Niech sobie zabezpieczają czym tam chcą byle by na pudełku dawali wyraźne ostrzeżenie o konieczności aktywacji przez neta.
Po kupnie Bioshock'a mam już nauczkę żeby sobie dokładnie czytać wymagania, czy szukać szczegółowego info...
Więcej takiego, dla mnie niepełnowartościowego produktu nie kupie i tyle.
Narmo-->
"Wszyscy tutaj piszą ze szkół, pracy, uczelni, od znajomych czy z kawiarenek internetowych. "
Nie wiem jak wszyscy ale ja sporadycznie pisze z pracy jak czas na to pozwala.
"Nikt nie ma stalego lącza w domu czy nawet wdzwanianego modemu."
no mam modem tylko, że w zasadzie nadaje sie tylko do maili
"Wszystkie gry wymagają aktywacji przez internet. I powiedzcie mi, ile takie coś może trwać?"
w przypadku Bioshock'a dałem sobie spokój po 45min czekania
"jeden impuls to 3 lub 6 minut (w zależności od pory dnia) i kosztuje dosłownie kilka groszy."
załóżmy że łączyłem się wieczorkiem po 18 to przelicz sobie, wychodzi.... raczej w złotówkach
"Że upierdliwe? "
nie wcale.... wydałem prawie stówkę na na ładne pudełko
jeszcze bym zrozumiał jakby gra próbowała sie zaaktywować przesyłając jakieś kb danych, ale zmuszanie do ściągnięcia patcha o Bóg wie jakiej pojemności jest przesadą
dobrze, że CD Projekt RED nie wpadł na taki pomysł z Wiedźminem - ciekawie by wyglądał ruch w sieci przy ściąganiu kilkuset-MB plików
oczywiście poradziłem sobie i bioshock'a dawno mam za sobą ale to zakrawa na jakiś absurd, żebym musiał szukać witaminek do legalnie kupionego produktu
miałem w najbliższym czasie kupić Gears of War - dzięki za ostrzeżenie
gladius -->
"Uważam, że nabywca oryginału powinien mieć możliwość zrobienia kopii zapasowej a jeszcze lepiej - grania bez płyty w napędzie. No-cd powinny być legalne."
o ile mi wiadomo to prawo pozwala na wykonanie kopi zapasowej
... wrecz bym sie pokusil o stwierdzenie ze uniemozlienie jej wykonania jest lamaniem tego prawa
ale prawnikiem nie jestem wiec pewnie sie myle ;)
dobrze ze prawem nie jest to co sobie ktos zwymysla w licencji, bo czasem takie "kwiatki" czytalem ze rece opadaja...
mikmac --> "wystarczy jeden maly dynks - maly napis na pudelku"
wlasnie o to chodzi - lojalne ostrzezenie w widocznym miejscu ze plyta jest zabezpieczona tak a tak i wtedy bede mial wybor... nie kupie jak bede wiedzial ze moze byc problem
na dzien dzisiejszy dowiadywanie sie po fakcie, i walka zeby produkt na ktory wydalem raczej ciezka kase wogole poszedl jest raczej kopem w d. od wydawcy zniechecajacym mnie skutecznie do tego typu "dziel"
legrooch -->
analogia do Dx?
zartujesz chyba....
"skoro są złodzieje tu obecni, którzy tak na dobrą sprawę jadą po SF, gdyż w smak im idą wersje nielegalne"
????
czyli jak? jestem zlodziejem, bo "nielubie" SF?
otworz okno i sie przewietrz...
NFSV fan -->
oszczedz mi rzeczy oczywistych...
jako legalny uzytkownik softu nie zycze sobie zeby, aby to czy moge wykorzystac cos za co zaplacilem zalezalo od tego co mam (lub nie) na kompie, lub (pieje do SONY) walilo mi cos do systemu bez mojej zgody
chyba ze bedzie taki warunek wyraznie zaznaczony i mozliwy do odczytania PRZED wykorzystaniem produktu... czytaj--> otwarciem pudelka z gra/ softem ... czym chcesz --> wtedy PODZIEKUJE takiemu "dzielu" za wspolprace
w innym przypadku jest to dzialanie jak juz wczesniej "barwnie" nazwalem
ok?
