Jest w społeczności taki nawyk, że angielskie słowo "faction" tłumaczy się jako "frakcja". Robią to także dziennikarze, w tym redaktorzy GOLu. Frakcjami są więc nacje w Total Warach, NCR i Legion w New Vegas, Cesarscy i Gromowładni w Skyrimie i tak dalej, i tak dalej... Można powiedzieć, że już tak się utarło, ale to błąd językowy i myślę, że nie warto go powielać.
Właściwym odpowiednikiem angielskiego "faction" jest polskie słowo "fakcja". Frakcja to za to odpowiednik angielskiego "fraction" (znaczącego też "ułamek"). To nie jest zwykłe grammar nazi, bo różnica w naszym języku jest zasadnicza. Frakcja to odłam czegoś. Fakcja natomiast to współpracująca ze sobą grupa - przykładowo, fakcjami nazywano kiedyś koterie polityczne. Z oczywistych względów "factions" w grach wypełniają zwykle tę drugą definicję - Legion Cezara nie jest odłamem czegokolwiek; jest za to grupą połączoną dążeniem do określonego celu. Rody/stronnictwa w Rome 2 Total War to dobry przykład frakcji w obrębie jednej fakcji.
Krótko mówiąc - niby jedna litera, ale całkiem inne słowo. Fajnie by było, gdyby redaktorzy GOLu zerwali z tradycją błędnego tłumaczenia "faction" jako "frakcja". Nie tylko dla zasady, ale bo po prostu gubimy sens słowa, gdy nazywamy nim coś zupełnie niepasującego:)
Areny i Daggerfalla nie da się odtworzyć, ponieważ teren był tam generowany losowo :p
Poza tym różnice między grami sprawiłyby, że dostosowanie ich do silnika Skyrima zajęłoby o wiele, wiele dłużej
Wiadomość dla wszystkich ludzi pokroju pana "Polzga":
ISTNIEJE W TEJ GRZE COŚ TAKIEGO JAK "USTAWIENIA" I COŚ TAKIEGO JAK "ZMIANA POZIOMU TRUDNOŚCI".
Jeśli grasz na najniższym (a taki jest domyślny), no to nie ma co się dziwić że jesteś rambo. Na podwyższonym poziomie trudności wierz mi, że nie rozwalisz kurhanów pałką.
Następnym razem, zanim zaczniecie narzekać "że gra jest za łatwa", zajrzyjcie do ustawień. Polecam.
Nie grałem w GTA V, więc jak do tej pory to chyba właśnie IV będzie moją ulubioną częścią. Niestety gra została niepotrzebnie okrojona z pewnych bardzo fajnych elementów, jak np. samoloty. Przydałoby się też więcej broni, bo przecież są tylko 2 rodzaje na slot. Jednak to co zadecydowało o przewadzę "czwórki" nad legendarnym San Andreas jest technologia. Pomimo upływu 6 lat od premiery grafika nadal robi wrażenie. Jazda samochodem sprawia dużo frajdy, system strzelania też mi się spodobał. Do tego doszedł fantastyczny system przyjaciół (tylko czemu mimo wyciszenia telefonu oni wciąż do mnie dzwonią i gdzieś zapraszają?!), Internetu i miejsc publicznych. Ogromny realizm gameplayu i grafiki znacznie pogłębia immersję.
Gra ma swoje wady i niedociągnięcia, ale ma od nich dużo więcej zalet i jest definitywnie warta polecenia.
CZEMU TE SPOILERY! Nigdzie nie można spojrzeć w komentarze, bo WSZĘDZIE SĄ SPOILERY. Ludzie, opanujcie się.
Jak można zabić Paarthuraxa?! Przecież on zdradził Alduina. Smoki są z natury złe, a on to zło przełamał. Poza tym bardzo pomógł Smoczemu Dziecięciu w fabule głównej. Niech Ostrza spadają na bambus!