Nie są zmęczeni kinem superbohaterskim. Zaczęli kłaść na nim lachę, gdy Marvel w końcu stwierdził, że pójdzie z duchem czasu i zamiast jakości pojawi się wszystko to co związane gender i resztą tego szajsu. A robią to coraz bardziej. I mimo, że tam działa cenzura, pewne rzeczy są wycinane to przecież nie zmienią całego filmu jak The Marvels, które było gniotem do kwadratu w całości z ideologicznym przesłaniem.
Ja osobiście długo się trzymałem, mimo, że mi się to nie podoba, oglądając nawet wszystkie seriale. Jednak przy tym filmie nie wytrzymałem i położyłem lachę. Zmiana płci Srebrnego Surfera jest dla mnie nie do przyjęcia. Może obejrzę film w końcu, ale na pewno nie idąc do kina.
xD po wielu wielu latach dodają coś co powinno być standardem, a co każdy szanujący się gracz od razu sam sobie wrzuca i robią wielką szopkę jakiej to wielkiej zmiany nie wprowadzają, jakby normalnie co najmniej minecrafta 2 zrobili. Masakra.
I właśnie między innymi dlatego choćby niebo się waliło nie kupię GTA6. Bojkot całkowity i naprawdę dziwię się, że nie ma wielkiej, nagłośnionej akcji w tej materii. To co robi TakeTwo powinno skutkować w ogóle bojkotem ich gier. Gorąco zachęcam do tego.
To nie ma nic wspólnego z tym czy to fizyczna czy cyfrowa kopia. Tu chodzi wyłącznie o ilość. Im czegoś mniej tym więcej jest warte. Jakby firma chciała rozwiązać sprawę to nie wypuszczałaby edycji limitowanych
Jak zawsze Microsoft wszystko musi zepsuć. Jedną dobrą wiadomość przykrywa o wiele gorszą xd. Mody otrzymują MC na powierzchni, bo to co robi Mojang to żart. A oni chcą wypuszczać częstsze aktualizacje, żeby mody co chwilę trzeba było aktualizować. Brawo xd
Nie masz pojęcia o czym rozprawiasz. Ubzdurałeś sobie coś i trzymasz się tego, bo ewidentnie zagrożone są Twoje interesy. Ludzie mieli od zawsze mieli różne pseudo argumenty na to, aby próbować hamować postęp. Polecam „Ekonomia w Jednej Lekcji” rozdział „Przekleństwo Maszyny”.
„KradzieRZ! Musze rownac do poziomu dyskusji bo inaczej nie rozumieja. Zrobilem wiecej bledow jak chcesz mozes poszukac, poprawic i repostowac jeszcze raz jako swoje - na pewno poczujesz sie lepiej ;p”
Nic nie równasz. Nie potrafisz nawet poprawnie pisać. Błędnie poprawiłeś Persecutor, gdy kazał Ci wytknąć mu błąd i udajesz, że zrobiłeś to specjalnie. Tymczasem Twój wcześniejszy komentarz, gdzie dopiero poruszasz temat był pełen takiego pisania. Napisałeś tam „kradzierz", aż 6 razy. Póżniej już w tej dyskusji 3 razy. To pokazuje Twój poziom. Niski poziom, nie odbiegający pod podłogi. Ale wróćmy do meritum.
„Wiec darujmy sobie słodkie słówka... swoja droga kolejny przykład językowej infantylizacji (czy może cyrografizacji) ludzkości - słownictwo, zarówno jakość jak i dobór ma pasować do kontekstu sytuacji.”
Nie. Analfabeci i analfabeci wtórni (którym jesteś) tak sobie to m.in. tłumaczą. Jakość komunikacji jest istotna ze względu na to, aby Cię druga strona po prostu zrozumiała. Ludzie tacy jak Ty mają mylne postrzeganie, że każdy zrozumie dokładnie to co mają w głowie i może np. pomijać całkowicie interpunkcję. I mamy tu idealny przykład. Nie tylko wykorzystanie słowa, które nie istnieje i nie ma znaczenia (co jest istotne, bo słowo nie musi istnieć, ale można nadać mu znaczenie) lecz również błędnie zapisane:
„cyrografizacji” – podpisujesz cyrografy? Czy może chcesz pisać ręcznie?
Infoanarchizm to bardzo obszerny temat, ale bardzo skrótowo – nie da się ukraść czegoś co nie ma fizycznej formy. Można dokonać innych przestępstw, ale nie kradzieży. Np. w przypadku głosu, podszywać się pod kogoś.
