O czym ty mówisz, przecież to nie rok 1999 i GTA2, żebyś miał wpływ na relacje gracz <-> gangi xD
Co wy palicie tam w tym GOL-u? Majeranek? Bazylię? Cały świat buczy, że Cyberpunk 2077 jest KRÓTKI. Aktywności poboczne są wtórne. Storyline jest KRÓTKI. HowLongToBeat już tak na maxa 87h, chyba, że na prawdę zatrzymywać się przy każdym billboardzie i NPC-u to wtedy takie wymięte, wymęczone 105h. No ludzie, weźcie udawajcie chociaż namiastkę obiektywnego portalu. Jest tyle pozycji w tym roku, gdzie na prawdę jest co robić na więcej niż 200h chociażby, ale wy przecież musicie wcisnąć na siłę tego CP2077, no bo tak, bo to CP2077, on musi być w każdym TOP za 2020 rok. Dno. Dno i 2m mułu.
CP2077 jako gra roku? Jeśli ta gra tutaj wygra na GOL-u, to już będzie oficjalny koniec tej strony.
Totalnie nie potrzebujemy Mafii 4, a zdecydowanie przydałby się remake pierwszej części. Z drugiej jednak strony, nie wierzę, że 2K oddałoby tworzenie kolejnej części znowu dla Hangar13. Trzecia część to pomyłka. Zarówno w kwestii fabuły, jak i gameplayu oraz wydajności.
Mnie zastanawia tylko, kiedy Ubisoft będzie zmuszony do zrebootwania całej serii? Co jeszcze wyprodukują? AC: Rome? AC: CCCP? AC: Japan (oby nie)? Tak jak pisał ktoś wyżej - od asasynów przechodzimy w klasyczną rąbankę, która z początkami serii ma niewiele wspólnego. A Ubi idzie w mapy - AC1 - 0.13km, AC:Odyssey - 130km (sic!) z czego pewnie 75% to wszechobecna woda. Obstawiam, że doczekamy się jeszcze dwóch części przygód asasynów i wtedy przyjdzie problem, bo francuzi zdadzą sobie sprawę, że to już chyba wszystko.
Co do settingu - oczywiście nie doczekamy się polskiego dubbingu, no bo po co? Polaki i tak kupio. No bo przecież hurr durr są napisy, to po co wam pełna lokalizacja? Poza tym, prawdziwi gracze, to ustawiają tylko default jako język i wyłączają napisy, żeby się móc wsłuchać w indyjską angielszczyznę. Załóżmy, że AC:Origin nie miało budżetu GTA5, i Ubi zamknęło się w kwocie powiedzmy $150mln. Czy mając taki budżet i mnóstwo assetów z poprzednich odsłon cyklu, nie fajnie by było, gdyby w menu języka pojawił się "egyptian"? I do tego dubbing oczywiście. Może to zbyt wiele, ale uważam, że skoro robimy produkcję AAA, to róbmy to porządnie. A Ubisoft zamiast tego, zatrudnia indyjskich aktorów, którzy mają udawać wschodni akcent... Super. Ponownie, tak jak pisał ktoś wyżej - to będzie dobra gra, ale bardzo słaby Assassin's Creed.

W grze dostępny jest język polski na Switchu. GOL, jak zwykle wszystko na odwal robi, więc i tutaj widać tylko język angielski.
Czyli wszystko w normie. Ostatnim iP, gdzie bateria trzymała mi 2 dni (pełne dni) był 4S, każdy kolejny to już coraz krócej... XR trzyma 1 dzień przy niezbyt intensywnym użytkowaniu. Zadziwiające, że rynek baterii stoi od 20 lat w miejscu, niesamowite.
Niesamowita gra, ale obawiam się, że tylko gracze urodzeni w okolicach 1990 roku, będą to w stanie docenić.
Z Carmą jestem od pierwszej części, ale dopiero Carpocalypse Now wciągnęło mnie na setki godzin. w TDR zagrałem, no bo wiadomo, to Carmageddon, ale to zupełnie nie moja nuta. Potem długo, długo nic, aż tu nagle pojawia się Max Damage. Stainless garściami chciało czerpać z dwóch pierwszych odsłon cyklu, bo wiedzieli, kto jest ich najwierniejszym odbiorcą. To grupa 30-latków, którzy swoją przygodę z ich ścigałką skończyli właśnie w Carpocalypse.
I, o ironio, im bardziej Max Damage chce być jak Carma2, tym bardziej mu to nie wychodzi.
Z tytułem spędziłem około 30-35 godzin. Na początku, wszystko super, nic nie kłuje w oczy (no może poza grafiką, ale jest w miarę ok), ale po 10 godzinach wychodzą bolączki tytułu:
1. Gra jest niesamowicie nużąca. Wyścigi są nudne. Dynamika jazdy jest żadna.
2. Jest coś dziwnego w sterowaniu samochodem (nawet po 50% ulepszeniu). Wóz jest powolny, steruje się nim jak wozem z węglem, jest mało responsywny.
