakt, że podeszli. Łucznikami stali bezmyślnie pod samym miastem i od czasu do czasu zmieniali pole, ale cały czas w sąsiedztwie miasta. Zero ataków na miasto, strzelania czy czegoś takiego.
No i babole typu kwadratowe pole lądu u wybrzeży bez możliwości wejścia na nie. Klikając na minimapie nagle miasta i usprawnienia wokół nich pojawiały się na morzu. A w końcu trochę po 1900AD gra wywalała się tak, że trzeba było ją z menadżera zadań ubijać. Zawsze w tej samej turze.
Jednym słowem 94 procentowa porażka ;)
Po roku patchowania będzie się grało całkiem znośnie. Teraz w porównaniu do dopieszczonej czwórki jest kicha.
Znowu zrobią jakieś badziewie :(
Lepiej by było gdyby tematem zajęła się ekipa od Kings Bounty i Armored Princess.
@Adrian Werner
Po części się zgadzam. Przyznasz jednak, że oceniasz grę w danym momencie, a nie to co potencjalnie z gry ma szanse się stać po iluś tam patchach, po iluś tam tygodniach. O ile w ogóle producent łaskawie raczy poprawić błędy w grze.
Dodam, że to takie portale jak GOL powinny bezlitośnie piętnować takie postępowanie producentów/wydawców, czyli wypuszczanie półproduktów za grubą kasę. Wysokie oceny to woda na młyn takich partaczy.
Hmm gra z powodu błędów prawie niegrywalna, z bezużyteczną dokumentacją... dostaje 70/100.
Nasuwa się pytanie, jaka gra może dostać np. 30/100?
Autor pisze, że gra po pierwszych patchach dopiero przypomina betę. Autor pisze, że po kilku patchach i pierwszych modach jest średnia... i daje 70/100.
Nic tylko pogratulować dobrego humoru.
wszystko wskazuje na to, że poza wtopą wydawcy ewidentnie steam jest aplikacją do d... i po kre...sku napisaną.
haha sądząc po komentarzach producenci gier są właśnie w szczytowym momencie kampanii "bądź legalny" ;)
jak może być dobry skoro są błędy wytknięte przez Umcio? To, że nie ma kilku pobocznych misji to jeszcze pół biedy, ale brak Salt Flats to już gruby strzał. No i to Heaven zamiast Haven :)
HoMM IV powinni zrobić goście którzy zrobili obie nowe części King's Bounty. I to byłby hit, a tak to boję się, że będzie tylko odcinanie kuponów.
baardzo starałem się nie śmiać...
[37] by SalwikPL - Poza tym postaraj się człowieku ogarnąć pada i zagrać to wtedy pogadamy.
boskie w kontekście rozmowy o poziomie trudności
no ciekawe czy faktycznie jutro bedzie premiera czy moze zgodnie z info na oficjalnej stronie wyjdzie dopiero 30.10
Biorąc pod uwagę, że "to samo raz jeszcze" czyli Risen dostał ponad 80%, a tutaj mamy bądź co bądź całe mnóstwo oryginalnych pomysłów to tak, jest to niska ocena.
leon691 ---> nie można dobijać? Hmm nie wiem dokładnie co masz na myśli, ale w trakcie treningu walki w klasztorze jak już mój trener leżał osłabiony to mi się raz za dużo kliknęło i chłop nie przeżył z powodu całkiem malowniczego przygwożdżenia lachą do ziemi.
azrael13137 ---> luz :) a skoro liczysz na Gothica "nie trzeciego" to jestem prawie pewien, że będziesz w niebo wzięty grając w Risen.
Lothers ---> ano nie... w studiach developerskich za dużo księgowych, a za mało prawdziwych zapaleńców
Lothers ---> jasne, że w crpg grafika nie jest najbardziej istotna. No przynajmniej póki gra ma do zaoferowania fajną historię. A tu niestety szału nie ma. Na dodatek poboczne questy są takie jak we wszystkich Gothikach czyli delikatnie mówiąc za czwartym razem nudne po prostu... i jeszcze same się wykonują (o czym było w recenzji) to chciałoby się żeby chociaż ładne widoczki były. A tu też krucho. No dla porządku powiem, że fajnie wygląda jak o poranku ze szczytów gór na horyzoncie wylatują stada ptaków. To mi się spodobało bo zrobiło klimacik. Tyle, że to nie wystarcza na 89% :)
wiem, powtarzam się z tymi procentami ;)
azrael13137 ---> to nie do końca tak. Jak już pisałem recki nie oceniam. Zwróciłem uwagę na imho zbyt wysoką ocenę produkcji, która (tu się chyba wszyscy zgadzają) niczego nowego nie wnosi. Lubię RPGi więc trudno tu mówić o uprzedzeniu. Faktem natomiast jest, że Risen mnie zawiódł - to jest to samo co już 3 razy było za kolejne 119PLN. Dlatego uważam, że gra wtórna, przeciętna i przewidywalna do bólu po prostu nie zasługuje na 89%, bo to blisko prawego krańca skali czyli rejony zarezerwowane dla pozycji wybitnych.
