Morgon81

Morgon81 ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

09.11.2019 11:31
Morgon81
odpowiedz
Morgon81
4

Gra generacji!

09.11.2019 11:29
Morgon81
odpowiedz
Morgon81
4

Bardzo spodobała mi się Wasza ciekawa i wyczerpująca recenzja Death Stranding, która zachęciła mnie do ogrania niniejszego tytułu. Jednak jeszcze bardziej zaimponowała mi informacja o ludziach przygotowujących każdego dnia ten portal. Analiza poniższych pytań wskazuje, że o stronę bezapelacyjnie dbają fachowcy dodatkowo o szerokim spektrum specjalizacji/zainteresowań :)
Czy można obsikać oponę? – introwertyczny miłośnik portalu Oponeo specjalizujący się w sprawdzaniu trwałości ogumienia;
Czy można obsikać człowieka? – niezdecydowana jeszcze w swych marzeniach domina;
Czy można obsikać ładunek, a potem założyć go na plecy? – z pewnością triathlonista sprawdzający granice swej wytrzymałości;
Czy można strumieniem moczu narysować na ziemi serce? – pytanie zadał firmowy Kupidyn;
Czy można nasikać do gorącego źródełka, a potem się w tym wykąpać? – uwaga, ktoś niebawem (jeśli potwierdzą się medyczne właściwości) odejdzie z waszego biura i założy własny, złoty biznes.
Jeśli gra jest choć w 1/3 tak intersująca, jak załoga portalu to chcę ją „poznać” :)

19.05.2019 16:42
Morgon81
odpowiedz
Morgon81
4

Szczur od dawien dawna jest symbolem ludzkiej fascynacji. Nie inaczej jest w grze A Plague Tale: Innocence. Liczba dzieł poświęcona przez stulecia temu zwierzęciu świadczy zaś o jego gloryfikacji. Dawne podania utwierdzają w wierze, że był on w średniowieczu instrumentem boskiej woli i sprawcą bożej sprawiedliwości. Dalsza historia szczura to wiek XIXw., kiedy doszło do zasadniczej zmiany jego wizerunku. Rozwój nauki przestawił go jako roznosiciela śmiertelnych chorób. Przełom XIX i XX w. to „plaga” szczurów w gabinetach naukowych i pracowniach badawczych, gdzie stały się elementem ich wyposażenia. I Woja Światowa to szczurze utrapienie przy wojskowych zapasach, a także przy ciałach poległych żołnierzy. Jego dalsza „historyczna podróż” to rozbrajanie min w Afryce (reaguje na zapach trotylu, sygnalizując drapaniem). Obecnie zaś jest bohaterem kreskówek, czy słodką maskotką lub postacią w grze. Choć liczba jego oblicz jest spora - to jednak Asobo Studio wybrało według mnie najciekawszy wariant, do ukazania jego wizerunku, z którym bardzo chciałbym się zapoznać, grając wieczorami w słuchawkach na ps4.

post wyedytowany przez Morgon81 2019-05-19 16:44:47
20.04.2019 20:17
Morgon81
1
odpowiedz
Morgon81
4

Tupot małych stóp? Bynajmniej! Chwiejna masa setek zombie zbliża się coraz głośniej potężną falą w projekcie Days Gone, który swym post-apokaliptycznym klimatem osadzonym w realiach nieumarłych skrojony jest pod wielu fanów tego uniwersum w tym i mnie! Do tego …

[przepraszam, co ja chciałem napisać? Rozkojarzył mnie nieustannie kołujący nad osiedlem samolot]

… zapowiedziane 6 godzin przerywników pomiędzy gameplaye’m nada z pewnością odpowiedni, ciężki koloryt fabule. Krwistą wisienką na post-apo-torcie są zaś liczne hordy przeciwników. Choć team z Bend Studio nie wynalazł na nowo koła w temacie gier AAA - to motocykl, który jest także „narzędziem” do walki, transportu, czy ucieczki, przed hordami nieumarłych zapowiada się bardziej niż nietuzinkowo. Zombie-miska zaś jeszcze nigdzie wcześniej nie grali!!

