Mimo że wiele osób polecało mi zagranie w odświeżoną wersję Redux, uważam, że oryginalny tytuł wypada znacznie lepiej.
Przede wszystkim oferuje bardziej surowy, niezwykle klimatyczny świat, który potrafi całkowicie pochłonąć gracza.
Bawiłem się znakomicie, a najbardziej doceniam ją za niesamowity klimat oraz napięcie, które utrzymuje się praktycznie przez całą rozgrywkę.
Ta gra nie jest idealna, ale paradoksalnie sprawiła mi najwięcej frajdy ze wszystkich. Grało mi się w nią najlepiej. Zakończenie, szczególnie psychologiczny portret Jokera, Batmana i Crane’a, było naprawdę wybitne.
Zagrałem z godzinę i jak na to że lubię roguelike - to ten tytuł mnie nie powalił. Wokół tego dopaminowego szturmu jaki nas otacza to raczej nie szukam tego dodatkowo w grach. Całkiem ciekawy pomysł ale jednak mnie po tej godzinie niesamowicie to zmęczyło.
Gra jest dość powtarzalna i ma momentami dziwne, zauważalne problemy z optymalizacją, ale mimo to potrafiła mnie chwilami naprawdę dobrze bawić. Najlepiej wypadają wątki z dodatków DLC, choć główna fabuła też trzyma przyzwoity poziom.
Gra jest dość powtarzalna i ma momentami dziwne, zauważalne problemy z optymalizacją, ale mimo to potrafiła mnie chwilami naprawdę dobrze bawić. Najlepiej wypadają wątki z dodatków DLC, choć główna fabuła też trzyma przyzwoity poziom.
Mimo że gra nie oferuje szczególnie rozbudowanej fabuły, bawiłem się przy niej świetnie. Momentami bywa nieco powtarzalna, ale jako niezobowiązujący tytuł na wieczór, niewymagający dużego skupienia, sprawdza się bardzo dobrze.
Ogrywałem RDR 2 naprawdę długo, dając sobie czas. Były momenty, kiedy gra nie wciągała aż tak bardzo, ale mimo to chciałem delektować się każdą chwilą, żeby finalnie w pełni się w niej zanurzyć.
Tempo jest wolne, ale nie traktuję tego jako wady. To po prostu nie jest gra dla każdego. Moim zdaniem pod koniec fabularnej przygody oddaje cały poświęcony jej czas z nawiązką.
Finał kupił mnie w całości. Dawno żadna gra nie poruszyła mnie tak bardzozarówno zakończenie, jak i epilog zrobiły na mnie ogromne wrażenie.
Wizualnie i dźwiękowo to absolutny top, cały świat gry można chłonąć bez końca.
Bardzo krótka gra której celu nie rozumiem. Jak na swój gatunek/podgatunek jest dość mocno niedopracowana. Rozumiem zamysł tworców ale robienie 10 misji i to jeszcze tak pobieżnie jest dość prymitywną opcją wydawania gier. Żeby nie było, nie jest aż tragicznie - moim zdaniem po prostu szkoda czasu na takie gry skoro wkoło jest tyle ciekawszych produkcji.
Póki co, grało mi się najlepiej w tę odsłonę. Bardzo dobra historia, satysfakcjonująca walka i naprawdę doceniam to jak świetną grę zrobiono w 2011 roku.
Far Cry 3 wyznaczył trend i styl tej serii, która była powtarzana wciąż do Far Cry 5. Nic odkrywczego, grało się całkiem fajnie choć zmienił się jedynie klimat, miejsce akcji oraz główni bohaterowie i antagonista. Tytuł ten podąża dość podobnym schematem - znana struktura w nowej lokalizacji.
Clair Obscure mnie zachwyciło. Historia i zakończenie które pozostawia ogromne wrażenie i nadaje całej historii głębi. Bardzo podobał mi się sposób przedstawienia fabuły, nasączony artyzmem i wrażliwością. Oprawa wizualna i muzyka świetnie budują klimat i idealnie dopełniają całość doświadczenia. To tytuł, który zostawia po sobie mocne wrażenie.
Fabuła naprawdę dobra, a mechanika gry to naprawdę ciekawy i oryginalny pomysł.
Odkrywanie różnych wersji Jana było bardzo interesujące. Elementy survivalowe również stały na solidnym poziomie i dobrze uzupełniały rozgrywkę.