**edit**
I tak naprawdę nie zadowoli mnie wcale niska ocena na innych serwisach o grach. Wolałbym żeby Risen był po prostu dobry.
**edit2**
I jeszcze jedno - nie staram się tutaj udowodnić, że Risen jest zły i że ja mam racje co do oceny. Imho gra jest przeciętna i zasługuje najwyżej na 60%. A komentuję tak dla zachowania równowagi w przyrodzie :)
azrael13137 ---> ale co wniosą recenzje w serwisach zagranicznych? Jeżeli ocenią grę jak GOL to wciąż z mojego punktu widzenia będzie to ocena zbyt wysoka.
kotle211 ---> ściągnij demo i sprawdź sam. Nikt lepiej od Ciebie nie będzie wiedział na co lepiej wydać 119PLN :)
U.V. Impaler ---> nie wypowiadam się na temat jakości recenzji, ani Twojej, ani innych. Jeżeli nie dopełnili, że tak powiem, obowiązków służbowych to oczywiście wtopa. Tym większa, że takie rzeczy natychmiast wychodzą. Niemniej fakt, że recenzent nie odkrył możliwości szybkiego podróżowania po wyspie wpływa na ocenę recenzji, ale nie na moją ocenę gry czy trafność zacytowanego przeze mnie zdania.
U.V. Impaler ---> no może na konsolę jest gorzej niż na PC mimo tego akurat to zacytowane przeze mnie zdanie pasuje do Risena w ogóle, idealnie. Dlatego je tutaj wkleiłem.
heh i to jest właściwe podsumowanie "WonderwallWeb - If you can overlook the flaws and are desperate for an RPG then its passable, otherwise avoid."
Również uważam, że takie podejście do oceny jak w recenzji jest złe. Powinno być, jak ktoś to już wyżej powiedział, odwrotnie - główna ocena niższa, a w tekście dopisek, że fani mogą sobie dodać 20%.
Risen po prostu zawodzi - nie ma w nim niczego nowego czego by nie było w jego wcześniejszych wcieleniach. W kilku miejscach jest wręcz regres. Dlatego uważam, że 89% to żart.
Myślę, że 60% byłoby uczciwe.
**edit**
Pamiętać jeszcze trzeba o cenie! 119PLN za Risena to kolejny, bardzo nieśmieszny żart.
@misiek891 - znasz regulamin forum?
Żebyś nie narzekał, że sam musisz szukać:
nie wolno używać wulgarnego słownictwa, również w formie skrótów;
i co za to grozi:
Osoby nie stosujące się do powyższych zasad będą na stałe usuwane z Forum. Bez ostrzeżenia i bez dyskusji. Kara dobierana jest przez Moderatora lub Administratora adekwatnie do winy. Nie muszą oni tłumaczyć się ze sposobu wymierzania kary ani z jej wymiaru.
Nie usuwamy raz nadanych blokad ksywek i blokad numerów IP nadanych czytelnikom łamiącym zasady Forum.
Posiadanie abonamentu nie zwalnia w żaden sposób z przestrzegania powyższych zasad. Regulamin obowiązuje również w kategorii Premium, dostępnej tylko dla posiadaczy abonamentów.
Wydaje mi się, że Risen może się podobać tylko absolutnym maniakom Gothików, a reszta niestety zawiedzie się srogo. Przykro mówić, ale nie ma w nim NIC nowego czego by w Gothikach nie było. No, może poza jednym - gra uruchamia się, zapisuje i ładuje save'y błyskawicznie no i nie ma strachu przy używaniu alt+tab. To akurat można uznać za nowość w stosunku do Gothic 3 ;)
Gdyby to było za jakieś 20PLN, albo w jakiejś gazecie dodawane to byłoby fajne, a za 119PLN to zwykły skandal.
PS: Głosy NPCów mi się bardzo podobają, ale mi się zawsze taki sposób gadania podobał - kojarzy mi się z filmami typu Lock Stock and Two Smoking Barrels :)
HoMM VI powinni zrobić ludzie odpowiedzialni za Kings Bounty! W zasadzie wszystko mają gotowe tylko zamki dorobić i byłby MIÓD!!
ciekawe kiedy premiera angielskojęzycznej wersji? Ten 10.04 to światowa premiera wersji rosyjskiej, a w necie można znaleźć daty Q3 2009 :(
oo to ta gra już działa czy dalej wersja beta testowana na użytkownikach za ich pieniądze??
@Matysiak G
To zapytam tak - o co chodzi w R'n'B, albo w Trance, House, albo dowolnym innym stylu muzycznym?
Przecież nie można odpowiedzieć, że w całym techno chodzi o ćpanie, w jazzie o to by niewielu skumało o co tam chodzi, a gangsta rapie o gangterzenie ;) A tak należałoby odpowiedzieć zgadzając się na to Twoje "moc, brutalność, twardość".
