Trochę zabawne - autor tekstu zrobił to samo, co co jego zdaniem Cameron z Avatarem..tyle pisania i w zasadzie powtarzania tej samej myśl , zamiast zamknąć wszystko tylko w kilku sensownych zadaniach,że Avatar 2 jest wizualnym widowiskiem, o niezbyt rozbudowanej fabule..
Pomijając fakt, że często opinie krytyków (i tych, którzy chcieliby nimi zostać) nijak się mają do rzeczywistego odbioru widowni (filmy komercyjne w końcu robi się dla szerokiej publiczności, a nie kilku "panów ekspertów"), pierwszy Avatar wykorzystał technologię 3D w sposób, w jaki nie udało się moim zdaniem, do dziś nikomu w kinie tego powtórzyć..i choćby z tego powodu chętnie obejrzę drugą część.