Największym minusem było dla mnie to, że nie mogłem samodzielnie przyspieszać czasu bez wykonywania zadań, co momentami było frustrujące. Mimo wszystko, jeśli ktoś jest zainteresowany tym stylem gry to warto spróbować przynajmniej raz.
Gra na początku naprawdę mnie wciągnęła i zaciekawiła swoją historią czy klimatem. Z czasem jednak rozgrywka zaczęła wydawać mi się trochę monotonna i musiałem się lekko zmuszać, żeby przejść ją do końca. Doceniam jednak ciekawy zamysł fabularnej zagadki i sposób, w jaki decyzje wpływają na przebieg wydarzeń.
Czwarta odsłona była jedną z tych, przy której bawiłem się najlepiej. Świetnie wyreżyserowana liniowa przygoda z bardzo dobrą fabułą oraz postaciami.
Enshrouded na początku pozbawił mnie naprawdę wielu godzin z życia. System budowania i eksploracji daje sporo frajdy, a rozwój postaci jest satysfakcjonujący. Sam tytuł zdecydowanie lepiej wypada w trybie ze znajomymi, czego niestety nie miałem okazji w pełni doświadczyć. Samotna rozgrywka nie angażowała mnie aż tak mocno.
Gierka z fajnym pomysłem na rozgrywkę i satysfakcjonującą strategie. Wciągnęło mnie swego czasu na dobre kilka godzin ale potem już nie czułem chęci by wrócić. Doceniam za eksperymentowanie z różnymi kombinacjami.
UFC nadal bawi i sprawia sporo frajdy, choć moim zdaniem technologicznie nie jest to jakiś wielki krok w naprzód ale doceniam nowe mechaniki tj. możliwość przerwania walki przez kontuzję.
Dość irytujący tytuł, który sprawia wrażenie taniej podróbki nastawionej głównie na szybki zysk. Pomysł wyraźnie skopiowany, ale bez tego samego poziomu dopracowania i zabawy co w pierwowzorze.
Tytuł ten ma bardzo ciekawy koncept i spodobał mi się jej klimat oraz historia. Połączenie walki na planszy z budowaniem talii jest naprawdę niezłym pomysłem, lecz niestety mimo dobrego pomysłu gra nie wciągnęła mnie na dłużej. Momentami tempo jest dość wolne i pojawia się powtarzalność.
Solidna gra akcji z dobrym klimatem i ciekawą fabułą, ale niepozbawiona wad.
Rozgrywka jest przyjemna, system walki działa sprawnie, a klimat szpitala psychiatrycznego robi wrażenie.
Z drugiej strony gra może momentami wydawać się powtarzalna i nie grało mi się w nią tak by dać jej coś powyżej 7.
Solidna gra akcji, która dostarcza klasycznych wrażeń znanych z serii Arkham, ale niestety nie dorównuje swoim najlepszym odsłonom.
Na plus zdecydowanie zasługuje klimat Gotham i sama postać Batmana a system walki nadal jest dynamiczny i satysfakcjonujący.
Niestety gra ma też kilka istotnych wad. Fabuła momentami jest przewidywalna i mniej angażująca niż w innych częściach. Technicznie gra bywa nierówna zdarzają się błędy, a optymalizacja mogłaby być lepsza.
Z takich gier w tym stylu ta mnie jednak nie wciągnęła.
Pomysł jest ciekawy, ale nie poświęciłem jej zbyt wiele czasu — dość szybko stała się nużąca.
Jest przeciętnie i to bardzo. Miał to być konkurent by zdetronizować EA FC albo chociaż spróbować rywalizować.
Wyszło marnie a dewiza fair-to-play z czasem rozmyła się i poszli z mikropłatnościami jak reszta.
Trzeba też przyznać że sam progres z kartami jest wolniejszy niż w EA FC ale ogólnie no jest średnio/słabo.
Obietnice o tym, jak miało być super i inaczej, a po raz kolejny dostajemy grę nastawioną na zyski i z tymi samymi wartościami, jakimi są mikropłatności i niedopracowana gra.
Całkiem przyjemna, ale niezbyt oryginalna kontynuacja.
Gra broni się dynamiczną akcją i kolorową oprawą postapokaliptycznego świata, ale zbyt wiele mechanik i misji to powtórka z poprzedników. Jest to po prostu przeciętne przedłużenie poprzedniej odsłony, sam nie wiem po co i w jakim celu.
Brak głębszej fabuły i odświeżenia rozgrywki sprawia, że tytuł wypada przeciętnie. Solidna, lecz niewyróżniająca się produkcja.