3. Czas. W carmie2 po 20 minutach gry miałem: 45min czasu + wszystkich czynnych oponentów + 80000 kredytów, a tutaj mam: 3 min czasu, 1 czynnego oponenta, - 12000 kredytów. Nie wiem o co chodzi.
4. Masz lepszy wóz ulepszony o 50%, uderzasz w oponenta (mocno uderzasz w oponenta), co otrzymujesz? +15 sekund oraz 200 kredytów. Oponent wjeżdża w ciebie? Wypadasz z gry.
5. Formuła wyścigów i podział plansz, na różne kategorie. Zamysł był fajny, ale przez powyższe, zrobienie checkpointów, albo rozjechanie wszystkich pieszych jest nie dość, że mało rozrywkowe, to jeszcze po prostu męczy.
Szkoda. Wielka szkoda, bo zapowiadało się, że tego nie da się zepsuć. Przecież nauczyli się na Reincarnation (prawda?). Gdzieś ten cały duch Carmageddona uleciał, zginął gdzieś na Kickstarterze. Zamiast denerwować się przy Maxie, wolę przejść n-ty raz Carpocalypse Now na numpadzie...
Producent polski, wydawca polski, a gra języka polskiego nie ma? Serio?!
Smutne, że Switch odpada na starcie, bo za drogi i gry drogie (nota bene dzisiaj kupiłem grę za 8 zł po przecenie z 80)... Jeśli 100% kryterium wyboru to cena, to wybór jest prosty - handheld z Chin + emulator.
Pierwszy raz w Dante's Inferno grałem na Xboxie jakoś w 2010 roku. Pochłonęła mnie totalnie. Teraz, przy okazji zakupu PS3, stwierdziłem, że warto do tytuły wrócić.
Czy było warto? Zdecydowanie tak. Gra miła, fajna i przyjemna. Nie licząc drobnych problemów z kamerą, czy perspektywą, jest na prawdę całkiem dobrze. Wiadomo, nie jest to GoW, zarówno pod względem rozbudowania mechanizmów rozgrywki, jak i projektem poziomów, ale na zimowo-jesienne wieczory, to zdecydowanie warto nabyć, zwłaszcza, że płyta na PS3 to wydatek rzędu 10 zł.
Co denerwuje? Poza niedoróbkami w kwestii kamery/perspektywy, to ostatnia faza fabuły jest na siłę przeciągana i wydłużana... Bez ostatniego segmentu, gra byłaby krótsza o godzinę. Dla kogoś kto nie grał, szczerze polecam :)
Śmiesznie, że niektórzy tutaj piszą, że grafika wygląda fatalnie, a mechanika jest toporna. Chcę tylko zauważyć, że gra prezentuje podobny poziom graficzny jak wielbiony tutaj Cyberpunk (który był pokazany również jako in-progress). Przypuszczam, że tutaj mamy 1/10 budżetu tytułu CDPR. No ale Polacy nie byliby sobą, gdyby nie popsuli trochę jadem xD
Tak, to nie to samo co Mafia 1. Podobnie jak GTA V, to nie to samo co GTA 1. Większość "fanów", chciałaby zobaczyć identycznie to samo co w Mafii 1, ale "przepisane" na XXI w. Tak się nie da. Studia muszą próbować nowe rzeczy, i się rozwijać. A to czy bohater jest czarny, czy żółty, czy biały, to nie-ma-znaczenia.
Na grę czekam. Chociażby żeby zobaczyć, co sobą reprezentuje.
O człowieku, jak dla mnie komentarz roku. Pewnie dopiero wróciłeś z marszu ONR, nie ? ...
Kserkses ---> Still. GTA 4 też nawet dzisiaj ma bardzo prawilną grafikę. Poza tym nie ma to znaczenia, czy rozmawiamy o 4 czy o 5. Chodzi o sam fakt tego, że poświęca się gameplay na rzecz ładnych widoczków. Po prostu tego nie ogarniam. Tyle.
Serio? Wolałeś mieć na wpół płynną rozgrywkę, ale za to móc popatrzeć na przepiękne widoki? Jak to było? Stałeś w miejscu i patrzyłeś na zachodzące słońce nad oceanem ? Albo wschód słońca ze wzgórz Vinewood ? A gdzie gra? Gdzie rozgrywka? Nie ogarniam tego. Jeszcze piszesz głupoty, że gra jest ohydna itp. Chyba ohydnych grafik nie widziałeś... Albo ustawienia LOW masz i tyle... Gram na Ultra, i na prawdę grafice w GTA V nie można nic zarzucić, nawet po upływie tylu lat... Liczy się grywalność, optymalizacja i klimat. A nie włączanie gry, tylko i wyłącznie po to, żeby pooglądać sobie obrazki...