Owszem - początki takie właśnie były. Kto zagra bardziej brutalnie, szybciej, głośniej itp. Ale tej granicy nie można przesuwać w nieskończoność. I w momencie kiedy pierwszy młody metalowiec to zrozumiał Metal dojrzał. Muzycy zaczęli szukać innych środków wyrazu. I w ten sposób powstał pierdyliard odmian. Dzięki temu możesz słuchać Dark Throne - A Blaze in the Northern Sky, Decoryah - Breathing the Blue, Ulver - Perdition City, Lux Occulta - The Mother and the Enemy, Carcass - Symphonies of Sickness, Korpiklaani - Tervaskanto i całego spektrum między, przed i poza tymi zespołami.
Imho muzyka ma wzbudzać emocje i to chyba jedyna możliwa odpowiedź na pytanie "O co chodzi w (wstaw dowolny gatunek muzyczny)?"
@Matysiak G
Pierwszy błąd - stwierdzenie, że w metalu chodzi o "moc, brutalność, twardość(...)"
Drugi błąd - zakładasz, że granie mocne, brutalne i twarde ;) nie może być finezyjne
Jak zrozumiesz swoje błędy to zrozumiesz o co chodzi m.in. Dycowi i przestaniesz wypisywać wciąż to samo tylko inaczej ;)
Mundurów zgodnych z ówczesnymi realiami nie ma z prostego powodu - kasa :) Tak jak bovva, tak pewnie 99% grających w E:TW ma w dupie kolory mundurów. Nie ma żadnego powodu żeby wydawać kupe kasy i tracić mnóstwo czasu na wierne historycznie umundurowanie jednostek bo zauważy to 1% graczy, a zweryfikować będzie w stanie 0,0000001% :)
Na takie fanaberie pozwolić mogą sobie tylko maniacy robiący jakieś niszowe gierki. I wtedy wszystko w grze jest do dupy, ale mundury są OK ;)
Piotr44 -> generalnie masz rację, ale jak chcesz pokazać realistyczne drzewo z XVIII w. to nie może to być dąb z igłami i czerwoną korą.
voitek123 -> Chcesz powiedzieć, że realistycznie oddane jednostki nie muszą mieć prawidłowo (zgodnie z historią) odwzorowanych mundurów?
Zapowiada się bardzo dobrze!
W kwestii recenzji. Wkradło się kilka baboli"
"(...)chce on, żebyś przybył do jego posiadłości w mieście Ferdok, aby pomóc mu w jakiejś tajemniczej sprawie. Ty oczywiście wyruszasz jak najszybciej, docierając do wyżej wspomnianej wsi."
To jak z tym Ferdok jest? Miasto czy wieś?
"Oczywiście Twoim zadaniem staje się rozwiązanie zagadki i odszukanie do zabójców."
Chyba wcześniej było "dotarcie do zabójców" :)
... a później już mi się nie chciało czytać ;)
Eee nie zgadzam się z autorem recenzji. Mam wrażenie, że autor rozczarował się grając w finalną wersję i tak dobiera argumenty żeby grze jak najbardziej dowalić.
Jasna sprawa, że gra do wybitnych nie należy, ale warto by być chociaż trochę obiektywnym.
Raz autor czepia się, że jak na hack'n'slash to za mało zbierania przedmiotów, w inny miejscu, że jak na rpg to do dupy questy. Może by tak zdecydować się na jedną miarę, co? Raz pisze, że nie ma awansowania na następne poziomy, a kilka linijek dalej okazuje się, że jednak jest jakieś drzewko rozwoju. Nie ma ekwipunku, a giwery różne są i nawet można je upgrade'ować. Są różne granaty, jakieś droidy pomagające w walce, pułapki różnego rodzaju - to nie jest ekwipunek?
Co do odporności stworów na różne ataki - zwróć uwagę drogi autorze, że różne stwory można eksterminować z różną skutecznością przy pomocy różnych giwer. Co to jest jak nie odporność na obrażenia zależna od rodzaju broni? Można tak dalej...
Zgadzam się za to z zarzutem dotyczącym kamery, ale nie z tym, że nie da się jej ustawić bo da się. Problemem jest jej pole widzenia, które jest (szczególnie pod koniec) ciut za małe.
Gierka na 7, albo na raz. Jak kto woli :)
nieee no jak King's Bounty robili goście od Space Rangers to nie ma innej opcji - gierka będzie wymiatać.
no chyba, że liczyć że doba pracy to 3 doby po 8h pracy to wtedy by się zgadzało :)
Punkt Technologia i ludzie ostatni podpunkt - 120 dób to nie jest półtora roku. Taki mały babolek się znalazł.
Pozdrawiam!
Hmmm dziwna recenzja, a nawet do d...