Póki co gierka jest mocno pobugowana. Nie rozumiem tej mody wypuszczania gry płatnej i z błędami.
Jest jakiś potencjał na symulację ale na litość najpierw naprawcie grę, potem ją wypuszczajcie.
Ogólnie rzecz biorąc, symulatory nie należą do moich ulubionych gatunków. Jednak kiedy do solidnej mechaniki dochodzi całkiem przyzwoita fabuła, ciekawe nawiązania oraz lekki, humorystyczny styl, całość potrafi naprawdę pozytywnie zaskoczyć. Oczywiście wszystko należy rozpatrywać w kontekście gatunku, ale podsumowując – spędziłem przy tej grze naprawdę świetny czas.
Klimatyczna gra indie z ciekawym pomysłem na połączenie kopania surowców i obrony bazy.
Pixelart i muzyka budują fajne napięcie, szczególnie w pierwszych godzinach gry.
Gameplay jest prosty i wciągający, ale z czasem staje się powtarzalny.
Brakuje większej różnorodności mechanik i mocniejszej progresji, żeby gra na dłużej trzymała uwagę.
Losowość map trochę pomaga, ale nie eliminuje monotonii.
6,5/10 – dobra gra na krótkie sesje, lecz z niewykorzystanym potencjałem.
W tym roku otrzymaliśmy naprawdę świetny i odświeżony wygląd rozgrywanych spotkań oraz bardzo dobre rozwiązania silnikowe. Niestety błędy oraz pokraczny interfejs sprawiają, że wrażenie nie jest już tak dobre. Po dwóch latach pracy oczekiwałem jednak znacznie lepszego i bardziej dopracowanego tytułu.
Ciekawa karcianka typu roguelike, która wymaga strategicznego myślenia i planowania talii. Losowość rozgrywki sprawia, że każda próba jest inna, ale czasem bywa też frustrująca. System walki jest dobrze zaprojektowany, jednak po dłuższym czasie gra staje się powtarzalna. Prosta oprawa graficzna nie każdemu przypadnie do gustu. Całość jest solidna, choć nie wciągnęła mnie jak inne z gatunku.
Moim zdaniem gra jest dobra, ale ma piekielnie wielki niewykorzystany potencjał.
Dało by się tu zrobić tyle dobrego w tym świecie, a tak dostaliśmy poprawny tytuł.
Niektóre wątki bawią, niektóre piekielnie nudzą - podobnie jest z zadaniami.
Ciekawych postaci można zliczyć na palcach jednej ręki, ale mimo tego można bawić się naprawdę nieżle.
Gra jest powtarzalna, wciąga ze względu na swój styl 'autoclickera' a do tego plot twist fabularny zaskakuje w pozytywny sposób. Na minus uwzględniłbym sposób rozwoju naszych narzędzi i 'mocy'.
Uncharted 3 to naprawdę solidna gra! Fabuła wciąga, Nathan Drake jest świetny, a akcja nie daje chwili wytchnienia – strzelaniny, zagadki, wspinaczka, wszystko śmiga. Grafika wciąż wygląda super, lokacje jak pustynia czy stare zamki mają klimat. Muzyka i dialogi dają radę, czuć przygodę w stylu Indiany Jonesa. Czasem wrogowie zachowują się trochę głupio, ale to drobiazg. Dla fanów przygodówek to pozycja obowiązkowa!
Na początku podchodziłem do gry dość sceptycznie, pamiętając wcześniejsze doświadczenia z „A Way Out” czy „It Takes Two” – tam łatwiej było mi się utożsamić z historią. Jednak im dalej w grę wchodziłem, tym bardziej mnie do siebie przekonywała.
Technicznie i poziomowo stoi na naprawdę wysokim poziomie – dostarczyła sporo emocji, co jest dobrym znakiem. Poza tym sama rozgrywka była niezwykle przyjemna i przy okazji umocniła moją relację z dziewczyną ;p
To dobry tytuł z tej serii. Gameplay sprawiał mi frajdę ale mimo tego że gra była większa i rozbudowana względem poprzedniej części, to nie była tak dobra jak FC3. Fabuła szczerze mówiąc była dość nudna, ale Pagan to naprawdę interesujący antagonista, który zachęcał do dalszej gry.
Grało się bardzo przyjemnie, w 2025 roku wciągnęło nawet bardziej niż współczesne tytuły.