"Pomyślcie choć przez moment jakbyście się poczuli gdybyście za swoją pracę nie dostali wynagrodzenia! Nikt za darmo nie będzie pracował! " --> wierzmi kolego znam to uczucie
jak mnie normalnie wq....rzaja wszelkie zabezpieczenia...
kupuje, wydaje w kosmos kasy i jeszcze mi jakies problemy robi
na pudelkach WIELKIMI LITERAMI powinien byc znaczek ostrzegajacy ze taki syf jest jako bonus do gierki
dla przykladu: taki HL2 jest zwyklym bublem, (tym ze ci przynajmniej ostrzegaja na opakowaniu ze do uruchomienia wymaga polaczenia z netem)
dlaczego bublem? poniewaz jest produktem niepelnowartosciowym
to tak jakby do kupionego samochodu trzeba by bylo dzwonic do dilera z drugiego konca kraju zeby ten laskawie doslal kluczyki... chore
1. dzisiejsze zebezpieczenia uderzaja tak naprawde WYLACZNIE w legalnych uzytkownikow
2. NIE MA ZABEZPIECZENIA ktore predzej czy pozniej nie zostanie ominiete
3. jak ktos juz czesniej wspomnial - sa produkty ktore nie potrzeba niczym zabezpieczac - sprzedaja sie i tak jak cieple buleczki
4. walka z piractwem coraz bardziej przypomina wpier.. sie z ubloconymi buciorami komus do domu, co finalnie moze (i pewnie tak bedzie) przyniesc dokladnie odwrotny skutek do zamierzonego
5. porownywanie kradziezy softu do kradziezy mienia nie ma najmniejszego sensu - dwa kalibry roznych tematow (tak naprawde zadnej analogii):
- jak komus ukradna samochod traci jego uzytkownik ktory ponosi szkode z tytulu straty mienia,
- jak komus ukradna soft to traci jego producent (lub inny podmiot majacy do niego prawa (?) ) a nie jego uzytkownik i ponosi szkode z tytulu nieuzyskania zalozonego przychodu
i nie ma co wprost porownywac tych dwoch spraw a tym bardziej usprawiedliwiac walke tych drugich ze "zlodziejami" ograniczajac prawa nabywca swoich produktow
NFSV fan -->
Sciagaja bo... moga, klepiesz to jak mantre...
ja moge a nie sciagam... dziwne
a co do HL2 to z checia bym ja kupil ... ale jej kretynskie zabezpieczenie (bo i tak zostalo zlamane) dyskwalifikuje ja jako kandydata do mojej kolekcji
i naprawde czego jak czego ale wszelkich zabezpieczen gier, muzyki itp szczerze nie cierpie - tworzonych na pochybel "piratom" a utrudniaja tylko zycie legalnym nabywca (bo napewno nie "sciagaczom")
pozdro
Szczesliwiec Skazany Na Modem
Lechiander -->
ostatnia bitwa? to ta gdzie na mapie w prawym gornym i lewym gornym -terki, a dol protki ?Ostatnio to dawno gralem i moge nie pamietac dokladnie, ale przeszedlem juz kilka razy bez kodow.
Ogolnie to:
Okop sie od gory (ci z prawej beda atakowac batelami wiec masz troche szasu, a ci z lewiej atomowami - wiec sie zabezpiecz detektorami). W pierwszej kolejnosci zalatw protkow z dolu, zajmij surowce, zregeneruj sily i wal na terran. Na protkow uderz wykreconymi hydralami i nie zapomnij zabrac detektory :)
Lechiander -->
"wykręcone" znaczy zupgradowne"
--> dokladnie
"Jak bardzo?"
--> ile sie da. Zauwaz ze jak podkrecisz np hydrala o jeden stopien jego damage to jesli go wyslesz samego do akcji praktycznie nie zauwazysz roznicy, natomiast jak wyslesz caly pluton (12 szt) to lacznie beda mialy damage o 12 wiekszy a to juz jest duzo.
Rozne sa metody gry. Kazdy ma to co lubi. Ja np jezeli gram zergami to robie to kombinacja hydrale + lunkry, ale jak juz mowilem kazdy ma swoje wypracowane sposoby.
Jak grasz to zawsze sie staraj rozstawic najszybciej jak sie da druga, trzecia i kolejne bazy, bo jak Ci sie skoncza surowce.... to hejka :)
"I gdzie ja Cię znajdę,"
--> mail masz podany, w moim opisie.