Raz autor pisze ze nic nowego nie ma poza nowymi rodzajami komentarzy, a strone dalej ze jest mnostwo drobnych nowosci jak poszerzenie menu rozmowek. Potem bzdurzy cos o problemach z kliknieciami i ze otwiera mu sie cos innego niz to w co klikal itp. Ani razu mi sie cos takiego nie zdarzylo wiec moze czas wymienic myche, albo baterie w niej? Zartuje oczywiscie, ale nie zmienia to faktu ze to podejrzana sprawa z tym klikaniem.
Co do spalonych to od dawna jest beta patcha, ktora autorzy zalecaja zainstalowac jezeli kogos problem spalonych bardzo drazni. Jednoczesnie zapewniaja, ze patch mimo statusu beta jest w takim stanie ze nie powinien powodowac problemow. Skoro tak to jaki jest sens czepiania sie tego aspektu?
O kolorach i dodanych elementach (kalendarz) trudno dyskutowac, mnie w kazdym razie FM2008 bardzo sie podoba jesli chodzi o zmiany, a kolory... coz w pierwszej chwili odrzucily, a potem przestaly draznic.
Co do dzialania to tez dziwna sprawa bo ja mam wrazenie, ze najswiezsza edycja FMa jest szybsza od poprzedniej. No ale moze ten problem u autora ma zwiazek z problemem z klikaniem co wbrew pozorom wcale nie jest niemozliwe :)
@hubek ---> nie żebym był na 100% pewien, ale wydaje mi się, że Ijonowi chodziło o te "wzory" pojawiające się na ekranie, żeby np. policzyć zadawane/zadane obrażenia itp. Też mnie to lekko drażniło. Na takie rzeczy jest miejsce w podręczniku, a nie na ekranie podczas gry.
Z tymi niby śmiesznymi tekstami typu "czai się jak z winem w krzakach" czy kabanosami czy innymi przeoraniami to przegięcie! Kto to wymyślił??? Oby była możliwość włączenia angielskiego interfejsu!
@MP-ror --> zapewne nieszczęsna Jabłczyńska... i znowu będzie bajkowo jak dla dziesięciolatków
Ciekawa recenzja, a jeszcze ciekawsza ocena. Gra totalnie zjechana w tekscie, w zadach i waletach raptem trzy na siłę wyszukane zalety i gra ma ocenę ponad 60%????? Skoro absolutnie gówniana gra ma 60% to do czego służą niższe oceny?
Herr Flick ---> jasne. Czasem producent specjalnie zawyża minimalne wymagania, żeby odstraszyć potencjalnych klientów od zakupu swojego produktu, czasem spełniając minimalne wymagania da się grać, a czasem tylko zobaczyć intro, ale zawsze znajdzie się ktoś kto wie lepiej niż producent :) takie życie.
jak mi się podobają takie pytania jak Boos3ra :) Jak wół napisane że minimum 1GB RAMu a ten pyta czy mu ruszy na 512MB. Świetne :)
gladius --->
hehe miałem dokładnie odwrotnie. Jeszcze Diablo 1 jako tako, ale D2 już mnie męczyło chociaż i tak dosyć długo w to siekałem. Może dlatego, że więcej czasu było (studia :) )
Za to DS1 i DS2 przeszedłem całe. Ostatnio nawet chciałem sobie jeszcze raz w DS2 pograć, ale odpadłem po pół godziny :)
A Titan Quest męczy mnie. Grywalnością toto nijak nie zbliża się do Diablo czy DS. Fajnie rozwija się postać i to chyba wszystko. Dziwne, że nie można obracać kamery. Zoom jest, a obrotu brak :( Grafika średnia, a momentami przycina jak FEAR prawie :) Wiesza się i w ogóle jakoś tak... niedorobiona gra.
nuda. skrzyzowanie dungeon siege z diablo tyle ze blizej temu do DS no i gorsze od DS :(
myslalem ze to bedzie bardziej RPGowe a jest trening z celowania mycha we wrogie stwory oraz wytrzymalosciowka z trzymania LMB do smierci wroga... tutaj petla i nastepny wrog i tak przez 5 godzin czy ile tam producent przewidzial ze gracz wytrzyma.
nigdzie nie napisałeś i co z tego? to znaczy, że nie mogę zadać pytania? poluźnij gumkę w majtach to będziesz spokojniejszy i łatwiej będzie Ci zrozumieć co czytasz hehehe. Poza tym następnym razem wypowiadaj się za siebie, a nie za wszystkich fanów Fallouta bo jakoś nie widzę ich tu zbyt wielu oburzonych tym artykułem.
Jeszcze raz powtarzam, specjalnie dla Ciebie - jak ktoś ma problem z emocjami, które utrudniają mu myślenie i łyka jak młody to jego problem... albo takich ludzi jak Ty, którzy najpierw generują problem, a potem jako dobrzy wujkowie tłumaczą podnieconym bezmyślniakom.
