Wcale się nie dziwię tym niskim ocenom. Jestem po trzecim bossie i szczerze mówiąc, dodatek nie urywa, a zaczyna mnie mocno frustrować, co spotyka mnie po raz pierwszy w historii dodatków FromSoftware. To, co jest tutaj absolutnie tragiczne, to kamera. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego FS przez tyle lat robienia gier, nadal nie poprawiło czegoś, co jest absolutną podstawą. W jaki sposób mam ogarniać ataki bossa i odpowiednio na nie reagować, jeśli przez większość walki nic nie widzę, a wszelkie uniki robię na czuja? Druga kwestia, ten dodatek ma ogromny problem z recyklingiem. Ile razy jeszcze mam przebijać się przez tych samych przeciwników? Zamiast chwalić się "największym dodatkiem", mogliby zmniejszyć jego rozmiar o połowę i dać bardziej unikalnych przeciwników i poprawić techniczne bolączki. Szczególnie, że zaglądając w wiele miejsc, często nie oferują one nic ciekawego, a obszar jest ogromny. Mam też wrażenie, że FromSoftware powinno odpocząć od klimatów fantasy, bo czuć tu zmęczenie materiału. A, zapomniałbym. BALANS. Nie tylko bossów, ale nagród. Ilość run, jakie dostajemy za pokonanie bossa, to jakiś żart i zamiast podbić sobie poziom o 2, czy 3 poziomy, nie wystarcza mi nawet na jeden. Na tę chwilę dodatek oceniam na jakieś 7. Wątpię, żeby ocena mi się zmieniła, bo rozczarowuje tutaj sporo rzeczy.
I bardzo dobrze. Lubię klimaty soulsowe, ale to w Bloodborne i Sekiro bawiłem się najlepiej. Im więcej gier w różnych klimatach, tym lepiej dla Fromu.
Ja z kolei widzę pole do sceptycyzmu, bo Elden Ring to dla mnie największe rozczarowanie spośród najlepiej ocenianych gier Fromu. Osobiście dałbym mu 8/10, a jak zobaczyłem oceny The Old Hunters, które moim skromnym zdaniem jest absolutnym arcydziełem, to już wiem, żeby nie traktować poważnie ocen Shadow of the Erdree. No i nie zapominajmy jak chętnie redakcje sypią wysokimi ocenami wobec gier AAA. To oczywiście wciąż może być świetny/genialny dodatek, ale wolę podejść sceptycznie i sam wystawić ocenę.
Nie tylko Gamory. Loki też wrócił. Teraz wszystko można załatwić przez multiwersum.
Absolutnie się zgadzam. Znam bardzo dobrze angielski, więc teksty typu "naucz się angielskiego" mnie bawią, bo używam go właściwie na co dzień. Rozumiem powód braku polskich napisów w takiej Personie, czy innych japońskich grach, które sprzedadzą się w naszym kraju w symbolicznej liczbie. Ale brak polskiej wersji w tak popularnej marce jak Resident Evil? No sory, ale nie zamierzam wspierać takich akcji. Jeśli Capcom przy następnym remake''u w końcu "zaryzykuje" (lol) i zaoferuje przynajmniej polskie napisy, to wtedy dostanie moje pieniądze.
Również się zgadzam. Serię Dark Souls bardzo lubię, Bloodborne uwielbiam i dla mnie jest to gra poprzedniej generacji, a Sekiro stoi u mnie na drugim miejscu wszystkich gier FromSoftware. Jednak Elden Ring w moim odczuciu to ogromne rozczarowanie. Gigantyczny recykling, straszliwa powtarzalność, a open world po początkowym zauroczeniu bardzo szybko zaczyna nużyć. Liniowość sprawdzała się w grach Fromu o wiele lepiej - ani razu nie czułem zmęczenia, czy chęci jak najszybszego skończenia gry. Doceniam to, ile wolności FS dało graczom w Elden Ringu w kwestii tworzenia buildów, ale dla mnie to zdecydowanie za mało.
Ceny są chore. Chciałem złożyć nowego kompa, ale nie zamierzam przepłacać. Cieszę się, że mam PS5, bo inaczej wiele nowych produkcji musiałoby mnie ominąć.
Chciwe Sony to jedno, ale gracze sami zezwalają na zbyt wiele rzeczy. Nie byłoby płatnych multi, dlc, season passów, płatnych upgrade'ów itd, gdyby gracze postanowili głosować portfelem. No ale jak tyle osób szaleje, jak tylko zobaczy słowo "pre-order", to już nie jest wina tych, którzy nie chcą dać się wykorzystywać korpo.
P.S Jak widać głosy krytyki pomagają i korporacja może się ugiąć pod naporem negatywnych głosów. Ale gracze chyba zbyt często zapominają, że gdyby zamknęli swoje portfele, to korporacje prędziutko zrezygnowałyby z pewnych decyzji.