Gdy nie ma blokowania informacji (np. patenty) to zachodzi efekt synergii. Rozwój znacząco przyspiesza i wszyscy uczestnicy zyskują więcej (nawet ten który miałby patent dla siebie).
„Rockefeller (gosciu ktory ja zapoczatkowal) zbil na niej majatek - tylko, ze on musial, ta ziemie z ktorej wydobywal rope ZAKUPIC!”
Już na początku wypocin masz błąd logiczny. Rockefeller zbił majątek nie dzięki robie samej w sobie, tylko dzięki informacji właśnie. On niczego nie zapoczątkował. Rafinerie już stały – ba zaczął od zakupu właśnie jednej takiej, tylko ropa była droga. On sprawił, że drastycznie potaniała. Tak jak ford zrobił to z autami. Mało tego. Zdawał sobie sprawę z tego jak informacja jest cenna, więc korzystał z kodu do komunikacji.
Natomiast nie musiał zakupywać niczego – zakupił, ale nie musiał. Ameryki nikt nie kupił. Kolejne tereny (pomijając te, które były „kupowane” od Indian), były po prostu zajmowane („nabycie poprzez zasiedzenie”). Tak samo będzie z Księżycem, Marsem, planetoidami i kolejnymi ciałami niebieskimi.
Oczywiście inwestycja jest ważna, bo nic się samo z siebie nie bierze. W przypadku AI – cały czas jest inwestowane i mnóstwo środków w to idzie.
„Pokaz mi jedna rewolucje technologiczna gdzie nie bylo to konieczne? Myslisz, ze jak braz zastapil miedz, to sobie zwyczajnie zabrali wlasnosc/infrastrukture ludzi ktorzy pracowali z metalem wczesniej? Czy moze tamci mogli wykozystac posiadana infrastrukture i wiedze zeby samemu sie przestawic na lepsza technologie?”
Nie. Nie zabrali niczego fizycznego, ale wykorzystali (nawet jak sam piszesz wiedzę) informację JAK i zrobili swoje (pomijając, że najazdy i kradzieże też były). Tak samo jak AI wykorzystuje informację.
Generalnie już Ci wytłumaczyli, że rozwój polega na zaobserwowaniu, przetworzeniu i wdrożeniu z ewentualnymi ulepszeniami. Wszystkiego się tak uczymy i tak samo się tak uczy AI. Nie zachodzi tu żadna kradzież.
Nie wiem. Czy to na starość się tak odklejają czy zawsze byli tacy głupi, ale mieli szczęście.

Daruj sobie te brednie z opłacane propagandówki.
Położenie kontynentów nie ma żadnego znaczenia dla 20 stopni więcej. Przypominam - obecnie w 200 lat raptem o 1 stopień więcej. Zmiany wcale nie trwały długo. Obecnie ledwo drgneliśmy z najzimniejszych temperatur. 12 tys lat temu w Europie jeszcze był lądolód. Globalne ocieplenie trwa od dawna. My widzimy tylko ten mały wycinek teraz i już, że to nasza sprawka.
To tak, jakby owad stwierdził, że to jego wina, gdy w marcu nagle topi się śnieg i robi się względny upał. Dokładnie ten sam typ zmiany.
Zanim meteor wybił dinozaury, średnia temp była w tamtym momencie prawie 20 stopni wyższa.
Temperatura wraca do normy - zimniej lub równie zimno na Ziemi w ciągu ostatnich 500mln lat (czylipo Kambryjskiej eksplozji życia) było przez 15% czasu. Bez czap polarnych ponad 70% czasu. Wychodzimy z epoki lodowcowej.
Pomijając, że musieliby wchodzić raz na tydzień, żeby budować lata to czy nawet 8msc... szczególnie we dwóch to autor artykułu pisze o czymś czego nawet nie zna.
To nie są tory z żelaza tylko ze złota i redstona (oraz patyków). Farmę złota prosto zrobić (żelaza też). A redstona dużo nie trzeba. 1 pył na 6 torów, więc 5k pyłu. Z fortuną 3 to 833 bloki do wydobycia. Na chunk (nie sprawdzałem) jest 24,8 bloków redstona, więc wystarczy przekonpać 34 chunki.
Nie mniej, też da się zrobić farmę chyba.
Update MC robi się tylko po to, aby nowe mody działały. Rozwój tej gry jest po prostu żałosny.
Nie. To nie są dobre zmiany. Dobre zmiany by były, gdyby piętnować takich sprzedawców i obok przycisku kupna, byłby wielki czerwony alert, że sprzedawca zmienił ostatnio cenę i o ile.