EOT
lol. to wprowadzenie dopisane przez Shucka to dopiero słaby żart. Widać niedługo trzeba będzie pisać jak w stanach, na zupie - uwaga gorące, na bateriach - nie wkładać w odbyt i nie połykać, a do gazet dołączać tłumaczenia i wyjaśnienia dla opornych...
Deat(c)hClaw --> Ty tak wszystko co znajdziesz w Necie bezkrytycznie łykasz jako prawdziwe?
Osłabiają mnie tutaj ludzie którzy z oburzeniem zarzucają cokolwiek temu artowi. Bo co mu można zarzucić? Dokładnie nic! Jest w odpowiednim dziale, są wskazówki ku temu by zaczaić, że to fantazje autora, ale to oczywiście za mało. Dobrze Soulcatcher napisał, że to dział dla bardziej wymagających czytelników. Ci mniej wymagający, mam wrażenie, robią dym bo nie chciało im się pomyśleć, że skoro art jest w Myślach... to coś musi być na rzeczy. Gdyby to co jest w wywiadzie, sam wywiad, był prawdziwy to w sieci dawno by huczało.
Pierniczenie, że z powodu tego artykułu powstał jakiś konflikt na linii GOL a fani Fallouta to taka sama głupota jak wiara w to, że Polska wygra w środę z Niemcami. Ci którzy mają choć śladową ilość szarej materii w swych puszkach mózgowych nawet jeżeli na początku dali się podejść (tak jak ja :) ) w życiu nie będą bzdurzyć o jakimś konflikcie. Reszte można olać bo i tak nie prezentują sobą żadnej wartości i nie ma co się nad nimi rozczulać. To ich problem.
Autor miał fajny pomysł, napisał o tym co chciałby zobaczyć w F3 (co podejrzewam jest w większości zgodne z oczekiwaniami fanów), uformował to na kształt wywiadu, umieścił w dziale, który OD ZAWSZE był miejscem gdzie umieszczano wolne przemyślenia ludzi z GOLa, w którym NIGDY nie było niczego na temat gier, o których wcześniej nie pojawiłby się materiał w innych PRZEZNACZONYCH do tego działach i CHWAŁA mu za to. Zamiast mu podziękować za ciekawy tekst to robi się z igły widły i generuje sztuczne problemy. Typowo po naszemu...
PS: Wziąć grę na warsztat i potem coś o niej napisać to po mniejszym lub większym treningu każdy by zrobił. Napisać coś całkiem od siebie, tak żeby miało ręce i nogi, a co więcej było ciekawe to już inna bajka. No, ale to trzeba być myślącym stworzeniem żeby to docenić.
Ozzie --> nie ma na co wpadać bo to oczywiste. Tyle, że liczy się efekt, a ten jest mizerny. Czyli dalej zasadnym jest pytanie - po co to kupować? Zanim pojawią się porządne gry wykorzystujące AGEIA, zanim dopracowane zostaną sterowniki to podobne funkcje będą zaszyte w kartach grafiki i problem AGEIA sam się rozwiąże.
Gadanie, że gdyby nie PPU to gry w ogóle by nie chodziły też jest lekko nietrafione. Gdyby jeszcze ta fizyka była naprawde fizyczna, a to tylko raczej marne jej przybliżenie - vide zachowanie cieczy.
Brawa dla twórców AGEIA za próbę - ktoś to musiał zrobić i nie ma co na nich psów wieszać. Zrobili coś co jakiś tam efekt daje, ale czy to uzasadnia kupowanie kolejnej suszarki do kompa... imho nie.
faktycznie Ozzie musiałeś czytać coś innego niż Tiber czy ja. Za kupe kasy dostaje się dodatkową grzałkę z wentylatorem plus mniejszą liczbę klatek niż bez tego wynalazku... Wniosek jest jeden - wielkie G i tyle.
hyh, na głównej napisane, że RTS. "Jak donosi amerykański koncern THQ, w laboratoriach studia Iron Lore dobiegły końca prace nad RTS-em o nazwie Titan Quest."
W artykule, że cRPG. Może by tak się zdecydować na coś, hę? :)
o prosze, jak się chłopcy oburzyli :) rozumiem, że to źle że mnie ta gra się niepodoba? że to źle że w miejscu na komentarz skomentowałem? źle... bo Wam się podoba. I dobrze, co nie zmienia faktu, że to gniot do potęgi. Nudny jak flaki z olejem i prosty jak konstrukcja cepa. Gdzie tu jakaś trudność... Wiem! Trudno przy tym czymś wytrzymać dłużej niż godzinę. Po dwóch kawach można dociągnąć do połtorej :)
BTW: Już Stars! było lepsze :) No, ale Wy wiecie lepiej :)
szarzasty ---> to że Tobie coś sprawia trudność nie znaczy, że jest trudne :)
jeeezuuu. ktoś jeszcze będzie do tego rozszerzenia wydawał?? też pomysł... nudę rozszerzać. Czyli z mega nudy zrobią mega hiper nudne flaki z olejem? ta gra jest tak żenująca, że aż żal patrzeć nie mówiąc o graniu. I jeszcze zapowiadają wydanie Gniot III, ehh... rzyg
Trollf --> wiem, że można go na tyle podrasować, że zbliży się do promocyjnych screenów (chociaż wtedy 7800SLI dostaje zadyszki), ale i tak jakoś bardziej mi "leży" grafika w G3. Z tym, że to już kwestia gustu oczywiście :)
na screenach wygląda lepiej niż oblivion. tyle, że oblivion na wczesnych screenach też lepiej wyglądał niż to co ostatecznie z niego wyszło.
