setki godzin przegrane paroma postaciami. Jest bardzo dobrze i grywalnie tylko trzeba po prostu lubić tego typu gry. 9/10.

Niema to jak zrobić gre Pegi 16 na niektórych wydaniach pudełkowych nawet pegi 12 gdzie pełno sexownych lasek, gorących, w obcisłych strojach, o długich nogach i wielkich pupach - piersiach wzbudzających pożądanie na pewno u niejednego gracza. Brawo Blizzard, oby 12 latki nie rzucały się tylko na dojrzałe kobitki z pożądania. Ciekawe tylko czy gra robiona była z pasji jak Warcraft albo Diablo czy bardziej z fantazji twórców :D

Apropo wspomnianego powyżej Overwath.....Matko jedyna na niektóre konsole są nawet wydania gdzie pisze Pegi 12.....Jak to śpiewało Kombi- każde pokolenie ma własny czas, ale 12 latki będą się uczyć co to znaczy słowo fantazja przy takich zaniżanych Pegi.

Wiadomo o co chodzi.....całą serie zakupiłem dokładnie na ps3 od Resident Evil 5 Gold do Revelations 2 i powiem szczerze prosto od serca że jakoś mnie nie interesuje szczególnie fabuła i te klimaty, gierki kupowałem podobnie jak Overwath na Pc z myślą o podziwianiu zajebistych lasek (Jill Valentine i jej obcisłego stroju podkreślającego no wiecie nie trzeba nikomu przedstawiać. Podobna temperatura jest w Overwath, obcisłe latexowe stroje, a gra Pegi 16, duże.....dobra już styknie teraz apropo gierki. Bardzo charyzmatyczni bohaterowie bardzo mi się podobały te dwie gorące laski z Revelations 2 ale super też był Barry który opiekował się małą zabłąkaną dziewczynką to było bardzo wzruszające i dramatyczne. Zawsze się bałem żeby zombii jej nie robiły krzywdy. Na plus masa super umiejętności (latarka do szukania przedmiotów Moiry, paranormalne umiejętności dziewczynki jak widzenie przez ściany wrogów i to czego brakowało w Residencie 5 czyli przełączanie się pomiędzy towarzyszami. Dodatkowo tryb rozwałki czyli "szturm" gdzie rozwijamy postać i ulepszamy swój arsenał. Super grywalny jest każdy Resident Evil, mimo że fabuła jakoś mnie nie interesowała, tak samo jak filmy to dla całej serii należy się mocne 8.5/10.
No racja pierwsza część mi się nigdy nie znudzi. Far Cry uwielbiam wszystkie ale naprawdę liczy się dla mnie pierwsza część tej gry, jest magiczna. Potem Far Cry 3 miał fabułę godną pierwszej części.

Far Cry 1- bardzo fajna i bardzo wciągająca, twardziel+fajna laseczka+walka z mutantami=adrenalina na wypasie. Dwójka pusty świat ale ciekawa fabuła i wciągający klimat Afryki najlepiej grać jak są komary i +40 stopni w słońcu czuje się klimat, poza tym druga część bardzo realistyczna bronie się psuły, skończone leczenie się. Far Cry 3 - studencik z włoskami na bardzo mocnym żelu robiący większy bigos jak Sylwester Stallone jako Rambo, było to trochę przerysowane dodając do tego magiczne tatuaże na jego rękach, gierka bardzo odjechana, natomiast ratowanie przyjaciół z rąk psychopatycznych piratów, ogromna piękna wyspa i mega kozacka muzyka dawały bardzo radę. Far Cry 4 - Bollywood i te klimaty+ słoniki, nosorożce ogromny kontynent i masa zadań pobocznych. Bardzo piękna grafika i widoki mimo słabszej fabuły jak w Far Cry 3 gameplay na bardzo wysokim poziomie. Do tego masa super hard core umiejętności jak eliminacja przeciwnika i rzucenie jego nożem w następnego albo wskoczenie podczas jazdy samochodem do samochodu wroga i zabicie go. Brakowało tu tylko Wojciecha Cejrowskiego albo Martyny Wojciechowskiej żeby dawali misje. Far Cry 5 - klimaty religijne to największa zaleta bo to na prawdziwych wydarzeniach. Sekty i odłamy religijne zamieszkują każde miasto a normalni ludzie często nawet o tym niewiedzą co wyprawia się parę domów dalej. Klimaty Ameryki jak najbardziej na plus, i walka z bezprawiem, a to na bardzo dużym terenie. Jest naprawdę bardzo dobrze, ładna częsć niby nic nowego ale poziom nadal wysoki. 8/10.
Dragon Age 2, mój kochany Dragon Age hmmm.....z jednej strony to udana i cudowna historia która bardzo mnie wciągnęła, natomiast z drugiej strony zgodzę się z opinią gracza powyżej że gra to taki pół-produkt. 80% budynków pustota i głuchota z czego do znacznej większości nawet nie da się wejść, a najgorsze jest to że tylko jedno miasto a na około odwiedzamy ciągle te same lasy i jaskinie co plądrowaliśmy wcześniej tylko zamieszkałe przez inne potworki albo osoby. To przykład na to że gra robiona była galopem i nie było czasu dawać nowych terenów. Grałem gdzieś z 15 godzin czarodziejką ale zanudziły mnie ciągłe i te same lokacje mimo naprawdę ciekawej fabuły i bardzo barwnych postaci z których każdy ma swój własny cel, charakter oraz misje do wypełnienia. W Dragon Age początek zakochałem się od pierwszego wejrzenia i jako fan gier fantasy muszę dać drugiej części ocene 7/10. Gdyby nie ciągle te same lokacje bez przerwy tylko całkiem odmienne ocena była by o punkt może nawet dwa większa. Na koniec napisze że miałem grę na ps3 gdzie wygląda bardzo brzydko i jest bardzo ciemna więc na te konsole dwójki nie polecam tylko na komputer bo tam wygląda ładnie. Ciekawe tylko czemu Dragon Początek na ps3 wygląda bardzo ładnie a Dragon 2 brzydko.