"Da sie obejrzeć, ale film zawodzi. To Batman dla pokolenia emo, tych wychowanych na Zmierzchu." - co ma w ogóle oznaczać to stwierdzenie? patison grał w zmierzchu ponad dekadę temu, get over it. Jest zdecydowanie lepszym aktorem niż taki afflec na przykład i chyba oglądaliśmy dwa różne filmy jeśli uważasz, że ten batman nie był brutalny, ba , lał wrogów w o wiele brutalniejszy sposób niż u Nolana właśnie
Szczerze mówiąc łapie się za głowę czytając te recenzje. Od portalu który, bądź co bądź jest profesjonalnym serwisem oczekuje się raczej recenzentów którzy mają jakieś umiejętności pozwalające na jakas sensowną analize. Zgodzę się, że gra to jest po prostu fun, jest co robić, fajnie się skacze etc. Oczywiście, ale fabuła/historia
to jest jakaś absolutna porażka. Klisza na kliszy właściwie. Zacznijmy od motywacji głównego bohatera - "muszę odnaleźć siostrę która pokażemy w króciutkiej cutscence"... kogoś to ruszą? Postacie są płaskie jak deska do prasowania i najczęściej opierają się na jednej cesze charakteru i tak mamy twardziela, cwaniaka i kilka innych szablonowych jednowymiarowych postaci. Fabuła jest niespójna, mam wręcz wrażenie że była pisana przez parę innych ekip , szczególnie widzi się to w dziurach scenariuszowych np
Postać która teoretycznie zginęła we wcześniejszej części rozgrywki pojawia się bez żadnego wyjaśnienia w dalszej części fabuły. Taki jeden wielki patchwork , który po prostu nie gra. Epilog (swoją drogą epilog powinien rozgrywać się PO zakończeniu głównej osi fabularnej, tu rozgrywa się pod koniec i jest finałem, brawa dla scenarzystów) to już jest absolutne apogeum żenady, a finałowa walka jest chyba jeszcze gorsza niż QTE z części pierwszej. Miasto jest ładne, jednocześnie puste, interiory wyglądają praktycznie tak samo i brakuje temu światu jakiejś narracji, sugestii ze strony konstrukcji świata, zróżnicowania interiorow co pozwoliłoby na prawdę uwierzyć w to miasto. Misja w wieży o której wspomina autor również nie należy do wybitnych , przede wszystkim w oczy kłuje fakt że *SPOILER* ma ona się rzekomo rozgrywać w gnieździe Volatile'i, a owych stworów wieży próżno szukać, są bodajże dwa pod koniec *KONIEC SPOILERU*. W ogóle warto zaznaczyć że gra nie ma już w ogóle horrorowego zacięcia, nie ma tu nic co podniosłoby ciśnienie, a potencjał był duży. Do tego iluzoryczne wpływy dot. Losów miasta które jeszcze na zwiastunach rozgrywki wyglądały świetnie, ludzie proszacy o wodę etc. - cóż, nic z tego nie zostało, system uległ potwornemu spłyceniu i ograniczono go do jakichś benefitow typu większą ilość materaców rozstawionych po mieście na które można bezpiecznie wyladowac etc. 8,5 to jest zdecydowanie przesadzona ocena.
Poziom buractwa pojawiający się wśród komentujących wzbudza ciarki wstydu. Żenada i sto metrów mułu. Owszem, Redzi popelnili kilka istotnych błędów aczkolwiek warto pamiętać, że to jedynie ludzie - na dodatek tacy którzy dali nam świetne gry, powinęła im się noga - cóż, trudno, ale żeby tak się cieszyć z cudzego nieszczęścia - myślę, że trzeba być zwykłym k*****m.