SilentOtto ---> poczytaj trochę na np. oficjalnym forum obliviona o pliku ini i co można przez grzebanie w nim osiągnąć. Przeglądnąłem ten topic niezbyt dokładnie, ale o ile pamiętam można w nim podkręcić parametry grafiki - tylko trzeba się liczyć z drastycznym spadkiem fps.
grafika grafiką, ale lepiej by było gdyby gra się nie wywalała kilka/kilkanaście razy na godzinę. Na oficjalnych i nieoficjalnych forach na ten temat napisano już całe hektary postów
Taikun44 ---> wygląda na to, że nie ma takiego :P chyba, że "śmignęła" znaczy w porywach 25fps ;)
hehehe ludziom to się nudzi. Ledwo gra wyszła, jeszcze się dobrze nie nagrali a już na planetelderscrolls kilkadziesiąt modów :)
e tam, poradnik... najlepiej wcale, bo poco psuć sobie przyjemność z "własnoręcznego" grzebania w świecie gry?
tak na marginesie, szukałem w weekend jakichś recenzji na zachodnich serwisach i gugiel już na dzień dobry wyświetlał linki do stron z cheatami. Z ciekawości zaglądnąłem w te cheaty - masakra ile tego jest... tak łatwo taką świetną grę sobie zepsuć.
hmmm a co tu jest aż taką profanacją?? mieli zrobić dokładnie to samo tylko, że jeszcze raz? jaki byłby w tym sens?
hehehe fajne! już widać, że gra będzie z jajem i tak powinno być. Poważnych piłek mamy pod dostatkiem i nie ma sensu robić kolejnej, która niczego nowego nie wniesie. Grafa dobra i nie marudźcie - nie to jest najważniejsze. Ważne żeby był taki miód jak w oryginale!
grr edycja nie działa :(
Przy cenie w jakiej jest sprzedawana nie jest po prostu hitem.
oczywiście tego wytłuszonego "nie" nie powinno tam być :)
SupremePL --> Space Rangers 2 może cierpieć na taki syndrom, ale nie cierpi. Gra jest bardzo bardzo dobra. Przy cenie w jakiej jest sprzedawana nie jest po prostu hitem. Oczywiście tym bardziej hitem im bardziej ktoś lubi tego typu gry. Ja bardzo lubie stąd dla mnie to hit jakiego daaawno nie było.
Panowie autorzy, ort się trafił.
"Dotychczas, moim zdaniem, nie było na tyle dobrze zrobionych pod kontem gracza cRPG labiryntów"
powinno być "pod kątem gracza cRPG" :)
pozdro!
prawde mówi Varan1, momentami nie ma co robić z flaszkami, bo używa się ich niewiele (no chyba że pod sam koniec gry), a z krzaków czy przeciwników wypada ich całkiem sporo. Najbardziej healthy są potrzebne magom bo ci mają dość cienkie pancerze przez większość gry. Co do kasy to jest jej aż nadto, pod warunkiem, że sprzedaje się większość znajdowanych, a niepotrzebnych przedmiotów. Inna sprawa, że tej kasy jest sporo bo nie ma co z nią robić. U handlarzy mało jest interesujących przedmiotów (taka średnia półka :) ), znacznie lepsze znajduje się w boju. To sprawia, że pod koniec gry miałem prawie pół miliona złociszy.
Enchanty też są imho średnio atrakcyjne, reagenty z dobrymi współczynnikami zajmują sporo miejsca, a we wczesnych etapach gry Enchanterzy nie potrafią używać takich dużych reagentów, a małe mało bonusów dają. Z ciekawości pobawiłem się tą możliwością gry, ale nie powstawały jakieś super atrakcyjne bronie. Równorzędne, a bardzo często lepsze można znaleźć za free w walce, albo skrzynkach czy innych stojakach. Może to i ma sens, że najlepsze sprzęty znaleźć można w zakamarkach świata gry, a nie robić sobie je na zawołanie?
pozdro!
Elvis ------>
Co Ty za koleś jesteś??? Gry brak to skąd chcesz mieć "konkrety, wnioski na podstawie wcześniejszych obietnic i ich realizacji"???? Pomyśl trochę zanim zaczniesz się czepiać.