Nie oczekuję, żebyś był wstanie się zastanowić skoro napisałeś jak napisałeś, ale mimo wszystko polecam się zastanowić jak M$ zarabia na MC (sprzedaż gry to nie wszystko) i czemu większa baza graczy jest na rękę.
Gdy sporo osób tak jak ja, zacznie sobie grać na nieoficjalnych launcherach to baza graczy się skurczy. Ja na tym nic nie tracę. Oficjalne konto mi do niczego nie jest potrzebne.
I zapewniam Cię. W MC ciąłem bardzo dużo.
A nie zamierzam tykać kont od M$ już nigdy. Dwa razy je już traciłem dosłownie za nic. Po prostu po jakimś czasie nieaktywności okazywało się, że konto robiło puff. A potrzebowałem np. do Visual studio. Potem chce odebrać jakąś ich darmówkę i zonk. Bo konta nie ma.
Spoko. Skorzystam z nieoficjalnych launcherów. M$ lubi tracić.
Dali na epic za darmo, więc miałem okazję w końcu zagrać. W pierwszą część nowej odsłony grałem już jakiś czas i już wtedy byłem mocno zawiedziony. Te gry są po prostu tragicznie słabe. Zachwyt może jedynie wzbudzać grafika i nic więcej. Gry są nudne, bez polotu, bez wyzwania (dopakowanie na trudniejszym poziomie przeciwników to żadne wyzwanie), dla mało kumanego odbiorcy, który głównie będzie wciskał przycisk chodzenia do przodu.
Nawet oryginalny Tomb Raider 1 daje więcej niż obecna seria. A minusów cała gama:
- ciągłe oskryptowanie, gdzie odbiera się graczowi ruch, co zabija immersje totalnie
- Lara - terminator - pomijając hordy przeciników, które robią z gry przygodowej strzelankę to Lara w sekwencjach zalicza takie cięgi i upadki po których ledwo chodzi nawet w sekwencji, aby chwilę potem dziarsko walczyć jak gdyby nigdy nic
- Lara robi większość sama - głównie trzeba tylko wciskać przycisk chodzenia do przodu... nie trzeba kucać, nie trzeba nurkować (w ogóle nie można pływać w tej grze! To jest kpina! Można się zanurzyć tylko lekko pod powierzchnię), nie trzeba aktywować flary.... pff
- Wielka Lara jest wstanie wytrzymać te lekkie zanurzenie, ledwo 10 sec
- Wielka Lara nie jest wstanie wziąć do wody nawet pojemnika z ropą czy tam benzyną... po prostu upuszcza wchodząc do wody... czemu? Bo "tfurcy" nie potrafią wymyślić żadnej sensownej zagadki, więc po najmniejszej linii oporu robi się z graczy debili
- po jednej identycznej płaskiej ścianie możesz się wspiąć, ale po innej już nie
- możesz zrobić szalony skok przeczący prawom fizyki, ale chwilę wcześniej nawet malutkiego przeskoku się nie da, aby złapać się półki skalnej na wyciągnięcie ręki
- logika ukrycia sekretów nie dość, że często beznadziejna to jeszcze nie jest żadnym wyzwaniem, po prostu wszystko sobie leży pod nogami, żeby nierozgarnięci gracze nie musieli się wysilać
- ruch kamery tragiczny
- nie można skoczyć tam gdzie "tfurcy' sobie nie pomyśleli (np. gułag czy jak ten poziom był, najwyższy dach - teoretycznie wskoczyć łatwo, w praktyce niewidzialna ściana od której się odbijasz i spadasz na sam dół)
- różne efekty takiej samej akcji, np. gdy nie chcę się zaczepiać na krawędzi półki, tylko zeskoczyć w dół to prawie zawsze automatycznie Lara się odwróci i złapie, ale tam gdzie się chcę złapać to oczywiście będzie od razu spadać - oczywiście ma to związek z tym, że "tfurcy" nic tu nie zaplanowali, więc nie ma co zatrzymywać gracza, mimo, że ten próbuje kombinować czy może czegoś tu w pobliżu nie ma
- jak już się wychodzi na jakiś teoretycznie otwarty teren, gdzie jest trochę do eksploracji to jest to miejsce nudne po prostu, w sumie wszystko się sprowadza do przejrzenia każdego kąta, aby zdobyć surowce... wielka przygoda
Ech. Gry tak dobrej jak Tomb Raider IV już chyba nigdy nie uświadczymy
Ekhm
2012:
<dałbym link, ale nie przechodzi, więc wpiszcie sobie sami>
"Pozbądź się komarów… zestrzeliwując je laserem. To nie żart"