Ja swoją lekcję odrobiłem. Udzielił mi CD Projekt jeszcze przy Wiedźminie 1. Gra po premierze była niegrywalna przez kilka tygodni - pamiętam, że bezustannie się zawieszała i wywalała do pulpitu. Wtedy postanowiłem sobie, że już nigdy nie kupię żadnej gry (literalnie żadnej, nie tylko gry CD Projekt) w dniu premiery. Trzymam się tej zasady do dziś i dobrze na tym wychodzę, bo kupuję gry wyłącznie w pełni załatane, a przy okazji ze zniżkami kilka tygodni/miesięcy po premierze. Dziękuję ci za to CD Projekt! No a oni żadnych lekcji ze swoich błędów nie wyciągają ;)