Kiedy dowiedziałem się, że będzie nowy Jagged Alliance to miałem niezłą radochę - dwójka przecież to kult w czystej postaci. Teraz kiedy okazało się, że robią to ci sami ludzie, którzy zrobili Cops2170 to się załamałem. Cops2170 jest tak skaszanioną grą, że aż żal bierze normalnie. Na dodatek 20 misji z tego 12 w wątku głównym... jak to się ma do JA2??? załamka. Oczywiście może się okazać, że JA3D będzie dobrą grą, ale dostępne informacje nie napawają optymizmem. Niestety.
Cainoor -> taaa miałem ochote na szybkiego pirata, a trafiłem na szybkiego wariata... choć bardziej prawdopodobne, że po prostu niewyżytego małolata
gówno prawda. tylko dlatego, że gość zacytował kawałek nfo z jakiegoś pirata i zapytał o modemowców (imho jak najbardziej słusznie) wyciągacie wniosek, że gość chce piracić.
Skoro wiesz, że marihuane się pali to znaczy, że to robisz?? tak by wychodziło sądząc z Waszej gadki.
UV Impaler --> oczywiście nie, to nadinterpretacja. Pisałeś, że kilka dni nie robi różnicy, a ja, że kilka tygodni może taką różnicę robić. To wszystko. Z drugiej strony czy karygodne jest ściągnięcie "pirata" i używanie go do czasu wydania go na lokalnym rynku? Potem delikwent kupuje sobie oryginał, a "pirata" się pozbywa.
HAHAHAHAHA BRAWO Chłopaki z CDProjektu macie mistrza!!
Gdyby były mistrzostwa świata w strzelaniu sobie w stopę to mielibyście tytuł dożywotnio.
I pomyśleć, że potem łosie marudzą, że piractwo i nie zarobili na danym tytule, a tyle pracy włożyli w lokalizację. Zwykłe olewanie klientów i tyle. Zanim CDP to wyda to już dawno będzie na zachodzie, co jest równoznaczne z pojawieniem się gry w P2P (właściwie to już jest) a tym samym mniejszą liczbą sprzedanych polskich kopii. A wiadomo, że bardzo wielu graczy woli niespolszczone gry. Jeżeli na dodatek nie będzie możliwości grania w FM2005 po angielsku to wiadomo jakie będą wyniki CDP :D i dobrze. Jedźcie do Anglii fasole zbierać, a nie gry wam się zachciało wydawać...
tłumaczenie, że u nas gra będzie później bo nasz język jest trudniejszy to bzdura do kwadratu i tyle.
Dracula --> Zrób tak: zainstaluj od nowa grę uprzednio wywalając wszystko co z nią związane. Po instalacji zanim pierwszy raz ją uruchomisz zaaplikuj patcha. Powinno być lepiej. W infie do patcha napisane jest, że bardzo zalecane jest takie właśnie postępowanie. U mnie akurat pomogło. Wcześniej gra dość często wyskakiwała do Windy, a po powyżej opisanej akcji jak ręką odjął.
thanatos ---> ok. troche dalton jestem i mogłem nie zauważyć :) akurat mam problem z jasnym zielonym i jasnym żółtym. Muszę podregulować monitor to może będzie to lepiej widać skoro jest. Dzięki za info!
rtur ---> zgadzam się. A co do Twojego pomysłu na ostrą jazdę to... bomba, muszę wypróbować :) Dodam, że nie jestem przeciwnikiem cheatowania pod jakąkolwiek postacią. Po prostu trzeba z tym uważać bo można sobie zupełnie grę zepsuć. Np. bodajże był jakiś myk na to by można było w dowolnym momencie robić save'a w FarCry. Wg. mnie to psuło zabawę bo przy wykorzystaniu takiego sposobu gra robiła się denną strzelanką, a zdając się na savepointy ustawione przez autorów czasem trzeba było troche się nakombinować, ale to tak offtopicowo.
pozdr!
Wasale Cię lubią tak długo jak długo nie zawracasz im głowy swoimi żądaniami o wystawienie oddziałów wojskowych. Kliknij w jakiegoś wasala i przytrzymaj kursor nad procentowym wskaźnikiem wierności wasala. W tooltipie najpierw pojawi się info o tym jak co miesiąc zmienia się wierność wasala, a po chwili szczegółowe rozpisanie poszczególnych czynników. Jednym z najbardziej osłabiających czynników jest wykorzystywanie oddziałów wasala. Jeżeli używasz wojsk wasala przez dłuższy czas to możesz z tego powodu tracić nawet 5% wierności miesięcznie.
Drugi czynnik obniżający wierność wasali to zbyt duża liczba prowincji bezpośrednio zarządzanych przez ich seniora. Każdy ludek w grze ma jakieś zdolności zarządzania i one determinują liczbę prowincji, którymi ten może zarządzać bez negatywnych skutków. Najlepiej daj rodzinie przywileje w kilku prowincjach. Jeżeli nie masz rodziny to daj co lepszym dworzanom, a wasale się uspokoją.