PS. Gdyby ktos pytal to jestem fanem FPP-ekow, ale SC jest zbyt dobra gra zeby przesc obok niej obojetnie :)
Lechiander -->
"(...) potzreba mi rad w stylu: najpierw zbuduj to, potem zrób (...)"
oj nie bardzo, nie jestem "zawodowcem" jak nie ktorzy co licza sekundy (jak masz 8 scv buduj baraki itp... :) )
Gram dla przyjemnosci, nie dla sportu i moge Ci podac tylko ogolony przepis jak sie do tego zabrac.
Misja w ktorej sie zacioles -
Masz zergow za gorka... i musisz ich skasowac jak najszybciej. Najlepiej wykreconymi hydralami - to w pierwszej kolejnosci . Jak Ci sie uda wyciac zergow, a na szczescie nie jest ich duzo... to szybo przesun wojsko do konca Twojej wyspy - na prawo max i pilnuj brzegu zeby reszta robali nie zrobila Ci desantu. W tym czasie sprobuj zrobic pare mutaliskow. Bedziesz mogl pogonic w razie czego desant nad woda. Postaw sobie baze w miejscu zergow, troche na prawo od niej na dole mapy masz nastepne surowce co tez mozesz wykorzystac, masz tez na lewo od swojej bazy, blisko troche krysztalow - tam tez sie rozstaw.
Kolejnym etapem jest wypad na terkow z polnocy, ale raczej nie rob tego hydralami (maja duzo czolgow :) ) tylko wyhamuj zrob troche guardianow i rozjedz ich.
Teraz muszisz zrobic duzo woja i zrobic desant na wroga - najlepiej na prawy dolny rog mapy, masz tam troche surowcow i doskonale miejsce do postawienia kolejnej bazy.
Ogolnie:
- nastaw sie raczej na atak i wojne podjazdowa bo jak sie okopiesz to skoncza Ci sie surowce i kicha (a najazdy beda coraz silniejsze),
- podczas najazdow zostwa pare sztuk do obrony chyba ze lubisz ryzyko,
- ta misje da sie przejsc (tak samo jak i ostatnia) tylko metoda "malych ktroczkow"
Tak zergi sa za gorka z prawej strony na dole.
Terki sa u gory - trzeba obejsc po krawedzi mapy z lewej strony
ale
dalej jest woda i zeby sie dostac do glownych baz musisz sie desantowac. Na srodku mapy o ile dobrze pamietam jest tez wyspa.
Sprawdz.
Dzisiaj juz nie napisze (koncze prace) ale jutro mozemy pogadac jesli chcesz. Podrzuc jutro z rana watek do gory. Narka
Lechiander --> Zergi i Dark Templary.... i wyspy? Zeby sie wybrac na terkow trzeba walnac przez wode?
To nie jest ostatnia misja, i wiem czyemu sie zmyliles.
Kampania Zergow ma 2-3 (dokladnie nie pamietam) wiecej misji niz pozostale kampanie.
Czeka Cie jeszcze:
- czasowa misja (w pol godziny musisz rozwalic protkow, a terki Ci przeszkadzaja :) ),
- ta o ktorej pisalem - ostatnia
+ bonusowa misja - odkryje sie jak rozwalisz protkow w/w misji max w 20 min (a to jest cholernie trudne)
Lechiander --> nie bardzo kojarze....
W BW ostatnia kampania jest kampania ZERGOW
PROTOSI sa na koncu w SC-wcie (bez dodatku)
??
Wiec tak
Ogolnie ostatnia misja daje "popalic" i meczylem sie z nia kilka podejsc jak pierwszy raz sie do niej zabralem.
<><><>
masz pecha bo jestes w srodku mapy ;)
Z poludnia najezdzaja proty a z polnocy terki 2 szt. Jedne terki atakuja gostami i atomowkami a drugie lotnictwem.
W pierwszej kolejnosc musisz zalatwic protkow i to jak najszybciej bo jak sie wybiora w pozniejszym etapie gry na wizyte to nie zyjesz.
Najlepiej nie bawic sie w jakies zaawansowane "technologie" tylko zajac sie hydralami,wykrecic je ile sie da (i zrobic ile sie da:) ).
Jak bedziesz mial ich tak z 3 "plutony" (3 x 12) mozesz sie wybrac na wypad do poludniowo wschodniej czesci mapy. Tam protki wydobywaja surowce. Rozjedziesz je spokojnie pod warunkiem ze wezmiesz ze soba detekor.
W tym momencie dobrze jest zapewnic sobie drugie zrodlo utrzymania.
Protki bez surowcow zhamuja z wypadami.
Regenerujesz sily i znow hydralami wyjezdzasz na zachod i dobijasz protki.
