TRAGEDIA! Nic nie warte badziewie. Na premierę było całkiem znośnie, ale z każdym kolejnym update ta gra schodziła na psy. To coś nie wie nawet, czym chce być. Nie ma tu fabuły, są jedynie co jakiś czas wyświetlane jakieś wstawki filmowe i zadania na mapie. To co jest, to nie jest "fabuła", tylko jakieś nie wiadomo co. W grze pojawiają się skórki ze WSZYSTKIEGO, więc nie ma absolutnie żadnego sensu to, że mamy tam Mando, Predatora, Ricka i Mortyego, Nathana Drake'a, Spidermana, Supermana itd. Po drugie - zadania na mapie są IDIOTYCZNYM POMYSŁEM. Czemu? A no dlatego, że Fortnite stara się być Battle Royale. A jeśli jest Battle Royale, to trzeba dodać coś w rodzaju strefy z PUBG. Więc tutaj dodano "burzę". Burza pochłania coraz większy obszar terenu co jakiś czas. Dodajmy do tego prawie 100 graczy na mapie i widać już, do czego zmierzam. NIE DA SIĘ wykonywać zadań w spokoju, mając na ogonie Burzę. Co więcej, jak spróbujesz wykonać zadanie, to trafisz na jakiegoś idiotę, który będzie do Ciebie strzelać bez wahania, nawet pomimo faktu, że do niego nie strzelasz i wyraźnie widać, że robisz jakieś zadanie.
Ahh no tak, i są też durne NPC. Ja rozumiem jaki był pomysł. No i to całkiem dobry, bo tacy sklepikarze są spoko. Chociaż w Fortnite bardziej celowałbym już w te automaty, bo NPC nie dość, że nie mają sensu fabularnie (na wyspie nie ma praktycznie ludzi oprócz innych graczy), to wku**iają się za każdym razem, jak zostaną postrzeleni i zamieniają się w dzikie bestie, których życiowym celem jest zaje**ać gracza, który ich lekko skrzywdził. Jeśli strzelam się z innym graczem i w pobliżu jest NPC, a nabój mój lub drugiego gracza trafi w tego NPC, to jeden z nas umrze natychmiastowo, bo NPC wybierze sobie, w którego z nas strzelać. Nie obronisz się przed takim ostrzałem, bo NPC ma pełen zapas życia i osłony, wobec czego starcie jest już przegrane. Nie wiem, czy NPC w momencie zranienia strzela do losowego gracza (jeśli obok niego jest dwóch) czy tylko do tego, kto go skrzywdził. Ogólnie jeśli dodajesz NPC do Battle Royale, to w taki sposób, aby nie wchodził w drogę graczom (chamstwem jest wrzucanie NPC do małego budyneczku ze skrzynką, ile razy chciałem zniszczyć sufit, żeby dostać się do skrzynki, a NPC dostał kilofem przez przypadek). Ewentualnie zamiast NPC dajesz automaty (które JUZ SĄ W FORTNITE). Automat Cię nie skrzywdzi no i możesz zrobić go nieśmiertelnym (tzn takim, że nie da się go zniszczyć).
Kolejna sprawa to cholernie głupi system obrażeń. W wielu przypadkach wygląda on na losowy. Nie ma znaczenia jakiej kategorii masz broń - rzadką, legendarną, epicką, mityczną. Tutaj pierwsze skrzypce gra losowość. Przykład - moja broń to legendarna strzelba automatyczna. Strzelam się z graczem, który stoi naprzeciwko mnie, wygląda na to, że też ma jaką strzelbę, ale nie wiem jaką. Jesteśmy bardzo blisko siebie. Ja strzelam do niego tylko w taki sposób, aby cały czas w niego trafiać, w dodatku staram się stać w miejscu podczas strzału i nie latam jak poje**any. Drugi gracz oczywiście skacze cały czas na boki i strzela na oślep. Ja trafiam go za każdym razem i zadaję obrażenia - 10, 15, 10, 23, 20, 15, 20... I tak zadaję te obrażenia i zadaję, raz trafiam w głowę, raz w tors. Drugi gracz strzela we mnie tylko kilka razy, 4 lub 5 - raz zadaje 40 obrażeń, za drugim razem 60, za trzecim 30 i dokańcza mnie. Spoglądam na jego broń - ZWYKŁA STRZELBA AUTOMATYCZNA. Jak działa system obrażeń w Fortnite? Z tego co wiem, to obrażenia zależą od tego, czy ruszasz się w trakcie strzelania, czy trafiasz w głowę czy w tors. Kategoria broni ma jakieś znaczenie, bo jednak widać różnicę w ekwipunku jeśli chodzi o szybkostrzelność i zadawane obrażenia. Ok, to jakim ch**em posiadając lepszą broń od przeciwnika, zadaję mu dużo niższe obrażenia pomimo celnego strzelania, a on skacze jak małpa i strzela z dużo gorszej broni? To jak to w końcu jest?
Dodajmy jeszcze to, że Epic Games ma jakiś dziwny pomysł na to, że dodaje do gry coś nowego, a potem to usuwa. No i ok - czasami mają fajny pomysł. Bardzo podobało mi się, kiedy można było być porwanym przez UFO i potem była taka jakby minigra w której coś się zbierało i można było dostać broń. Fajny był miecz, który był trochę OP, ale był miłą odmianą. Ale niestety na jedną dobrą rzecz dodaną do gry, Epic spie**oli 5 innych. Podobnie jest teraz, gdy usunięto budowanie. Usunięcie budowania było GENIALNYM pomysłem - odświeżyło to trochę grę. Świetnie mi się teraz gra, bo budowanie sprowadzało grę na samym końcu do symulatora campera - siedzisz w wieży i czekasz na koniec gry. Dokumentnie spier***ono natomiast to, że dodano czołgi i pojazdy opancerzone. Teraz tak naprawdę jak masz czołg, to jesteś praktycznie niezniszczalny. Jeśli nie dam rady znaleźć czołgu, to praktycznie każdy mecz kończy się tak, że naku**iają do mnie z czterech stron czołgi. Jak widać trzeba było dodać coś dla dzieci w zamian za odebranie budowania. Oczywiście cierpi na tym balans gry.
Graficznie nie jest źle. To jest jednak Unreal Engine. Styl kreskówkowy ma przyciągać dzieci i przyciąga. Szkoda tylko, że dzieci psują wizerunek tej gry, podobnie było z LOL'em.
Ogólnie nie polecam. Gra potrafi czasami wciągnąć, ale ilość uproszczeń dla dzieci, system strzelania i ogólnie podejście twórców woła o pomstę do nieba. Tylko za to, że gra czasami wciąga, daję ocenę 0.5.
A gdzie Śródziemie Cień Wojny? To było mega rozczarowanie! Pierwszy był spoko, ale w drugim miałem nadzieję na nowe tereny, nowych przeciwników (np.: Haradrimów), a otrzymałem sporo kopiuj-wklej z Cienia Mordoru i ponownie orków. Niby coś nowego dodali, ale sam temat orków wałkować po raz drugi to trochę zmarnowanie potencjału, jaki daje Świat Śródziemia. Mieli serię gier, która może czerpać ile chce ze świata przedstawionego i nie musi się do niczego ograniczać, a poszli najprostszą drogą :/