Fotel dla gracza za 100 lat? Zapomnijmy na chwilę o słowie "fotel", wyobraźmy sobie "Lewitator ze zintegrowanym systemem sterowania myślami i nadajnikiem sygnału wirtualnej rzeczywistości, zintegrowany z inteligentnym osobistym wirtualnym asystentem" w skrócie LzZSSMiNSWRZzIOWA.
Z punktu widzenia gracza, byłoby to istne cudo, które tak na prawdę wszystko za nas robi. Gracz, nazwijmy go Franek, wraca ze szkoły do domu i mówi do Zdzisława (swojego wirtualnego asystenta):
– Zdzisiu, odpal mi „Call Of Duty MCMXCIX: Bitwa o Sosnowiec”, postrzelałbym se do kosmitów.
– Tak, mistrzu. – Zdzisław uruchamia system.
Franek zaczyna unosić się na środku pokoju, a jego świadomość przenosi się do ruin śląskiego miasta Sosnowiec*, w sam środek walki z obcymi. Zaczyna czuć się jak na prawdziwej wojnie. Może strzelać z karabinu plazmowego, latać pancernymi samolotami bojowymi, rozmawiać z innymi graczami, a nawet podać im rękę. Wszystko odczuwa jak prawdziwe, jednak zranienia tuż poniżej progu bólu.
Matka Franka, pani Halinka, wchodząc do pokoju, uśmiecha się. Jest zadowolona widząc syna, który macha rękami i nogami w powietrzu. W końcu ruch to zdrowie, szczególnie że asystent dba, żeby wrogowie w grze pojawiali się w takich miejscach, aby ruchy Franka były jednocześnie ćwiczeniami na jego skoliozę. Sport i zabawa w jednym i to bez przemęczenia (system dobrze wie, kiedy dać graczowi odsapnąć, dzięki monitorowaniu jego parametrów życiowych).
Nagle w oczach pani Halinki pojawia się przerażenie:
– Zdzisław! Przecież on nic nie jadł po powrocie do domu!
Po kilkudziesięciu sekundach do pokoju przylatuje talerz z obiadem. Z punktu widzenia Franka, jest to wojskowa racja żywnościowa, którą je chowając się przed wrogami w jakiejś zniszczonej kamienicy.
Po posiłku Franek wyciąga miniguna i wyskakuje z okna w sam środek bitwy toczącej się 200m dalej. Jeszcze w locie zabija kilkunastu wrogów, ląduje pomiędzy kosmitami, gdy nagle wszystko robi się czarne…
Po chwili Franek podnosi się z podłogi w swoim pokoju z ogromnym guzem na głowie i widząc rozbity talerz pyta:
– Zdzichu, co jest kurna?
Cisza…
– Zdzisław? – Franek zaczyna się niepokoić.
Asystent milczy. Wygląda na to, że nic nie działa. W rogu pokoju, na monitorze awaryjnym widać tylko jakieś dziwne białe literki na niebieskim tle.
___
* - Za100 lat Śląsk będzie miał dostęp do dwóch mórz i oceanu.