Caly czas rownolegle musisz sie zabezpieczyc na wypady terkow, czyli:
- zakladasz "linie obronna z sukenow" (na lotnictwo).
- ghosty beda sie pojawiac z lewej strony wiec musisz "zakopac" pare hydrali do kasowania i trzymac detektor w poblizu.
Wypad gosta mozesz przewidziec bo z regoly wczesniej przylatuje detektor terkow i "robi Iridiate" na Twoich.
Jak rozwalisz protkow prawdopodobnie zacznie brakowac ci surowcow wiec muszisz postawic kolejen bazy i je okopac. Mozesz sie zajac zawansowanymi technologiami - guardiany czy lunkry.
Teraz najezdzasz na terki i to najlepiej zaczac od tych z polnocnego zachodu (zeby sie pozbyc denerwujacego Nuklear Lunch Detected !! :) )
Maja duzo czolgow wiec lepiej zrobic to guardianami przy wsparciu hydrali.
Musisz miec duzo woja.... :)
Pozniej pojdzie juz z gorki z tym ze nie mozesz zaniedbac obrony w szczegolnosci przeciwlotniczej. Jeden blad i misje bedziesz musial zaczynac od poczatku.
Jeszcze taka uwaga: jak skasujesz protkow (co nie jest zreszta takie trudne) to ataki terkow sie nasila i to bardzo. Badz gotowy.
sorki za haos opisu ale siedze w robocie i pisze to "na raty"
Lechiander -->
"Przeszedł ktoś bez cheatowania ostatnią bitwę w Broodwarze. Bo jak dla mnie, to jest ona nie do przejścia i jeszcze nikogo nie znalazłem, kto odpowiedziałby twierdząco. Chodzi o singla, oczywiście."
to juz znasz :)
pytania?
taaaaaa
a ja zbieralem kase, zbieralem a jak uzbieralem to juz nigdzie nie moglem dostac UT2k3....
i skonczylo sie na tym ze zassalem go z sieci
... a pozniej oczywiscie Polska "be" bo sami piraci i zlodzieje.
z UT2k4 bedzie pewnie podobnie / ewentualnie nikomu nawet nie bedzie sie chcialo wydawac go na polskim rynku i jedynym zrodlem zostanie net
:(
Cena jest boska....
Myslalem ze wsrod wydawcow gier takimi zaporowymi cenami wali tylko MS a tu taka "niespodzianka". Mam nadzieje ze CDProjekt to jeszcze przemysli i wyda Unrealka w cenie jaka obiecywal jakis rok temu (tj max 100 zl).
Eliash--> wynik nie jest dodatni i nigdy nie bedzie. Nie zastanawia Cie fakt ze UE ktora w obecne chwili ma "problemy" sama ze soba chce nagle przyjac w swoje szeregi nowych czlonkow. I nawet idzie na "ustepstwa"... Czy Polska jest naprawde tek atrakcyjnym krajem zeby tu inwestowac? A jezeli tak to w co?
takie pytanie?
po wstapieniu do UE:
VAT idzie do uni...
clo idzie do uni...
czesc tej kasy wraca do rolnictwa ...
a co z reszta?
nie wraca
teraz pytanie podstawowe:
co nasi rzadzacy wymysla zeby zatkac "dziure budzetowa" ?
czyzby jakis nowy abstrakcyjny podatek??
a slyszal ktos z was o podatku katastralnym?
Ceny gier sa juz na sensownym poziomie. Zawsze tez mozna poczekac pare miesiecy zeby stanialy i wtedy sobie je sprawic.
Oczywiscie nie wszysktkie. Produkcje MS zawsze beda "najnowsze" i przegiete cenowo.
spoxmaster==>
"jakby tego pirackiego gówna nie było ceny dawno poszłyby w dół, konkurencja byłaby o wiele większa"
Niby jakim cudem? Jaka konkurencja? Znajdz mi jakas gre idac do sklepu ktora jest nie pod MS. A wiekszosc kompu w domowym zaciszu sluzy jednak do rozrywki a nie do "profesjonalnych" zastosowan - rowniez do gier!
A co do zabezpieczen to tylko utrudniaja zycie tym ktorzy maja legalny soft. Np ta prosta i latwa aktywacja w wykonaniu XP. Jak nie mam netu to jeszcze musze dzwonic do losi zeby mi laskawie podali koda aktywujacy do czegos za co zaplacilem GRUBE pieniadze - normalnie jaja.
