Świetny materiał. Chętnie zobaczyłbym np. 10 minutowe komentarze dotyczące jednego tytułu, tak jak robiłeś to w przeszłości (Deus Ex, Transistor). Źródło na kolejne filmy niewyczerpane. Wśród moich faworytów jest Wiesław III, którego często słucham, jadąc samochodem oraz Dying Light, przypominające mi muzykę filmów z lat dzieciństwa.
Komplet zadań, skarbów itp. na "Droga ku zagładzie" - niemalże 20 godzin. Historia niebagatelna, brawo.
Pierwsza gra, którą grałem u kumpla: Stunt Car Racer https://www.youtube.com/watch?v=KMgjmIW8fd8
Pierwsza własna gra: Pitfall https://www.youtube.com/watch?v=ucRYLobga0g#
A pamiętacie HUGO? Dzieciaki dzwoniły do programu, słuchawkę przykładano do jakiegoś głośnika i klawiszami numerycznymi można było poruszać się na boki, skakać lub kucać.
Szkielet T-Rexa świecił w ciemności kilka minut, jeśli leżał pół dnia na słońcu.
Muzyka w tle z Machinarium? Kacper, co ze "sztuką skradania" i Twoimi filmami o muzyce w grach? Strasznie tego brakuje na Waszym portalu.
W dzieciństwie zagrywałem się Batmanem na Commodore 64: https://www.youtube.com/watch?v=bC0EjiECwZE i Batmanami na Pegasusa (NESa): https://www.youtube.com/watch?v=v0IcqoI0d78 i wyświetlany w materiale https://www.youtube.com/watch?v=Qr0RSz-HPIw
Dobry materiał.
Bardzo dobry materiał. Chętnie zobaczę analizy wszystkich gier z osobna z serii: Thief, Hitman, Splinter Cell, Crysis, Deus Ex, Aliens vs Predator (obie obce rasy), Batman (seria Arkham), Assasin's Creed, elementów skradania z Mark of the Ninja, Metro Redux (2033 i LL), Fallout 3, Fallout New Vegas, Fallout Tactics, Morrowind, Oblivion, Skyrim, Dishonored, Vietcong a także pojedynczych etapów pokroju Prypeci w Call of Duty MW. Materiału jest ogrom, powodzenia!
Thief Deadly Shadows. Gdy strażnicy zabili bohatera w mieście, trafiał on do więzienia, z którego musiał uciec.
Gdy emocje opadły, zapraszam po raz kolejny wszystkich fanów Garretta na polskie forum, gdzie nadal trwa (do północy dzisiejszego dnia) nasz wewnętrzny konkurs artystyczny. Szczegóły pod linkiem http://www.thief-forum.pl/viewtopic.php?p=143464#p143464
Zachęcam również do udziału w artystycznym konkursie polskiego forum społeczności wokół Garretta i jego uniwersum. Detale pod: http://www.thief-forum.pl/viewtopic.php?f=6&t=6154
Spowity mrokiem loch, w którym się znalazł, do złudzenia przypominał cele Więzienia Rozpadlin. Po ostatnim pobycie jednak wiele się zmieniło. Strugi lodowatych kropel wody obficie spływały po ścianach, metalowe kraty okryła już rdza, zaś w powietrzu czuć było stęchliznę i nieprzyjemny odór współwięźniów, którzy o higienie zmuszeni byli zapomnieć. Przewracając się na bok, złodziej nadział się dłonią o coś ostrego. Uroniwszy kilka kropel krwi, Garrett wytężył wzrok i ujrzał stertę ludzkich kości. Nim zerknął bliżej, do krat podszedł znajomy jegomość. Nie wypowiadając krzty słowa, Steve z lekkim uśmiechem w kącikach ust i pogardą padającą wprost z fałszywych oczu, które rozświetliły płomienie trzymanej pochodni, przystał na chwilę przy celi. Nacieszywszy oczy, odwrócił się na pięcie, szyderczo śmiejąc się. W blasku światła Garrett rozpoznał czwarty blok więzienny. Jego ciemnica była dawnym miejscem przetrzymywania Kusego. Leżące kości z pewnością należały do tego łachera. Nie wyczekując ni chwili dłużej, Garrett chwycił dwie drobne sztuki, złamał je i prowizorycznymi wytrychami począł otwierać spowity czasem zamek. Konfrontacja mistrzowskich umiejętności z mechanizmem Młotodzierżców nie trwała długo. Krótkie skrzypnięcie krat nie zbudziło śpiącego u góry strażnika. Także pozostali więźniowie pozostali obojętni na chwilowy zgrzyt, który umilkł równie szybko. Ich agonia i cierpienie, wewnętrzna walka z bólem i dopadającym szaleństwem, była jedyną rzeczą, jaka im pozostała. W pewnym momencie jęki dogorywających i pozbawionych nadziei przeszył przerażający krzyk z sąsiedniego pomieszczenia. Służyło ono onegdaj Młotodzierżcom jako sala tortur. Z pewnością nowy posesor potrafił wykorzystywać atuty pozostawionych tam narzędzi. Ignorując błagalne wołania o pomoc z naprzemiennymi archaiczni bluzgami, Garrett odwrócił się w kierunku korytarza prowadzącego wprost do dawnej fabryki Zakonu Młota. Była to jedyna rozsądna droga na powierzchnię. Błyskawicznie przemykając w plamach światła, pozostając w ciągłej symbiozie z mrokiem, wytężając koci wzrok i nietoperzy słuch, złodziej zdołał ominąć kilkoro nierozgarniętych strażników. Dawną potęgę Młotodzierżców zbezczeszczono, tworząc składnicę mniej wartościowych przedmiotów. Piece usunięto, kraty wyłamano, a niemalże w każdym wolnym kącie pozostawiono skrzynie z odzieżą i narzędziami. Zapewne wartościowe dobra przechowywano w dawnych barakach.
Ku uciesze kres ucieczki był już bliski. Przed złodziejem czekała przeprawa przez nawiedzoną kopalnię. Jednak nie były te same tunele, których Garrett swego czasu zaszczycił swą obecnością. Mrok był gęstszy i przytłaczający. Niemal oplatał swymi mackami ciało, próbując jednocześnie przedrzeć się do jeszcze trzeźwo myślącego umysłu. Wszechobecna cisza nie wróżyła ni dobrego. Żadnego światła, ni dźwięku. Na nieproszonego gościa czaiło się coś nieznanego...
Do niedzieli postaram się wrzucić coś od siebie. Przy okazji zapraszam fanów uniwersum na polskie forum i nasz wewnętrzny konkurs. Detale pod http://thief-forum.pl/viewtopic.php?f=6&t=6154