Co do edycji save'ów. Fakt tam można wszystko pozmieniać. Morale oddziałów, liczebność oddziałów itp, itd. tylko że szkoda psuć sobie grę :) Można też użyć F12 i wpisać trzy tajemne słowa na podniesienie trzech wskaźników widocznych na pasku u góry ekranu, ale to też psuje zabawę ;)
Faktycznie jest :) Zarith - dzięki! Szkoda, że nie ma o tym nic w instrukcji nie każdy przecież grał we wszystkie inne gry Paradoxu :)
Gra jest fajna tego nie da się ukryć, ale pare niedoróbek dałoby się znaleźć.
1. Obsługa wasali: kiedy ma się ich kilku to nie jest wielki problem, ale przy kilkunastu zaczynają się kłopoty. Chłopakom humor się zmienia i dlatego co jakiś czas trzeba sprawdzić co o nas myślą. Szczególnie w czasie jakiegoś konfliktu zbrojnego którego jesteśmy stroną. No i przy kilkunastu wasalach robi się problem bo trzeba każdego po kolei przeklikać. Aż prosi się o tabelkę jakąś. Fakt, są tooltipy, w których widać jaki wasale mają poziom wierności (z poziomu ekranu seniora), ale żeby zobaczyć jak ten poziom się zmienia co miesiąc czy powody tych zmian, trzeba przeklikać każdego wasala.
2. Obsługa wojska:
- oddziały, jak przystało na grę strategiczną, mają swoje morale. Żeby je sprawdzić oczywiście trzeba się naklikać. Nie wystarczy uaktywnienie sprawdzanego oddziału. Trzeba dokopać się do ekranu, na którym widać skład danego regimentu (ciężka piechota, lekka jazda itp) i dopiero tam widać morale. A to ważna cyferka bo nawet wrogi oddział w liczbie 200 chłopa z dobrym morale, może przegnać nawet sześciokrotnie większą armię o słabym morale.
- jest możliwość łączenia w grupy swoich regimentów, ale marnie toto jest rozwiązane. Kiedy stoi ich kilka w jednej prowincji można je połączyć w jedną armię. Problem w tym, że można połączyć w jeden organizm wszystkie regimenty w prowincji. Nie można sobie wybrać np. oddziałów z lepszym morale i tylko takie połączyć zostawiając w prowincji wojsko mało wierzące w to co robi. Oczywiście można połączyć wszystkie oddziały, a potem te "gorsze" odłączyć, ale to chyba nie tak powinno wyglądać.
- zasięg oddziałów. Nie wiem czy to błąd czy może zamierzony efekt, ale w instrukcji nie znalazłem na ten temat niczego. Mogłem przegapić, ale wątpię. Chodzi o taką sytuację. Jakaś prowincja wypowiedziała mi wojnę. Prowincja leżała w okolicach Krymu. Wysłałem kilka regimentów, w półtora roku prowincja była moja. Jednak była to prowincja wasala, którego senior miał prowincję jeszcze dalej na południowy wschód. Chciałem sprawę załatwić do końca, więc wysłałem pare właśnie wykorzystanych regimentów. Szły coraz wolniej, aż w pewnym momencie nie można było ich dalej wysłać. Po prostu kilkanie PMB na następne prowincje docelowe nie dawało efektu. Wrócić można było. Dziwne.
3. Wyszukiwanie wrogów :) Klikając na wrogą prowincję widać w opisie wszystkie jej powiązania: wrogów, sojuszników, wasali czy seniorów itp. Są nawet nazwy prowincji. Problem w tym, że w grze nie ma wyszukiwarki prowincji. Przy takiej ich liczbie znalezienie jakiegoś małego hrabstwa graniczy z cudem. A wystarczyło wykorzystać znane wszystkim odnośniki czy jak kto woli, linki i byłoby łatwo, lekko i przyjemnie. A tak... pozostaje wyłączyć herby, zamki, oddziały, zatrzymać grę i zgadywać gdzie też może leżeć prowincja Kumań... Pewnie gdzieś na wschodzie... No to robimy zoom na maksa i szukamy. Znalazłem Kubań. Kumania nie ma. Fakt, że można włączyć mapę w tryb wyświetlania powiązań między prowincjami, ale to nie zawsze wystarcza. W sytuacji kiedy nasz wasal ma swojego wasala zaczynają się schody. Powiązania wyświetlają się tylko do pierwszego poziomu. Wasal wasala nie zostanie podświetlony. Np. Moim wasalem jest Herman skądś tam. Wasalem Hermana jest biskup Kalisza. Klikając swoją prowincję podświetlają się prowincje Hermana, ale nie Kalisz. Dopiero kiedy kilknę jedną z prowincji Hermana, Kalisz zostaje wyświetlony jako "swój".
Uff. To by było na tyle. Poza tym gra się przyjemnie.