Mi się podobał ten dreszcz podczas gry , kiedy zapominałeś, że to jest gra. Moment w którym zdawałeś sobie sprawę z obecności niewidzialnych ghuli, albo ta do bólu przerażająca misja z trójki-Tranquility Lane- kiedy lądowało się w przedwojennym miasteczku.
Poza tym strasznie podobało mi się to że wszystko co robisz odbija się na twoim wizerunku i na tym jak widzą cię mieszkańcy pustkowi.