Gra jest co najwyżej 4/10. Jest potwornie niedorobiona i wygląda, jakby developerzy uznali, że im się nie chce, a głupi gracz i tak kupi, i będzie się cieszył.
Mechanik które całkowicie odbierają przyjemność z gry jest więcej niż tych pozytywnych. Na szybko:
1. W grze nie ma kosmosu. Statkiem lata się tylko na "orbicie" planety. W cudzysłowie, ponieważ planety nie istnieją - są tylko grafiką widzianą w widoku kosmosu. Statek nigdzie nie doleci, nie wyląduje, nawet samodzielnie gracz nim nie zadokuje. Wszystko odbywa się za pomocą grafik i szybkiej podróży. Przykład:
Misja dla Karmazynowej Floty. Z bazy kosmicznej floty lecisz na planete XYZ. Wchodzisz w menu, w mape, wyżej w menu do widoku systemu, wyżej w menu do widoku galaktyki, wybierasz system docelowy, trzymasz X, szybka podróż.
Co ciekawe, z niektórych stacji kosmicznych da się zrobić szybką podróż (vide Klucz z KZ), a z niektórych nie (OZK Vigilance).
Chcesz wylądować na plecie? Menu->widok planety->wybierasz kwadracik z napisem np. OPUSZCZONA BAZA -> trzymasz X i lądujesz.
Chcesz odlecieć? Menu->Mapa->Tab aby mapa wyższego poziomu->tab aby mapa jeszcze wyższego poziomu, wybierasz system, trzymasz X, szybka podróż..
Tak w skrócie wygląda ta gra.
2. Eksploracja planet
smutny żart. Devom nie chciało się projektować pojazdów, więc WSZĘDZIE chodzisz z buta. Ale to nie Skyrim czy Fallout, gdzie po drodze trafisz na 3 wydarzenia i 2 ciekawe miejsca. Nie ma tu ruin dwemerów. Nie ma nieodkrytej krypty. Biegniesz przez pustą planetę przez 4 minuty, aby dobiec do miejsca, wybrać Skaner ręczny, zrobić skan roślinki (musisz zrobić 10 skanów aby odhaczyć badanie planety).
3. Crafting i loot
Nie wiesz co jest do craftingu co nie. Devy jakoś czas znalazły na wpakowanie do gry miliona bezwartiościowego junku, dosłownie długopisy, kapeć prawy i lewy, kartka papieru, słoik z czymś. Nigdzie nie jest napisane, co jest potrzebne do craftingu co nie. Zasoby mają wagę, więc po 3 minutach kończysz przeładowany i nie możesz biegać.
Crafting odbywa się na pierdyliardzie różnych ław. wygląda to jakby devy uznały "ej dejta crafting bo te durne gracze lubio w krafting" i nawalili wszystkiego, co sie da. Można robić jedzenie, tylko nie ma to sensu. Nie przydaje się w trakcie gry w ogole, 30 godzin grałem i nic nie jadłem (w grze ofkoz)
Aby krafcić, trzeba najpierw zrealizować "badania naukowe" przy jednym stole (potrzebne śmieciowe zasoby, których jest pierdyliard). Potem przy właściwym stole (dla broni, dla skafandrów (pancerz) itp.) krafcisz broń. Oczywiście takich rzeczy najwazniejszych jak apteczka czy ammo nie można krafcić, ale możesz ugotować sobie jajka na miękko które dają +5 życia (startujesz mając jakeis 200). To jest taki poziom bezmyślności twórców gry.
4. beznadziejne questy, storytelling, generalnie scenariusz. Wątek główny jest nudny. Towarzysze z Konstelacji wszyscy są tacy sami. Każdy ma jakieś ciężkie przejścia i jest socially awkward w trakcie prób flirtu. Dialogi są sztywne i wyglądają jak pisane przez wczesne wersje czataGPT. NPCe są jak z morrowind. Dosłownie chodzą w kółko, na youtube tego pełno. Questy to typowe FedExy. Próbuję ratować galaktykę, a tu ktoś mnie prosi abym przywiózł mu piwo z innego systemu gwiezdnego, bo przypomina mu ono dzieciństwo.
Generalnie wad tej gry jest nieskończenie więcej. Bethesda obniżyła swój poziom najniższej jak się da. Najgorsze, że znajdują się ludzie którzy ten szajs kupują. W ten sposób uczą devów i firmy deweloperskie, że nie warto produkować dobrych, dopracowanych gier bo tępy gracz wszystko kupi.
Ja grę mam w xpasie i tylko datego w nią grałem. Nie polecam jej kupować, w szczególności za pełną cenę, nikomu. To strata waszego czasu i pieniędzy. Lepiej już Skyrim na modach.