[coś jest nie tak, coraz więcej samolotów pojawia się na niebie i zdaje się, jakby coś rozpryskiwały. Czyżby zmieniali pogodę na lepszą na moje nadchodzące imieniny? hihi]
Chyba nie ukończę pisania, bo stałem się dziwnie senny. Może kawa [osunięcie się na klawiaturę] pomgtwwwwwww qqqw

Przepraszam; niby spałem tyle!? Nie lubię takich żartów z przestawianiem daty na komputerze; jeszcze o trzy dni. Pewnie przysnąłem, co nigdy się nie zdarza, ale żeby bez picia mieć tak straszny ból głowy?! To przestaje być śmieszne – data na telefonie jest zgodna z tą z kompa. Przecież hasła do komórki nikt inny już nie posiada! Za oknem zaś w niedzielę handlową nikogo nie ma na dworze? … i skąd ten syf na osiedlu i potrzaskane auta? W skrzynce odbiorczej sms od kolegi sprzed 2dni o treści: Masz teraz residenta w realu! Siedź w domu i niedoczekanie czekaj na pomoc lub wyjdź i walcz o przetrwanie!! Krótki zwiad już w bloku udowodnił, że coś jest na rzeczy. Do tego łączność telefoniczna i internetowa padła. Co począć? Walczyć, czy spełniać marzenia?

Zaopatrzony w młotek i nóż odczekałem do zmierzchu i wybrałem się do galerii handlowej po najważniejsze do przetrwania. Już po drodze słychać było wrzask zagryzanej przez hordę nieumarłych kobiety. Zombie byli tak pochłonięci ucztą, że nawet nie podnieśli wzroku, gdy przechodziłem nieopodal. Smród świeżego mięsa połączony z odorem rozkładu był tak okropny, że z trudem można było powstrzymać się od wymiotów. Nieumarli tłoczyli się jeden przez drugiego, szaleńczo usiłując dosięgnąć kawałek z uczty, odzierając się przy tym nawzajem z resztek ubrań. Fakt, zimno im nie będzie. Pogoda choć w przedmajowy weekend w miarę przyjemna, to cała reszta już zdecydowanie upiorna. Nawet przydrożne jałowce i cedry wyciągały swoje krzywe ramiona ku niskiemu szaremu niebu. Przypomniało to biblijny werset mówiący o drzewach, które modliły się, kiedy nikt inny nie miał (już) głosu. Uczestnictwo w półmaratonach w końcu zaowocowało odpowiednią formą: podczas kilku ucieczek przed „bandami” zombie. Przy oświetleniu ulicznym, miejscami działającym, ich świeżo zabite ciała lśniły od krwi. Rany ziejące w klatkach piersiowych i szyjach wyglądały, jak groteskowe ozdoby. Kończyny były jednak nienaruszone, zatem zombie przemieszczali się bardzo szybko. Nie każdy z nich jest szybki, chyba zależy to od postępu zainfekowania i rozkładu, dlatego na dalszej, końcowej trasie dwóch powolnych udało mi się zabić, choć z obrzydzeniem. Wejście galerii było zabarykadowane od wewnątrz; do środka udało się jednak dostać przez opuszczoną z dachu drabinę. Czyżby ktoś uciekał tą drogą? Zatem w środku może być nie za ciekawie … Faktycznie! Chaos panujący wewnątrz budynku dobitnie świadczył o tym, że sytuacja przybrała fatalny obrót. Wszędzie leżały ciała, każde miało przestrzeloną głowę. Ktoś wymordował także część zakupoholików. Z obserwacji trucheł wynikało, że niektóre nie były jeszcze wówczas przemienione. Część ciał znajdowała się natomiast w stadium głębokiego rozkładu. Kilka stworów poprzebijanych było najdziwniejszymi przedmiotami: nożami, fragmentami mebli, gałęziami, z jednego sterczał nawet parasol. Niby bezpieczniej w środku, ale trzeba być jednak czujnym na każdym kroku. Bieg dał się trochę we znaki, więc idealnie, że schody ruchome działają. Ekh … jedna, powolna „Pani” zajmuje te jadące do góry, usilnie próbując schodzić w dół, by mnie „przywitać”. Przedstawienie było zabawne do momentu, kiedy to ja z kolei musiałem wbiec po ruchomych schodach pod górę, kiedy te sunęły w dół. Będąc na wysokości twarzy ów „damy” jej rysy uwydatniły zaskakująco swe zniekształcenia. Czaszka miejscami odarta ze skóry. Jedna z gałek ocznych zwisała zaś na nerwie z oczodołu i podskakiwała na policzku. Aż dziw, że taki stwór potrafi jeszcze zlokalizować ofiarę! Podgniłe i zakrwawione zęby, które z braku warg wydawały się obrzydliwie wielkie, kłapały jednak zachłannie. Dobrze, że w przysiędze jest fragment: „ (…) i, że Cię nie opuszczę aż do śmierci!”. Część sklepów była zatarasowana. Poprzez powiększającą się szczelinę gnijące ręce wdzierały się w moim kierunku. Skupiony już jednak byłem na czymś innym.