A poza tym - nie ma zabezpieczen nie do obejscia
Ceny w dol - i po klopocie.
Np tacy dystrybutorzy gier w Polsce juz to zrozumieli.
Moze czas na reszte.
Poprostu pazernosc nie poplaca.
skate96 >> troche racji w tym jest, ale pirat to nie Janosik. On zarabia kase na tym ze czyjs program sobie przywlaszczy (kradziez) a pozniej sprzeda (paserstwo).
Masz jednego orginala? Zaplaciles za niego? Jezeli tak to ktora gra ma dla ciebie wieksza wartosc? Jezeli nie to co za roznica...
AK >> po to sa recenzje w prasie, necie itp. Ja sie dobrze zastanowie zanim wydam np 100 na giere i sprawdzam ja gdzie sie tylko da a nie ide do kumpla zeby mi ja "spawnal"
Heja Misie ktore uwazaja ze gry sa za drogie! Czlowieku stac Cie na kompa zeby wydac 3000 zl to stac Cie i na gre ktora kosztuje dzisiaj i nawet 30 zl z NOWOSC i do tego b. grywalna! Pozatym gry nie sa potrzebne do zycia czlowiekowi i moze sie spokojnie bez nich obejsc. Jak idziesz do kina zeby sie rozerwac to kradniesz bilety czy za nie placisz? Gry to tez forma rozrywki. Rozumiecie aluzyjke?
Zadne zabezpieczenie nie ma sensu bo na pewno w jakims stopniu utrudnia zycie legalnemu uzytkownikowi. Ja rowniez ckrakuje niektore orginalne gry ktore sobie kupilem poniewaz wkurza mnie ze musze np za kazdym razem gdy ja uruchamiam wlozyc plyte do napedu. No i po co?
Wiem ze tego licencja zabrania ale ciagle wkladanie i wyciaganie niszczy CD-ka a ja sie schrzani to nikt mi nie da nowego nosnika chociaz zapilacilem za program (wg licencji) a nie za nosnik.
Nie ma zabezpieczen nie do zlamania. Microsoft tak strasznie sie szczycil ze zabezpieczenia w XP nie da sie obejsc i co? Dlugo nie trzeba bylo czekac. Nie mowiac juz o tym jak skoplikowali zycie ludziom ktorzy kupili to oprogramowanie legalnie.
Na piratow jest jeden sposob. Oferowac produkt za przystepna cene i proporcjonalna do wartosci rzeczywistej oprogramowania i piractwo umrze smiercia naturalna. Producenci i dystrybutorzy gier zrozumieli to juz dawno. Niestety firmy takie jak Microsoft biora nierzeczywiste ceny z sufitu i jest jak jest. Nawet powolanie i oplacanie smiesznych instytucji takich jak BSA im nie pomoze.
Wprawdzie nie gram az 20 lat ale zdarzalo mi sie fragowac calymi dniami i nocami i wcale po zakonczeniu "sesji" nie chcialo mi sie mordowac.
A co do 15-20 letniej przeszlosci to niestety tez nie bylo wesolo tylko media nie szukaly wtedy na chama sensacji; po zatym spoleczensywo mialo byc szczesliwe i bezstresowe i nie pokazywano takich rzeczy (taki ustroj...)
Ciekawe co by powiedzial pan psycholog na temat gry po jej przejsciu - problem tylko w tym ze panowie/ panie psychologowie ktorzy na ten temat sie wypowiadaj nie za bardzo wiedza o czym mowia...
Nie ma co tu wiecej postulowac. Jak dzieciak jest madrze wychowywany przez swoich rodzicow i ma wpajane od malego roznice miedzy dobrem a zlem to nawet najbardziej "brutalna" gra, film czy inne takie nie wywola w jego psychice anormalnych zachowan.
Jako ciekawostke podam jak media kreuja nagonke na gry
Otoz swego czasu jako jenda z przyczyn popelnionego morderstwa (bodajze dotyczylo to jakies czarnej mszy wykonanej przez dzieciakow ktore zabily "przy okazji" swoja towarzyszke) i pleniacego sie satanizmu, jedna ze stacji ktorej nazwy nie podam, w swoich wiadomosciach podczasi dyskusji na temat wlasnie satanizmu pokazala jako przyklad Diablo II (niby przypadkiem przez dluzszy czas kamera "zachaczyla" okladke tejze gry lezacej w supermarkecie).
Fakt. Diablo jest wybitnie satanistyczne...
Bez komentarza