Sam sposób prowadzenia narracji i kreacji świata jest bardzo unikatowy i interesujący. To zdecydowanie nie jest gra dla każdego, ale zostawiła mnie z poczuciem, że spędziłem przy niej naprawdę dobrze czas. Warstwa wizualna i artystyczna stoi na bardzo wysokim poziomie.
Na plus ciekawy motyw i przyjemnie poprowadzona narracja, hordy sprawiają sporo frajdy i sama rozgrywka to naprawdę dobrze spędzony czas. Szanuję również za interesujące motywy muzyczne i dobrze zbudowane główne postacie.
Z minusów to dialogi - czasem tak denne że aż irytujące szczególnie w polskim tłumaczeniu, niektóre postacie również zbudowane bardzo sprzecznie i nieciekawie. Zdarzały się również zepsute mechaniki lub po prostu kiepsko dzialające.
Zostawiam ósemkę ze względu na to że świetnie się bawiłem wraz z dziewczyną, graficznie wyglądało naprawdę ładnie i liczę na kontynnuację.
Zaskoczenie na spory plus, świetnie się bawiłem wraz z dziewczyną gdzie udało nam się wymaksować grę na 100 %.
Niebanalne zagadki a do tego naprawdę wciągająca historia, co prawda gra nie ustrzega się błędów technicznych aczkolwiek podsumowując czas spędzony przy grze był naprawdę czasem dobrze spożytkowanym.
Do samej gry miałem 3 podejścia: pierwsze odrzuciło mnie ze względu na wymagającą mechanikę, nietypową i nie arcadeową.
Za drugim razem przeszedłem tytuł a za trzecim razem skompletowałem ją w 100 procentach.
Sama gra jest wyjątkowa, historię wzruszają, bawią czy wkurzają podczas godzin spędzonych jako Henryk.
Co prawda gra ma delikatnie wyższy próg wejścia, ale gdy za drugim razem się nie zraziłem to bawiłem się świetnie.
Graficznie gra wygląda bardzo dobrze, świetnie odwzorowane budynki, wsie i miasteczka.
Muzyka również nadaje świetnego klimatu a narracja gry jest bardzo dobra.
Gra nastawiona głównie na zysk i mikrotransakcje, nie ma to nic wspólnego z symulacją piłki nożnej. Gra pełna błędów i jest zrobiona bardzo słabo byle tylko na tym czymś zarabiać.
Fabuła bardzo przyjemna.
Niektóre zadania irytująco powtarzalne.
Mechaniki ciekawe ale niektóre absurdalne.
Graficznie świetnie jak na tamte czasy.
Fabuła okej, znaczniki naciągane, poboczne zadania całkiem w porządku choć bywały sztucznie wydłużające grę.
Grafika i klimat ładny ale optymalizacja i działanie gry marne.
Grafika [W2] - 8 (moim zdaniem dobra, ale bardziej siadała mi w MW 2005)
Muzyka [W1] - 7 (siadła lepiej niz w MW ale no szału nie ma)
Mechanika [W3] - 7,5 (nie wiem czemu ale jezdzilo mi sie srednio, i do tego Ci pomocnicy bardziej irytowali)
Fabuła [W2] - 8,5 (lepsza niż w MW 2005, fajne scenki zamiast smsów i do tego jakiś klimat jest)
Grywalność [W3] - 8 (za łatwa gra, brak wykorzystania policji sensowniej, zdecydowanie krótka)
Grafika - 8 ( jak na tamte czasy spoko)
Muzyka - 6 (mi nie przypadła do gustu)
Mechanika - 9 (miodnie się jeżdzi)
Fabuła - 7 (taka sobie, dialogi w smsach średni pomysł)
Grywalność - 9.5 (radość z gry na świetnym poziomie)
Graficznie ciekawa, ale sama rozgrywka mnie nie pochłonęła a wręcz znudziła.
Ta gra w niczym nie przypomina piłki nożnej oprócz tego że na boisku jest piłka i 11 zawodników.
"Gra" polega na robieniu sztuczek i szybkim bieganiu, do tego wyniki hokejowe na porządku dziennym, podania są często bardzo sztuczne, nawet bezmyślne.
Przypomina to jazdę na lodzie biegając zawodnikami pow. 75 szybkości.
Tryb UT to jak zwykle maszynka do zarabiania pieniędzy, znów pojawi się 50 rodzajów kart, a szczęście w paczkach blisko 0,05 %.
Jak dla mnie po EA Access ta gra to ściek.