Na końcu piętra znajdował się ów sklep gigant z elektroniką i nie tylko. Przygnieciony zawaloną częścią sufitu zombie-kasjer nie był zbyt zadowolony odwiedzinami w godzinach swojej pracy. Do tego od dłuższego momentu ścigała mnie „koszykowa”: umarła i w pełni przeobrażona kobieta z zaplataną nogą w koszyku pełnym zakupów. Dlaczego ona nie natrafiła na krzywe kółko – tylko sunie prosto na mnie? Wtem doszedłem (dosłownie i w przenośni) do półki z wielgaśnym banerem reklamowym wyczekiwanej długo gry. Co?!!!!! Ku mojemu zdziwieniu nie ma już ani jednego egzemplarza Days Gone! Osłabiony osunąłem się na podłogę i usiadłem. Większego wrażenia nie zrobiła na mnie nawet koszykowa, która zdążyła mnie w tej chwili dogonić, ale z uwagi na zaplątanie nie mogła się nadal schylić. Co począć? [kilka minut później] Może w siedzibie gryonline nie zdążyli rozstrzygnąć jeszcze konkursu i gdzieś u nich leży samotny egzemplarz do … Ałaaa!!

post wyedytowany przez Morgon81 2019-04-20 20:20:19
16.11.2018 19:43
Morgon81
odpowiedz
Morgon81
4

Sześćset sześćdziesiąt sześć dni i sześćset sześćdziesiąt sześć nocy niestrudzenie pracował dla Nas nad jej bronią do osądu. Kiedy bicz wykuty z tytanu rozżarzył się do czerwoności w świętym ogniu pojawiła się ona. Furia – takie było imię tego Jeźdźca Apokalipsy – obnażyła swą nagość i zwiewnym, aczkolwiek sprawnym ruchem ręki rozwinęła wokół siebie bicz, który po chwili przyległ do jej skóry. Biblijne opowieści głoszą, że jej krzyk euforii i bólu ukształtował pęknięcia skorupy ziemskiej. Jej krew, włosy i wewnętrzną furię natomiast w całości spowił ogień. Oto jej opowieść: Darksiders3, PS4.

„(…) Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy: liczba to bowiem człowieka. A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć.” — św. Jan, Apokalipsa.

16.11.2018 19:35
Morgon81
odpowiedz
Morgon81
4

Super info!

16.11.2018 19:35
Morgon81
2
odpowiedz
Morgon81
4

Gra archaiczna. Nie kupować i nie nabijać kabzy!!!

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl